#29 Kultura vs. kulturystyka


Opublikowane: 20 April 2007 | Komentarze: 8
Kategoria: BMW Skoda

Takie auta zawsze mogą wjechać przed Ciebie w kolejkę
Miała być przerwa, miałem nic nie pisać, ale… niespecjalnie mi pomogliście w wyborze prezentu dla Ryby, więc dziś rano wybrałem się do Auchan – w hiperku zawsze się jakiś gadżet znajdzie.

- Kurcze, ile można czekać na tych światłach. Porąbany jest ten skręt w lewo. Na jednym cyklu przejeżdża max. 5 samochodów. Jak tak dalej pójdzie, czeka nas jeszcze z 8 zmian świateł – utyskiwał Pios, który zaproponował pomoc przy zakupach i ze względu na moje ogólne podenerwowanie, robił też dziś z rana za kierowcę.

Faktycznie – ten skręt w lewo z Puławskiej jest, delikatnie mówiąc, niezbyt przemyślany. Ale jak się powiedziało A, to trzeba i B. Skoro już stanęliśmy w tej kolejce, to będziemy stać w niej do końca. Mamy po pół dnia urlopu – wyrobimy się.

Czas uprzyjemniało nam radio. Dwa lata temu pomogłem Piosowi je wybrać – niewysoki model JVC idealnie pasujący do zielonego podświetlenia jego Skody Octavi kombi. W Dieslu oczywiście. Czy ktoś jeszcze kupuje inne Octavie niźli TDI?


 

Byliśmy już coraz bliżej upragnionego skrzyżowania. Pios, mocno znudzony, czasami spóźniał reakcje i niezbyt szybko podjeżdżał do posuwającego się przed nami auta. Ale kto by wpadł na tak głupi pomysł, żeby na “pripał” wczesać się w kolejkę do skrętu, w której czeka 50-ciu rozeźlonych kierowców? Szaleniec chyba tylko…

Nie było zbyt gorąco, a mimo to smród rozgrzanego asfaltu i spalin wdzierał się do wnętrza auta bezlitośnie. My byliśmy w miarę spokojni, ale we wstecznych lusterkach obserwowaliśmy diabelskie oblicza innych. Naprawdę, wystarczyłaby niewinna iskra, żeby kilkunastu kierowców z tej kawalkady eksplodowało. Jeśli oglądaliście film Upadek z Michaelem Douglasem w roli głównej, to wiedzie o co chodzi…

- No, teraz my – powiedział Pios powoli podtaczając się do linii świateł. Byliśmy pierwsi. Nagle tuż przed naszą maskę wskoczyło srebrne, kilkuletnie BMW 520i. Po prostu z piskiem zaparkowało przed nami.

Zatem byliśmy drudzy. Nerwy nam puściły. Nie tylko nam – całe cztery tuziny aut zaczęły donośnie trąbić i migać długimi. Dało się nawet słyszeć przekleństwa. A raczej – nie dało się ich nie słyszeć. To BMW było wspomnianą wcześniej iskrą. Lont został zapalony – za 10 sekund eksplozja…

I wtedy w BMW otworzyły się drzwi kierowcy i spokojnie, na luzach kompletnie, wysiadł z auta byk. E tam, byk… tur jakiś. Łysy, pryszczaty, absolutnie bez szyi. Był w stroju niezobowiązującym – w dresikach i adidaskach – a mimo to, budził grozę. Stanął obok swojego auta i wsparłszy się na podrapanym i obitym kiju bejsbolowym spojrzał na wszystkich stojących za nim w kolejce do skrętu. I spokojnie zapytał:
- Czy mogę?
- Oczywiście – odpowiedział mu cichutko i piskliwie chór 4 tuzinów gardeł. Lont zgasł na 2 sekundy przed wybuchem…

Kultura to podstawa!


 

Tekst opublikowałem dnia 20 April 2007 r., umieściłem w kategorii: BMW Skoda oraz oznaczyłem tagami:

Jeśli masz ochotę przeczytać coś podobnego, kliknij w wybrany link kategorii lub tagu,
albo po prostu przejrzyj archiwum wszystkich tekstów.


Liczba komentarzy: 8

  1. Jędrzej ( April 20th, 2007 10:44 )

    Kiedyś mój kolega z takim kierowcą zadarł. Wrócił do domu z odgryzionym uchem. A mógł go przecież, jak ci tutaj, normalnie przepuścić przed siebie…

  2. Tomek ( April 20th, 2007 11:50 )

    Wiesz co – z takimi debilami (bo juz inaczej tego nie można nazwać) radzisz sobie tak:
    bierzesz komóreczkę – krecisz numer na policję (nie dzwon na alarmowy – zapisz sobie wczesniej do drogówki, aby nie blokować alarmowego !!) – mowisz ze jedziesz za człowiekiem (marka – kolor, – ze stwarza zagrozenie na drodze, zmienia pasy tuz przez skrzyżowaniem i że podejrzewasz, że jest pijany, albo na prochach. No i podajesz swoją lokalizację.

    Ostatnio przejechałem za takim debilem 2 kilometry – i go capneli na drugich światłach. Okazało się, że gość za mną dzwonił… :D

    Dziła, a takiemu debilowi odechce się więcej takich zagrań.

    Pozdro

  3. Tomek ( April 20th, 2007 11:51 )

    Aha i z tego co wiem, to u nas na kij trzeba miec jakis papier czy cós…

  4. Oleńka ( April 20th, 2007 12:31 )

    Ten się zapytał. Ja widziałam akcję, kiedy chłopcy jak ten pytający wymusili na gościu i owszem wysiedli. Facet w ostatniej chwili zablokował drzwi…Gdyby nie to, pewnie by go otłukli. Skończ\yło się na dokładnie okopanym, obitym kijami samochodzie, z przerazonym chłopakiem w środku. Nikt nie interweniował, to była era przedkomórkowa. Policja przyjechała za późno. Ale nie wiem czy faceta nie trzebabyło wycinać, bo wątpię, żeby drzwi mu się otwierały…

  5. Pan Piotr ( April 20th, 2007 15:22 )

    Śmiem przypuszczać, iż błędnie odczytaliście intencje kierowcy BMW. Lekki sportowy strój wskazuje na niezobowiązującą pracę jaką wykonuje ów Pan. Rozbudowany kark i muskularna budowa jednoznacznie wskazuje że mamy do czynienia z człowiekiem wykonującym regularnie ciężką pracę fizyczną.
    Wiele wskazuje zatem, że był to drwal “pędzący” aby zasadzić drzewo (z daleka wyglądało jak kij).
    Właśnie dzięki takim ludziom nasza planeta moze uniknąć zagłady.

  6. Blogomotive.pl ( April 29th, 2007 23:30 )

    Słyszałem kiedyś o gościu (hiper-sterydzie), co za zajechanie drogi wyciągnął kolesia z auta i odgryzł mu ucho. Nie mogę sobie przypomnieć, nazwiska, ale to chyba jakiś sławny obecnie boxer (ale nie Endrju…).

  7. satan ( November 2nd, 2007 01:47 )

    to jaki jest ten nr na drogowke ?

  8. Krzysztof Lis ( November 16th, 2007 14:52 )

    @satan – 112?



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!