#38 Czarne proste równoległe


Opublikowane: 17 May 2007 | Komentarze: 5
Kategoria: BMW

BMW stare, ale jare. Mało jest aut, co tak gumy palą…
Gmits jest twardym zawodnikiem i zupełnie na luzach potrafi wypić, nawet bez okazji, 2 litry wódki. Gmits jest również człowiekiem odpowiedzialnym – nigdy potem nie prowadzi. Tak było i wczoraj – Gmits postanowił się trochę storpedować i poprosił mnie o zabranie na noc jego auta i podjechanie nim po niego z rańca, celem odwiezienia go do roboty. Mam swoją godność i takich zleceń nie biorę, ale Gmits jeździ 25-letnim BMW 735i. Przy takim aucie kwestie godności można pominąć…

- Miszczu, bierz go kurna, tylko ostrożnie. A rano przed ósmą bądź tu, to mnie do roboty weźmiesz – rzekł Gmits wręczając mi dowód i kluczyki.
- Spoko, będę siódma trzydzieści – powiedziałem, wziąłem i wyszedłem. Ręce mi drżały…

Najpierw pojechałem po Juniora. Powoziliśmy się trochę po okolicy. Bez większych atrakcji – raz czy dwa razy raptem wyprzedziliśmy kogoś bokiem na zakręcie. Wiem, że to brzmi jak przechwałki szczeniaka, ale w tym BMW wystarczy na zakręcie mocniej dodać gazu a samochód od razu jedzie bokiem – mało tego, on samodzielnie zakłada kontrę i majestatycznie, z piskiem i delikatnym dymieniem opon driftem wyprzedza jadących wolniej.

Potem podjechałem po Stopera. Wsiadł cały rozedrgany.
- Daj mi trochę – błagalnie zaszczebiotał.
- Zaraz – wycedziłem przez zęby, bo właśnie kreśliłem tylnymi kołami dwie czarne proste równoległe.

Potem zmieniliśmy się miejscami i Stoper ruszył.
- Nieżle idzie, co nie? – zagaiłem
- Ychy – rzucił zajęty kreśleniem dwóch czarnych prostych równoległych.

Potem zadzwoniłą Ryba:
- Wracaj już, Misiu.
- Zaraz będę.
- A co to za pisk?
- To? Jaki pisk? A ten pisk? Nie wiem…
Przesłałem buziaki i się rozłączyłem. Stoper nadal kreślił dwie czarne proste równoległe…

Potem ścigaliśmy się spod świateł z jakimś motocyklistą krossowym. Starał się jak mógł, stawiał sprzęt na tylnym kółku, kulił się i zmniejszał opór. Ale został w tyle. Tylko on i dwie czarne proste równoległe.

A potem BMW zgasło. Wtoczyliśmy się na szutrowe pobocze i wyszliśmy rozprostować kości. Pewnie się przegrzało – ochłonie i zaraz ruszymy dalej. Ale nic podobnego – BMW, nawet jak wystygło na kamień, ruszyć nie chciało.
- Pewnie jakiś immobilizer ma. Nic ci Gmits nie mówił?
- No patrz, nic a nic.
- Zadzwoń do niego.

Zadzwoniłem. Ku mojemu zdziwieniu Gmits odebrał:
- Eee…?
- Ej to ja, auto mi stanęło w drodze do domu.
- Kie auto?
- Twoje.
- Co?
- Beemka twoja.
- No i co? Mam.
- Ja ją teraz mam. I nie mogę jej zapalić.
- A kiedy?
- Teraz!
- No.
- Masz tu, k***a, jakiś ukryty przycisk?
- A gdzie?
- No właśnie, gdzie go masz?
- Ale co?
- K***a, stoję w polu, bo mi zgasł. Jak go uruchomić?
- Obra, dzięki.
I się rozłączył. Zadzwoniłem jeszcze raz, ale już nie odebrał…

A potem szukaliśmy guzika…

(…)

Był drań ukryty pod mieszkiem dźwigni biegów. Klik – i auto działa. Jakie to proste! Wróciliśmy do domu powolutku. Do 7:30 zostały niecałe 3 godziny.

(…)

Rano byłem punktualnie. Gmits zmierzał do mnie dość dziarsko, jak na wczorajszy stan, który ujawnił w treściwej rozmowie telefonicznej. Wsiadł i spytał:
- Ty, dzwoniłeś wczoraj do mnie, bo mi się tu wyświetla?
- Ja? A po co? Nie.
- To skąd to mam?
- Pieprzy ci się telefon.
- No może. A jak tam? Pojeździłeś?
- Nie tam, do domu od razu pojechałem. Ja się nie jaram. Co ja, dziecko jestem? Samochodu nie mam?
- No i dobrze.
- No tak.
- No.

Tekst opublikowałem dnia 17 May 2007 r., umieściłem w kategorii: BMW oraz oznaczyłem tagami:

Jeśli masz ochotę przeczytać coś podobnego, kliknij w wybrany link kategorii lub tagu,
albo po prostu przejrzyj archiwum wszystkich tekstów.


Liczba komentarzy: 5

  1. silaczka ( May 17th, 2007 13:53 )

    :)ciekawie i dowcipnie piszesz … to pochwaliłam. Co do “nadużywania” pojazdu i kłamstw licznych – nie pochwalam ;) Ładny przykład dla Margolci … Pozdrawiam.

  2. Wojtek ( May 17th, 2007 20:19 )

    Rafal – wymieklem… jak to fajnie byc czasem malym dzieckiem!! Dziekuje za rozpoczecie mojego dnia z usmiechem! Pozdrawiam.

  3. chakier ( May 18th, 2007 00:10 )

    Ja ostatnio jak wsiadłem do swojej almerki to kreśliłem proste prostopadłe… Hmmmm… może jednak źle mi tą zbieżność w warsztacie ustawili?

  4. Phelippe ( May 18th, 2007 17:23 )

    fajnie sie czytalo … dobra rozrywka po dniu spedzonym w pracy :)) zamawiam prenumerate!!

  5. Sivy ( May 21st, 2007 22:37 )

    Guzik w E32? No comprendo!



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!