#86 Wyzbyć się uprzedzeń


Fiat Linea - niezłe cacko

Gdybym potrafił teraz, tak w tej chwili, już… wyzbyć się wszystkich uprzedzeń i niechęci do niektórych aut, i gdybym miał w kieszeni solidna gotówkę, ale nie jakieś 100 tysięcy, tylko coś w okolicach 50-60 tyś, i gdybym miał dziś, teraz już kupić sobie auto… bez żadnych uprzedzeń powtarzam… to… kupiłbym sobie miniaturę Maserati… Fiata Lineę bym kupił… bez namysłu.. za wygląd… styl… cholernie rasowy styl…

Maserati Quattroporte - ubogi krewny Fiata Linea :)

Ten samochód to naturalny i cenowy konkurent Renault Thalia, Hondy City, Chevroleta Aveo i Dacii Logan. A narysowano go, jakby zamiast 39 tysięcy w bazowej wersji miał kosztować 399,000 Euro i miał był następcą Maserati Quattroporte. Genialna karoseria – wszystko: przód (mimo, że to z Punto, to akurat w sedanie wygląda lepiej), linia boczna z różnicą poziomów maski i bagażnika oraz tył – klasa sama w sobie ze światłami, co to wyglądają, jakby miały więcej od auta kosztować.

Światła droższe od auta?

Bez dwóch zdań – śmiać się można z włoskiej motoryzacji, z aut na F (fiaty, fordy i francuskie), ale tylko włosi potrafiła tak narysować samochód, że nie dość, iż jest to dzieło kompletne, to jeszcze nie ma szans znaleźć w nim żadnego designerskiego „ale”…

Ale… musiałbym się wyzbyć wszystkich uprzedzeń, przyzwyczajeń i sporych pokładów wiedzy. Przecież przy swoim niewątpliwym i subiektywnym pięknie (szczerze wątpię, by ktoś z was, kto widział to auto na żywo, uznał je za brzydkie), to jednak jest Fiat. Awaryjny, źle zmontowany, ze złą pozycja za kołkiem i w przypadku jednostek benzynowych – mega dychawiczny i pracujący jak suszarka do włosów. Przecież plastiki wnętrza po roku będą porysowane, polowa światełek w konsoli centralnej zimą przestanie stykać a przednie reflektory zajdą żółtą mgłą po pierwszym deszczu. Fotel pasażera zacznie na wybojach skrzypieć a klapa bagażnika będzie brzęczeć na każdym zakręcie. Przecież tapicerka powyciera się pod tyłkiem w pierwszym sezonie a gałka dzwignie zmiany biegów złuszczy się w letni, gorący dzień.


 

Jest taki dowcip – czerstwy, acz stylowy. O pewnym księciu, który prześlicznie tańczył. I głupi jak but przy tym był niemiłosiernie. I pewnego dnia bal zorganizował i wszystkie niewiasty z wiosek pobliskich zaprosił. I od każdej, z którą tańczył słyszał, że jest strasznie głupi. Ale się zupełnie tym nie przejmował. Każdej mówił to samo:
- I ch…j, przynajmniej ładnie tańczę.

Tak właśnie jest z tym fiatem. Jest śliczny, ale… mnóstwo ma tych „ale”. Lecz gdybym wyzbył się uprzedzeń i jednak go nabył, na wszystkie uwagi kolegów odpowiadałbym:
- I ch…j, przynajmniej jest ładny.


 




Wpis opublikowany dnia 05.11.2007
Kategoria: Fiat, Maserati | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 18

  1. Rencjusz ( November 5th, 2007 15:53 )

    Nawet gdybym potrafił wyzbyć się uprzedzeń, fiata bym nie wybrał. Wziąłbym jakiegoś Mercedesa… mimo że wszystkie nowe psują się chyba bardziej od aut na “F”

  2. peter ( November 5th, 2007 16:33 )

    z tym porównaniem fiata i maseratti jest jak z jedną reklamą piwa…
    “prawie” robi różnicę…
    w tym wypadku dużą różnicę…

    o ile zgodzę się, że włosi miewają design absolutnie genialny (chociażby alfa romeo, że innych marek nie wspomnę) – to akurat fiatowi chyba jeszcze nie udało się zrobić chociaż ładnego (o pięknych i cudownych nie wspominając) auta…

  3. btd ( November 5th, 2007 18:55 )

    Włosi robią super auta, ale te małe. Taki fiat 500 na przykład :-)

  4. M.I. ( November 6th, 2007 08:30 )

    Dla mnie najpiekniejsze sa Alfy… Chocby taka Brera

  5. Stiven z Dynastii ( November 6th, 2007 10:35 )

    Wiem, najłatwiej powiedzieć, że Alfy się podobają. Ale postarajcie się wyzbyć uprzedzeń i powiedzieć, że mimo wszystko podoba wam się Yugo Koral albo Toyota Aygo i że byście je za wolną gotówkę kupili… Naprawdę, z Alfą to nie problem. Wiadomo, że awaryjna – ale to auto luksusowe. Ale jak uzasadnić kupno fiata?

  6. peter ( November 6th, 2007 12:45 )

    Stiven – jedyne, co mi przychodzi do głowy, to sentyment do marki…
    ale…
    Yugo Koral albo Toyota Aygo to i tak jeszcze nie szczyt…
    pomyśl…
    że komuś podobać się może…

    FIAT MULTIPLA!!!

  7. Blogomotive ( November 6th, 2007 13:42 )

    Znajomy po wakacyjnych wojażach tak zajarał się tym 6-osobowym ustawieniem foteli w Milupie, że normalnie sobie Hondę FR-V kupił…

  8. btd ( November 7th, 2007 10:35 )

    To ile ten znajomy ma w klacie? 70 cm?

  9. omlet ( November 7th, 2007 17:01 )

    Trochę przesadzone. Miałem 8 letniego seicento w srodku igła – fakt lampki zgasły ale łatwy dostęp do wymiany, fotele i wnętrze jak nowe. Gorzej pod karoserią. Permanentny wyciek z silnika, bak paliwa przegnił, pordzewiał itp. Tylko w jednej możliwej kombinacji wziął bym fiata: nowy prosto z salonu i na czas gwarancji.

  10. alfaromek ( November 8th, 2007 12:59 )

    a gdzie byles jak bak ci rdzewial? dziwne sa wymagania klientow, nic nie robic a auto ma sie samo przejrzec i zakonserwowac :)

  11. Andersen ( November 8th, 2007 14:31 )

    Jak to gdzie był? Normalnie w aucie siedział. Co poradzić, że ze środka nie widać, jak ci “ruda” nadkole zżera…

  12. btd ( November 8th, 2007 15:00 )

    No faktycznie, dla wlasciciela alfy to jest dziwne wymagac od auta zeby nie trzeba bylo pod nie wchodzic a przy aucie robic rzeczy tylko eksploatacyjne.

  13. Korozjusz Krakier ( November 8th, 2007 23:25 )

    Po ośmiu latach wszystko zgnije jeśli właściciel olewa włażenie pod spód. Zbiorniki padają szczególnie chętnie bo nikomu nie chce się obniżyć, odczyścić, zakonserwować. Ludzie wożą tam po 5 kilo soli a potem jęczą że dziury wypadły.

  14. omlet ( November 9th, 2007 10:11 )

    @alfaromek: Jak mam wchodzić pod samochód gdy mieszkam w bloku. Mechanik nic nie powiedział więc byłem przekonany że wszystko ok. Nie każdy jest jak WY Expertem Motoryzacji..

  15. Globy ( November 9th, 2007 14:37 )

    Bardzo celny i blyskotliwy wpis! Ja gdy swoim znajomym od Fordow mowie o “autach na F…”, kaza mi spadac do swojej Mazd… Fazdy znaczy sie :D

  16. alfaromek ( November 9th, 2007 17:08 )

    my mamy cc z 94 roku i nic nie gnije bo jak jade do konserwatora to wchodze do kanalu i robimy razem i wcale taniej nie liczy tylko mam pewnosc ze auto jest dobrze zakonserwowane. normalne ze albo chcesz miec auto dobre albo masz w d* ale nie masz racji a blachach fiata skoro nawet sie nie schyliles pod auto. a tak poza tym ja by nowego auta nie kupil na 3 lata bo sie duzo idzie w plecy. wole 3-latka i po trzech latach sprzedac.

  17. harry ( February 5th, 2009 12:12 )

    Fiacik Punto już w połowie lat 90-tych miał pełny ocynk. Używam takiego jako drugiego auta w rodzinie i nie mam ŻADNYCH problemów z blachami. Kolega ma młodszą Vectrę i ostatnio stwierdził: “Poddaję się z ta p… rdzą, niech go sobie zeżre” ;-) Co do silników – proponuję poczytać o fiatowskich Multijetach oraz T-Jetach. To naprawdę dobre, nowoczesne motory.

  18. Kamil ( November 20th, 2010 13:44 )

    harry- juz tempra, tipo mialy ocynk :)



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich