#42 Dyblog dla mistrza kreacji


Siostra robi klasyczne LOL, bo ma Civica w automacie
Pamiętam, że moje pierwsze miesiące w blogosferze owocowały codziennymi zagwozdkami – co on miał na myśli? Czy wszyscy popełniają te same literówki? Czy blogosfera pełna jest dysgrafików i grubopalczastych spelling-mistejkowców? Z biegiem czasu jednak zacząłem jorgać, o co w tym wszystkim chodzi i co znaczą te wszystkie absurdalne lole, rotfle i afaiki. Choć do dziś nie mogę wyjść z podziwu dla wszystkich, którzy używają, a co gorsza rozumieją, akronim lolak.

Postanowiłem na łamach tego bloga, z Waszą oczywiście pomocą, stworzyć mini słownik akronimów motoryzacyjnych. Wiem, że taka inicjatywa jest potrzebna – bo wyobraźcie sobie sytuację, gdy gruby wędkarz wyskoczy wam przed maskę z podporządkowanej swoim Hyundaiem Pony. Zamiast lżyć go i poniżać, wystarczy krótko i treściwie rzucić przez uchylone okno: Enespede! (NSPD, czyli “Naucz się przepisów, durniu!”). I sprawa załatwiona. Jeden-zero dla was. A wędkarz ma się z pyszna…

Poniżej widzicie opracowany przeze mnie na przestrzeni ostatnich 21 miesięcy (4h codziennie, weekendy i święta kościelne wolne) zalążek słownika. Skoro ja mogę go używać, Ty możesz również!

A na koniec standardzik. Ręka przy uchu i szara codzienność. Nic nieznaczący przerywnik w rozmowie telefonicznej. W zasadzie nawet nie przerywnik – ot, taka forma przywitania. Takie otwarcie konwersacji. Taki wtopiony w wypowiedź, niesłyszalny niemal przecinek.
NMRJS (czyt. enem-blabla-brumbrum), czyli: nie mogę rozmawiać, jadę samochodem.

Wirtualny DYBLOG dla mistrza kreacji Acha – dla golloba kreacji, kubicy surrealizmu i hołka elokwencji przygotowałem uniklany i jedyny w blogosferze wirtualny Dyblog!!! Decyzję podejmie jury jednoosobowe, no chyba że Ryba postanowi się z moim “wirtualnym ja” trochę bardziej zintegrować.

Liczę na waszą inwencję. Jak się coś pokaźnego w komentarzach uzbiera, to kto wie – może jakąś wersję „do druku” przygotuję z tego później.

Czytelnicy – do klawiszy!
Ale bez pośpiechu – jest czas, przemyślcie kwestię, by nie wypalać w komentarzach ślepakami. Pamiętajcie – tworzymy dzieło dla potomnych! Powodzenia! Dyblog czeka!




Wpis opublikowany dnia 29.05.2007
Kategoria: [Obyczaje], [Rozważania] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 10

  1. Machiey ( May 29th, 2007 09:02 )

    ZRAJD (czyt. zrajd) Z Reichu Ale Jeździł Dziadek – kazdy samochód zza zachodniej granicy zawsze był jeżdzony tylko i wyłącznie przez dziadka, który używał go tylko w niedziele, z czego wynika ze samochód jest pjo i jotpewu.

  2. Bombel ( May 30th, 2007 11:33 )

    NNB (czyt. enenbe) Nigdy Nie Bity – pękająca szpachla to wynik naprawy po zarysowaniu pod hipermarketem :)

    DOR (czyt. dor) Drobne Oznaki Rdzy – nie ma progów a amortyzatory wpadly do bagażnika :D

  3. chakier ( May 30th, 2007 22:50 )

    BoNŻóR (czytaj: Bonjour): Bo Nam się Żółwie Rozbiegną. Standardowe pozdrowienie dla kierowcy któremu ruszenie spod świateł na zielonym zajmuje więcej niż 0.02s
    NoToŻePaKuZ (czytaj: NoToŻePaKuZ): No To Żeś Pan Ku**a Zdążył. Zwyczajowe powitanie kierowcy który jadąc z naprzeciwka miał zamiar wykonać manewr skrętu w lewo (jego lewo), który to manewr – obarczony drobnym błędem w ocenie odległości/prędkości pojazdów innych uczestników ruchu – nie powiódł się.
    KoZaK (czytaj: KoZaK): Kobieta Za Kółkiem. To tłumaczy wszystko ;)

  4. Pre ( June 4th, 2007 10:32 )

    NoToŻePaKuZ – rządzi :)

  5. aktus ( June 9th, 2007 00:35 )

    BBB [bibibi] – “Burn bitch burn!!!” – panowie z samochodow o czarnych szybach, czarnych “poszprejowanych” swiatlach, rurze wydechowej przemontowanej wprost z boeinga 747 i zostawiajacy za soba 2 czarne pasy, kupe dymu oraz smrod z nieszczelnej instalacji gazowej.

    ADOR [ador] – Aj drajw on red – “ahaha! pierwsze 10 sekund czerwonego swiatla mnie nie dotyczy!” ( specjalne pozdrownienia dla panow w niebieskich koszulach z niebieskiego partnera ( z bialym paskiem na wysokosci klamek ))

  6. Ufoq ( June 11th, 2007 13:00 )

    No dobra – mój ulubiony:

    BAFK – Baba Albo Facet w Kapeluszu. Self explanatory.

    Nie, żebym miał coś przeciwko babom ofkors. Zresztą moja myśli o kobietach – kierowcach (większości) podobnie ;)

  7. Bartolini ( June 12th, 2007 02:49 )

    FAJAK – Fartowny jak Kubica – komentarz do wypadku naszego “drugiego orla”

  8. Wentyl ( June 12th, 2007 08:39 )

    NLP – niezla laska prowadzi

  9. Koneser ( June 12th, 2007 08:56 )

    Pepesza to piekna pani szoferka
    PKP to piekna kobieta prowadzi

  10. enporo ( June 12th, 2007 09:10 )

    LED, light emmiting dynia, czyli glowa blyskajaca na niebiesko, bo zestaw BT tak blyska.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich