#46 Księżyc ziewnął i za chwilę zaśnie


Nie śpij, bo cię okradną. Hahaha!

Eswu wsiadł do Intercity w Warszawie, a za niecałe 3 godziny bodajże miał wysiąść w Krakowie. Przyfarciło mu się, bo jedynym kompanem w podróży był równie przystojny, młody i elegancki businessman. Na potrzeby tego postu, nazywajmy go Hubertem. Po krótkiej acz treściwej wymianie uprzejmości…

- W czym robisz?
- FMCG.
- Ja logistyka.
- Okno otworzę?
- Spoko.

…każdy z nich przyszpanował garniturem (wszak można tak powiesić marynarkę, by widać było metkę: Intermoda vs. Vistula), komórką (bo lepiej jak leży na stoliku niż w kieszeni: Nokia E60 vs. Motorola V3) i notebookiem (dziękujmy Bogu, że mają tak widoczne loga: IBM vs. Asus). Potem zapadła cisza – zanurzyli się w tabelkach i slajdach.

Pierwszy ciszę przerwał Eswu – z charakterystycznym pluśnięciem otworzył Fantę. Hubert spojrzał na to spode łba, ale sam nic nie otworzył. Potem znów Eswu zmącił spokój – zmienił ułożenie nóg, delikatnie trącając nogawkę Huberta. Ten chrząknął. “Ci chrząknę, pistolecie!” – pomyślał Eswu.

Potem przez dłuższy czas był spokój – dopóki Eswu nie postanowił odwiedzić toalety. Wyszedł, spytawszy uprzednio, czy Hubert rzuci okiem na jego rzeczy.

Wrócił po 8 minutach i…

…zastał wszystko dokładnie w takim samym stanie, w jakim pozostawił: Hubert milczał i klikał, jego komputer cichutko szumiał wiatrakiem a niedopita Fanta nadal stała na półeczce pod oknem. “A spróbowałbyś coś ruszyć, fircyku” – zalotnie pogroził Hubertowi w myślach Eswu. Zadowolony usiadł, wziął na kolana notebooka i sięgnął po Fantę. Łyknął raz (“Sie wygazowała”), i drugi raz (“Gówno nie Fanta”) i…

…i obudził go konduktor.

Policjanci później mówili, że to typowa akcja – taki Hubert usypia najpierw czujność, by potem uśpić definitywnie – wystarczy parę gramów czegośtam dosypać, i człowiek odpada. Eswu pożegnał się z komputerem (firmowym), portfelem (od konkubiny), telefonem (firmowym), teczką (gadżecik po-konferencyjny), butami (Eswu mówi, że były nowe, ale ten, kto je widział, nie potwierdza), i marynarką (niby markowa, a jakby komunijna). Nawet Fanta zniknęła, ale raczej dla zatarcia śladów.

Wciąż pamiętam te śmichy-chichy i pytania kolegów w robocie, czy Eswu jest pewien, że jego rozporek był zapięty a bielizna czasem nie była w nieładzie. I czy tęskni do Huberta. No do dziś się brechtam.

A przypomniało mi się to wszystko, jak zobaczyłem wiszącą przy drodze reklamę Intercity…




Wpis opublikowany dnia 21.06.2007
Kategoria: [Bezpieczeństwo], [Porady] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 9

  1. Endriu ( June 21st, 2007 09:22 )

    Słyszałem o akcjach w stylu: usypianie gazem całych przedziałów w nocy, a potem pełna penetracja bagażów. Ale o akcji one-to-one słyszę pierwszy raz. Inna skala, ale równie niezłe… :)

  2. mad ( June 21st, 2007 09:42 )

    Z przykrością przypominam sobie sytuację, kiedy mnie coś takiego spotkało… Tylko dawka proszków była trochę większa i obudzili mnie lekarze w szpitalu po trzech dniach…

  3. Bombel ( June 21st, 2007 11:21 )

    Mi naq szczescie się nie zdarzyło, a jeździłem swojego czasu często pociągami, no ale takie rzeczy to tylko w IC :D

    P.S. W TLK co pol godziny chodzi patrol SOK-u

  4. Phelippe ( June 21st, 2007 19:36 )

    dlatego nie lubie pociagow … ;)

  5. doniek ( June 21st, 2007 20:59 )

    I dlatego właśnie wolę pks, czasami stoi w korku ale za to nie ma toalety więc nie muszę do niej wychodzić i jestem bezpieczny :)

  6. btd ( June 22nd, 2007 11:08 )

    Otoz to. Nikt mnie nie przekona ze pociag jest lepszy od auta. Autem jade dokladnie gdzie chce i jak chce.

  7. Blogomotive.pl ( June 22nd, 2007 11:55 )

    Btd: “dokladnie gdzie chce” – czytaj: McDrive. “dokladnie jak chce” – czytaj: wyprzedzanie na trzeciego po podwojnej ciaglej przed przejsciem, jazda pod prad na jednokierunkowej i notoryczne tarasowanie lewego pasa… :-)

  8. Dawid Gatti ( June 24th, 2007 00:30 )

    Blogomotive: nie wiem zy ten sumieszek ejst na miejscu. przez taki debili ludzie ktorzy poprawnie jezdza traca zycie :(

  9. btd ( June 25th, 2007 11:17 )

    Eee tam, mimo wysokiego RRI nie jest tak zle, ze wszystkiego trafiles tylko mcdonalda – najpewniejszy kibelek przy drodze :)



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich