#78 Ale czy to jest bezpieczne?!


- Ej, kopę lat!
- Kurczę, Domik, Dzwoniłem do ciebie w zeszłym tygodniu nawet…
- Numer zmieniłem. Ty pewnie nadal masz mój stary
- No. Apropos “stary”! Ale żeś se Volvo strzelił…!
- 14 latek z Belgii. Ale komfort, mówię ci!
- Dobra, to pykacza mi puść, sobie numer zapiszę. Jadę, bo zielone.

Czy bezpieczny kiedyś jest bezpieczny teraz?

Wielu moich znajomych kupiło sobie (a w zasadzie ściągnęło) używane auta z Zachodu. Na ogół poszli na bogato – nie ściągali Golfow czy Escortow – ściągnęli Volvo 940, Saaba 9000, Mazdę 626 czy choćby Renault Safrane. Każdy wóz co najmniej 12 letni. W nienagannym stanie, zadbany, czysty. Przebiegi rzędu 250 000 km. Ale silniki spore, nie jakieś tam kosiareczki, wiec nie ma strachu.

Ja wiem (i pisałem już o tym), że takie auta mają duszę. Ja wiem, że to czasami jest lepszy zakup niźli jakieś wozidełko segmentu B prosto z salonu. Ale zastanawiam się tylko, jak taki przebieg i wiek auta wpływa na jego bezpieczeństwo bierne. Czy jest jakiś algorytm, który pozwoli przewidzieć, ile gwiazdek podczas zderzenia czołowego za 12 lat zdobędzie auto dziś 5-cio gwiazdkowe? Bo fajnie, że masa tych aut jest spora i że blachy grube. Ale co będzie, jesli to wszystko żelaztwo podczas mocniejszej stłuczki postanowi się schronić w kabinie?




Wpis opublikowany dnia 11.10.2007
Kategoria: Volvo, [Bezpieczeństwo] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 20

  1. amster ( October 11th, 2007 08:28 )

    Tutaj jest odpowiedź: http://www.youtube.com/watch?v=P0XPbydQPIo

    ;-)

  2. Blogomotive ( October 11th, 2007 09:42 )

    Dzięki. To załatwia sprawę.
    A zamiast tracić czas na pisanie postów, muszę więcej telewizji oglądać.

  3. Blogomotive ( October 11th, 2007 10:17 )

    A właśnie, algorytm utraty gwazdek w czasie można oprzeć o następujące domniemanie: skoro nowe Volvo w swoich czasach zostało zapewne (z dużą dozą prawdopodobieństwa, bo gwiazdek wtedy jeszcze nie było) ocenione na 5 gwiazdek, a po upływie 15 lat w crash teście zachowało się jak jedno-gwiazdkowy chiński LandWind, utrata gwiazdek może przebiegać następująco:

    wersja liniowa: utrata 1 gwiazdki co 3,75 roku, czyli co 3 kata i 9 miesięcy

    wersja nieliniowa: utrata 1 gwiazdki po pierwszych 5 latach, drugiej po kolejnych 3 a każda następna gubi się co 3 lata i 6 miesięcy

    Zgodnie z tym algorytmem (zastanawiam się, czy go nie pchnąć na patent) moja Almera z listopada 2001 jako nowa miała 4 gwiazdki. Teraz ma: liniowo 2,4 gwiazdki, nieliniowo 2,66 gwiazdki. Chała.

    Ale pocieszam się tym, że jeśli ktoś kupił jedno-gwiazdkowego LandWinda jakiś czas temu, to teraz jeździ autem, które ma minus 2 gwiazdki, czyli mocniejszy podmuch wiatru skraca mu auto o strefę zgniotu (choć wątpię, by takowa była) i krzywi dach, uniemożliwiając otwarcie drzwi.

  4. LolleQ ( October 11th, 2007 12:33 )

    Oczywiście, że strefa zgniotu jest – obejmuje całą karoserię. Chińczyki nie w ciemię bici, żeby auto bez strefy zgniotu na rynek wprowadzać. W wersji DeLuxe strefa zgniotu obejmuje również najbliższy przystanek autobusowy.

  5. aktus ( October 11th, 2007 19:28 )

    a ja osobiscie sadze, ze samochod generalnie z wiekiem nie robi sie niebezpieczniejszy ( fakt faktem samochody rdzewieja, ale w STOSUNKOWO niskim stopniu ). sadze jednak, ze to testerzy co i rusz podnosza troche poprzeczke – bardziej optymalne strefy zgniotu, inny sposob mocowania elementow, bardziej energochlonna maska ( to raczej na pieszych ), plastikowe mocowania kloszy reflektorow ( to tez chyba dla pieszych ) czynia samochod troszke chociaz bardziej bezpieczny, przez co pasazerowie przy uderzeniu w betonowa sciane zostana wychamowani przez 10 poduch ( na glowe ). w najnowszym mondeo jest poducha chroniaca kolana kierowcy. jeszcze kilka lat temu za poduche dla kierowcy trzeba bylo sporo zaplacic, a teraz? poducha na kierownicy, poducha na kolana, kurtyna na glowe, poducha na zebra… nie wiem czy jest na nogi, ale nie zdziwil bym sie jak by juz na to wpadli. nowa meganka ma pirotechniczne pasy ( fakt – nie jest to nowy wynalazek ), ma tez taki ciekawy system powolnego “popuszczania” pasa – ot taka odpowiednio wyprofilowana blacha, ktora sie rozgina pod wplywem sily denata tzn pasazera/kierowcy ( to tez nie jest nowy patent ). w starych maluchach cos takiego bylo? nie. kiedys nie bylo nawet zwyklych bezwladnosciowych pasow i ludzie jakos wychodzili z wypadkow. tyle tylko ze nie jezdzili 160km/h tylko 70km/h. ludzie kupuja sobie coraz szybsze samochody, coraz szybciej i agresywniej nimi jezdza, ale zapominaja o 2 zasadniczych sprawach. nasze drogi sa przystosowane raczej do ruchu, ktory odbywal sie 20 lat temu niz teraz, oraz ze powyzej pewnej predkosci nie ma delikatnych otarc. jak ktos nie wierzy, to proponuje rozpedzic sie do 90 km/h i delikatnie otrzec sie o bande energochlonna, a potem rozpedzic sie do 150 i czynnosc powtorzyc. wedlug mnie kazdy, kto ma samochod o mocy wieksze niz 100 KM powinien przez tydzien czasu pojezdzic sobie samochodem wypakowanym nitrogliceryna, ktora to wybucha przy malutkim uderzeniu ( uderzenie 1kg mlotka z wysokosci 4cm wystarcza ). nawet nie wiecie jak bardzo ludzie by spotulnieli na drogach.

  6. Szymon ( October 11th, 2007 21:26 )

    To fakt, te wszystkie nowinki techniczne poprawiające bezpieczeństwo bardzo często negatywnie wpływają na głowy kierowców. Otóż taki “pan” wiedząc że za niego myśli ESP, ABS, ABW i inne CBŚ jest w stanie wyłączyć prawie całkowicie zdrowy rozsądek… Niestety w takiej sytuacji nawet samochód z 6 czy 7 gwiazdkami nie pomoże. Jak to kiedyś pisało się na murach: “Ludzie myślcie – to nie boli”… tylko tu trzeba wstawić Kierowcy!

  7. aktus ( October 11th, 2007 22:54 )

    hehe chinczycy znalezli sposob na zmniejszenie populacji:
    http://www.youtube.com/watch?v=F06LjugtIUo&mode=related

  8. chakier ( October 11th, 2007 23:36 )

    @aktus: Nie ma czegoś takiego jak ‘bardziej optymalne’. Optymalne jest optymalne, czyli tłumacząc na polski: najlepsiejsze. Nie ma czegoś ‘bardziej najlepsiejszego’.

    Co do chińskich aut: czepiata się. Auta są chińskie, a manekiny wsadzili w rozmiarze europejskim. Tymczasem zwykły Chińczyk przy uderzeniu po prostu spadłby między pedały, i jedynym zmartwieniem konstruktorów było by hamulec był ‘miękki’, bo to on robi w tym momencie za amortyzator.

    @Blogomotive: W Twoich algorytmach brakuje jednej zasadniczej rzeczy: prostej asymptotycznej, do której są zbieżne. W takim przypadku można założyć, że po np. 25 latach auta osiągają poziom w którym same zaczynają zabijać swoich właścicieli…

  9. thm ( October 11th, 2007 23:53 )

    Nie ma co ukrywać. Bezpieczeństwo to tak naprawdę główna i *podstawowa* różnica między dzisiejszymi samochodami a tymi kilkanaście lat starszymi.
    Bo wyposażenie, komfort jazdy czy zużycie paliwa nie zmieniły się zbytnio.

  10. aktus ( October 12th, 2007 09:00 )

    @chakier: to co jest optymalne dzis, za 2-3 lata przestaje byc optymalne, bo wchodzi cos bardziej optymalnego. ja mam wzrost prawie chinski ( 165cm wzrostu ) i jakos nie chcial bym wsiasc do takiego nowego auta. wolal bym juz 10 letniego suzuki baleno, ktore to jest b ardziej odporne na takie uderzenia. no ale wiadomo – co chinskie, to chinskie. dzieci jeszcze nie nauczyly sie skladac samochodow ;)

  11. Blogomotive ( October 12th, 2007 09:38 )

    @chakier: był kiedyś taki film o samochodzie imieniem Christine. Ona zjadała kierowców. A Transformersi (te Autoboty) też przecież mogą zabijać (choć nie chcą). Przy dzisiejszym rozwoju techniki, za 25 lat wszystko będzie możliwe.

    @aktus: Pełna zgoda. Też uważam, że Chiny nigdy nie dadzą rady zrobić dobrego auta. Nawet jeśli zrezygnuja z zatrudniania na taśmach montażowych dzieci, to najpewniej w ich miejsce zatrudnią kobiety, i wiele się nie zmieni :)

    Apropos jeszcze bezpieczeństwa po latach – czytałem gdzieś, że normalnie użytkowany samochód przez sam fakt parkowania go np. przednimi kołami na krawężniku lub np. prawą stroną na pochyłości normalnie się rozpręża, luzuje sobie spawy i kosi konstrukcję nadwozia. To niestety wada posiadania konstruckji samonośnej, gdzie wszystko jest przymocowane do wszystkiego o razem tworzy auto. Postaw 10 letnie auto na tydzień na parkingu tak, by tylko 1 koło stało na podwyższeniu, a na bank się rozkalibruje mu nadwozie. Oczywiście w mikrometrach, ale zawsze. Stąd głównie wynika słabość starych konstrukcji – w ich leciwości, a nie błędnych założeniach konstrukcyjnych. Stare auta po prostu mają już mocno spracowaną strukturę, która nie ma szans zachować się po latach tak, jak to sobie wymyślili projektanci na deskach. No i jeszcze ta rdza…

  12. Andrew ( October 13th, 2007 09:45 )

    No wląsnie, bardzo dobre pytanie. Czy mniejsze a nowsze , czy starsze a wieksze ( bardziej komfortowe ). W którym samochodzie bedzie bezpieczniej?? Polecam na YOUTUBE kawałek programu FIFTH GEAR – Crash test Renault Modus vs Stara 15 letni ‘szafa’ VOLVO. Ten filmik odpowiada na to pytanie. Sam jeżdze modusem, ( niestety :) bardziej z przymusu niz z wyboru ) ale samochod naprawde sprawia wrazenie bezpiecznego. Wiele ludzi ktorzy kupują np takie stare volvo – bo duze rodzinne kombi powinno sie zastanowic, co jest wazniejsze – kilka toreb wiecej zapakowanych do bagaznika? Czy zycie i zdrowie zony i dzieci? hmm?

  13. Andrew ( October 13th, 2007 09:46 )

    Podaje link do owego crash testu – http://pl.youtube.com/watch?v=P0XPbydQPIo

  14. Łukasz ( October 13th, 2007 16:33 )

    @Blogomotive: Polecam jeszcze matieral z Top Gear

    http://www.youtube.com/watch?v=c4XffKtm8zU
    http://www.youtube.com/watch?v=_lTzkahKNfk
    http://www.youtube.com/watch?v=lbO-17UHyKw

    pomimo, ze test zderzeniowy wypada tutaj lepiej to jednak podsumowanie tego testu bedzie dla Ciebie interesujace. Czy dobrze, ze Twoi znajomi poszli na bogato? Wydaje mi sie, ze nie przemysleli dobrze serwisowania tych samochod, pomijajac juz nawet kwestie bezpieczenstwa – Saab 9000 czy Renault Safrane to nie sa popularne samochody, nie ma do nich zbyt duzo zamiennikow (powiedzialbym, ze jest juz problem nawet z oryginalami), a podejrzewam, ze sa juz powoli trapione roznymi mniejszymi czy wiekszymi usterkami, nie mowiac juz o duzych problemach przy naprawie powypadkowej. Czesci beda drogie, naprawy beda drogie, jak dla mnie bardzo sredni interes.

    O Almere sie nie martw, nie byla zaprojektowana tak dawno temu i Nissan robi raczej dobre samochody (uzywa dobrych materialow), widzialem pare Almer po roznych dzwonach i z tego co wiem nikomu nic sie nie stalo (oczywiscie dzwony byly w granicach rozsadku).

    Co do Chin to mocno Cie zdziwie, chinczycy sa na bardzo dobrej drodze do wyprodukowania dobrych przy tym tanich samochod (chodzi mi o dostepne dla zwyklych ludzi samochody) dzieki wspolpracy joint venture z Nissanem, Toyota czy VW, poprostu powielaja droge koreanczykow i robia to w znacznie szybszym tempie. Dzisiejsz swiat jest troche inny niz lata 60 czy koniec 70 kiedy to Japonia czy Korea startowaly ze swoim przemyslem motoryzacyjnym, wierz mi im tez zdarzaly sie duze potkniecia jednak wtedy nie bylo mozliwosci aby takie informacje obiegly tak szybko swiat jak dzis. Obecnie wspolpraca np chinskiego FAW z japonskimi firmami wyglada tak, ze oprocz produkcji licencyjnych modeli Toyoty chinczycy dostaja np szkielet i technologie Lexusa GS300 poprzedniej generacji i sami projektuja jego wyglad zewnetrzny, wnetrze, a technika jest dostarczona przez Toyote (systemy bezpieczenstwa, silniki, skrzynie biegow, zawieszenia, elektronika) – tu jest przyklad tego modelu Hongqi HQ3 ( http://www.faw.com/hq3-zt/index.html ), czyli dokladnie tak jak kiedys wygladala wspolpraca Hyundaia z Nissanem czy Fordem. Chinczycy do perfekcji opanowali juz produkcje kazdej czesci samochodowej i wierz mi w Twojej Almerze spora ich czesc pochodzi wlasnie z tego kraju, jedyny ich problem teraz to zlozenie czegos sensownego do kupy.

  15. btd ( October 18th, 2007 10:48 )

    To ja juz wole sie zatrzasnac niz jezdzic syfem pt modus. :->

    Poza tym, jesli tak ufacie w to ze macie nowe auta i was uratuja, to zyjcie dalej w swoich snach. Pracuje w strazy pozarnej i wystarczajaco duzo takich pewniakow w czarnych workach widzialem, zeby wiedziec sa dwa rodzaje wypadkow – albo lekkie gdzie sa obrazenia, albo ciezkie – gdzie ludzie gina. Nie ma cudownych uratowanych przez auto.

  16. Andrew ( October 18th, 2007 12:10 )

    btd: Zgadzam się z Tobą ! ALbo sa lekkie wypadki albo takie gdzie giną ludzie, ale chodzi o to wlasnie zeby przy tych lekkich wypadkach obrazenia lekkie byly jak najmniejsze !!! Nikt się przecież nie łudzi że jadac 120 modusem przezyje czołowe zderzenie :) Chodzi o to ze wlasnie przy zderzeniach do 50 czy nawet 60km/h zeby obrazenia byly jak najmniejsze. A jak pokazuje test programu FIFTH GEAR w modusie bedą mniejsze. Mowisz że nie chcialbys jezdzic modusem? A czym jezdzisz? Golfem 3? Czy moze 20letnim BMW? Modus jest stylistycznym dziwolągiem to prawda,nie jest porywajacy, nie jest sportowy, slabo sie prowadzi i nikt nie marzy aby nim jezdzic :) ale przy tym jest bezpieczny – i co dla mnie wazne unikalny – nie ma ich millionow na ulicach jak np VW. A generalnie rzecz biorąc jezeli uwazasz ze modus to ogolnie syf to zapraszam do holandi francji belgii czy nawet do naszego zachodniego sąsiada – modusow jest tam znacznie więcej i mają o wiele lepszą opinie niz u nas w polsce – a jak jest w polsce kazdy widzi VW ( auto dla ludu do cholery !! ) jest uwazane przez 80% spoleczenstwa za auto luksusowe? hmmm to moze za mocne slowo, ale istnieje pewien kult tej marki, nie jestem jej przeciwnikiem, ale uwazam że owa sytuacja jest conamniej dziwna.

  17. btd ( October 18th, 2007 20:43 )

    Jedynym kultem dla mnie ze stajni vw jest mój były golf mkI :-)
    Mam alergie na francuzy po prostu :D
    Teraz mam rzeczone volvo 740 kombi :)
    A nastepny bedzie albo nissan patrol gr dlugi albo chrysler grand voyager. Rok ok 96. Chcialbym wtedy zobaczyc czolowke z modusem :->
    A co do volvo – jest inny filmik, co prawda na youtube juz wycofany za piractwo – jak Jeremy Clarkson wjezda w ceglana sciane, wycofuje i jedzie dalej. Wlasnie starym volvo 960 kombi.

  18. Ikon ( October 19th, 2007 19:12 )

    Jakoś tak się składa, że w Polsce mało kto jeździ tym czym by chciał jeździć. Ludzie mają takie auta na jakie ich stać, albo takie, które akurat były w stanie nadającym się do dalszej eksploatacji. Znalezienie dobrej używki już samo w sobie jest wyczynem i na markę czy model przeważnie się nie patrzy ;) Andrew, myślisz że Polacy lubują się w starych niemieckich samochodach? Nie! Oni są fanami NOWYCH niemieckich (czy innych, whatever) samochodów z przyczyn oczywistych dla nich niedostępnych. Dlatego spoko gościem jest ten co kupił Golfa bo trafił na zdrowy egzemplarz i ten co wziął Modusa bo mu sałata ciążyła. Młotkiem jest ten, co kupił konkretny model po strzale w Scanię bo on chciał właśnie taki i koniec. Dlatego licytowanie się na stan garażu uważam za niepoważne. Pogadamy o tym za jakiś czas jak już wszyscy będziemy obrzydliwie bogaci ;)

  19. Jednooki ( October 22nd, 2007 01:18 )

    Skoro i tak wywiązała się dyskusja o naszych przyszłych sąsiadach pozwolę sobie zapodać mały link: http://autochiny.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=217&Itemid=2
    Duży może więcej?

  20. btd ( October 22nd, 2007 21:53 )

    O, Ikon ‘odpowiednie dal rzeczy slowo’. Bardzo dobrze podsumowane.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich