#69(logo) Śmigłowóz

Niebieski kolor to niebo. Biały – nie wiadomo co, może chmurka, taki cumulus aka bałwanek? Razem udają obracające się śmigło samolotu. Bo właśnie od tego BMW zaczynało – od produkcji silników lotniczych.
To martyrologiczna interpretacja logotypu. Ale założę się, że gdyby spytać dziś marketingowców z Bawarii, oni patrząc ten znaczek roztoczyliby przed nami wizję siły, kultury, jakość i prestiżu. Mało tego – udowodniliby, że wszystko to zaszyte jest wewnątrz tego dość prostego logotypu. Bo mimo tego – mówiliby dalej – że logo to jest nieskomplikowane – każdy, nawet najmniejszy detal mówi o sile, szybkości i mocy.
Spojrzyjmy zatem na ten logotyp oczyma speców od promocji:
Biel to czystość, ekologia i przytulna pościel. Błękit to żywioł, bezmiar i kolor władzy. Niczym Jing i Jang dopełniają się, tworząc magiczny krąg przymierza. Rozmieszczone na jego obwodzie litery, niezależnie od ustawienia auta wskazują azteckie miejsca kultu, kierunek na Mekkę oraz magnetyczny biegun Ziemi. Energia wszystkich tych elementów logotypu kumuluje się, by wznieść auto wraz z kierowcą pod niebiosa. A Być Może Wyżej…
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Pierwszy!
Gwint, das ist nicht Onet. Das ist BA-VA-RIA!!!
This is madness!! (nie moglem sie powstrzymac, to pewnie wina pory ;))
niedawno na tvn turbo byl test nowego bmw i jaguara. co mnie bardzo zdenerwowalo? w samochodzie za 315.000 ( bmw ) wraz z wyposazeniem dodatkowym za 90.000 bylo wszystko. nawet aktywny tempomat. brakowalo tylko 3 rzeczy: dmuchanej lalki w schowku, podswietlanego akwarium z rybkami i … polskiej mapy do gpsu, ktora zwiekszyl by koszt samochodu o ulamek procenta. moje pytanie jest proste: po jaka cholere robia takie samochody, w takiej cenie, skoro jest pelna masa usranst kosztujacych kokosy, a nie ma najpotrzebniejszych rzeczy? nie wspomne nawet o dotykowym wyswietlaczu, ktory tez nie spowodowal by zauwazalnego wzrostu ceny. uwazam takie cos za chore. za 315.000 kupil bym sobie audi a8 w pelnej opcji i jeszcze by zostalo… ( na piwo ).
Aktus, pełna zgoda. Ale spójrzmy na rzeczy bardziej błache – obecnie tańszym rozwiązaniem jest montaż elektrycznych szyb, niż tych na korbkę. Wszystkie mechanizmy elektryczne w drzwiach oraz te guziki w środku kosztują mniej (bo się z tego zrobiła masówka) niż standardowa korbka z cięgnami i zębatkami w drzwiach. Ale producenci nadal sprzedają to jako luksus żądając dopłat do lepszej wersji wyposażenia.
Albo 400zł, które mósisz zostawić w salonie VW za przygotowanie auta do sprzedaży (!!!)
Albo różnice w dopłatach (pomiędzy markami) do automatycznej klimatyzacji – od 400zł (chyba Renault Clio) do kilku tysięcy (auta luksusowe). A przecież wszystko co w temacie klimy najdroższe (czyli chłodnice, sprężarki itp) jest w manualnej zamontowane. Elektroniczna, to jak sama nazwa wskazuje, tylko elektronika. Z Tajwanu. A więc tania, bo masowa…
Albo jeszcze lepiej – firmowy auto alarm (to fakt, że bezużyteczny, bo każdy lepszy złodziej umie go obejść) to opcja kosztująca ileśtam. Jak kupowałem Almerę to oparło się o kierownika salonu. Bo gdybym tej opcji nie wziął, auta bym nie mógł ubezpieczyć (ubezpieczyciel miał wymóg 2 zabezpieczeń, a ja bez alarmu miałbym tylko immpobiliser w kluczyku). I ostatecznie dostałem go za darmo. Ale wiem, że wielu za to płaci…
I niezależnie od ceny aut (45,000 czy 318,000zł) żadanie dopłat za pewne rzeczy jest zwykłym sukinsyństwem. Ale o tym kiedyś w jakimś poście…
Tylko w naszym grajdołku wyszarpują to, co przychodzi z samochodem i sprzedają to za dopłatą. Część ludzisków olewa krajowych dilerów i robią zakupy u brokerów z Rzeszy. Podobno nie trzeba żebrać o wyposażenie, można liczyć na gratisy a cenowo np. Hilux 3.0 wychodzi tyle co 2.5 u nas. Może to jest wyjście?
giwint fajne :) ciekawe czy lata
blogomotive niektorzy dilerzy demontuja np klime albo poduszki a potem mozesz to kupc w opcji oczywiscie duzo drozej
Taa, z Kasprowego ze 200 poleci ;)
A tak swoja droga, to szkoda ze logotyp BMW nie jest ruchomy i ze podczas jazdy nie kreci sie jak smiglo. Moze kiedys pan Bangle na to wpadnie.
Taki krecacy sie logotyp moglby wytwarzac dodatkowe cisnienie dociskajace auto do nawierzchni.
Kto wie, moze juz BMW Sauber F1 Team na tym pracuja?! Moze w przyszlym sezonie bolid Roberta bedzie mial logo-wirnik na przodku.
A jak sie to w F1 przyjmie, to potem juz latwo: rok pozniej trafi do concept carow, dwa lata pozniej zagosci w M5, rok pozniej w M6, by kolejne dwa lata pozniej byc juz opcjonalnym wyposazeniem wszystkich wersji serii 5 i 7. W trojce pojawia sie w 2016. Ale spokojnie – firmy tuningowe przygotuja taki gadzet za kwartal. A pojutrze pewnie juz bedzie w dziale motoryzacyjnym Tesco.