#36 Metoda “na Showshank”


036.jpg
Strasznie mi dziś ten Nissan szeleści! Z tyłu mi szeleści, z boku mi szeleści, nawet pod nogami mi szeleści. Zwariuję, nim dojadę do pracy. Ale zacznijmy od początku…

Wczoraj po południu Ryba zadzwoniła z pytaniem, czy może z Margolotem posegregować moje pisma motoryzacyjne i te najstarsze roczniki wyrzucić. Moja odpowiedź była oczywista:
– Nie, kochanie, nie możesz.

Wróciłem z pracy i wchodząc do domu wyrżnąłem jak długi. W przedpokoju pełno było toreb z prasą. Na oko pół tony. Z moją prasą. Z samochodówkami!
- Rybs, co to jest?
- Tatusiu, przątać gazetki. Ja i mama! – wtrąciła się Margolcia.
- Rybs, przecież miałaś tego nie ruszać…
- A co miałam zrobić? Mery się uparła. Z nią sobie to załatwiaj.
- Margol, bobasie, to są tatusia gazetki.
- Duzo. Wycić! Tatuś!
- Co tatuś?!
- Wywcić.
- ?!
- Wywucić. Tatuś. Juto do pracy. Tatuś bierze. Wywucić mietnik!
O, niedoczekanie wasze, baby jedne!

Dziś z rana wychodząc do pracy zabrałem 6 toreb pełnych MOICH gazet motoryzacyjnych. Cały 2001 rok Motoru. O! i 2002, i 2003. Ze trzy roczniki Auto Światów. 24 numery GT. 36 zabytkowych numerów Auto Dzis i Jutro. I jeszcze cała torba okazjonalnych katalogów i zestawień. Że niby mam je na śmietnik wynieść. Całe roczniki N-A-Ś-M-I-E-T-N-I-K?! Akurat!


 

Śmietnik ominąłem. Poszedłem od razu do auta. Ktoś mnie przyparkował od tyłu i bagażnika nie dałem rady otworzyć… i tak mi tu teraz wszystko szeleści wokół, na fotelu, tylnej kanapie, pod nogami i przy szybie. Gazety motoryzacyjne są wszędzie. Mogę za darmo w centrum parkować. Stanę na chodniku i nikt mnie nie ruszy – wyglądam jak kiosk Ruchu.

Będę codziennie po kilka numerów z powrotem do domu zanosił. Baby się nie domyślą. Potrwa to tydzień lub dwa… może trzy, ale inaczej się nie da. Prasy nie wyrzucę. A szelest jakoś przetrzymam…


 




Wpis opublikowany dnia 12.05.2007
Kategoria: [Porady], [Rozważania] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 9

  1. Paweł Nowak ( May 12th, 2007 23:46 )

    Po trochę przynosić do domu – genialne w swej prostocie! Zapamiętam sobie :)

  2. Robek ( May 12th, 2007 23:48 )

    Coś z tymi naszymi gazetkami moto jest na rzeczy. Moja Pani też regularnie beszczelnie mi wypomina, że bez sensu zbieram jakąś makulaturę, podczas gdy ona wiekszość swoich babskich gazet po jakimś czasie utylizuje.
    Hmm… może podsunę jej pomysł, że chętnie ulżę jej cierpieniom i cały ten bałagan wyniosę do pracy… Tylko nie wiem czy to kupi, bo zasadniczo pracuję w domu…

  3. Phelippe ( May 13th, 2007 19:51 )

    heheheh … jak po trochu to pol roku bedziesz nosic :)

  4. Blogomotive.pl ( May 14th, 2007 08:49 )

    Dam znać, jak wszystko wniosę z powrotem na kwadrat.

  5. Wojtek ( May 14th, 2007 23:03 )

    Czesc! Proponuje duze segregatory (ale te naprawde duze) – do jednego wejda ci 2 moze 3 roczniki w zaleznosci od grubosci. POzdro z Vancouver!

    ps. pomysl genialny ale nie na kobiety – znasz zycie, one sie polapia… pozno ale sie polapia ;-)

  6. wicherek ( May 14th, 2007 23:36 )

    mozesz je trzymac u mnie w piwnicy, jesli pozbedziesz sie sloikow, ktore kolekcjonuje matka :)

  7. Sławosz ( May 15th, 2007 12:55 )

    He he,
    ja z własnej, nieprzymuszonej woli ostatnio wywaliłem z 70 numerów Auto Świata i Motoru z ostatnich 2 lat…

  8. pawel ( May 18th, 2007 15:46 )

    Małżonka zna adres bloga czy nie? :D

  9. Blogomotive.pl ( May 19th, 2007 00:38 )

    “Nie zamierzam sobie dodatkowo oczu psuć czytając porównania aut na tym twoim BlogoSmutivie- wystarczą mi te wszystkie moto pisemka porozrzucane po domu” – zwykła mawiać…



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich