#57 MS Pandavista Aero


Opublikowane: 24 July 2007 | Komentarze: 18
Kategoria: Fiat

Malutki rysik lub szpikulec powinien być w Fiacie Panda na wyposażeniu standardowym

Fiat Panda to naprawdę miły maluch – przestronny, kolorowy i wygodny. Siedzisz jak przy stole w kawiarni, fotelik gumowaty idealny na krótkie trasy a opcja „city” we wspomaganiu kierownicy to naprawdę (i tu ani krztyny żartu i ironii! – kto testował, ten wie) niezły pomysł.

Kreta, 38 st.C., rodzina zapakowana, benzyna nalana. Wyjechaliśmy rano powolutku tocząc się po autostradzie. Widoczność idealna, klimatyzacja elegancko chłodzi, oponki szumią, aż tu nagle… zapala się kontrolka oleju. No to gwałtowny zjazd na pobocze i stop. Silnik wyłączony. Zadzwonić po pomoc czy olać kontrolkę i jechać dalej? Łatwy wybór – samochód z wypożyczalni a my mamy wakacje. Jedziemy dalej. Uruchamiam, a kontrolka już się nie świeci. Restart pomógł.

Chwilę potem zapala się kontrolka silnika. Znów szybki restart na poboczu i wszystko gra. Potem kontrolka wspomagania. Potem ładowanie akumulatora. Potem wskaźnik temperatury zwariował. A na koniec otworzył się bagażnik i na zakręcie zgubiliśmy parasol plażowy. Na szczęście zakręt braliśmy w mieście, więc daleko nie poleciał. Wsunął się pod stragan z napojami. Czy po niego wróciliśmy? No co wy? Przecież był hotelowy…

W drodze powrotnej mieliśmy jeszcze kilka restartów. Generalnie luz – od lat pracuję na Microsoft Windows i żadna to dla mnie nowość. Ale zaskoczony jestem, że to właśnie Fiat Panda jest pierwszym samochodem na świecie zbudowanym na płycie Windowsów. Po liftingu Panda powinna mieć małą dziurkę w desce koło radia – taki szybki restart szpilką lub spinaczem…

Tekst opublikowałem dnia 24 July 2007 r., umieściłem w kategorii: Fiat oraz oznaczyłem tagami:

Jeśli masz ochotę przeczytać coś podobnego, kliknij w wybrany link kategorii lub tagu,
albo po prostu przejrzyj archiwum wszystkich tekstów.


Liczba komentarzy: 18

  1. Paweł Nowak ( July 24th, 2007 20:19 )

    Fiat w rzeczy samej ostatnio rozpoczął współpracę z Microsoftem (
    link).

    Więc to może być więcej niż tylko żart :) Na szczęście dla np. takiego Mercedesa, nowy system zarządzania komputerem pokładowym zaprojektuje im Apple – tutaj nie powinno być problemów z nieplanowanymi postojami za granicą.

    A ja od siebie, z garażu dodam, że chciałbym aby jakaś firma (idealnie jednak Apple) przeprojektowało system iDrive. Jest straaasznie nieintuicyjny.

  2. wromario ( July 25th, 2007 00:27 )

    dobrze, że bez formatowania się obeszło

  3. Świetlisty ( July 25th, 2007 09:04 )

    hehe, przecież to włoszczyzna, czego oczekiwałeś? :) Ale fakt jest faktem – to bardzo zgrabne jeździdełko :)

  4. Faust ( July 25th, 2007 09:30 )

    Lol… dobrze, że nie skończyło się na blue screenie przy 130 na liczniku;)
    Ackolwiek, ten maluch to i tak pikuś w porównaniu do francuskich wynalazków:)

  5. peter ( July 25th, 2007 10:22 )

    …i dlatego długo szukaliśmy auta bez żadnej elektroniki. udało się.
    chociaż następne będzie miało klimę, centralny zamek i elektryczne szyby. do tego jestem się w stanie przekonać. ale żadnych komputerów odpowiedzialnych za którąkolwiek żywotną funkcję auta.

  6. Wojtek ( July 25th, 2007 18:05 )

    wromoario – jak sformatujesz Fiata to ci wyjdzie budka telefoniczna – moze lepiej nie ;-)…

  7. Dawid Gatti ( July 25th, 2007 21:39 )

    No generalnie koleżanka asiowepole.pl ma fajne zdjęcie z linii montażowe http://www.flickr.com/photos/asia_z/762170537/

    Windows jako system (zwłaszcza XP) działa super, ale pakować go do samochodu który może sie rozpędzić do ponad 160km nie jest przyjemne.

  8. aktus ( July 26th, 2007 08:25 )

    dzirke z resetem? ja bym proponowal regularny przycisk. najlepiej uderzenio odporny

  9. bols ( July 26th, 2007 15:06 )

    peter otoz to, tez mi sie takie marzy… ale chyba bede musial poszukac gdzies w latach 60-tych :) elektrycznych szyb jeszcze elektronika nazwac nie mozna chyba, wiec tez jestem obiema rencami za tym pieknym wynalazkiem.
    co takiego pieknie tradycyjnego nabyles?

  10. peter ( July 26th, 2007 16:26 )

    Bols: żadna to tajemnica, prowadzę intensywną propagandę od jakiegoś czasu tutaj (chociaż Blogomotive ma co najmniej inne doświadczenia z tym autkiem). mam Hondę Civic ‘94 hatchback made in Japan (to istotne dość akurat jest). silniczek 1,3 16V na gaźniku (za wtrysk akurat chyba bym się nie obraził, chociaż zawsze to kolejny komputer mniej), całe 75KM (ale to japońskie konie są. zupełnie co innego, niż na przykład niemieckie, które jak wiadomo mają owłosione kopyta, każdy waży tonę i ruszenie z miejsca wymaga od nich dłuższego zastanowienia)

  11. Blogomotive ( July 26th, 2007 18:29 )

    @peter: ej, ja nie mam nic do civica (‘92) – bardzo go miło wspominam, poza tym, że jak mi się raz zepsuł, to go 3 miesiące naprawiali bo część była na japońskie miary robiona i nawet w centralnym magazynie w Belgii nie mieli.

    Poza tym miał 125KM z 1,6l więc szybki był diabelnie (kręcił do 8200rpm). Ale i tam mam wrażenie, że teraz mając w Almerze 114KM z 1,8l, objechałbym tego civica na luzach. Pewnie to kwestia pojemności i momentu…

    Jedno, co w civicu było słabe, to pozycja za kółkiem – wcale (mimo niektórych waszych opinii) nie czułem się jak Kubica – owszem – w miarach bezwzględnych siedziało się nisko, ale już patrząc na to z wnętrza auta – tak fajnie nie było. Skokowa regulacja oparcia fotela (więc albo pion, albo leżak), nisko prowadzona linia okien i daleko w tył odsunięty tylny słupek, więc nawet się za blachą i słupkiem nie można było schować, gdyby koledzy z Golfa do ciebie strzelali… :)

    Tyle, że ja miałem w aucie sporo elektroniki i elektryki: klima, szyby, wspomaganie, ABS, DOHC, wtrysk – choć i tak zawiodła mechanika – łożysko w aparacie zapłonowym się zatarło raptem po 9 latach – ech, pewnie japoński monter był na sake…

    Ale od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie taki manewr: jakby honda zdecydowała się wypuścić specjalną edycję – karoseria tego właśnie civica ze współczesnym wnętrzem i np tym motorem 1,l/140KM – to bardzo chętnie (gdybym miał kasę i nie potrzebował z tyłu wozić Margolotki) bym sobie go kupił, jako mistrzowskie, nostalgiczne i męskie codzienne wozidełko. Albo jeszcze jeden pomysł mam – ale hola, hola… zapodam go w sobotnim poście…

  12. Sivy ( July 27th, 2007 09:08 )

    Panie i Panowie , przeraszam za OT i wspomne o Pandzie – na 100% byla zawiruswoana.

  13. bols ( July 27th, 2007 18:59 )

    ehh, jakies speszyl edyszyn, 150KM z litra, cholera wie co jeszcze… ja to jednak mam znacznie prostsze marzenie: mustang ‘69 koniecznie fastback ;) no i duuuuzo autostrad na wyposazeniu standardowym zamiast kompiutra oczywiscie :)))

  14. Spoko ( July 28th, 2007 11:29 )

    Panda jest spoko a zwłaszcza w wersji z napędem:

    http://www.youtube.com/watch?v=fAg4DdXAp7Y

  15. Jeży ( August 3rd, 2007 11:20 )

    Kolega – przedstawiciel handlowy – jeździ Pandą i śmiem się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że się siedzi w niej “jak przy stole w kawiarni” – bardziej przypomina to pozycję z niekończącej ludzkiej serii “polowania na kreta” ;-)

  16. Spoko ( August 3rd, 2007 23:16 )

    Ktoś mu pewnie odwrotnie zamontował regulację pochylenia oparcia ;)

  17. Blogomotive ( August 3rd, 2007 23:46 )

    Nic nie kumam… Jakiś zagubiony się na własnym blogu czuję…:)

  18. aktus ( August 6th, 2007 03:07 )

    moze Ty tez na windowsie dzialasz? ;)



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!