#2 Nie zdejmuj kapelusza

Lanos w sedanie, czyli limuzyna
Na wstępie zaznaczę, że nie mam nic do Daewoo Lanosów. Dawno temu zastanawiałem się nawet nad kupnem takiego o pojemności 1500ccm – miał 3 letnią darmową gwarancję, był niedrogi i nowy – więc teoretycznie gwarantował bezproblemowe użytkowanie. I tak chyba jest – Lanosy nie są specjalnie awaryjne. Chyba…

Ale dziś wyprzedził mnie w drodze do pracy niebieski Lanos sedan, prowadzony przez pana po pięćdziesiątce. Niby nic, ale pan jechał w kapeluszu i charakterystycznym granatowo-szarym szaliku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie dość znaczne nagromadzenie takich drogowych zestawów – Lanos sedan i pan w kapeluszu. Są niczym Bonnie i Clyde, Bolek i Lolek, Wojna i Pokój, Chajzer i Zonk, krzesełko Mammut i kanapa Aneboda. Są nierozłączni…


 

Daleki jestem od nagonki na kierowców w kapeluszach. Dopóki jeżdżą przyzwoicie – jest OK. Ale zastanawia mnie ich ilość – czyżbym przeoczył jakąś kampanię reklamową Daewoo?

Lanos sedan – dla ciebie, kapelusza i twojej rodziny.
Lanos sedan – do pracy, na miasto, na Wszystkich Świętych.
Lanos sedan – tylna półka pomieści dwa wieńce i naręcze gerberów.

3 komentarze

  1. Się przyczepił Lanosów.. a ile to na miescie się widzi tzw. gerberów w Golfach V czy Toyotach Corollach w wersji z felgami, klimą i z 30 000 na szafie po 5 latach. Szczerze mówiąc… to po kapeluszniku fure kupił.

  2. „Lanos sedan – do pracy, na miasto, na Wszystkich Świętych.” LOL

    …ja akurat regularnie kursuje miedzy stolica i terenami Podlasia, stad moje typy na pojazdy kapelusznikow to Matiz i Uno. 70 km/h oraz wyrazne zblizenie do osi jezdni to ich znaki szczegolne. Wszystko byloby okej, gdyby nie ta predkosc a la tryb miejski i strachliwe zachowania na drodze.

  3. Ja nie wiem co ci ludzie chcą od Daewoo. Równie dobrze mógłby oblegać Dużego Fiata i co ? Na pewno jest mniejszym zagrożeniem na drodze niż dres w 30-letnim bi-em-dablju (za pół roku pracy na budowie/zmywaku w Irlandii), który myśli, że wszystkie rozumy pozjadał i jest królem szos, a reszta „w domu k**wa siedzieć!” (parafrazując scenkę z filmu Job).

    Są kierowcy i kierowcy – nie ważne czym jeżdżą…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *