#35 Blisko, blisko, coraz bliżej

Pamietaj - źle ustawiony zagłowek działa jak smiertelny klin!
Czy wiecie może, jaka jest minimalna odległość twarzy kierowcy od kierownicy wyposażonej w poduszkę gazową? Pytam, bo martwię się o kobiety (bo to głównie ich dotyczy, choć wiem, że są również Panowie o nikczemnym wzroście, bardzo króciutkich nóżkach i krągłych brzuszkach mający również problem z sięgnięciem “fajerki”), które siedzą tak blisko kierownicy, że aby wysiąść z auta muszą odsuwać fotel kierowcy pół metra do tyłu. Wsteczne lusterko ustawione mają niemalże pionowo w dół, by było coś widać. Zmiana biegu łączy się z wykręceniem ręki do tyłu – na wyboju można sobie niechcący samemu założyć chwyt rodem z MMA. A na domiar złego, bardzo często jeżdżą z założoną na ramię torbą – przecież zaraz wysiadaja… jak tylko dojadą…

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy kobieta siedząca tak blisko kierownicy weźmie niechcący udział w pozornie niegroźnej czołowej stłuczce “parkingowej”. Scenariusze są dwa – sami oceńcie, który jest bardziej prawdopodobny.

Przeznaczenia nie oszukasz…
Scenariusz 1 pt. “Oszukać przeznaczenie VIII”
Samochód z naprzeciwka zbliżał się jak szalony. “Stój!” – zawołała w myślach Judyta. On się nie zatrzymał. Masą rozpędzonej do 30 km/h blachy wbił się w przedni pas jej nowej Fiesty.

Przednia poduszka gazowa – ona się nie waha – ona eksploduje. Znajdująca się 20 cm od niej głowa Judyty zostaje z ogromną siłą pchnięta na zagłówek. Źle ustawiony zagłówek działa jak zabójczy klin – odcięta od tułowia głowa odbija się od tylnej szyby i wraca w kierunku przedniej. Po drodze jednak zostaje na pół przecięta przez nienaturalnie ustawione wewnętrzne lusterko wsteczne. Lewa połowa czaszki miękko ląduje na lekko sflaczałej już “przedniej pościeli”, z kolei prawa połowa, uderzając kantem w przednią szybę, przebija ją i obficie zrasza krwią znajdujący się po zewnętrznej stronie czujnik deszczu. Automatycznie uruchomione wycieraczki rozmazują po szybie krew i resztki mózgu. Spadająca bezwładnie z kierownicy prawa dłoń denatki włącza niechcący podgrzewanie przedniej szyby. Zapada cisza. Spływająca po rozgrzanej szklanej tafli krew zasycha i przypieka się na rumiano. Wszędzie rozchodzi się woń smażonej kaszanki…

Chuck Norris - Texas Ranger
Scenariusz 2 pt. “Strażniczka Texasu: początek”
Samochód z naprzeciwka zbliżał się jak szalony. “Stój!” – zawołała w myślach Thelma. On się nie zatrzymał. Masą rozpędzonej do 30 km/h blachy wbił się w przedni pas jej nowego pick-upa Dodge’a RAM SRT10.

Przednia poduszka gazowa eksploduje bez wahania. Znajdująca się zbyt blisko kierownicy Thelma widzi zbliżające się białe, wypełnione gazem zagrożenie – to coś zniszczy jej makijaż! Bez namysłu wykonuje ruch w lewą stronę, w kierunku bocznej szyby. Rozbija ją uderzeniem szczęki jednocześnie łapiąc w zęby spory kawałek szkła. Powraca na swoje miejsce i tak uzbrojona czeka na poduszkę. Ta dociera w końcu do jej twarzy, ale napotkawszy tkwiące na sztorc w zębach szklane ostrze, rozpruwa się z donośnym „Prrr…!” i pozostawia twarz nietkniętą. Kobieta otwiera puderniczkę i miękkim pędzelkiem usuwa z “linii T” (czoło, nos, podbródek) resztki rozrzuconego przez poduszkę talku. Jest wściekła, bo te cholerne napinacze pasów pogniotły jej garsonkę! Wychodzi z auta i kieruje się w stronę sprawcy. Ktoś za tę garsonkę beknie…

Z raportu policji:
We wczorajszym dniu wtorkowym wczoraj w godzinach popołudniowych w pozornie niegroźnej kolizji parkingowej udział wziął sprawca i poszkodowana. Pikap poszkodowanej odniósł niewielkie obrażenia zderzaka, w wyniku których wybuchnęły przednie poduszki powietrzne. Samochód sprawcy, wraz z półprzytomnym sprawcom, po krótkich poszukiwaniach znaleziony został w pobliskim rowie. Trwają czynności śledcze mające na celu identyfikację wozu sprawcy (stan jego dewastacji jest znaczny) oraz ustalenie faktycznego przebiegu zajścia. Poszkodowana uparcie twierdzi, iż nie ma pojęcia, dlaczego ciało sprawcy wykazuje widoczne ślady duszenia oraz w jaki sposób doszło do zapruszenia ognia w jego wozie. Jedyny świadek zajścia nerwowo potwierdza wersję zdarzeń zgodną z zeznaniami poszkodowanej i, nie wiedzieć czemu, prosi o przyznanie całodobowej ochrony.
Podpisano: młodszy aspirant Koziełło, 9 maja 2007

18 komentarzy

  1. Witam – czytam od dawna, ale pierwszy raz skomentuję: od dawna mam podobne przemyślenia i skojarzenia. Czytam jak swoje. Oby tak dalej – codziennie czekam na nową dawkę :D

  2. jedrus – bo to jest Twoje. Popatrz czasami na ulicy za siebie – zobaczysz mnie, jak strzygę uszami i notuję każde Twoje słowo i myśl. A jeśli chcesz, bym pisał codziennie, nie każ mi za sobą łazić, bo mi się notatnik trzęsie i mam potem problem z rozczytaniem i zrozumieniem swoich notatek. Usiądźmy gdzieś na kawę, to mi w spokoju przedyktujesz posty na najbliższy miesiąc… :)

  3. Tekst przedni, ja chciałem zwrócić uwagę na torebkę na ramieniu. Niestety moja dziewczyna, jakkolwiek jeździ już dużo lepiej, przez nieustanne poprawianie nawyków, dalej nie zdejmuje torebki z ramienia kiedy siada za kółkiem.

    Nie chcę już nawet myśleć, jakie to może mieć konsekwencję podczas wypadku (odciśnięta sprzączka, pasek odbity na plecach, itp) więc koncentruję się, i jej uwagę na: nie masz odpowiedniej swobody ruchów.

    Blog prowadzony z humorem, ale jednak warto zwrócić uwagę na poważne rzeczy a pozycja za kierownicą do takich na pewno należy.

  4. O massakra, jakie wy macie kobiety w tej Warszawie? Co najwyzje strasi ludzie sie tula do kierownicy. i o co biega z tymi torebkami? na serio tak robia?

    Co do pierwszej histori. to sie zgadzam. moze nie tak drastycznie, ale cialo zostalo by zdrow wbite w siedzenie. ras widzialem filmik jak gosc usiad na takiej poduszcze i ja odpalili, na 3m wylecial w powietrze. a to bylo okolo 70kg. Wiec az strach pomyslec, co by sie stalo z lzejszym cialem.

  5. Pawle, zatem na poważnie na temat pozycji za kierownicą: lewa ręka na 10:00 AM (w ostateczności na 10:00 PM), prawa ręka na 2:00 AM (ostatecznie na 2:00 PM). Dla ruchu lewostronnego, i tu uwaga!, pory te nie zmieniają się. Plecy zawsze w pełni oparte, chyba że sięgamy po zapalniczkę lub coś równie bezpiecznego. Ręce w łokciach lekko zgiete, i tu również uwaga!, zgięte w dół – zgięcie ich w górę skutkuje złamaniem – nawet otwartym. Nogi najlepiej, jeśli są prawie wyprostowane. W długiej podróży należy często nimi ruszać lub się zwyczajnie podczas jazdy kilka razy przejść po aucie – w przeciwnym razie może dojść do zakrzepów krwi i problem z sercem gotowy.

    I nie mogę się pohamować przed kilkoma kolejnymi radami: telefon komórkowy należy trzymać w pełnej dłoni (tzw. liściu) by był spod niej niewidoczny i nie korcił policjantów. A nawigacja przylepiona do szyby koniecznie tak, by zasłaniała jadące przed nami na sąsiednim pasie autko segmentu B lub co najmniej pieszego wchodzącego na jezdnię.

  6. Kolejny genialny a zarazem wspaniale napisany… hmmm… artykuł, post, felieton… Wybierz zadowalające Cię określenie.
    Pozdrawiam i czekam na więcej.

  7. smażona kaszanka ostro niektórych kręci ;)

    a serio to jeżdże bardzo dużo i czasem jadąc poprawiam makijaż wiec po powyższych tekstach przez jakis czas makijazu poprawiac nie bede

  8. Kiedyś słyszałem taką rozmowę dwóch kobiet:
    – Mówię Ci, jeżdzenie samochodem naprawde nie jest trudne.
    – Jak to?
    – Proste: Na zielonym jedziesz, na żółtym zdejmujesz noge z gazu a na czerwonym zatrzymujesz się i poprawiasz makijaż.

    Blog bardzo dobry, gratuluje.

  9. Być może, policjanty był nieukiem lub dysgrafikiem, dyslektykiem.
    Ale po co powtarzać cudze błędy, kiedy można się na nich uczyć, o czym poniekąd traktuje Twój post?

  10. To ja juz mówię: makijaż to pryszcz, ale kontakt z poduszką powietrzną z normalnej odległości (siedzę zawsze daleko, ręce mam wyciągnięte do przodu, z “luzem” na manewry)kończy się tak, jakbyś dostał z płaskiej dłoni po pysku. Wiem z autopsji. I tez się zastanawiam co czuje osoba, której logo marki auta ze środka kierownicy odbija się na czole, mimo poduszki. Pozdrawiam.

  11. no problem kobiet opisales … a co z kierujacymi calym cialem, nosem opartym o przednia szybe, starszymi panami w kapeluszach, poruszajacych sie po naszych drogach glownie w niedziele? przed kosciolem tez latwo o stluczke … ;)
    aa! obstawiam wariant I w przypadku pan i “kapelusznikow”

  12. Widzę po tekście, że w Autorze nagromadził się duży ładunek stresu, który Autor stara się rozładować pisząc teksty ociekające krwią i przemocą.
    Nie tędy droga! A jeżeli już, to prosiłbym o trochę więcej seksu. Coś jak z filmu ‘Crash’ ;)

  13. głowa powinna znajdować się co najmniej 26 centymetrów od środka koła kierownicy. Jeżeli nie da się inaczej (kobiety bywają niewielkich gabarytów) trzeba zdezaktywować poduszkę powietrzną, żeby uniknąć przykrych urazów w razie wypadku.

    ad pozycja za kółkiem – ręce na “za piętnaście trzecia”, cały tułów powinien przylegać do siedzenia, a ręce i nogi powinny być ZGIĘTE w łokciach i kolanach – z punktu widzenia urazów do jakich dochodzi podczas wypadków, im bardziej ugięte tym lepiej. Nie zapominajmy też o zagłówkach – powinny być tak wyregulowane, żeby nasza głowa uderzała podczas kolizji w ich środek.

  14. od dawna mam wrażenie, że niektóre kierowczynie w przypadku małej kolizji doznają co najmniej zerwania połowy mięśni szyi. i połamania rąk.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *