#32 Monica Bellucci wśród aut
Tym postem rozpoczynam nową serię krótkich tekstów, tzw. “shortów” – stąd to (s) przy numerze powyżej. Nie będą to żadne tam historyjki powalające swoją głębią na kolana, zadające bobu wyobraźnią literacką czy choćby zapadające w pamięć na zawsze. Będą to po prostu kilku-zdaniowe posty, które będą się pojawiać z zaskoczenia. Takie ABC blogowania: wstęp, omówienie, opinia, ewentualne pytanie otwarte do was. Ot, taki “short”. Bo nie zawsze daję radę z tak dobrą historyjką tu podjechać…
A przechodząc do rzeczy…

Każdy na coś choruje – jeden na grypę, ktoś inny na łupież, mój sąsiad z dołu na utwór „Mury”, który prawie codziennie puszcza w kółko pomiędzy 21:00 a 21:30, znam gościa, co choruje na widok posła Cymanskiego… a ja od dawna choruję na Hondę Prelude. Radziłem się wielu specjalistów – dermatologa, neurologa i oczywiście internisty na początku. Nic – zero pomocy z nikąd. Preludka mnie dopadła i trzyma.
Do końca tygodnia będę w Szwedzkim Lund (pewnie z Internetem chała, bo to zacofany kraj, nawet Euro nie mają…) – mam nadzieję, że w hotelu będzie chociaż wanna – co wieczór ciepła kąpiel, czysta pościel, darmowe mydełko i papierowe kapcie – może mi przejdzie.
A wy, moto-hipochondrycy, na co chorujecie?
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Na razie to nierealne, ale wiem, że kiedyś go sobie kupię: Jeepa Grand Cherokee ze złoconymi znaczkami. Rocznik mniej więcej 1999. Kiedyś będzie mój…
ja choruję na alergię …..
Porsche. Porsche 911 Carrera S. Z połowy lat 80. Lub Porsche 924 (to bardziej realna opcja). Wiem, to mało oryginalne, ale serce nie sługa.
Na… Chevroleta Epicę.
Witam serdecznie. Samochodem moich marzeń jest Skoda Favorit Forman, ewentualnie Polonez Truck Roy lub w ostateczności reprezentacyjne Daewoo Nexia sedan. Z poważaniem, mgr inż. Zygmunt Padałko.
najbardziej to chciałbym mieć Opla
Kadett C
http://www.kadett-c.pl/I/qpe/pc/qpe64.jpg
dosłownie piękny ale jakby to był mój jedyny samochód to bym padł :D
Mnie ogólnie dopadła choroba zwana brakiem pojazdu. Na razie zastanawiam się co. Najlepiej, żeby było duże, szybkie, wygodne, pakowne, a jednocześnie zgrabne, łatwe do zaparkowania na parkingach miejskich, niechodliwe na giełdzie. Zna ktoś coś takiego?
Ale bardzo, ale to bardzo podoba mi się Honda Civic – hatchback np. taki z 99 roku. Pozdrowionka.
na VB oczywiście bo stad trafiłem na Twojego moto bloga.
pozdrawiam
Oleńka – takie rzeczy to tylko w erze :D
btw przesiadłem się z takiego Civica na Rolke 3D 2000r – ajjj no dosłownie pysznie się jeździ
No wiedziałam. Tylko facet mógł mnie tak bezceremonialnie sprowadzić na ziemię:) Heh. Teraz to ja marzę o czymś do jeżdżenia. Już 20 dni nie mam samochodu. I umieram na chroniczną niemożność normalnego poruszania się po świecie.
Lamborghini R3EVO. Nie znacie? http://www.r3evo.com/
Ja choruję na Dogda Vipera… To tak chyba jakoś z dzieciństwa mi zostało bo tak szczerze to nie wiem czy bym chciał nim jezdzić.Moze tylko usiaść i przejechac kilka km.
Z bardziej osiagalnych to moze nic oszałamiającego.. Mazda 323F.
Ciekawe rzeczy Blogomotive piszesz, miło się czyta. Przygody mam bardzo podobne. Codziennie od 8 do 16 pokonuje minimum 100km po Warszawie i duzo wiecej jak wyjezdzam raz w tyg poza miasto.Tylko opisać je tak ciekawie raczej bym nie potrafil;)
PS. Uprzedzam że co prawda jeżdze slużbowym samochodem ale nie należe do tej “zupełnie innej ligi” o ktorej wspomniałeś w “#27 Niedoszły pan drwal” ;):>
subaru SVX ewentualnie XT … o tak … choroba z dziecinstwa :)
Dziś dopiero tu trafiłem, niesamowity styl pisania!
Już ta strona jest w “zakładkach” :)
Ja choruje na brak poczciwych równych dróg w tym “kraju”…
Pozdrawiam.
Mercedes-Benz /8
…ciekawe ilu z Was będzie wiedziało o co kaman. ;)
Mercedes CLK-GTR
Szczypior: niektórzy mówią na to “przejściówka” i jeszcze można to kupić w sensownych pieniądzach – ale do remontu raczej.
Chevy Impala ’66 – było zaczynać ?
Ford Mustang, niemal wszystkie roczniki. Faworyt: model najnowszy. Antyfaworyt: model z lat 90tych, taki jakich w Polsce najwiecej
na prelude ale 3G a nie 5G tzn juz mam ale zeby zrobic ja na cacy :)
Na służbowy, bo tylko taki podjedzie dość szybko pod półmetrowy krawężnik pod moim domem.
Bardzo dobre auto – jezdzilem tutaj w Kanadzie wersja 2.2 z silnikiem V-Tec. JEsli chodzi o kolor to ciemny, pieknie sie prezentuje na duzych felgach z przyciemnionymi szybami. Jesli chodzi o moja chorobe to chce juz zaczac zeglowac!! (a wciaz pada…) Pozdrawiam z Vancouver!
Szymeq: odczul się i po sprawie.
Świetisty: tiaaa… serce nie sługa :)
Latające warzywo: zazdroszczę marzeń!
Pre: ten opel to miszcz!
Oleńka: nie kupuj auta. Im mniej kobiet za kółkiem, tym lepiej :)
Mono: niezły ma pewnie ciąg/uciąg…
Szczypior: ja nie wiedziałem, który to…
Sivy: Duże auto, mały … :)
Speedone: powodzenia! Liczę na fotki!
Wojtek: wiem, dlatego choruję
Choruje na Subaru Forester-a 2.5 w manualu, beżowa skóra, nawigacja, alu ’17, 6,0 do paczki.
Blogomotive: moze to preludim do czegos prawdziwego ;)
P.S. Maly, ale wariat :P
Oczywiście od zawsze i na zawsze choruję na NISSANA SKYLINE GTR, a Pralką jeździłem (3 i 4) i powiem CI, że nic godnego polecenia
No jest kilka opcji. 4×4, turbo czyli Impreza (GT, WRX STI) albo Lancernik Evo VI. Z klasyki mocnych, wściekłych osiek – Clio Williams, Renault 5 GT Turbo. Ewentualnie mniej klasycznie, a bardziej “do tańca i do różańca” Clio 2 Sport (phase2/3). Takie mam typy.
na Preludę ;)
Spoko PTP daje radę!!! ;)
Pozdro Hugo
Polski Fiat jest lepszy niz byle ktora preluda, a napewno lepszy niz byle jakie bmw!
pozdro Kebab
Prelude IV’th gen. 2.2 V-TEC JDM – jak tylko zarażę kogoś moją czwórką 2.0 ;)
no nasłałam chłopaków ;)
k8libby – dzięks. Chłopcy rzeczywiście się przejęli. Pospolite ruszenie preludziarzy. Nasze dzieciaki na lekcjach historii bądą się o tym uczyły…
Bombel-> jeździłam skylinem, fajne auto :)
[...] na rynku z dziwacznym Civikiem i świetnym, choć szalenie drogim Accordem. Pisałem kiedyś, że Honda Prelude to Monica Belluci wśród aut. Nic się nie zmieniło poza tym, że teraz trochę bardziej mi się starszy model [...]
No i znów odgrzeję kotleta, ale też chciałbym podzielić się swoim marzeniem, może nie jestem oryginalny, ale co tam:
A tm marzeniem jest Audi A6 C5 (’97-’04),sedan, czarny, srebrny, bordowy lub butelkowo-zielony, z widlastą benzynową szóstką i manualną skrzynią. Jakby jeszcze był Quattro, to już byłbym całkiem hepi.
ja choruję na ford mustan Shelby ’66, autko marzen z mojego dziecinstwa, i tak oto chyba zostało mi do teraz, ale przeraża mnie niemożnosc kupienia sobie go ;/