#96 Jak zostać SuperBohaterem


Chyba jednak superbohaterem trzeba się urodzić…

Czasami, gdy nie mogę zasnąć, wyobrażam sobie, że jestem jakimś SuperBohaterem, istotą obdarzoną nadludzkimi i nietypowymi mocami. Że na przykład jestem niewidoczny. Albo mogę latać. Albo słyszę ludzkie myśli. Albo jestem w stanie bez odruchów wymiotnych zjeść flaczki. To naprawdę pomaga – o wiele łatwej się zasypia, gdy w głowie nie kłębią się wspomnienia z nieudanego lub stresującego dnia.

Ale marzyć to jedno, a być to drugie. Zatem postanowiłem „się stać” – stać się superbohaterem. Tylko jak? Wstrzyknąć sobie coś? Napromieniować się? Wypić Red Bulla z wódką? To wszystko już było! Zastanówmy się na spokojnie…

Spiderman „się stał”, bo go pająk ugryzł. Mnie też kiedyś pająk ugryzł i jedyne, czym „się stałem”, to Błotnym Potworem, gdy w panice z ugryzieniem do mamy leciałem i jak długi wyrżnąłem w błoto przy oborze.

Hulk się napromieniował (podobnie jak Green Goblin, Maria Curie i pół Polski po awarii w Czarnobylu) i „się stał”. Ja za młodu, przed pierwszą randką, też się napromieniowałem mamy kwarcówką i „się stałem”, a jakże, RedLightManem o twarzy w kolorze rozdrapanego buraka.

Spawn „się stał” bo spłonął i go diabeł na żołnierza przyjął. Ja nie dość, że nie spłonąłem, to jeszcze skutecznie latami ukrywałem się przed WKU, mimo posiadania wzniosłej kategorii A1.

Profesor Xavier „się stał” jasnowidzem, bo takim się urodził. Ja również się urodziłem, tylko że zamiast daru jasnowidzenia od losu otrzymałem alergie. Dzięki temu jedno mnie z Profesorem X łączy – razem wiemy, gdy w pobliży czai się kot. Prof. to odczuwa, ja wtedy kicham.

Ciekawym przykładem jest Wolverine, bo „się stał” m.in. dzięki włożeniu mu w szkielet adamantowych drutów (w tym pazurów). Mi dentystka wstawiła już co najmniej 12 plomb, ale jakoś nijak z tego powodu nie czuję się na siłach, by bić się po ryju z jakimiś osiłkami. Wręcz przeciwnie – szkoda mi tych plomb.


 

Na szczęście wielu superbohaterów „się stało”, bo sami tego chcieli. Po prostu trenowali, myśleli i… wykombinowali. Nauczyli swoje ciało określonych odruchów. Wyostrzyli swoje zmysły. Zmienili się w nadludzi. Kto taki? Na myśl przychodzą mi tylko dwa przykłady, ale nie wątpię, że jest ich znacznie więcej. Pierwszy z nich to Catwoman… ale tą drogą nie pójdę – nie zamierzam, jako głowa rodziny, mąż i ojciec biegać wieczorami po mieście w lateksie. W dzisiejszych czasach mogłoby to zostać mylnie odebrane.

Na szczęście jest ktoś jeszcze. Właśnie nim się chcę stać. I wiem, jak tego dokonać! Wiecie, o kim mowa? Toż to przecież… Daredevil !!! Pamiętacie go? Taki niepozorny ślepiec, który ponad miarę rozwinął pozostałe swoje zmysły, dzięki czemu widział świat w formie rezonansu i załamań fal dźwiękowych. A żeby się nim stać, wystarczy (nigdy byście nie przypuszczali, że to takie proste!) zadbać o dwie rzeczy. Mianowicie:

Dzięki tym dwóm prostym zabiegom, w dni takie jak ostatnio (jesienna plucha) szyby w aucie nie dość, że już jeszcze przed uruchomieniem auta są kompletnie zaparowane, to podczas jazdy jakikolwiek nawiew na nie sprawia, że nie tylko bardziej parują, ale wręcz zaczynają ściekać wodą jak lustro w łazience po zbyt gorącej kąpieli. Mimo tego, że już raz dostałem nauczkę przez zaparowane szyby – do pracy trza się jakoś dostać, prawda? Można oczywiście iść na łatwiznę i przecierać szyby dłońmi. Sam czasami tak robię – a najfajniej jest potem, gdy już parowanie latem ustąpi, patrzeć na świat przez te zatłuszczone i wyglansowane paluchami szyby.


 

Ale ostatnio, by ostrzyć zmysły, przecinam Warszawę w drodze do pracy niemalże po omacku. Coś tam widzę, choć nie więcej, niż chory na zaawansowaną zaćmę. I dobrze. Czego obok auta nie widać, to nas nie stresuje. I nie uwierzycie – teraz droga do pracy zajmuje mi kilka minut mniej! To istotny plus. Ale oczywiście są i minusy. Poczynając od drobnych: dziwne, nie-wiadomo-skąd-powstałe zarysowania lakieru i kilka mandatów za przejazd na czerwonym świetle, po ten jeden, naprawdę koszmarny minus – ból głowy. Bo odkąd jeżdżę cały zaparowany, wzorem Daredevila moje pozostałe zmysły naprawdę poważnie się wyostrzyły. I teraz, gdy słuch mam jak brzytwa, te klaksony i przekleństwa, których wokół mnie ostatnio jakby więcej, dźgają me bębenki dotkliwie. Dłużej tego już nie zniosę. Chrzanić superbohaterstwo! Jutro kupuję kabinowego Filtrona i klimę sobie odgrzybię.

Ale nie poddam się tak łatwo. Jak dojdę do siebie, spróbuję jeszcze rzutem na taśmę zostać Supermanem. Nie wiem, jak wyrobić w sobie jego siłę. Ale to drobiazg. Wystarczy, że namierzyłem dobry kostium. Większość zbirów i chłystków już na sam mój widok sfajdoli się w galoty. A ja będę w chwale odbierał ordery i inne wyrazy wdzięczności od burmistrza i wojewody…


 




Wpis opublikowany dnia 04.12.2007
Kategoria: [Bezpieczeństwo], [Porady], [Rozważania] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 34

  1. Arek ( December 4th, 2007 03:27 )

    Mi się marzy zostać kiedyś Spidermanem. Dlatego wożę przy aucie gumowo-metalowy pasek odgramiający i luźną linkę od ręcznego – takie niewinne namiastki pajęczyny :)

  2. leniuch102 ( December 4th, 2007 09:00 )

    tylko Syndrom, wannabe superbohater z iniemamocnych. sam sobie te wszystkie supermoce wynalazł i poprzyczepiał.
    http://www.interklasa.pl/obrazki/iniemamocnych/syndrom_250.jpg
    btw tacy jak ja nie muszą trenowac przy zaparowanej szybie. wystarczy, że oleją okulistę.

  3. jaccenty ( December 4th, 2007 09:17 )

    Chcalem napisac ze nadal Cie czytam.
    Co do parowania szyb poszukaj przyczyny.
    Bo łatwo to wyeliminowac i miec problem z bańki.
    pozdro.

  4. DP ( December 4th, 2007 09:58 )

    moje zdjęcie w stylu Syndroma z Iniemamocnych ;-)
    http://photos8.nasza-klasa.pl/dev23/0/027/147/0027147810.jpg

  5. Komandor ( December 4th, 2007 19:08 )

    Nie wiem czy zauwazyliscie, ale niedawno dzieciak Iniemamocnych (ten co potrafi zywym ogniem plonac) musial najpewniej w samochodzi Julii Pitery przebywac.

  6. Keroth ( December 5th, 2007 23:22 )

    No i wychodzi na to, że jednak to super bohaterstwo to strasznie ciężka robota ;-).

  7. nyssan ( December 6th, 2007 20:49 )

    Mój superbohater miałby z tyłu swojego wozu
    dwadzieścia dwa paski antystatyczne z odblaskiem.
    To taki system-zmyła. Zmyła dla zmyły. A z przodu cztery wentylatory na desce rozdzielczej do rozpraszania
    fal, laserów i innych takich.
    No bo przecież superbohater może mieć wóz, nie?
    Nie każdego stać na kosztowne wypas ciuchy do latania,chodzenia po ścianach i innych takich.

  8. Blogomotive ( December 6th, 2007 22:11 )

    @ leniuch102: Ale Syndrom is dead. Nikt nie chce być martwym bohaterem. Czy Twoje dziecko woli być Szewczykiem Dratewką, czy rozpekniętym Smokiem Wawelskim? No widzisz… :)

    @DP: Wymiękłem.

    @Nyssan: Na tym właśnie polega supebohaterstwo, że nie musi cię być na nic stać. Po prostu wchodzisz i bierzesz jak swoje. Bo jesteś super.

  9. aktus ( December 6th, 2007 22:15 )

    Ja bym wolał mieć supersamochód z rakietami ziemia-ziemia i jakimś szybkim karabinem ( lub dwoma ) typu minigun. Z tyłu wyrzutnie kolców.

  10. Sivy ( December 7th, 2007 12:58 )

    Głupoty wypisujecie jedyny i szluszny przepis na Super Bohatera – wypic elektrolit z akumulatora.

  11. Szpinak ( December 11th, 2007 19:11 )

    Wassermenem możesz łatwo zostać. Sprzęt chyba masz, nie? ;)

  12. Blogomotive ( December 14th, 2007 01:38 )

    @Szpinak: Sęk w tym, że podczas niedawnego remontu wymieniłem starą i zwykłą wanne na taki wypasiony model Kaldevai’a z 4mm blachy. Nijak nie mam szans zarzucić go sobie na plery i paradować z nim po mieście…

  13. Szpinak ( December 14th, 2007 13:03 )

    A ja Ci powiadam, zbierz się w sobie i spróbuj. Wytnij palnikiem otwory na ręce i głowę, wrzuć opaskę na oczy i za jednym zamachem będziesz Wassermenem i żółwiem ninja. Smok Wawelski wymięknie.

  14. wiktorix ( April 26th, 2008 06:34 )

    Prca bohatera to nie zabawa.Ale walenie bandytom po gembach jest fajne.

  15. wiktorix ( April 26th, 2008 06:51 )

    Nawet fajnie to ma bohater,nadludzka moc, lasery z oczu i fajna ksywa.

  16. wiktorix ( April 26th, 2008 08:23 )

    Ja mam SUPER-MOC! Wszyskich pokonuje w walce na wzrok!

  17. XCWA127 HF Q ( May 10th, 2008 18:19 )

    ja też bym chciał zostać super bohaterem ale jak??
    skoczyć z okna i uwierzyć w siebie??
    Jedno to że mam ulubione drzewo i na nie wchodze to niejest super co nie??
    A podpowiedż to nauczcie się bregdensa..

  18. Szpinak ( May 12th, 2008 14:49 )

    “skoczyć z okna i uwierzyć w siebie??”

    Nieśmiało zasugeruję odwrócić kolejność bo przy obecnej masz szanse wyrobić tylko 50% planu ;)

  19. patryk ( June 17th, 2008 18:57 )

    ja już jestem super bohaterem bo mam sprzęt i jestem silny …

  20. mizhal ( November 14th, 2008 19:32 )

    ja bym chciał zostać spidermanem…

  21. Hubert / Tornado ( January 14th, 2009 16:38 )

    Ja chciał bym mieć moc powietrza i nieśmiertelności.
    Chciałbym zostać super bohaterem ponieważ mam dość tego że inni mnie biją, moich kloegów i innych ludzi.

  22. Hubert / Tornado ( January 14th, 2009 16:40 )

    A jeśli nie będe miał takich mocy to gdy dorosne zbuduje sprzęt i zostane super bohaterem.

  23. Tornado ( January 15th, 2009 16:41 )

    Umiem władać troche nad powietzrzem.
    Jeśli chcecie sie wiecej dowiedziec napiszcie do mnie na gadu-gadu mój numer to 8712769.

  24. Tornado ( January 31st, 2009 19:39 )

    Wierzycie w magie?
    Bo ja tak.

  25. Water ( June 2nd, 2009 18:45 )

    Ja władam nad wodą . Koledzy mówią że jestem świrem . Ale to prawda .

  26. Sector ( June 9th, 2009 21:08 )

    Moja moc uaktywniła się niedawno . Przestałem się bać ciemności , prawie wogole nie otczówam strachu ! Stałem się bardziej sprawny fizycznie i umysłowo .

  27. Grot ( August 24th, 2009 10:50 )

    Jestem grot mam sprzęt super moce znam magię ale nie mam pomocników

  28. przyszły Superman ( October 24th, 2009 21:24 )

    Ja Wam powiem tak. Jeśli chcecie się poczuć choć jeden dzień jak superbohater to wypożyczcie strój – wypozyczalni jest bardzo dużo np. http://www.wypozyczalniestrojow.pl
    Jeśli chcecie wiedzieć więcej o możliwościach przebrania się polecam http://www.encyklopediastrojow.pl

  29. Super Heros ( February 7th, 2010 12:40 )

    ja posiadam moc bardzo szybkiego ruszania ręką (tylko prawą) wyrobiłem sobie sam tą moc podczas masturbacji i teraz nie powiem prawy prosty mam dobry :D

  30. Błażej ( February 18th, 2010 18:52 )

    mam pseudo Superman bo kiedyś uratowałem małe dziecko bo spadło by ze śliskich schodów nawet mam struj.

  31. Błażej ( February 18th, 2010 18:54 )

    a i mam moc taką że jestem najsilniejszy z klasy i bardzo szybko biegam

  32. Prawda ( April 8th, 2010 15:31 )
  33. Terrorek ( October 24th, 2010 00:21 )

    Oglądaliście może taki film jak Kick Ass? i tam był taki dobry ziomek Big Deddy :D zostać nim, było by ciekawie ;)

  34. Answer ( March 28th, 2011 16:46 )

    możliwe jest zostanie superbohaterem w dzisiejszych czasach. Weź przykład z Batmana – nie chodzi mi tu o jego strój, chociaż po części tak. Mam na myśli jego pancerz z kevlaru, niektóre bronie i gadżety. Jego moc to ludzka siła, sztuki walki, strategia i logiczne myślenie. Nic trudnego – trochę treningu, radio policyjne i w trasę.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich