#83 Korkoczasoodzyskiwacz

Nawiązując do moich marzeń z nieosiągalnym (na razie) Chevy Vanem, zastanawiam się, jak sobie jednak zorganizować w aucie coś na kształt takiego mobilnego domu. Ostatnio wpadłem na pomysł, że przecież (by zaoszczędzić z rana trochę czasu) mogę sobie kupić elektryczną (na baterie) golarkę i normalnie w korku się golić. Są jednak dwie ważne kwestie – po pierwsze noszę niewielką brodę i wąsy i golenie się w aucie pewnie by mnie ich pozbawiło (akcja typu „dziura”: upsss… lewy wąs pooo…szedł). A po drugie, to nie mam ściemnionych szyb bocznych z przodu (bo wszak prawo tego zabrania) i głupio tak się golić na oczach tych wszystkich znudzonych gapiów stojących obok w korku. Golenie się to czynność intymna – normalnie robię to w samych naszkach w łazience, a teraz mam się polerować przy tłumach? Nie, to nie przejdzie…
Może mycie zębów? Ale jak to tak – mam połykać pastę?! Wiem – czyszczenie uszu! Tak! A nawoskowane patyczki mogę spokojnie przylepiać do podsufitki. Kiedyś je potem, przy okazji, wyrzucę…
Jeśli masz ochotę przeczytać coś podobnego, kliknij w wybrany link kategorii lub tagu,
albo po prostu przejrzyj archiwum wszystkich tekstów.
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!





Polecam Jasia Fasole (nie pamiętam, który odcinek – jakiś z dentystą). Tam jest instrukcja czasodzyskiwacza. Nie będę opisywać aspektów, aby nie popsuć zabawy przy oglądaniu :-)
A patyczki to najlepiej od razu przez okno wyrzucać ;-) Najlepiej komuś stojącemu obok w korku na maskę. To dopiero będzie heca ;]
Znajdź sobie jakieś hobby. Zrób na drucie, skrzyżuj ówkę albo zajmij się gotowaniem… na przykład wody w chłodnicy. Możesz też zainstalować chomika dla towarzystwa. W upały mógłby napędzać wiatraczek, w wigilię gadać ludzkim głosem a wieczorami byłby czwartym do brydża. No i jak coś zginie to będziesz wiedział gdzie tego szukać ;)
kiedys w telewizorni widzialem kolesia, ktory woskowine zbieral i … no i potem woskowal nia samochod… podobno to je dobre ;)
Golenie? A co będziesz robić z obciętym zarostem? Przecież to Ci zasyfi gajerek…
po pierwsze elektryczne maszynki nie golą, tylko strzygą. ani to dokładne, ani komfortowe.
nie myślałeś o przewoźnym DVD? zawsze byś trochę kinowych zaległości nadrobił.
Najlepiej kupić (lub ściągnąć) książki w formacie mp3 i je słuchać. Bezpieczne, pożyteczne. Przeniesienie jakiejkolwiek czynności z łazienki do auta może kogoś zaskoczyć. Do tego, prawo samo w sobie nie zabrania przyciemniania szyb przednich bocznych, tylko żadna z metod dostępnych na rynku nie pozwala przyciemnić przednich bocznych szyb poniżej przepisowych 70%.
[...] na swoim blogowisku właśnie się zastanawia, jakie czynności mógłby przenieść do auta, zaoszczędzając cenne minuty, stojąc w korkach. [...]
Potwierdzam – audiobooki i muzyka.
Odkąd sprawiłem sobie iPoda i złącze do radia samochodowego – słucham na zmianę książek i muzy.
Czasem po dojechaniu na miejsce przez kilka minut nie wysiadam, żeby dosłuchać do końca :)
A ja polecam golenie, zwykly bezprzewodowy Philishave da rade ;) Chociaz faktycznie musze przyznac, ze bardziej sluzy strzyzeniu niz goleniu.
Do tego nauka jezyka na zmiane z muzyka i ksiazka, czas plynie szybciej… Moja osobista namietnosc – palenie z otwartym dachem we wkurwieniu na mijajace minuty rozpoczetego spotkania.