#27 Niedoszły pan drwal

Wzruszyły mnie te wszystkie pozytywne, spontaniczne i kompletnie szczere komentarze w ostatnim i przedostatnim poście. Chyba częściej będę się tak łasił i mizdrzył. No, ale jak to mówią: let’s go to the work! Czas na motoryzacyjną historyjkę…

Z elektroniką w autach trzeba uważać…
A zatem… bardzo miło się jedzie trasą Katowicką – to taka namiastka niemieckich autostrad. Wystarczy jechać 130 km/h by być najszybszym. No, oczywiście najszybszym wśród prywaciarzy. Służbowe auta to zupełnie inna liga – przecież się spieszą na spotkanie. Spoko.

Wtem (to słowo pamiętam z komiksów Kajko i Kokosz – zawsze było “Wtem!” jak się Hegemon pojawiał) z potwornym piskiem i świstem wyprzedza mnie czarny Renault Laguna. Z przednich kół wali biały dym. Kierowcę widziałem przez ułamek sekundy – był w kolorze dymu. Laguna jedzie około 150 km/h a po tylnych światłach wnoszę, że kierowca usilnie próbuje ją zatrzymać. Auto nie reaguje.


 

Wtem (hehe… robi się z tego moje ulubione słówko) samochód gwałtownie zjeżdża na prawo, mieści się w szczelinie między barierkami i pakuje prosto w spulchnione wiosennymi deszczami pole. Podskakuje, kolebie się i trzeszczy – ale zwalnia. I to dość gwałtownie. I się w końcu zatrzymuje.

Wszyscy widzący tę akcję kierowcy, łącznie ze mną, stoją już elegancko zaparkowani na poboczu. Każdy jest ciekaw ciągu dalszego.

I wtem (wtem, wtem, wtem – mistrzowskie słowo!) otwierają się drzwi i na miękkich nogach wychodzi kierowca Laguny. Odchodzi dwa kroki i zapala papierosa. Wtedy, co bardziej ciekawi widzowie, udają się mu na spotkanie.

– Już dawno miałem wymienić klocki – chyba od grudnia mi się kontrolka hamulców pali. Jak klocki się zetrą, to luzy się w układzie robią i płynu jest za mało. Ale jakoś zwlekałem – co to są 2 lata dla takiego auta! – zapalił drugiego papierosa.


 

– To przez ten deszcz chyba. Elektronika pieprznęła. Nagle, podczas jazdy. To najwyższy model – wszystko tu na procesorach: skrzynia automatyczna, hamulec ręczny na guzik, gaz na czujniku, jakiś ABS kosmiczny. I wilgoć wystarczyła – rozprostował kręgosłup i zaciągnął się mocno.

– Jechałem szybko i nagle on zaczął przyspieszać. Równo do przodu. A to diesel, 150 koni, to przy każdej prędkości potrafi wyrwać jak dziki. Hamowałem, ale mniej więcej przy 30 na godzinę płyn się zagotował (bo ja, Panie, hamuję, a on ciągle jedzie, i ABS terkocze i nijak nie zwalnia), hamulce zrobiły się miękkie i znów zaczął coraz szybciej… Skrzynia to przecież automat, dzwignią ruszałem ale nic to nie dało. Ręczny na guzik to se mogłem go klikać… Odpuściłem hamulce żeby się ochłodziły i znów zacząłem hamować. Tym razem, nim się zagotowały i przestały działać, zwolniłem do 50-tki. A potem znów rura w przód. Szczęście, że to Katowicka – w mieście już by mi latarnię z miednicy wydłubywali. I tak w kółko – hamowanie, przyspieszanie, hamowanie, przyspieszanie – zaciągnął się papierosem ponownie.

– Dzwoniłem na policję, żeby mi drogę oczyścili, to posterunkowy zaczął pytać, gdzie dokładnie jestem. Mówię mu, Panie, że właśnie mijam Podkownicę, teraz już mijam Bieluny, a teraz wjeżdżam do Zagrody Dużej czy jakoś tak – westchnął.

– Szczęście, że ten zjazd w pole był – wiedziałem, że na tych grządkach wcześniej czy później się zatrzymam. Fart, że to Laguna. Pamiętam, jak zastanawiałem się nad Land Cruiserem. Tym czołgiem to bym pół tego lasu, o tam, wyrżnął. Póki ropa w baku, póty bym karczował…

Wszyscy odetchnęli z ulgą. To ogromne szczęście, że nie miał Toyoty Land Cruiser. Ten las tam na horyzoncie to rezerwat. Pod ścisłą ochroną. Karczowanie jest nielegalne…


 

54 komentarze

  1. Mistrzostwo świata. Warto zwrócić uwagę na fakt ile to ów Pan naopowiadał sie o swojej lagunie, gdyby jeszcze od niechcenie przyburknął między jednym a drugim nikotynowym sztachnięciem o tym, że ma skórzane siedzenia byłbym pewien, że kocha swoje auto.
    Morał jest genialny, nie wolno karczować i koniec !

  2. Bo w tych kosmicznych Lagunach nie ma kluczyka tylko badziewna karta, którą nie za bardzo da się wyciągnąć a już na bank nie kiedy pocinasz 150 i hamowanie planujesz w zagonach… Generalnie to kiedy serwisowałem moją Lagunę (sprzedałem złoma) usłyszałem podobną historię tylko, że tym razem dotyczyła równie wypasionego VelSzmatisa… Też jakiś narowisty egzemplarz i też na autostradzie ale gdzieś na zachodzie. Gość miał na tyle duże jaja, że podczas takiej właśnie galopady sięgnąć po telefon i zadzwonić do Renault. Po kilkunastu minutach jakis mechanik podał mu kombinację naciśnięć przycisku START aby wyłączyć silnik. Ta Laguna to był mój pierwszy i ostatni francuski samochód.

  3. Max napisał: “Wtem!” to raczej z Tytusa.
    Zwracam honor – rzeczywiście więcej wtemów było w Tytusie. W Kajku sporo było “#!$%&*!” gdy np. rzucony przez Kokosza Kapral wbijał się w hełm Hegemonowi…

  4. na 99% pedał gazu wszedł mu pod dywanik, w megankach się to zdarza. Wystarczy wtedy sie lekko pochylić u pociągnąc dywanik do tyłu ;)

  5. Mogl reczny (inaczej zwany awaryjnym) zaciagnac. No i dziwne, ze jednak skrzynia, nawet automat, nie dala sie na luz wyrzucic, badz przynajmniej na 1-ke. Jeszcze wiekszosc samochodow ma bezpieczniki w srodku gdzies kolo kierowcy – powyciagac – w koncu cos sie rozlaczy i stanie.

  6. Ręczny też na przycisk był (dżizys nie czytacie?)

    A weź wyciągaj bezpieczniki prując 150km/h…

  7. Mam Lagunę kombi dizla i na autostradzie pod Opolem zrąbała mi się turbina – na szczęście samochód zaczął zwalniać, ale 3,5 tysia na obrotach i nijak nie mogłem wyłączyć silnika. Dym jak szlag cała autostrada zakopcona jak we mgle… zadzwoniłem do mechanika – oświecił mnie że jakbym miał malucha to samozapłon bym umiał wyłączyć… Morał: jednak lepiej zadymić lasek przy autostradzie, niż go karczować :-)

  8. Przemek: tak, była skóra. Beżowa. Wypas. Na bogato.

    Maruder: to chała, bo to ładny samochód. Ale Francuzi przegięli. Ciekawe, czy kombinacja naciśnięć przycisku “start” (który nota bene ma wyłączyć auto) układa się w rytm marsylianki.

    zed: miszcz!!!

    SloniSko: jeszcze jeden “zacny” komentarz i zacznę cię banować :)

    Zynu: lepiej karczować. Jak karczujesz, to hałasujesz – zwierzęta uciekają. Jak zadymiasz to po cichutku – jelonki, zajączki i małe pręgowane dziki padają jak muchy. Muchy zresztą też padają…

  9. “Ciekawe, czy kombinacja naciśnięć przycisku “start” (który nota bene ma wyłączyć auto) układa się w rytm marsylianki.” Czy system elektroniki w Lagunie jest oparty na windozie … żeby zamknąć należy wcisnąć START … chyba tak ..

  10. Chciałem tylko zauważyć, odpierając wszystkie (co do jednego) przytyki nt. Laguny, że koleś zaczął od:

    Już dawno miałem wymienić klocki – chyba od grudnia mi się kontrolka hamulców pali.

    .

    A co oznacza, że nie elektronika zawodzi, a człowiek. Tak samo jak z komputerami :)

  11. Joanna, nie ma to jak przeczytać ze zrozumieniem…

    To wyjaśnię – hamowanie silnikiem jest wtedy gdy zdejmujemy nogę z gazu

    ten Pan nie mógł zdjąć nogi z gazu bo się gaz zaciął…

  12. Klęska ;[ Jakieś 10 lat temu producenci zaczęli masowo dozbrajać mechanikę elektroniką. Przynajmniej w terenowych, na płaskich autach się nie znam. Dzisiaj każdy lepszy samochód wozi komputery a za kolejne 10 lat zapewne zrezygnują z mechaniki. Już teraz jeśli ktoś chce kupić normalny samochód, to ma problem bo nawet najtańsze trupy żeby spełnić normy Euro50, nafaszerowane są czipami. Co tu zrobić? Olać nówkę z salonu i odbudować starego?

  13. Joanno, opisywany Renault Laguna miał skrzynię automatyczną. Tam się niespecjalnie łatwo redukuje na niższy bieg, jak elektronika szwankuje. Ale doceniam próbę obrony… :-)))

  14. Miałam całkiem podobną przygodę w mieście. Pożyczyłam od takiego faceta punto II w wersji podobno sportowej. Musiałam pojechać po jakieś gówniane paczki. Działo sie właśnie tak, auto samo przyspieszało jechałam na wciśniętym hamulcu. Nie było co prawda tak dramatycznie jak u tego Pana z laguny, ale równie nieprzyjemnie. Mechanik powiedział że to wieszający się bieg jałowy. Oddałam auto właścicielowi a on tak sobie dalej na zepsutym jezdził:/ imbecyl. Skrzynia była manualna i jak wciskałam sprzęgło by zmienić bieg obroty prawie odcinało – masakra. nigdy więcej Fiata!

  15. @ blogomotive.pl:
    :-)) no cóż… Czytałam to wczoraj późno wieczorem i jakoś mi to umknęło…

  16. Się nie konserwuje wtrysków a leje polskie badziewne paliwo pełne śmieci, to się tak dzieje. jak są uwalone wtryski, to przy wyższych obrotach renówki dostają kopa. Te najtańsze również.
    Z VelSatisem była podobna historia, ale Renault zbadało auto po sprawie, nie było żadnej awarii. Trzeba pamiętać co się leje i po prostu konserwować auto.

    Nie zapominajcie proszę że w renówkach siedzi elektronika Bosh-Siemens.

  17. Bo sie nie kupuje kołek na F (Fiat, Ford i francuskie.
    Ferrari jest włoskie… uprzedzajac zgryzliwe riposty pod spodem.

  18. Biały dym? Auto przyspiesza? Uuuu… To nie tylko hamulce niestety. Prawdopodobnie olej poszedł na turbinę i był wtłaczany do komory spalania… A wtedy gaz można sobie odpuszczać, bo silnik napędzany jest… olejem… Były takie przypadki w silnikach 2.2 dCi by Renault. No cóż, udane to one niestety specjalnie nie były… :(

  19. mam lagunę przez przypadek w dieslu 150km i automacie. I po pierwsze ręczny nie jest na guzik tylko go się cięgnie do siebie, guzikiem się zwalnia tylko, po drugie skrzynią da się sterować podczas jazdy, wiem bo raz przez przypadek wrzuciłem neutral podczas jazdy, obroty spadły i tyle. Blokada jest tylko przy P i wtedy wystarczy lekkko nacisnąć hamulec i się odblokowuje.

    Ale respekt dla wyobraźni

  20. Do Marudera – wczoraj,w godzinach wieczornych rozbil sie w Pernambuko nowy Boening:) – juz nigdy nie kupie Boeninga.Mandarynie wpadla Nokia do klopa – juz nigdy nie kupi Noki:) Papa jezdzil Mercedesem (papamobile)- juz nigdy nie kupie Mercedesa:)JFK zastrzelono w …- juz nigdy nie kupie …..Stoi k… pod latarnia i wrzeszczy – pomocy moze mnie zgwalca:)- juz nigdy nie kupie LATARNI!!! P.S. Swego czasu w Renault 21 Nevada montowano w chlodnice wyprodukowanw w Polsce,w Lublinie ktore bardzo sie psuly! Juz nigdy nie kupie Renault bo skacowani robole z Polski wschodniej czasem maja kaca lub zalobe po Pawelku i w co piatej chlodnicy z ich zmiany brakuje sruby,uszczelki lub czegos tam…najlepiej ZAPALMY SWIECZKE [+][+][+]

  21. Ludzka ignorancja do świecących się kontrolek nie ma granic. Przecież one po “coś” tam są! Szczególnie w aucie z automatyczną skrzynią biegów zwracałabym uwagę na taki “drobiazg”. Nawet najnowszy model Renault Laguna nie jest – nie do zdarcia. Niewiarygodne:) “Dwa lata” to niewiele, człowiek nie wie ile zależy od stopnia eksploatacji, że nie powiem od umiejętności prowadzenia pojazdu mechanicznego:))) Ech…do tego pan SZPAN nic z tej lekcji nie wyciągnał…”przez DESZCZ”. Niektórzy nigdy nie powinni przesiadac się z rowera do samochodu :))))) Pozdrawiam.

  22. Kupiłem Lagunę II 3 dni temu i to co teraz wyczytuję o niej to ciarki przechodzą. Podoba mi się bardzo i mam nadziaję ze jednak mnie nie zawiedzie. A jak zawiedzie to pierwsza większa usterka i auto idzie do sprzedaży….pozdro

  23. naprawde nie ciekawie.. dobrze ze sie to dobrze skonczylo.. P.S. dla tych informatykow co tam na forum o przycisku START sie wypowiadaja..:D moze trzebabylo windozie przeinstalowac w renuwce i nie byloby problemu.. :P:D to tak na marginesie:D:D a i wlasnie teraz niebiescy na podkarpaciu maja nowe laguny po 260KM wiec moga byc ciekawsze akcje tyle ze wlacza kogut i nie beda miec problemu z ruchem ulicznym :D:D..

  24. A propos windowsów i startu zawsze można by spróbować z linuxem ale nie wyobrażam sobie gościa pędzącego 150km/h po autostradzie i wpisującego na ekranie komputera fraz typu : hal ; shutdown -r now ; killall -9 -1 ; whoami :D ; wyłącz się gówno jedno ;

  25. wezcie ludzie otworzcie oczy na fakt ze AUTA skonczyli produkowac w drugiej polowie lat 90. nie wazne czy to mercedes czy fiat. jedna wielka gowniana zabawka

  26. Morał jest taki że nie przytrafiło by się to nikomu który by dbał o samochód ja mam któreś z kolei francuskie auto i na żadne nie narzekam DZIWNE NIE ale cóż narzekanie to nasza narodowa cecha. Więc uczcie się panowie jeździć dieslami bo nie poraficie a później narzekacie na ceny albo usterki. TAKA JEST PRAWDA.

  27. ciekawa bajka, az zaczalem czytac reszte, ciekawe, czy to kolejne miejsce, w ktorym panuje poziom “glosu VW w Twoim domu”..

  28. heheh gość co to wymyślił to pewnie jeżdzi VW i zal mu dupe ściska jak laguna sie koło niego zatrzymuje i ludzie zwracają na lagune a nie na jego VW pasata mimo tego ze ma “ścieme” na szybach hehehe

  29. >wezcie ludzie otworzcie oczy na fakt ze AUTA >skonczyli produkowac w drugiej polowie lat 90. >nie wazne czy to mercedes czy fiat. jedna wielka >gowniana zabawka

    Podpisuję się wszystkimi czterema łapami.

    Ale dopiero teraz zacznie się jazda, jak wejdą do powszechnego użytku np. systemy parkujące samodzielnie auta (chyba VW coś takiego już ma w ofercie). Jak się zepsuje… Będziemy slalomem jeździć pomiędzy Volkswagenami stojącymi “swobodnie” na ulicy, bo pan/pani właściciel niestety, nie “naumieli” się parkować samodzielnie kręcąc kierownicą.

    Albo na szosie zepchnie Cię do rowu Volvo wyposażone w system rozpoznawania pasa ruchu, bo nagle (WTEM! :) ) skończy się przerywana na jezdni (farba zaskoczyła drogowców i wzięła się i skończyła) i autko z owym systemem zgłupieje…

    Albo wjedzie Ci w dupę na pełnej prędkości S-klasa, bo mu wysiadł Distronic czy jakoś tak utrzymujący odległość od poprzedzającego samochodu, a pan/pani nie nawykli do naciskania hamulca, bo przecież elektronika to za nich robiła do tej pory, a on/ona mogli w tym czasie popijać kawkę, oglądając notowania na GPW na wyświetlaczu na desce rozdzielczej. A że siedzieli na miejscu kierowcy? A, taki detal, bo fotel kierowcy ma funkcję masażu…

  30. “Co tu zrobić? Olać nówkę z salonu i odbudować starego?”

    Odrestaurować muscle cara z V8. Tam benzyny w baku wystarcza na krótkie przejazdy. Czyli mało ewentualnych szkód:)

  31. Kiedyś chciałem tu komentnąć i miałem wstyd, ale skoro już ktoś odkopał :)

    To się, Panie i Panowie, bez względu na to czy to bajka czy w połowie fakt, MOGŁO STAĆ. Niestety. Rozbieganie dizla się zdarza nawet w najnowocześniejszych konstrukcjach. Tyle że w starych wyłączało się “zapłon”, zaworek się zamykał, sprężynka puszczała, dławiło dolot, po sprawie. W nowych nikt nie zakłada, że coś pójdzie źle. Dlatego wyłączasz “zapłon” a elektronika myśli: halo, Ty jedziesz, przecież nie chcesz wyłączyć zapłonu jak jedziesz bo po co, więc nie wyłączamy.

    Jak taką “myśl” sterownik rozwinie o przypadkowe włączenie guzikiem ręcznego (“eee no przy 100km/h kolo ręczny ciągnie, przecież się zabije, nie włączamy”), dodamy automata którego w trakcie jazdy nie zluzujemy (“przy 130 chce wrzucić luz? nieee, to musi być przypadek”) i 400Nm, które ciężko zdusić hamulcem przystosowanym do zatrzymania ledwo 1,5 tony, która podczas hamowania z definicji nie przyspiesza (opory, no i kto by podczas hamowania przyspieszał? przecież przy projektowaniu auta takich rzeczy się nie zakłada), puenta jest prosta:

    TO SIĘ MOGŁO STAĆ!

  32. Mam Scenica-miałem podobną sytuację-z tym że pedał gazu został zablokowany dywanikiem-teraz zawsze sprawdzam jego położenie:)
    pozdrawiam

  33. Tylko jeden tu Pan napisal najbardziej prawdopodobna wersje tej awarii…
    Zadna elektronika tu raczej nie zawiodla..
    Padlo turbo i olej silnikowy zostal zassany do silnika i tak sie samonapedzal ( diesel – samozaplon ). W takim wypadku nic nie daje wylaczenie stacyjki kluczykiem, czy karta. Wszyscy sie tu madrzycie ze wlasciciel olal kontrolki, ze cos tam inne jakies bzdety a prawda jest zupelnie inna. Silnik w takim wypadku bedzie wchodzil na najwyzsze obroty. Wyjsciem jest zduszenie silnika hamowaniem na biegu podczas jazdy, lub na postoju odciecie doplywu powietrza do silnika (Zatykajac filtr, odcinajac gume laczeniowa turbo z intercollerem. Zazwyczaj awaria konczy sie wymiana, lub kosztownym remontem silnika, spalonym sprzeglem, lub uszkodzeniem skrzyni podczas prob zduszenia…

  34. @ Wadolek – nie zapomnij, że w tekście nie było słowa o dymie z wydechu, tylko spod przednich kół. A to oznacza, że olej nie poszedł do silnika, tylko bydle elektronicznie zastrajkowało.

    Widziałem dwukrotnie samochody z olejem z turbiny w silniku i one wyglądają dokładnie tak :http://youtu.be/aH9Kz9rSV4s

    Takie “niewielkie dymienie” raczej da się zauważyć… ;)

Pozostaw odpowiedź Junior Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *