#17 Obyśmy mieli co wspominać

Tym razem trochę o sprawach niezwiązanych z motoryzacją i moimi przemyśleniami z podróży. Ot… chłopaki z forum Nissan Klub zwrócili moją uwagę na jedną z ciekawszych akcji, jakie w życiu widziałem: Bombay TV. Zobaczcie, jak przedstawia się historia mojego bloga w hinduskim anturażu…
Filmik nr1
Tak to się wszystko zaczęło. Czasami o genialnych posunięciach decyduje ślepy los.
Filmik nr2
Gdy pomysł dojrzał w mojej głowie, podzieliłem się nim ze znajomymi.
Filmik nr3
Początkowo tylko ja przejawiałem entuzjazm. Czytelników było jak na lekarstwo. Nawet najbliżsi we mnie wątpili.
Filmik nr4
Zdałem sobie sprawę z faktu, że bez promocji ani rusz. Początkowo nie było łatwo, ale dzięki wrodzonemu wdziękowi zdobywałem tłumy.
Filmik nr5
Blog stał się szybko bardzo poczytny i popularny. Stałem się ważny. Ludzie się liczyli z moim zdaniem. Nawet półświatek zaczął zabiegać o moje względy.
Filmik nr6
Popularność dodawała mi skrzydeł. Publikowałem posty jak szalony. Czytelnictwo rosło. Stałem się klasykiem za życia.
Filmik nr7
Mogłem wszystko. Znałem wszystkich. Byłem lubiany i ceniony. Stało się to, co stać się miało – żyłem w luksusie…
Wszystkim spoko-bloggerom, oraz sobie przede wszystkim, życzę takich właśnie wspomnień na starość.
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Baaardzo śmieszne! Życze spełnienia marzeń.