BBC07 Eliminacje 81-90/120

Dziś 9 dzień eliminacji w konkursie Best Blogers’ Car 2007 i kolejne ekscytujące pojedynki (41-45 z 60). Dajcie z siebie wszystko. Koniec głosowania w poniedziałek 14 stycznia o godzinie 23:59. Bądźcie w zgodzie z własnymi emocjami. Zapraszam!

Standardowe słowo wstępne
Nie jestem fachowcem, a auta opisałem subiektywnie. Jak gdzieś się mocno pomyliłem – piszcie w komentarzach – wasze uwagi mogą pomóc innym w podjęciu właściwej decyzji. Bo tu nie ma żartów – przegrany wóz odpada – raz na zawsze. Miłej zabawy!


 


Pojedynek # 41

Opel Corsa Opel Corsa nie powinien się tu pojawić, bo zrobiony jest na bazie Fiata Grande Punto, ale… właśnie… mimo że jest ta bazie Punto, w niczym (no może poza pierwszym malutkim okienkiem przed lusterkami) go nie przypomina. Mało tego – Opel pokusił się o zdecydowane rozdzielenie wersji 5D od 3D. Wiem, ze to żadna nowość – wiele marek tak czyni – ale w dobie globalizacji i cięcia kosztów jest to posunięcie wbrew trendom. Lubiłem poprzednią Corsę za jej nienaganność i zwyczajność. Ta jest bardziej odpałowa i błyszcząca – przez co trochę zbyt wyzywająca – ale myślę, że po latach ładnie spowszednieje i wejdzie w moje łaski.

Ford Mondeo Ford Mondeo poprzedniej generacji był chyba najlepiej prowadzącym się autem w klasie (nie jeździłem niestety żadnym BMW serii 3, więc głowy nie dam). Nie wyglądał obłędnie – tylko poprawnie. I tym mnie do siebie przekonywał. Obecny wygląda jak… kupa, chciałoby się rzecz, ale aż tak cierpki i bezwzględny nie będę. Wygląda jak… no własnie? Jak? Bo ładnie i spójnie to na pewno nie. Wszelkie jego elementy wyglądają, jakby je ktoś bezładnie posklejał. Przód (smutny spaniel), profil (ciężki płetwal) i tył (światła jakby z klocków Lego udające diody) razem tworzą coś przypominającego… zupełnie nic. Albo kupę właśnie. Poświęcę jeszcze kiedyś obu generacjom Mondeo osobny wpis. Tymczasem miejcie na uwadze jego dziwność stylistyczną i ponoć rewelacyjne prowadzenie. A wnętrze jak wnętrze – choć trochę za dużo tam srebrnych plastików, to daje radę.


Pojedynek # 42

Ford S-Max Ford S-Max w przeciwieństwie do Mondeo ratuje honor stylistów marki. Wygląda bardzo dobrze. Ociera się nawet o „rewelacyjnie”. Irytujące mnie początkowo ściemnione skrzela i atrapy nawiewów w zderzaku teraz widzę, że pasują stylistycznie do całości. To bardzo dobrze wyglądający i nieźle przemyślany wewnątrz van klasy średniej. Generalnie: masz liczną rodzinę i na zakupy do Tesco zabierasz zawsze teściową – kup komfortowego i ogromnego Espace. Ale jeśli do Reala śmigasz tylko z żoną i dwójką dzieci – S-Max będzie idealny. A jeżdżąc samotnie bez żenady możesz wszystkim innym kierowcom pokazywać “faki” i kląć jak szewc – agresywny design tego auta skutecznie zniechęci innych przed przywaleniem ci w japonię.

VW Passat VW Passat, niezależnie od modelu, jest bodajże najczęściej kradzionym autem w Polsce. Ogólnie rzecz biorąc, stwierdzenie to powinno wystarczyć za jego charakterystykę. Przecież niezależnie od tego, czy jest fajny (bo jest), prestiżowy (bo jest) czy też luksusowy (bo też jest) – jakie to ma znaczenie w mroźny styczniowy poranek, gdy w lekkim jesiennym płaszczyku stoisz jak jakiś idiota i przekrwionymi od szlochu oczyma wypatrujesz ukochanego auta. Przecież pamiętasz, że wczoraj wieczorem zaparkowałeś właśnie tu, koło schodków… o tutaj…


Pojedynek # 43

Fiat Panda Fiat Panda to najgenialniejszy miejski maluch oferowany obecnie w Polsce. Chciałbym napisać, że również na świecie, ale przecież w Japonii ludzie masowo śmigają po Tokio mini pudełkami na kołach – i kto wie, czy wśród tych matchbox’ów nie ma czegoś bardziej zmyślnego. Ale wracając do Pandy: sporo drzwi, rewelacyjna funkcja City zwiększająca siłę wspomagania (po jej włączeniu kierownica chodzi tak lekko jak dziecinny bączek), przejrzyste nadwozie i bardzo przyjemne wnętrze. Moim zdaniem Panda nie ma w klasie konkurencji.

Peugeot 1007 Peugeot 1007 z kolei to niby ta sama klasa co Panda, ale jakoś inaczej ktoś do tematu podszedł. Auto jest zdecydowanie bardziej stylowe, że choćby nadmienię kolorowe wlepki na rzepy pozwalające zmienić barwy tapicerki i kilku elementów deski rozdzielczej. Jest bardziej pomysłowe – ot, choćby te malutkie drzwi elektrycznie na bok przesuwane. I sporo droższe. 1007 jest takim trochę wynalazkiem – dobry pomysł, dobre wykonanie, jasno zdefiniowana grupa docelowa a jakoś sprzedaż kuleje. Ale przyznać musicie – jeden z ciekawszych i bardziej unikalnych maluchów. Tylko jak tu wygrać z liderem?


Pojedynek # 44

Jaguar XJ Jaguar XJ od lat trzyma ten sam poziom. Jest konserwatywny, stylowy i… ciasny, chciałoby się z przyzwyczajenia powiedzieć, ale jak bliżej przyjrzycie się obecnej generacji XJ to zauważycie, że jest to niby taki sam Jaguar jak jego poprzednicy, ale ogromny się zrobił niczym BMW serii 7. Naprawdę! Nigdy mnie Dżagi nie uwiodły – ale ceniłem je za jedną rzecz – za przeuroczy projekt deski rozdzielczej i automatyczną skrzynię w kształcie litery J. I wszystko to zostało teraz zaprzepaszczone – najpierw S-Type wyjechał na drogi z beznadziejną deską rozdzielczą, a teraz nowiutki XF nie dość, że wygląda jak Koreańczyk, to jeszcze ma deską rodem z Audi A8. A o skrzyni biegów zupełnie w nim zapomniano – są jakieś guziczki. XJ to ostatni Jaguar z wszystkimi fajnymi atrybutami marki: ma wygląd, przednie światła jak trzeba, tradycyjną deskę rozdzielczą i biegi prowadzisz po linii „J”. Trzeba to docenić!

Audi A3 Audi A3 swego czasu (dotyczy to jeszcze poprzedniego modelu) dostało jakąś nagrodę za design. To bardzo ciekawe, bo akurat poprzedni model był tak nijaki, tak zwykły, że w kapitule Jury musiał chyba zasiadać ktoś z Zarządu VW. Obecnie jest o niebo lepiej – jest dynamika, jest styl. Niezłym pomysłem było wprowadzenie wersji 5-drzwiowej w formie lifestyle’owego kombi. Jak to się zwało, Sportback? Jakże inaczej – wszystko teraz musi się przecież ze sportem kojarzyć. Ale reasumując: fajne auto, choć drogie. Przegrywa z każdym przyzwoitym kompaktem. A w klasie C Premium chyba plasuje się ciut za BMW serii 1…


Pojedynek # 45

Jeep Wrangler Jeep Wrangler jest jedyną terenówką, którą chciałbym mieć i trzymam dla niego miejsce w garażu marzeń. Imponuje mi jego spartańskie wnętrze, idealnie na prosto wyklepane blachy i ten luz – z ogromnych silników benzynowych uzyskuje niewielkie moce – wszystko po to, by mogły one działać latami. A jest jeszcze wersja Rubicon – standardowo wzmocniona i do ciężkich jazd przygotowana. Naprawdę dobre auto. Ale… wczoraj przeczytałem w jakimś piśmie, że aktualny Wrangler (oferowany w 2008 roku) nie dość, że występuje w wersji 5-drzwiowej, to jeszcze poszedł w stronę luksusu. Oczywiście marketingowcy Jeepa głoszą, iż nie stało się to kosztem dzielności terenowej, ale nie oszukujmy się – luksusowe gadgety ważą swoje i silnik obciążają.

Renault Laguna Renault Laguna jest awaryjna – wiedzą to zarówno jej użytkownicy, jak i wy, drodzy czytelnicy (tu próbka jej możliwości). Ale nie można zapominać o stylu, który prezentuje. Poprzednia generacja bardzo podobała mi się w wersji kombi. Aktualnego modelu w kombiaku jeszcze nie widziałem, ale coraz częściej ostatnio spotykane liftbacki prezentują się naprawdę znośnie. Nie jest to design, który powala na kolana i mógłby coś w motoświecie zmienić, ale jest unikalny. I to wystarczy. A wnętrze – znam je, co prawda tylko ze zdjęć – ale prezentuję się nadspodziewanie klasowo! Gdyby można było zamówić taką nową Lagunę z technologicznymi bebechami od jakiegoś japończyka – kto wie, kto wie…


Sprawy organizacyjne
> Głosujemy do poniedziałku (14-01-08) do godziny 23:59
> Szczegóły i aktualne wyniki: www.Blogomotive.pl/BBC07
> Na kolejny pojedynek zapraszam pojutrze, w poniedziałek!


 

9 komentarzy

  1. Opel wygląda o wiele fajniej niż nijaki poprzednik (i to wyposażenie – lakier fortepianowy, podgrzewana kierownica itd.), natomiast Mondeo po fajnej i solidnej poprzedniej wersji stara siębyć zbyt techno, jazzy, trendy, style itd. S-max jest superowy, a Passat to po prostu kolejny Passat – nic specjalnego. Panda jest naprawdę spoko, 1007 za bardzo przereklamowany (np. ten patent z drzwiami ma sens tylko jeśli koło nas zaparkują same 1007, czyli biorąc pod uwagę wyniki sprzedaży prędzej spotkamy obcą cywilizację w statkach z serka Brie niż 3 1007ki na parkingu pod supermarketem). XJ ma styl i ponadczasową klasę, Audi to ekskluzywny Golf. Jeep wygrywa – nie lubię totalnej ascezy ale do tego auta pasuje ona idealnie – jak żurawina do klopsików z IKEI.

  2. że też zawsze musi się znaleźć losowanie w którym wypadałoby odstrzelić obydwa konkurujące auta…
    no bo co powiedzieć na parę Panda – 1007?

  3. Uff, dotarłem do głosowania z Pandą i oczywiście zagłosowałem zgodnie z własnymi oczekiwaniami. Prosić pozostaje resztę towarzystwa o rozsądne głosowanie i Pandy uwielbianie.

  4. Corsa w porównaniu do poprzedniej generacji, która była po prostu nijaka nabrała wreszcie chrakteru (jakikolwiek by nie był:)), panda jest fajna, tania i ma kilka świetnych rozwiązań, dzięki czemu tyle Fiatów widać na drogach – po prostu są niedrogie i driver friendly:), czego niestety nie można powiedzieć o fiatowskiej tzw. obsłudze posprzedażnej i serwisie – banda amatorów i partaczy, lepiej u pana Henia robić niż do ASO jechać. Wybór między Passatem i S-Maxem o tyle trudny, że oba są mi kompletnie obojętne. Laguna wreszcie wygląda ładnie i podobno ma się już tak nie psuć. pożyjemy zobaczymy, ale Wrangler dla mnie jest bezkonkurencyjny – dobry, surowy samochód, który niczego nie udaje i za to Jeepowi brawo.

  5. >mms
    mozesz rozwinac mysl o nie zyciowym patencie na drzwi w 1007? bo mi sie wydaje ze to sie sprawdza zawsze, jesli zaparkujesz autem z normalnymi drzwiami 30-40 cm od sasiada to mozesz sobie ewentualnie wywietrzyc fureksa a z 1007 wysiadziesz (niewazne jak wazne, ze wogole;))

  6. >samosedno
    Patent jest życiowy tylko jeśli jesteś właścicielem 1007ki – wpychasz się w ciasne (bardzo) miejsce pomiędzy dwoma samochodami, drzwiczki robią bzzz (jak w Star-Treku) i komfortowo wychodzisz bo TY masz miejsce i nie obijasz innym drzwi. A teraz wciel się w właściciela “normalnego” samochodu i spróbuj się do niego dostać mając kilkanaście cm przestrzeni na otwarcie drzwi. Po kilku takich parkowaniach te zajebiście drogie drzwi będą całe poobijane. Chyba, że zaparkujesz ciasno (a przecież w zamyśle konstruktorów pod tym kątem ten samochód, z tymi drzwiami były projektowane) koło następnej 1007ki – a to mało prawdopodobne. Jeśli nie chcesz mieć obitych drzwi przez innych szukasz normalnego (czyt. z przestrzenią) miejsca parkingowego więc koniec końców jakie te drzwi mają sens?
    Mam nadzieję, że zrozumiałeś mój punkt widzenia .
    Pozdrawiam

  7. Te drzwi w 1007 nie mają sensu z jeszcze jednego powodu. Popatrzcie (jeśli będziecie mieli szczęście takiego spotkać na parkingu) jak się do niego wsiada:
    Podchodzisz, otwierasz drzwi z pilota, one robią bzzzzzzzzzzzzzzz a na Ciebie leci deszcz, wreszcie wsiadasz, naciskasz przycisk, one robią bzzzzzzzzzzzzzz a w tym czasie deszcz leci do środka a ciepło ze środka na zewnątrz…;)

  8. Tym razem było dużo zabawy :)
    1. Corsa, bo to mondeo faktycznie jakieś niejakie jest, takie na siłę zaprojektowane. Stoi taki pod moim blokiem i pies z kulawą nogą na niego nie popatrzy… ba nawet osikać nie chce.
    2. S-MAX bije passata, bo passat to nie jest auto prestiżowe (samochód dla ludu). To znaczy w Polsce może jest, ale Polska to dziwny kraj. Ford też prestiżem nie pachnie, ale S-MAX ma swój ostry charakterek i jest dużo praktyczniejszy
    3. 1007 bije pandę, bo panda jest włoska. Ja mam 184cm wzrostu, ważę trochę ponad 90kg i jestem samcem. Wsiadłem kiedyś za kierownicę tego g…a i musiałem nóżki trzymać złączone jak kobieta, bo jakiś badziewny drąg od biegów został umieszczony na wysokości kolan… TOTALNA PORAŻKA – ciasno jak w żadnym innym samochodzie. Nawet seicento ma duuużo więcej miejsca dla kierowcy. A 1007 wyznacza nowe trendy w tej klasie, moim zdaniem słuszne!
    4. Jaguar czy Audi??? Ciężki przypadek, jednak A3, bo to moim zdaniem najlepszy kompakt.
    5. Jeep zdecydowanie, jak żaden inny samochód w tej piątce. Nowa laguna (w przeciwieństwie do poprzedniej) wygląda tak kiczowato jak citroen C5, a nawet gorzej. Obawiam się, że gdyby nie rozmiary C5 łatwo można by je pomylić. Nie wierzę też, że ta nie będzie się psuła. A Jeep jest po prostu pierwszym prawdziwie terenowym seryjnym samochodem

  9. Mało brakowało, a opuściłbym to nudne głosowanie. Cieszę się z wygranej Pandy, bo chociaż w życiu bym jej nie kupił (nawet jako jedenastego auta w rodzinie), to jednak ten fiacik jakoś trzyma się kupy. To wzór auta miejskiego i “polsko-rodzinnego” zarazem, za przystępną cenę(przykre, ale prawdziwe). Znajomy policjant mówi, że Pandy idą jak świeże bułeczki, szczególnie nocami…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *