#80 Taaaaaka ryba!


Dwa niebezpieczne zakręty na Trasie Toruńskiej w Warszawie

Na trasie Toruńskiej są tzw. dwa niebezpieczne zakręty. Bardzo szerokie, ale dość ostre. Stosunkowo często różne auta witają się tam z barierką. Większość po prostu uderza w nią bokiem, ale są też tacy (jak na przykład Ewa), którzy wioząc dziecko z tyłu w foteliku najpierw przy 130 tracą przyczepność, potem tyłem walą w barierkę, by po wykonaniu całego obrotu skleić się czołowo z barierką po drugiej stronie. Dwa wnioski. Primo: 130km/h to na tym zakręcie zbyt dużo oraz kolejne primo: Fiat Marea to dzielne auto, które niczym bodyguard, impet bierze w pełni na siebie.

Gała z kolei poza pracą trudni się sprowadzaniem lekko walniętych aut ze Stanów. Od miesiąca walczy z Mercedesem C-cośtam 4matic. Napęd na 4 koła, nienaganny automat i ponad 170 koni, a jeździć nie chce. Coś elektronika po złożeniu przodu nie chce chodzić. Ale to przeszłość. Dziś nim przyjechał. Pokazał go wszystkim na raz i każdemu z osobna. Pysznił się i puszył. Fakt – samochód prześliczny i zadbany. Ale Gale to nie starcza – ten samochód musi być jeszcze szybki. Albo nie – najlepiej żeby od razu był mega szybki. A on, jego aktualny (choć chwilowy) właściciel – mega-kuzaj i super-chołek. Ale co ja tu będę sobie palce strzępił – sami posłuchajcie.

- “Znacie te dwa zakręty na toruńskiej? Ile tamtędy pojedziecie – 120? 130? To max. A ja tym Mercedesem dziś rano 120 jechałem. Ale mil! 120 mil! To pod dwie stówy będzie. I nic, jak po szynach! Ten napęd na cztery koła to tak go do drogi lepi, że normalnie mogłem szybciej, ale opony piszczały, bo jeszcze na zimówkach go mam. Wiecie, głównie stał po warsztatach, to nie opłacało się zmieniać…”

Niektórzy mówią na do “przechwałki”. Inni: “przegięcie”. Ja zaś wiem, że to zwykły “zonk”. Przynajmniej raz w tygodniu słyszę, jak ktoś pojechał tak, że o Jezuuuuu… a potem to bokiem normalnie tak że jenyyyyy… i mu się wskazówka prędkościomierza na 240 km/h zacięłaaaaa… i kontrę założył i auto gazem prowadziiiiił… a tarcze i sprzęgło to mu tak potem śmierdziały, że… normalnie nieuwierzycie!




Wpis opublikowany dnia 15.10.2007
Kategoria: Mercedes, [Bezpieczeństwo], [Obyczaje], [Rozważania], [Wypadki] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 13

  1. Szprot ( October 16th, 2007 00:16 )

    Raz jeden się tak naciąłem kiedy jeszcze byłem młody i głupi. Na pewnym zakręcie, w który wszyscy wpadali 50 piszcząc gumami ja pocinałem MZ-ką średnio 77.83 km/h i wiedziałem, że można wejść szybciej. I wyjść rzecz jasna, bo samo wejście to dopiero połowa bitwy.

    Dobra, ogoliłem ryja, odpaliem motur i wpadłem tam pod osłoną nocy bo wtedy ruch był zerowy, zagrzałem gumy i… Pierwsza próba – 80 km/h, nawrót, minąłem ciężarówkę jadącą z przeciwka i przystąpiłem do próby drugiej. 85 na zegarze, wpadam w winkiel i… szok – cały mój pas jest zalany wodą. Jasna cholera, nie skojarzyłem, że ta ciężarówa którą mijałem minutę temu tankowała wodę do czyszczenia ulic a że ją gibło na winklu, to zgubiła chyba z 1000 litrów. Nie było szans skorygować trajektorii. Gumy złapały uślizg że o Jezuuuu… Założyłem kontrę że o jenyyyy… Pobocza nie było ale był wał z piachu i kamieni na którym wyskoczyłem pół metra w powietrze i poszedłem w park. Trawa mokra od rosy bo noc, hamowania zero, lecę tak przez chaszcze i widzę kawałek chodnika – o, tam se zahamuję! Chodnik mignął mi 20 cm poniżej opon bo jakiś misio wymyślił, że wybuduje go w wykopie. Drzewa spieprzały w popłochu bo chyba się połapały, że nie steruję pociskiem. Gdzieś tam na drugim końcu parku, po jakichś chyba-tak-na-oko 10 minutach ślizgu absolutnie niekontrolowanego wreszcie się zatrzymałem. W pionie ale to drobiazg.

    Teraz już wiem, że droga hamowania z 85 km/h w parku na rosie wynosi z kilometr a drzew nie ma się co bać bo jak tylko zobaczą, biorą korzenie za pas. Dzień później z tego winkla wypadł leszczyk kasując Mazdę rodziców przy 100 km/h. On nie ogolił ryja i drzewa mu się nie usunęły.

  2. aktus ( October 16th, 2007 16:31 )

    niedaleko tychow jadac w strone gliwic ( juz za mikolowem ) jest delikatny zakret w prawo, ktory nagle sie lamie. no i tak co jakis czas przyjezdza ekipa i barierke naprawia. zeby bylo weselej, jest ograniczenie predkosci ( bodaj do 50 km/h ), a i tak taka predkosc jest srednio komfortowa jak jest slisko.

  3. Świetlisty ( October 17th, 2007 09:53 )

    Te zakręty na trasie T. to są te koło lasku na Kole? Te takie pod górkę / z górki? No to one są niebezpieczne tylko w sensie oznakowania drogowego :) przy założeniu, że nie zap…la się jak durny, rzecz jasna…

  4. bombel ( October 17th, 2007 16:14 )

    A ja jechałem 200 i jeszcze mam film :P

    http://www.wrzuta.pl/film/67kNz7yfi2/sunny_200_km_h

  5. Malfeusz ( October 17th, 2007 21:48 )

    No ja chyba nawet kojarzę ten zakręt, choć nie jestem “tutejszy” to kiedyś jechałem tamtędy i mój znajomy opowiadał mi jak ludzie wariują na tym zakręcie. A co do Pani Ewy to gratuluję szczęścia… dziecku… Bo mamie to chyba nie ma czego gratulować, w końcu głupotą w tym kraju większość osób pochwalić się może…

  6. btd ( October 18th, 2007 10:52 )

    Ja tam jechalem Nissanem Patrolem GR, i mimo ze jechalem powoli, bo pierwszy raz przez Torun i na automapie, to i tak sie zdziwilem. Dosyc.

  7. salieri ( October 18th, 2007 19:21 )

    Przez Torun? :D toz to te zakrety sa w wawie na tzw trasie torunskiej ;) Jezdze tamtedy 2x dziennie od 3tygodni ale nie widizalem jeszcze zadnych zdarzen… Przy 110 jeszcze nic sie nie dzieje na suchym. Dzis padal deszcz ale byl duzy ruch wiec nie chcialem sprawdzac mozliwosci trakcyjnych ;)

  8. btd ( October 18th, 2007 20:46 )

    Heh, moj blad – przeczytalem trasa torunska i skojarzylo mi sie z droga przez torun na bydgoszcz, gdzie wlasnie cos w tym stylu mialem :)

  9. Blogomotive ( October 19th, 2007 13:28 )

    @Szprot: niezłe, niezłe, mądry Polak po szkodzie…

    @Świetlisty: tak, to te. Jak jedziesz w normalnym, dziennym ruchu, to luzik – nikt nie przegina. Ale wieczorem, gdy pusto, wielu zapomina zwolnić.

    @Bombel: Brawo! Miszcz! Bis! :)

    @btd: Pamiętaj, zawsze nim postanowisz cokolwiek skomentować, wypij poranną kawę :))

  10. M.I. ( October 20th, 2007 20:29 )

    Jezdze ta trasa prawie codziennie i jak narazie widzialem tylko jak ktos Skoda Octavia na pierwszym zakrecie w strone dworca zachodniego wyskoczyl na krawezniku i zaparkowal w lesie..

  11. Globy ( October 25th, 2007 15:55 )

    Kumpel z Klubu MazdaSpeed lecial tam RX-7 (podobno) ponad 160… Niestety duzo za duzo, udalo mu sie wyjsc bez szwanku, ale auto bez przodu, tylu i kola zaroslo trawa.

    Moim zdaniem 110-120 to juz granica rozsadku, najbardziej komfortowo kolo 90-100. Chyba, ze jedziemy Impreza lub Evo ;)

  12. jose ( October 29th, 2007 11:37 )

    Jadąc od strony wisły można szybciej, ale od zachodniego jest troszkę za ciasno :D

  13. Nik ( January 16th, 2012 15:26 )

    oj jest taki zakręt na drodze Kamienna Góra – Bolków, bliżej tego drugiego. elegąsik asfalsik, tylko profil ma w odwrotna stronę niż logika i wszelkie normy nakazują. jadąc tam >100kmph utrzymać się na swoim pasie na wyjściu – duża sztuka.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich