#108 Rymy częstochowskie

Dziś wiersz. Leczę trwającą już drugi tydzień chandrę poezją. Przeczytałem wszystko, więc pora na pisanie. Enjoy!
Stało się, stało się
Lecz nie miało się stać!
Siedzę sam w swym mieszkaniu
No żesz kurwa mać!
CLS znowu poległ, znów obrócił się w puch
Honda go potrąciła i nie podniósł się już
Leży tu pod mym blokiem obrócony na dach
Cały spód ma bielutki bo obesrał go ptak!
To nie tak! To nie tak
Nie tak wszystko ma być!
Tyle pracy włożyłem
By Merola zdobyć…
Pan w garniaku z centrali Daimlera w Polsce
Mi obiecał Merolka jeśli misję spełnię
Miałem go wypromować i rozpalić w Was żar
Wyście nic nie jorgnęli i ominie mnie czar
Stało się, stało się
To nie miało się stać
Miałem dziś Mercedesem
Po Warszawie śmigać
Ale Wy, moi drodzy
Uznaliście, że ja
Z ego swym się nie zmieszczę
Do Ce-el-esa!
Finał w czwartek się zacznie, konkurs już kończy się
Wiem, że będzie Wam smutno, bo układał Wam dzień
Wybór aut przy kaweczce zawsze miły Wam był
Wkrótce tego nie będzie, niejeden z Was będzie wył
Kit Wam w ząb, nie ma postu
Przed finałem miał być
Ale go nie napiszę
Bom jest zły… A gdzie tu rym?
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Zajebiaszczo :)
Jak tak podchodzisz to sprawy to dobrze ze CLS polegfł mimo, że na niego głosowałem. Nie ma zmiany Nissana na jakiegos Helmuta :P
Na Hondę na pewno nie oddam głosu w finale :)
Ech, Blogomotive… Taki duży, a taki głupi. Było dać mi znać jakie auto ma wygrać na prv! Potem jakoś byśmy się policzyli…
Nawet małe dzieci wiedzą
że Mercedes pierwsza liga
Każde w swych marzeniach
sennych takim autem właśnie śmiga
Cóż że przegrał,poległ w boju
żadna hańba, żaden wstyd
Ile jest na świecie wozów
które mają taki sznyt?
Przyjdzie czas że go docenią
gdy tandety przyjdzie kres
Piękna linia, miłe wnętrze
Wiwat,wiwat CLS
Rzekł raz do mnie dziadek, kiedy byłem młody:
“Zapamiętaj wnuczku – jak szukasz wygody,
precyzji prowadzenia, materiałów jak ze snu,
ogromnej radości z jazdy – TYLKO BMW.
Ono zawiezie bezpiecznie, komfortowo do celu,
szybko, pewnie, stylowo – tak potrafi niewielu.
Nie przejmuj się opiniami żeś kark pewnie lub dres – tak mówią ci zawistni – co nie wiedzą w czym rzecz.
Oni nie doświadczyli owej z jazdy radości,
zawistnicy nikczemni – w całej swojej małości,
śniąc po nocach o aucie z owym znakiem Bawarskim,
żadne gwiazdy ni pierścienie nie podołają tej marce.
I pamiętaj mój wnusiu – kończąc rzekł dziadek w te słowa,
niech to będzie twój wybór, niech będzie twa wola,
lecz na wszystko zaklinam – nie zadawaj się z biesem!
Proszę nigdy, przenigdy nie jeździj CLS’em!
Pozdrawiam
PS
Dziadek nie służył nigdy w Wermachcie. :D
PS
Sorry Blogomotive za końcówkę ale k..wa nie mogłem się powstrzymać :DDD
Jeszcze raz pozdrawiam!
niezle te wierszyki walicie :D
@mms-a co znaczy w przedostatniej linijce “biesem”? co to “bies”?
Mistrzunio wierszyk o BMW!!!
@ don Salieri – thx! Bies – czart, diabeł, demon – generalnie ten zły.
Pozdrawiam
@Chakier: Sorry, ale ja gram fair. Zawsze! PS. Następnym razem się dogadamy!
@nyssan i mms: Rozumiem, że nie macie swoich blogów tylko dlatego, że pochłania Was praca nad tomikami poezji, prawda? :)
Praca nad tomikami to małe miki, ale te wieczory autorskie, ci upierdliwi czytelnicy….
O wy marne Fordy, Saab-y
Badziewiaste Fiaty, Skody
Słabe Ople i Peugoty
Co raz gorsze Jaguary
Cadillaki, Chevrolety
Mazdy, Hondy, Land Rovery
Choćby złote dać wam klamki
i największe włożyć koła
To CLS i tak górą
Nikt dorównać mu nie zdoła
Oj nyssan znam ten ból – dodajmy jeszcze te listy, maile, telegramy (ba – czasami gołębie pocztowe) od fanów. I ta sława – ogórków w warzywniaku człowiek już spokojnie kupić nie może.
Stoi zaś w salonach CLS’ów masa,
każdy wychuchany do kupna zaprasza,
diler się uwija – jazdę proponuje,
lecz cóż z zachęt, jakoż nikt nie próbuje.
Bo po cóż komuś E-klasa w nowe szaty ubrana
toć to wadliwy powóz – opinia wszak znana.
Ustaw radio człowiecze, już się fotel przesuwa
spróbuj nastawić navi – wycieczarczka fruwa.
Witaj znowu w serwisie – oto motto marki,
po tygodniu spokoju znowu niepodzianki.
Dilerzy załamani zachodzą więc w głowę:
“Żeby chociaż jeden poszedł za połowę!”.
Po miesiącu załamki salon się wydziera:
“Niech to jasna cholera – nikt nie chce CSL’a”.
I modły do nieba wznoszą, czując nadchodzącą biedę,
“Niech BMW zawiesi CS’a, a Audi – A7!”
Z tego wiersza więc człecze jedna prawda płynie,
zapamiętaj ją dobrze, niech w świecie nie zginie:
“Lepiej tedyż Leppera mieć za przyjaciela
niźli choć krótką chwilę posiadać CSL’a.”
Pozdrawiam
Sorry za tą zamianę literek w nazwie, teraz połapałem.
Pzdr
Aż mi się herbata rozlała… mms czy ty nie byłeś nominowany do Nike? Jeśli jeszcze nie, to szepnę słówko komu trzeba.
Ale 13-zgłoskowcem to nie dacie rady nic skleić, prawda? :)
Troszkę wierszem białym
Usiadłem pod mym dębem i zapłakałem sobie. Niczym Balladyna z błękitnej toni jeziora wychynęliście na bezmiar blogosfery z nicości. Orszulki, MMS-y i Nyssany wy wszystkie, wiersze piszecie przaśne, rubaszne.
A reszta częstochowskim
Szacunek i trwoga w mych trzewiach się budzi. Czyż nie mogę pisać bloga dla normalnych ludzi?
Dodatek się należy mi za pracę uciążliwą
W trudnych warunkach odbywaną, z młodzieżą upierdliwą.
Lecz cóż na to poradzić, trza się z porażką godzić
Już wkrótce nie jako autor, lecz jako czytelnik zacznę na tego bloga przychodzić!
Respekcik!
@nyssan – Nike? Może być, nie mam czego koło Pulitzera na półce postawić.
@Blogomotive – pięknie to napisałeś! Prawie zanurzyłem się w owe bezkresnie oniryczne nurty jeziora tegoż w twej bez mała doskonałej psyche wymaginowane … Szacun!
Pozdrawiam