#54 Czy silnik się już nagrzał?


Bardzo ładne zegary. Szkoda, że niekompletne…

Opel Astra III ma w zasadzie prawie wszystko, co pozwala o nim powiedzieć “sportowy kompakt”. Dobrze się prowadzi, wygodnie i nisko się w nim siedzi, ma świetny układ jezdny i może mieć dynamiczny silnik oraz (a może przede wszystkim) wygląda niczego sobie. Ale brak mu wskaźnika temperatury cieczy chłodzącej. Dziwne? Głupie? Niezrozumiałe? E tam…

Policzmy zatem: taki wskaźnik w wielkoseryjnej produkcji kosztuje pewnie około 3 EUR. Jeśli Astra III sprzeda się ogólnie w liczbie 700,000 egzemplarzy, firma jest do przodu o 2,100,000 EUR. Przy średniej płacy w fabryce w okolicach 1,500 EUR, niezamontowanie tego wskaźnika daje przez 4 lata pracę 30 monterom.

Ciekawe, ile oszczędności przyniosło grupie VW mniejsze prawe lusterko? A ile oszczędności może przynieść innym firmom np. rezygnacja z jednej kratki nawiewu? Pewnie ktoś niebawem na to wpadnie…




Wpis opublikowany dnia 10.07.2007
Kategoria: Opel | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 17

  1. Dawid Gatti ( July 10th, 2007 14:07 )

    Hehe no tak :) pamietam reklame CISCO. jak fikcyjna firma miala zaoszczedzic iles tysiecy czegos przez odjecie jednej oliwki ze sloika :) az tu nagle przychodzi seksowan panienka i przyczepia facetowi na biurko telefon VoIP imowi ze firma zaoszczedzi teraz iles milionow czegos tam ;)

  2. jaccenty ( July 10th, 2007 15:09 )

    No panie Kolego szanowny w jednych jest a w drugich nie tego wskaznika, wiec w sumie jest.

  3. Dżem Marmoladowy ( July 10th, 2007 15:28 )

    To jest powrót do korzeni najzwyklejszy. W pierwszych LRach takie duperele jak drzwi, siedzenia pasażerów czy zapasowy kwadrat były dostępne w opcji za dopłatą. Może już najwyższy czas wyrzucić syf jakim obrosły nowoczesne gabloty i zacząć produkować prawdziwe samochody?

  4. Wojtek ( July 10th, 2007 18:03 )

    Czesc Rafal!!

    Jeszcze jedna sprawa to jakosc licznika, czy jakosc lusterka. Pamietam dwa trzy lata temu mozna bylo u nas kupic Forda Mustanga cabrio z silnikiem bodajze 3.2 V6 w “pelnej opcji” tj elektryka, klima, automat za $18.000 CAD (plus oczywiscie danina krolowej) – ale jakosc tych aut jest taka ze nowe auta nie przeszlyby by TUV. Tak to juz jest… Zawsze mozna wsadzic wiecej licznikow ale np zrobionych 30km na pld od Zing Wen Chang – koszt 0,30 EUR.

    Pozdro ze slonecznego Vancouver

    Wojtek

  5. Robek ( July 10th, 2007 18:53 )

    A swego czasu w głupiej LADZIE 2107 miałem takich małych wskaźników 4 szt. – poza poziomem paliwa i temperaturą chłodziwa był jeszcze woltomierz i wskaźnik ciśnienia oleju. To były czasy…

  6. peter ( July 11th, 2007 07:52 )

    tak sobie czytam komentarze i tak sobie myślę… też Was kręci ilość i jakość zegarków w aucie, czy tylko ja tak mam?

  7. Blogomotive ( July 11th, 2007 09:44 )

    Trafiles w sedno, Peter. Slinka mi cieknie na mysl o poprzednim A6 chyba – tam w standardzie dostawales 6 cyferblatow.Poza tym, odkad pojawily sie w sprzedazy takie zestawy montowane na przedni slupek, to gorzej sypiam. Nie kupilem, bo to chyba troche wiocha tak monitorowac niewysilony, wielkoseryjny silnik, ale byloby fajnie…

  8. peter ( July 11th, 2007 16:39 )

    i jeszcze srebrne tarcze… albo białe…
    i design nad którym ktoś spędził chociaż 15 minut i nie był to trzylatek z ADHD… dobrane liternictwo… fajne rozłożenie zegarków…
    echhh…
    gdzie te samochody…

  9. jose ( July 11th, 2007 21:51 )

    Zaginęły, razem z czasami gdy samochody projektowali artyści (designerzy) i inżynierowie, a nie marketingowcy.

  10. Robek ( July 11th, 2007 23:17 )

    Marketingowcy ostatni raz projektowali auta w połowie lat 90′tych ubiegłego wieku. Teraz to księgowi projektują samochody, i to tylko po godzinach lub w weekendy…

  11. peter ( July 12th, 2007 08:52 )

    btw:
    astrę III ma moja żona… i w zasadzie długo bym się zastanawiał, zanim użyłbym do tego autka słów “sportowy” lub “kompakt”. a tym bardziej w zestawieniu… chyba, że bardzo podkreślimy, że MOŻE mieć dynamiczny silnik. w sensie MIEWA… a że wygodnie i nisko się siedzi… a siedziałeś kiedyś w hondzie civic 5gen?

  12. Blogomotive ( July 12th, 2007 09:49 )

    Peter, ja miałem kiedyś przez 4 lata Civica 5gen (tu opis kilku perypetii) i w tym aucie siedzi się “nisko inaczej”. Civic jest malutki i niski i stąd niska pozycja. Ale jak już jesteś w środku, to jest to typowe auto z tamtego okresu – deska rozdzielcza na wysokości kolan, kierownica za nisko a linia okien na wysokości bicepsa niemalże. Przez siedzenie nisko rozumiem bycie otoczonym przez auto – linia szyb tuż pod brodą, kierownica przed nosem, zmiana biegów sporo nad kolanem itp.

    A nie był to zwykły silnik 90KM na cieniutkich oponkach postawiony. To był obniżony fabrycznie Si ze 125KM i innymi fotelami. A mimo to, teraz w Almerze, jakoś mi wygodniej i bardziej sportowo – bo tak się wsiąka w samochód i nie ma się wrażenia, że powierzchnia przeszklona auta jest większa niż metalowa.

  13. peter ( July 12th, 2007 13:57 )

    to coś Ty miał za civica?
    ja mam 200cm wzrostu, civica 5. hatchback ’94 i siedzi mi się w nim absolutnie komfortowo. dużo lepiej niż na przykład w volvie 460 (dłuższe tylko o jakieś 10 cm (sic!) – to tak a’propos malutkiego auta)i o dwa nieba lepiej niż w xarze picasso tudzież astrze III. wygodniej podróżowało mi się tylko oplem asconą ’86 (to była dopiero kanapa na kołach) – ale się niestety autko zaczęło kończyć i trzeba było sprzedać…

  14. Blogomotive ( July 12th, 2007 14:36 )

    Ja nie mówię, że mi się siedziało w Civicu niewygodnie. Po prostu teraz mi się siedzi o niebo lepiej – głebiej jakoś. Większą solidność auta czuć. To samo czułem w Astrze III – może nawet bardziej. Ale to wszystko subiektywne.

  15. Wojtek ( July 12th, 2007 20:27 )

    Zgodze sie z Peterem na temat Civic’a. Mialem przez krotki czas 94 Coupe Si w manualu, siedzenia trzymaly dupsko w miejscu (idealny profil), V-tec wkrecal sie pieknie na wysokie obroty i mogl startowac z lotniskowca :-) i do tego to zenujace spalanie: 5-6l w miescie. Co do Nissana to posiadalem dwa: Altime 2.5L (150PS) i Maxime 3.0 (236PS) – ladne i solidne auta ale seryjne zawieszenie i promien skretu po prostu masakra.

  16. Wojtek ( July 12th, 2007 20:32 )

    Hehe… dopiero sie zorientowalem – nikt sie mnie nie pytal wiec poniekad napisalem nie na temat. Punkt mojego wywodu byl taki ze mam 194cm wzrostu i zarowno Civic jak i Nissany byly bardzo wygodne z tym ze w Civic’u widzisz tylko do przodu i to najdalej do zderzaka auta przed toba. Pozycja w aucie ala Kubica…

    Pozdro z Vancouver

  17. Szymon ( July 23rd, 2007 12:32 )

    Rzeczywiście dość ciekawe przemyślenia. Aż dziw bierze, że zamiast montować kilka-kilkanaście wskaźników producenci nie biorą się za montowanie jednego wyświetlacza LCD. Swoją drogą “taniość” niektórych rozwiązań w dzisiejszej motoryzacji poraża…



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich