#22 Świąteczna symbolika

Jeśli nie umyję i nie odkurzę Nissana choć trochę w środku przed świętami, to będą one pod znakiem gderliwej Ryby.
Stanąłem więc w kolejce do myjni automatycznej na Statoilu. 3 auta przede mną. Wysiadłem by pójść kupić kartę – najprostsze mycie, bez wosku. Nie chcę, by Almera traktowana była przez inne auta jako wóz metroseksulany. Poza tym lubię mat. Na macie mniej widać rysy i ślady po tym, co z mojego dachu zrobiły Mewy. Jak oddalałem się od samochodu to zauważyłem, że w kolejce ZA MNĄ stanął ciemny VW Passat.
Zapłaciłem. Kliknąłem w zieloną buźkę. Schowałem portfel. Wróciłem do auta. Wsiadłem. Włączyłem radio. Spojrzałem na stojącego PRZEDE MNĄ ciemnego Passata. Co jest, do cholery?!
Wysiadłem i podszedłem do kierowcy. Zapukałem w szybę. Ta się uchyliła.
- Tak? – spytał zdziwiony.
- Wjechał Pan przede mnie w kolejce, to bez sensu – zagaiłem.
- Nie było Pana, kolejka się ruszyła a ja nie mam czasu.
- A ja mam czas?
- Ja nawet nie mam czasu z tobą rozmawiać, ty baranie (symbol świąt: BARANEK) – niespodziewanie gość przełączył się w tryb agresji i zamknął okno.
Wróciłem do Nissana i zza fotela kierowcy wyjąłem przywieziony zupełnie przypadkiem z działki patyk. Drąg w zasadzie. W zasadzie duży jak palma kokosowa (symbol świąt: PALEMKA). Kto by przypuszczał, że tylne światła nowych Pasatów tak łatwo stłuc – pękają niczym skorupki jajek (symbol świąt: JAJECZKO). Tam mi to szybko i łatwo poszło, że postanowiłem przysolić jeszcze w tylną szybę (symbol świąt: SÓL).
Dopiero wtedy z Passata wysiadł jego kierowca. Wcześniej nie zauważyłem, że to taki wielkolud! Dłonie jak bochny chleba (symbol świąt: CHLEBEK), twarz błyszcząca od potu jak niedowędzona kiełbasa (symbol świąt: KIEŁBASKA) a postura niczym pojemnik zbiorczy, czyli taki podblokowy kosz na śmieci (symbol świąt: KOSZYCZEK).
Przystanął za swoim autem i spokojnie oszacował zniszczenia. Spojrzał na mój drąg – drąg cichutko jęknął. Spojrzał na swoje auto – Passat migaczem i lusterkiem wskazał na mnie mnie, jako na sprawcę całej tej demolki. Spojrzał na mnie – zamieniłem się w małe, żółte kurczątko (symbol świąt: KURCZACZEK). Ja spojrzałem na niego – żółć kapała mu z oczu (symbol świąt: ŻÓŁTY SEREK). Szybciutko wyjąłem z tylnej kieszeni spodni malutką chusteczkę (symbol świąt: SERWETECZKA) i oczyściłem czoło z potu. Dziwne – nigdy się tak obficie i tłusto nie pociłem. Ale też nigdy się tak nie bałem…
Reszta zdarzenia trwała ułamki sekund i w sumie wszystko poszło jak po maśle (symbol świąt: MASEŁKO). Kierowca Passata zamachnął się prawym bochnem i mi przy… (symbol świąt: PIEPRZ). I jeszcze raz. I jeszcze raz. Potem chyba nawet lewym bochnem… pamiętam jeszcze, że ktoś wzywał księdza na ostatnią posługę (symbol świąt: ŚWIĘCONKA)…
Teraz leżę sobie w szpitalnym łóżku. Jestem tu bezpieczny. Jest mi dobrze, ciepło i wygodnie. Przed chwilą odwiedziła mnie Ryba z Margolcią. Ponoć fajnie wyglądam na twarzy – jak fioletowo-różowo-czerwona PISANKA. Jak symbol świąt… Wesołych Świat!
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

oj juz nie gadaj
Hhe :) było jechać na samoobsługowego Karchera :)) Ale historyjka przednia, nie powiem…
Dobra, dobra a kto pomaluje z Margolą jajka?!
nareszcie… tu gdzie pracuje wszyscy chcieli zebys dostal po ryju…
ile można się powtarzać? przecież to już było. tu albo gdzieś indziej.
Zapewne gdzies indziej, bo żeby tutaj, to mi się nie wydaje…
Na ogół tak robię, że znajduję fajny tekscior na diggu, wrzucam w translatorek i po drobnych korektach tu publikuję.
Tyle miesięcy jakos się udawało… cóż… w koncu musiał nadejsć ten moment. Sissy boy – szacuneczek. Niezly z Ciebie Watson… :)
Fajny tekst, jeszcze nie czytałem :)
@lagunault: Logika by wymagała, by najpierw przeczytać, a potem się wypowiadać, czy fajny… Ech, czasami się czuję jak wychowawca w peczkolu ;)
@Blogomotive: Widzę, że tu trzeba się bardzo precyzyjnie wypowiadać. Albo rozumieć wysublimowane żarty :P. Dla wyjaśnienia: chodziło mi o to, że do dziś go nie przeczytałem, a po przeczytaniu stwierdziłem, że fajny :)
@lagunault: Wiem, wiem, nie tłumacz się… ;)
@Blogomotive: gdyby Lagunault a priori zalozyl, ze tekst jest fajny i stwierdzil o jego fajnosci bez czytania to moze to nie jest zgodne z metodologia nauk przyrodniczych, ale logiczne, hę?
A ty się Wicherek nie mądrzyj. Święconka gotowa? Jajeczka pomalowane? A? ;)