#47 Wnętrza jak zapalniczki


Hawajski styl. Czujesz bounce, baby?

Jest kilka (kilkanaście) samochodów, których wnętrza wykonano głównie z jakościowo tych samych plastyków, z których w Chinach masowo produkuje się kolorowe zapalniczki jednorazowe w cenie 1,50zł. Toyota Yaris, Fiat Seicento i Panda, Renault Thalia, poprzedni Opel Corsa, większość Hyundai, Seat Ibiza, Cordoba i pewnie wiele innych.

Dziwi mnie tylko fakt, że Chińczyk potrafi zrobić zapalniczkę w 487 kolorach, a producenci w/w aut technologicznie opanowali wyłącznie produkcję plastyku czarnego, ciemno szarego, prawie ciemno szarego i szaro-czarnego. Skąd ten strach przed kolorami?

Czy naprawdę w szarościach i czerniach czujesz się najlepiej? Ja chciałbym mieć we wnętrzu Almery trochę brązu, ciemnej zieleni, jasnych beżów plus odrobinę aluminium. Byłoby elegancko i dystyngowanie. Choć z praktycznego punktu widzenia, fotele najlepiej mieć w brązowo-żółte plamy a zagłówki w cienkie kreski i białe płatki a’la małe chipsy…




Wpis opublikowany dnia 25.06.2007
Kategoria: [Rozważania] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 18

  1. peter ( June 25th, 2007 12:19 )

    tia…
    ale szarości, czernie i szaro-czarno-szarości zestawić można jakkolwiek i będzie to jakoś wyglądało… a żeby zestawiać brązy, zielenie, drewno, aluminium i nie daj Panie jeszcze jakieś inne kolory – trzebaby już zatrudnić projektanta (słowa “designer” nie lubię). a to nie dość, że kosztuje – to jeszcze jest trudne do wytrzymania psychicznie, bo “przyłazi taki i za nic ciężką kasę bierze. a zestawić kolory i materiały to przecież nawet trzylatek z zespołem downa potrafi.” (inna sprawa, że trzylatkom z zespołem downa rzeczywiście wychodzi to lepiej niż niektórym producentom).

    zresztą…
    ten przydługi komentarz dotyczy nie tylko samochodów. popatrz sobie na sprzęt RTV czy meble… (napisał posiadacz lampowego telefunkena rocznik 1978 z jedną z ładniej opracowanych “masek” jaką w życiu widział)

  2. Oleńka ( June 25th, 2007 13:15 )

    Ha ha ha!!! Mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat. Właściwie do tych marek, które wymieniłeś dorzuciłabym jeszcze citroena xsarę picasso, która obecnie jeżdżę i pare innych. Najgorsze jest nie tylko w kolorach i tym, że to plastik. NAJGORSZE JEST SKRZYPIENIE tego plastiku przy każdym lekkim zakręcie czy podskoku. Pozdrowionka

  3. Paweł Nowak ( June 25th, 2007 13:43 )

    Skrzypienie to tylko połowiczna wina plastików, bardziej jednak sztywności nadwozia.

  4. moreno ( June 25th, 2007 16:30 )

    byl ktos na zlocie vmaxa na bemowie w weekend?? jakby co, to sa juz pierwsze fotki…
    http://www.klubvmax.pl/galerie/

  5. krzychoo ( June 25th, 2007 16:38 )

    Ja tam nie wiem o co chodzi. Ja rozróżniam max. 16 kolorów i jestem z tym szczęśliwy. Nawet nie wiem jaki kolor ma wnętrze mojego Clio. Bo zewnętrze to wiem. Ma kolor ulicy.

  6. leniuch102 ( June 25th, 2007 17:10 )

    a mi pan sprzedawca powiedział, że może i nie wygląda ładnie, ten plastik niby, ba nawet na pewno jest okropny, ale ma tę zaletę nad innymi, że w razie wypadku połamie się na małe kawałeczki, zamiast wbić mi się wielkim kawałem w gardło.
    tak powiedział.

  7. Wymok ( June 25th, 2007 23:12 )

    A wynika to z tego, że plastyk może być maksymalnie w czterech kolorach. Biały, czarny, żółty i czerwony:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Plastyk

  8. Blogomotive ( June 26th, 2007 08:29 )

    /leniuch102: temu panu jeszcze w dzieciństwie (niewinny upadek) śródmóżdże wielkim kawałem utkwiło w połamamnym na małe kawałeczki płacie czołowym. Ale co zrobić – nie zakażesz dziecku łazić po drzewach…

    /wymok: no masz rację, ale poprawiać nie będę. Tego typu błędy to taki folklor, sens i sól życia…

    /oleńka: moje poprzednie auto też skrzypiało dość mocno. Dlatego często zabierałem w podróż ojca – on tak chrapie, że swego czasu zdobyłem z nim (zamiast radia) 3. nagrodę na konkursie Sound-off w niemieckim Essen. Widzowie musieli szyby trzymać, by je ciśnienie generowane przez poszczególne nosowo-gardłowe chrapy nie wypchnęło…

    /peter: tak to już jest – wszystko co stare, wydaje się łądniejsze. Lubimy tylko te piosenki, które znamy. Najlepsze auta mieliśmy. Te obecne najlepsze będą potem.

  9. lisu ( June 26th, 2007 08:52 )

    takie jasne kolory odbijaja sie w szybie, strasznie wkurzajace

  10. peter ( June 26th, 2007 08:59 )

    /Blogomotive: trochę masz rację, ale niezupełnie… niestety czasy, w których ericson chcąc wypuścić nowy model telefonu zatrudniał najlepszych architektów do zrobienia projektu – minęły jakieś 70 lat temu. teraz w zasadzie trudno wskazać firmy motoryzacyjne, które się w ogóle “designem” przejmują. właściwie przychodzi mi do łba tylko Alfa Romeo (której zresztą strasznie nie lubię – ale trzeba jej przyznać, że wypuszcza fajne, dopracowane stylistycznie auta). nawet moja ulubiona Honda mniej więcej od połowy lat ’90 zalicza konsekwentny dół…

    a reszta… reszta tnie koszty i wprowadza unifikację…

  11. maciek ( June 26th, 2007 15:29 )

    bylem na zlocie, calkiem spoko, troche malo miesjca. NIe wiesz moze czy gdzies sa zamieszczone jakies zdjecia z tgego wydarzenia??

  12. chakier ( June 27th, 2007 00:14 )

    Primo: Ten antyspam zajął trzy godziny czasu obliczeniowego mojego komputera
    Secundo: Prawdziwy facet rozróżnia tylko trzy kolory: Zielony (jedź), Żółty (jedź szybciej, bo zaraz będzie czerwony) oraz Czerwony (jedź jeżeli nikt nie patrzy). Ponieważ czernie oraz szarości nie zaliczają się do żadnej z tych kategorii, są przez mężczyzn ignorowane.

  13. Master ciaster ( June 27th, 2007 15:24 )

    Kolego wymok! Plastyk to zawod, a PLASTIK to tworzywo!

  14. Blogomotive ( June 27th, 2007 15:32 )

    Kolego Master ciaster, kolega wymok doskonale o tym wie. Kolego Master ciaster – wyszedłeś na wolno- lub wcale nie-jorgającego :) Te cztery kolory to ludzkie rasy. Ech… czy ty, kolego Master ciaster, nie jesteś przypadkiem z onetowego bloga? :)

  15. Master ciaster ( June 27th, 2007 15:47 )

    To po co link?

  16. Blogomotive ( June 27th, 2007 16:18 )

    Dobra, łopatologicznie – ja się pomyliłem, pisząc plastyk. Tak się kiedyś (dość dawno temu) określało materiał – teraz pisze się plastik, bo plastyk (przez igrek)to człowiek.

    Wymok słusznie zwrócił na ten błąd moją uwagę, kierując mnie do wikipedii i definicji plastyka, jako osobę. Dowcipnie (nie ukrywam) dodał, że plastyk może być biały (jak Michael Jackson)), czarny (jak Michael Jordan), żółty (jak 1/3 populacji naszego globu) lub czerwony (jak Winnetou lub Pierdzący Kasztan, ale już nie jak Kevin Costner). Stąd te kolory i link.
    Komprende?

  17. Świetlisty ( June 28th, 2007 11:42 )

    A ja lubię spokojne wnętrza w autach, żeby mnie nic nie rozpraszało. Siedziałem ostatnio w 911, wnętrze piękna jasna skóra, ale nie halo. Generalnie jak siedzę w aucie, to nie rozglądam się po wnętrzu, tylko patrzę na zewnątrz :)
    Blogomotive – może dla nie jorgających napisz definicję słowa ‘jorgać’? :)))

  18. mareksy ( July 15th, 2007 15:06 )

    Bardziej niz Alfa o design i szybkie wprowadzanie modeli prototypowych do produkcji dba chrysler – vide crossfire, ale slyszalem, ze i u nich ciezko sie zrobilo, ponoc nawet projektanta nadwornego chca wysiudac :(

    Odsylam tez do mojego posta o regule 20/80, bo ona wyjasnia, dlaczego nie macie kolorowych autek (i ja z Wami) :)

    http://www.creamteam.imfrom.eu/blog/index.php/2007/05/26/dlaczego-znow-nic-nie-ma-dla-mnie-w-tv-w-kinie-prasie/

    Zapraszam, warto wiedziec, kto nam robi kolo piora :D!



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich