#71 9016KM, 10910Nm, 173 cyl (2z3)

[wróć do części pierwszej]

Audi R8
V8, 4200 ccm, 420 KM, 430 Nm, 4×4

Audo R8. Chyba najlepsze wnętrze na świecie. No, może tuż za 911 Turbo

Obok stało Audi R8. Tak, tak – ten superkar. A co najlepsze, był otwarty. I dostępny bez kolejki. Wsiadłem. Wsunąłem się raczej. Nikt nie czekał obok, nikt się nie zbliżał – miałem czas ta organoleptykę. No, moi drodzy, rewelacja! Kto wie, czy wnętrze nie jest lepsze i bardziej rasowe niż w 911 Turbo! Genialne materiały, genialnie niska pozycja za kółkiem, genialna konsola środkowa, genialne zegary i genialna skrzynia biegów… która niestety tylko genialnie wygląda. Ten Lambo-stajl z wyciętymi w metalu ścieżkami jest do dupy – nie da się lekko i naturalnie zredukować np. z 3. na 2. Nie można na ukos – trzeba po linii “H” – założę się, że szybkiej zmianie biegów to nie sprzyja. Poza tym mam wrażenie, że po roku w aucie pełno byłoby opiłków metalu. Ciekawe tylko, co by się ścierało szybciej – drążek czy te ścieżki. Słabo, jeśli jednak drążek zmiany biegów. No bo jedziesz sobie prędkością podróżną (285 km/h), delikatnie zwalniasz na zakręcie (260 km/h) szykując się do redukcji na piątkę i… aluminiowa gałka wraz z fragmentem dźwigni zostaje ci w dłoni. Nie wpadasz w panikę, tylko zwalniasz do bezpiecznej prędkości (230 km/h) i zaczynasz gmerać przy skrzyni…

– Czy Pan mnie słyszy? Proszę na mnie spojrzeć! Halo! – rosły policjant próbuje cię cucić.
– To wariat! – krzyczy ktoś z tłumu – Przeleciał mi przez oborę nie podnosząc nawet głowy! Nic a nic nie patrzył! To wariat, ze dwieście musiał grzać!
– Niech się pan uspokoi i wezwie karetkę!
– Karetkę?! Wariatowi?! Niech mi najpierw krowę z jego chłodnicy wyjmą! Mućka jest z nami od 8 lat! Cielna jest! Jak ja teraz rodzinę wyżywię!

Ale co się dziwić – R8 wraz z zaletami Lamborghini Gallardo odziedziczyło również i jego wady. A co do karoserii, to ta w Audi jest o wiele gorsza, ale cóż – lepszy rydz niż nic – na tej gali żadne Lambo się nie wystawiało.

Audi A5
V6, 3200 ccm, 265 KM, 330 Nm, naped na przód

Audi A5. Jakoś przyciężkie, jakoś niezgrabne, jakoś niefajne

Obok stało cieplutkie A5. Szczerze mówiąc, to w zalewie tych megabryk wyglądało trochę przyciężko i nieproporcjonalnie. Pamiętam, że przed paroma laty Skoda zaprezentowała prześliczny model studyjny – Tudor – takie eleganckie coupe GT. Porównując dzisiejsze A5 do tamtego conceptu – spory krok wstecz. Cóż – Walter De Silva to chyba artysta jednego przeboju – zrobił Alfę 156 i potem już równia pochyła: bliźniacze Seaty no i to Audi…

Ferrari F430 Spider
V8, 4300 ccm, 490 KM, 465 Nm, napęd na tył

Ferrari F430 Spider. Samochód niewsiadalny

Ocho – zbliża się moja kolej przy Ferrari F430.
– Pan tu nie stał!
– Zająłem sobie za tym panem!
– Tak, ten Pan za mną stał.
– Dziękuję.

12 minut później gramoliłem się do czerwonego bolidu. Gramoliłem się, to łagodnie powiedziane – cisnąłem się w środek. Głupio mi było, bo ledwo tyłek w fotel zmieściłem, to przedzwoniłem łbem w ramę przedniej szyby. Ale co tam – niech się śmieją – w końcu siedzę… czyżby?! Nogi mi zostały na zewnątrz. I nijak nie daje się ich wsunąć do środka. Trzeba wysiąść i zapodać inną technikę.

A zatem technika Nr2:
– prawa noga do wnętrza
– tyłek na ostrą krawędź fotela
– prawa skroń w krawędź dachu
– tyłek w środek fotela
– delikatny podskok, by się tyłek w fotelu upchnął
– lewa noga do środka
– lewa noga do środka
– lewa noga do środka?! Ale jak, do ciężkiej cholery! Kolano mi się o kierownicę blokuje!

Dobra, spokojnie. Technika nr3. Powoli i po kolei:
– prawa dłoń na dach
– prawa noga w kokpit
– tyłek na krawędź fotela
– plecy, nerki i pośladki na ziemię obok auta… w kałużę… chlup!

Do dupy! Mam to Ferrari w dupie! Dupa, dupa, dupa!

Obok tego niewsiadalnego bolidu wystawionych było kilka superbajków. Na jednym z nich, otoczony tłumem fotoreporterów, siedział wspomniany wcześniej Nejman. Siedział, patrzył się na mnie i do rozpuku się śmiał. Ze mnie! Ech, niech ma te chwile radości… nic mu nie powiem, niech się nacieszy… wiem, jak bardzo męczące mogą być gazy… Ale swoją drogą, wycwanił się nygus – na motorze może sobie pierdzieć bezkarnie!

Bentley Continental Flying Spur
V12, 6000 ccm, 560 KM, 650 Nm, 4×4

Bentley Continental. Mistrzowsko cichy samochód!

Dobra, dość tych głupot – czas na Bentley’a. Ale, ale… gdzie ten miły starszy pan, u którego zająłem sobie kolejkę?! Cholera jasna! Wszystko przepadło. Cały misterny plan poooszedł… Muszę sobie to cacko darować – w środku siedzi brat bliźniak Palikota (dla ułatwienia nazywajmy go po prostu „Palikotem”) i konferuje z jakimś jowialnym grubaskiem z haftem „Bentley” na marynarce. Panowie, to nie jest prywatne party, też chcę posiedzieć! Muskam klamkę. Nic. Ciągnę ją. Nic. Rwę mocno. Nadal nic. Tia… zamknęli się. Palikot zerka na mnie przez szybę i oczy my błyskają. Mówi coś temu grubciowi od Bentley’a i razem się ze mnie śmieją. Tia… jestem spalony. Mójego upadku przy Ferrari nie dało się przeoczyć. Ech, na drugi raz na takie imprezy będę zabierał plastikowe okularo-noso-wąsy…

Aston Martin DB9
V12, 6000 ccm, 450 KM, 570 Nm, napęd na tył

Aston Martin. Prześliczne auto. Niestety post-fordowskie…

Prześliczny Aston Martin DB9 był zamknięty. Co prawda mogłem go w 30 sekund otworzyć byle spinką (przecież nie od dziś wiadomo, że Astony mają zamki pamiętające jeszcze mariaż z Fordem, kiedy to tnąc koszty postanowiono z niesprzedanych Fiest wymontować co się dało i rozdystrybuować wewnętrznie po koncernie – Astonowi trafiły się właśnie zamki w drzwiach), ale po przyglebieniu przed Ferrari nie miałem ochoty na polegiwanie przed Astonem z kolanem ochroniarza między łopatkami. Szczególnie że padało, a taki namokły ochroniarz mógł spokojnie ważyć ze 120 kilo.

Maserati Coupe GT
V8, 4200 ccm, 390 KM, 450 Nm, napęd na tył

Maserati Coupe GT. Prześliczne. Jak marzenie. Och i ach…

Absolutnie przecudowne dwa Maserati również stały zamknięte. A szkoda, bo od jakiegoś czasu darzę tę markę niebywałą sympatią. Maserati Coupe GT może nie wygląda tak rewelacyjnie i męsko jak Aston, ale wydaje się być bardziej dystyngowane. Swoją elegancją przebija każde Ferrari, które jedyne co potrafią to:
a) być czerwone,
b) emanować agresją,
c) upokarzać opiniotwórczych pisarzy.

Czy wiecie, dlaczego Maserati ma kłopoty finansowe a ich auta sprzedają się poniżej oczekiwań? Ano dlatego, że klienci myślą, iż auta te startują w jednej lidze z Ferrari i są poza ich zasięgiem. Tymczasem Maserati to taniocha i masówka – ta sama liga, co zwykłe Porsche Carrera. A przecież po drogach Europy więcej jeździ 911-tek, niż Chevroletów Aveo!

Maserati Quattroporte
V8, 4200 ccm, 390 KM, 450 Nm, napęd na tył

Maserati Quattroporte. Twórca mistrzowskiej klasy limuzyn

Drugie zamknięte Maserati to osławione Quatroporte. Niezbyt ładne, niezbyt harmonijne ale… zdecydowanie mógłbym je mieć. Choćby dlatego, że od niego się wiele zaczęło. To właśnie Quatroporte stworzyło segment 4-drzwiowych wyścigówek. Gdyby nie to auto, pewnie inżynierowie Porsche nigdy nie zapragnęliby stworzyć jeżdżącego już prototypu Panamera a fachowcy z Astona nie wpadliby na pomysł uroczego Rapide.

Panamera i Rapide. Śliczności…!

Nie zabrakło aut BMW. Było M6, M5 i Z3M. Wszystkie zamknięte. Nawet fakt, że powołałem się na znajomość z R.O.B.E.R.T.E.M., nie otworzył mi do nich drzwi. Nuda.

BMW M3. Ukrywane w namiocie przed wzrokiem gapiów…

Ale, ale… BMW jako jedyne miało namiot – biały i mocno od wnętrza rozświetlony. W jego wejściu cisnął się tłum eleganckich gości z kieliszkami w ręku. Normalka – deszcz pada, więc się schronili. Schronię się z nimi – pomyślałem i nim się do nich zbliżyłem, rosły drab wyrwał mi ramię wraz z obojczykiem.
– Czego tu?
– Ałć…
– O przepraszam. To pana – zadudnił, zwracając mi ramię.
– Jeszcze to – wskazałem na obojczyk.
– Fakt, pan wybaczy…
Ramię niczym obrzyn wsunąłem pod płaszcz a obojczyk niczym grzebyk do tylnej kieszeni.
– Chciałem tu… przed deszczem…
– Wykluczone.
– Ale…
– Bo…!
Spoko, spoko… już dobrze, daruję sobie ten namiot. Mijając go zauważyłem, że wszyscy stojący w jego wejściu eleganccy goście poza kieliszkiem czegośtam w dłoni, w uchu mieli cieliste słuchawki. Mijając ostatniego usłyszałem stłumione: „OK, poszedł”. Co oni w tym namiocie takiego mają, że mogą mi bezkarnie wyrywać ramię z obojczykiem?!

Nie odpuszczę, kurwa, nie odpuszczę. 31 lat miałem to ramię przy ciele i jestem mu coś winien. Dowiem się, co tak skrywają, choćby mnie to miało kosztować nogę. Ale jak się tam dostać? Idiotyczny upadek w kałużę przy Ferrari F430 sprawił, że przestałem być anonimowy. A teraz jeszcze to dziwnie sterczące spod płaszcza ramię… ciężko mi się teraz w tłum wmieszać. Ale, ale… znajomy PR-owiec! Dokładnie tak! Przecież on z BMW pracuje! Gdzież on się podział. O! Tam jest!
– Halo!
– O! I jak pan się bawi.
– No wie pan…
– Słyszałem, słyszałem, nieprzyjemny wypadek przy tym Ferrari. Ale poza tym jak – OK?
– Cóż… – pokazałem mu ramię.
– Uuu, słabo. Obojczyk pan zgubił.
– Nie, nie, tak źle nie jest – zaśmiałem się rubasznie – mam go w kieszeni.
– No to dobrze, obojczyk wszak najważniejszy.
– Właśnie, a propos. Chcę się dostać do tego namiotu.
– To wykluczone.
– A dlaczego?
– Bo w tym namiocie, proszę pana, to oni mają jedyny w Polsce egzemplarz nowego BMW M3. Premiera jest za kilka dni, ale przywieźli go tu, bo paru szychom chcą go pokazać. Liczą na kilka zamówień.
– Uuu! Niech mnie pan tam wkręci.
– Naprawdę nie mogę.
– Ale zdaje Pan sobie sprawę z tego, co się stanie, jeśli opiszę to niewpuszczenie? Wie pan, ilu czytelników się o tym dowie? Przy ich protestach, białe miasteczko pielęgniarek to pikuś. Małe miki. Chce pan tego? Chce pan milionów rozjuszonych internatów szturmujących biura BMW na całym świecie?
– Yyy…
– Więc jak będzie?
– Dobra. Tu mnie pan ma. Ale tak oficjalnie nie mogę, niech mnie pan zrozumie…
– Oficjalnie czy nieoficjalnie – musze tam wejść.
– OK. Zróbmy zatem tak…

[idź do części trzeciej]

6 komentarzy

  1. Ja bym sie zaparł i do tego Ferrari sie wgramolił. To mogła być jedyna taka szansa w twoim życiu.

  2. O, ale jaja! Jestem na zdjęciu :) Czemu nie mówisz, że też tam byłem? Tylko stare to zdjęcie jakieś, bo takie krótkie włosy miałem dwa miesiące temu.

  3. Kolejna świetna część. Ferrari i kałuża to chyba do końca życia Ci w głowie utkną ;] No i wrzucaj odpowiedź na to co było w namiocie(tzn.opis tego BMW ;-)

  4. A5 z multitronikiem wystawili? bo to jedyne wytłumaczenie dla podanego FWD :) znowu się czepiam o napęd, wiem.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *