#43 And the Dyblog goes to…


Witamy w studiu komisję kontroli gier i konkursów w składzie: przewodniczący komisji (ja), asystent przewodniczącego komisji (Ryba) i członek komisji (Margolcia). Przystępujemy do wybierania…

Normalnie pat. Szach i mat. Pobite gary. Nie mogę się z Rybą dogadać. Któż mógł się tego spodziewać…?! Ale na szczęście okazało się, że…

Officjalny dyblog - unikalny jak Syrena Bosto

…mój faworyt (LED – Light Emitting Dynia) – zapodany został przez naszego dobrego znajomego, więc po jaką cholerę mielibyśmy dawać mu nagrodę. To znajomy – i tak będzie bloga odwiedzał. A nie jest przecież dzieckiem, które za drobiazgi się obraża – prawda enporo?

Faworytem Ryby była Pepesza (Piękna Pani Szofer) od niejakiego Konesera. I niby to właśnie ten wykwit kreacji mógłby zdobyć dyblog, ale pomyślałem sobie, że takie zniewieścienie i żeńska delikatność może się na wizerunku bloga (i przez to również moim) dość niekorzystnie odbić. Więc jako szef noszący spodnie i mający przewagę prawie 40 kilogramów, zaproponowałem chwilowe zajęcia w podgrupach. Ryba ucieszona chyżo pobiegała do…

Tak więc, zostałem sam i już miałem ogłosić, że LED wygrywa – gdy nagle, również zasiadająca w Jury Margolcia ale to tej pory bardziej zajęta rodziną plastykowych kucyków, podeszła do komputera i delikatnie, acz stanowczo i precyzyjnie wskazała na…

Officjalny dyblog - unikalny jak Polonez bez gazu

…na propozycję BoNŻóR (Bo Nam się Żółwie Rozbiegną). A dziecku wszak się nie odmawia. Charyzjuszu Chakierze – gratulacje zatem. Twój dyblog, który pręży się poniżej budząc zazdrość twych rywali, możesz sobie ściągnąć tutaj w lepszej wersji. Jeśli masz wystarczająco szybkie łącze i podinstalowany najnowszy ActiveX, dyblog załaduje ci się wraz z elegancką antyramą ze szkłem antyrefleksyjnym – ot, w sam raz w wersji gotowej do zawieszenia w gabinecie.

Officjalny dyblog w pełnej krasie

Chakierowi jeszcze raz gratuluję! A pozostałym uczestnikom tego konkursu życzę szybkiego powrotu do formy. Ja wycieńczony jadę do Chorzowa na Pearl Jam. A wy co? Pewnie kapcie, pilot i “Na Wspólnej”? Nie zapomnijcie o Biovitalu i Bilobilu przed snem…




Wpis opublikowany dnia 13.06.2007
Kategoria: [Rozważania] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 4

  1. jaccenty ( June 13th, 2007 11:23 )

    Nie lubie na wspólnej wole M..
    pozdro:)

  2. Bombel ( June 13th, 2007 13:46 )

    Chociaz podium byś obsadził :P Nas od leni wyzywasz, a sam to co?? :D

  3. Marcin ( June 13th, 2007 16:52 )

    dla mnie duzo wiekszym badziewiarstwem jest jechanie do Chorzowa na PJ niz ogladanie w kapciach na wspolnej :)

  4. Blogomotive.pl ( June 14th, 2007 01:03 )

    Pewnie Marcin, bo najmniejszym badziewiarstwem do polegiwanie w domu z ksiazka, ty recenzencie… :-)

    BTW: wlasnie wracam (MC w Czestochowie teraz). Bylo warto. Nic a nic nie zaluje straconego Samego Zycia…



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich