#59 Salon, 1wł, dobrze dotarty

Przyjechałem za wcześnie na kosza. Siedziałem w aucie pod szkołą i czekałem na innych. Zagadał do mnie cieć – znamy się od lat, bardzo miły, starszy Pan.
- Kupiłem sobie tego Chevroleta Szparka.
- Sparka?
- No, jeszcze jest ten Avea i ten następca Meganzy. Ale ja wziąłem Szparka. Mało jeżdżę a on mało pali. Trochę silnik słaby, ale ostatnio mi wziął 6 litrów po mieście. Zatankowałem w zeszłym tygodniu pierwszy raz i bardzo byłem ciekaw, ile toto spali.
- O, to nowy wozik, na dotarciu jeszcze?
- Nie taki, Panie, nowy. Mam go już pół roku, ale ja tu do pracy mam 4 kilometry, więc ledwo 500 km przejechałem. No i jeszcze na dotarciu.
- Warto dobrze dotrzeć auto, ja swój docierałem przez 5000 km.
- Mi w serwisie powiedzieli, żeby przez 2000 kilometrów jeździć pomiędzy 2 a 3 tysiące obrotów. Mam obrotomierz, więc to nic trudnego. Trzeba się skupić na nim i w odpowiednim czasie bieg zmienić. Codziennie jeżdżę tę samą trasą, więc wiem już, gdzie trójkę wrzucić, a kiedy czwórkę – by zawsze obroty było między 2 a 3 tysiące.
- I tak przez całe docieranie Pan będzie jeździł?
- No, przez 2 tysiące kilometrów.
- To jeszcze długo…
- Półtora roku najmarniej.
- A jak Pan na światłach stoi, to Pan dodaje gazu na luzie, żeby obroty między 2 a 3 tysiące utrzymywać, prawda?
- Robiłem tak, ale mi w serwisie ostatnio powiedzieli, że nie trzeba…













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

