#15 Lubię mocno podpieczone


Grille w Biedronce już od 6,99 zł
- Pomożesz mi przewieźć grilla na działkę? Taki wiesz, solidny, żeliwny sukinkot – spytał D.
- Spoko. Podjadę przed południem.
Podjechałem i ledwośmy tego sukinkota wpakowali.
- Jedź tędy, bo tam będzie korek.
Pojechaliśmy tędy. Też był korek. Na domiar złego, tuż za nami ścigało się chyba 3 kierowców białych Citroenów Berlingo – wiecie – koledzy z pracy jadą służbowymi bryczkami. A że bryczki sportowe, to trzeba nawet w korku dociskać i trąbić.
- Robimy im lekcję pokory? – spytał D.
Skinąłem na tak. Wysiedliśmy i z bagażnika wyjęliśmy sukinkota. Wystawiliśmy go tuż za autem, D. wyjął z torby rozpałkę i kiełbaski. Mieliśmy też dwa krzesełka turystyczne, więc rozsiedliśmy się koło paleniska i spokojnie czekaliśmy, aż kiełbaski dojdą.

Dopiero wtedy zrobił się korek, bo… grillowaliśmy na prawym pasie. Nikt nie trąbił – niektórzy tylko pukali się w czoło. A gość z nauki jazdy poprosił… i dostał kawałek kiełbasy. Mistrzów w Berlingo nic to nie nauczyło. Z takimi nie wygrasz. A my, co z tego happeningu mieliśmy? Świadomość, ze kiełbaski były drugiej świeżosci…




Wpis opublikowany dnia 26.03.2007
Kategoria: [Obyczaje] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.





Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich