#87 Wyposażenie dodatkowe


Salonowe przekręty na cenach

Filozofia sprzedaży dodatkowych akcesoriów w salonie, wraz z kupnem nowego auta, woła o pomstę do nieba. Sporym absurdem są np. felgi aluminiowe. Na ogół auto stoi na kołpakach, ale jak chcesz alusy, to np. dopłata wynosi 2000 zł. Do jasnej cholery – 2000 zł to kosztują na rynku markowe felgi aluminiowe – ale ty przecież w salonie zostawiasz im nówki stalowe, których nie wziąłeś (no, chyba że ci przy okazji na stalówkach dorzucą gumy zimowe, ale to już inna bajka). Co zatem zrobić? Chyba lepiej brać na kołpakach i za te 2000 zł kupić normalne, firmowe alusy – a stalówki puścić na aukcji po 100 zł za sztukę i masz alufelgi 400 stówki taniej.

Acha – zwróćcie uwagę na określenie “firmowe” występujące na ogół przy oferowanych w salonie felgach aluminiowych! Sam mam u siebie “firmowe” aluminiowe felgi obrandowane logiem Nissana, które… po 4 latach pokrzywiły się tak, ze pewnie lada moment rozsypie mi się zawieszenie. Dzwoniłem do ich producenta (gwarerka DOTZ wielkości damskiego tipsa wydłubana jest na każdej feldze w innymi miejscu (sic!)) z pytaniem, o co do cholery chodzi? Powiedzieli mi, że nie mam się co dziwić – oni tego typu felgi (sprzedawane nie pod swoją marką) to robią wieczorami, po godzinach, z nudów. I w ramach oszczędności pewnie ze stopu cyny.


 

- Trzeba było kupić normalne, markowe felgi – powiedział mi gość przez telefon – 10 lat by wytrzymały. Mało tego – wie Pan, ile te Pana alumioniowe felgi ważą?
- Zielonego pojęcia nie mam.
- Ja też, ale jedno wiem na pewno – są cięższe od standardowych felg stalowych.
- Nie? Toż to absurd! Przecież w alusach chodzi między innymi o to, by odciążyć nieresorowane części zawieszenia!
- Doprawdy?

Podobnie jest z ksenonami – dopłacasz za nie ich realną (załóżmy!) wartość, ale jak odbierasz nowiutkie auto z salonu, to w jego bagażniku bynajmniej nie leżą zapakowane w kartoniki standardowe lampy H7. Zostały u producenta, bo ich koszt jest ukryty w cenie auta. Zatem kupując ksenony, płacisz nie za inne światła, ale za drugie, dodatkowe światła.

Może to dlatego lampy ksenonowe tak dobrze świecą, bo w rzeczywistości zapłaciłeś nie tylko za nie, ale również za standardowe H-siódemki? I pewnie te standardowe są gdzieś pod ksenonami ukryte i doświetlają tam, gdzie zenon nie sięga…


 




Wpis opublikowany dnia 08.11.2007
Kategoria: [Porady], [Rozważania] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 6

  1. Ksywka Prawdziwka ( November 8th, 2007 15:12 )

    True, rzeźbią jak diabli. Raz mnie naszło żeby sprawdzić dlaczego pewien diler za klimę do pewnego auta woła 4 koła i jeszcze chce parę stów za montaż. Pewnie dlatego, że na Ukrainie te same klimy luzem są po 1200 w przeliczeniu. Z instrukcją montażu byle lama w jeden wieczór założy. Inny diler za relingi chce 1400. Opłaca się wziąć bez i dokupić je później za 300 zł. No i auto zamiast w salonie, brać u brokera. Kombinując można zaoszczędzić nawet 1/5 oficjalnej ceny.

  2. Ksywka Prawdziwka ( November 8th, 2007 15:33 )

    2200 ta klima. Nastąpiło przeklawiaturzenie.

  3. Phelippe ( November 8th, 2007 16:15 )

    co do felg … 2000 to malo … przy audi to sobie nawet 8k zycza … a ladniejsze mozna za 5k z oponami kupic … :| no a co do firmy DOTZ ja sobie chwale ich felgi … po calym sezonie z niskoprofilowkami sa cale i proste :))

  4. Blogomotive ( November 8th, 2007 16:19 )

    @Phelippe: bo masz DOTZy obrandowane DOTZem, a nie czymś innym. Ja w sumie też sobie je chwalę – dzięki nim ma przyjemny masaż dłoni i kiść mi miękknie, przez co celniej do kosza rzucam…

  5. Łukasz ( November 8th, 2007 23:10 )

    @Blogomotive: Zeby Cie mocniej nie dolowac to powiem Ci, ze te felgi kosztuja w produkcji ponizej 100 zl za sztuke ;) Jedyne dobre felgi jakie Nissan zaklada do swoich samochodow to kute 18″ produkowane przez Rays, ale sa dostepne tylko w jednym modelu i to raczej z innej polki cenowej niz Almera (komplet w salonie kosztuje prawie 10k). Prawda akcesoria i czesci sa drogie w salonach, ale to powoli zacznie sie zmieniac, warto przyciagac do siebie klientow szeroka oferta dobrej jakosci produktow, ktore dodatkowo sa rozsadnie wycenione. Kiedys widzialem komplet ospoilerowania Nismo do Z33 (przednia podkladka zderzaka, progi, 2 podkladki tylnego zderzaka, spojler na klape) zamowiony przez jednego z klientow w salonie, kosztowal go prawie tyle co roczna podstawowa Almera – ale poprostu niektorzy ludzie maja za duzo pieniedzy i nie wiedza co z nimi robic :)

  6. aktus ( November 9th, 2007 17:40 )

    dla porownania – sprowadzony czujnik abs do forda mondeo z 97 roku kosztuje 658 zl. czterogodzinne czekanie na to, zeby biedny mechanik ( z salonu forda w salonie forda ) podpiol sie do komputera i stwierdzil, ze ten czujnik nie dziala kosztuje 140 zl. to samo wiedzialem po okolo 40 sekundach u prywaciarza. niestety powiedzial tylko, ze jest jakis blad w module abs o jakims tam numerze ( jego program podobno nie mial opisu tego bledu ). czujnik, wymiana i diagnoza miala kosztowac w sumie 1148 zl. prawie 2 razy tyle, co czujnik. pytania? brak…



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich