#9 A teraz koperta tyłem

Zaparowawszy…
W dżdżyste i wilgotne jesienne pogody strasznie parują szyby w aucie. Mimo dość długiej wczorajszej jazdy powrotnej do domu, tylne boczne były ledwo przejrzyste, a tylna kompletnie zaparowana. Zauważyłem to już na domowym parkingu, więc ogrzewanie nic by na szybko nie pomogło. Spoko, każdy gupi umie parkować na lusterka.

Koperta na wąskiej podblokowej to banał. Powoli, złamać się, przód o centymetry minął Pasata, a do stojącego z tyłu Tico to jeszcze z 40cm… chyba, bo w bocznych lusterkach to już nic nie widać… 30cm… 20cm… grzmot!

Wysiądę i sprawdzę. Ale mam wrażenie, że cały 4-piętrowy blok stoi w oknach i filuje. Zaciągnę czapkę na oczy a szalik na nos. Nikt mnie nie pozna. Mieszkam tu dopiero 5 lat – kto by mnie skojarzył. Wysiadam.

Nie wysiadam. Jeszcze się podmaskuję. Ach, gdybym miał sztuczne wąsy. Oni na pewno patrzą, a właściciel Tico już pewnie w kapciochach zaiwania po schodach…

Wysiadam jednak. Eee… śladu nie ma. Mój tylny zderzak nawet niedrapnięty, a na przednim u Tico również nic nie widać. Idealne samochody do Paryża – parkowanie na spychacz? Proszę bardzo!

Dziś rano już z daleka widać, że pod moje tylne koła ktoś podłożył chyba jakiś wielki kloc. Im bliżej podchodzę, tym ten kloc wydaje się większy. Po jaką cholerę ktoś miałby blokować moje tylne koła?

Zielonkawy przedni zderzak Tico majestatycznie wtoczył się nocą pod moją tylną oś i rurę wydechową. Wczoraj było OK, ale pewnie jak sprawdzałem, to się jeszcze nie zdecydował, czy się oderwać, czy może przetrwać stłuczkę bez szwanku.

Widzę, że nikt nie patrzy. Wystarczy cichutko odjechać. Zapaliłem. Lekko gaz, delikatnie odpuszczam sprzęgło i… byłem na wstecznym. Coś z tyłu chrupnęło…

2 komentarze

  1. „Nikt mnie nie pozna. Mieszkam tu dopiero 5 lat – kto by mnie skojarzył”

    cała prawda o znajomości sąsiadów – po prostu ma się ich w dupie :D

  2. Nieprawda. Lubię sąsiadów i cenię, pod warunkiem że są cicho, nie zastawiają mojego ulubionego miejsca parkingowego, ich psy nie obsrywają trawników gdzie gram z Margolotem w piłkę a ich dzieci pożyczają mojej córce zabawki w piaskownicy. :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *