BBC07 Finał
I dotarliśmy wreszcie do ostatniego, finałowego pojedynku. Ze 120 wstępnie przeze mnie wyselekcjonowanych aut została tylko siódemka. Niczego sobie samochody, ale przyznać muszę, że jestem nieźle zaskoczony.
Tak, jestem zaskoczony… I nie chodzi o to, że brakuje mi tu kilku aut, które w tym finale być powinny (np. BMW 3, jakaś solidna terenówka, jeden modny SUV czy choćby, dajmy na to… Mercedes CLS), ale zadziwia mnie fakt, iż każde auto z finałowej siódemki reprezentuje kompletnie inny segment. To urocze! Aż dziw bierze, że tak to się poskładało.
Przyjrzyjcie się temu zresztą sami! To niesamowite. Istny cud!
Audi R8 to przedstawiciel superkarów i miejsce w finale takim autom jak najbardziej się należy, choć nie ukrywam, że Porsche 911 byłoby tu bardziej na miejscu… ale cóż począć, jest jak jest…
BMW 5 to absolutnie (cokolwiek by tu nie mówić i jak wielkiej antypatii do bawarskich aut by nie żywić) najlepszy sedan tego segmentu na rynku!
Co do Hondy S2000 nie mam żadnych uwag – jest najlepsza wśród za ciasnych, za małych i zbyt lanserskich aut. Co prawda BMW Z1 (szczególnie to garbate coupe) depcze jej po piętach, ale deptać po piętach to nie to samo co pokazywać podeszwy.
Jaguar XJ to elegancki i dystyngowany przedstawiciel klasy luksusowej. I co z tego, że Mercedes S jest bardziej komfortowy, BMW 7 lepiej jeździ a Audi A8 wszystko robi jeszcze lepiej – Jaguar to Jaguar i spokojnie może sobie do finału dochodzić. Na luzach. Z typowo angielską flegmą.
To samo tyczy się modelu XK – nie jest tak stylistycznie udany jak poprzednik, ale wygląda niczego sobie i od biedy, lekko na siłę, można uznać, że podobieństwo do Astona Martina trochę go nobilituje.
Coż tam dalej… Mazda 6. Nie dziwi mnie jej obecność, bo jakoś w segmencie D niewiele jest aut udanych: Mondeo spaprane, Vectra nudnawa, Avensis nijaka, Accord niezły acz przyciężki w rysunku, Passat za często kradziony, Laguna zbyt dziwna, 407 francuski, C5 zbyt obszerny… tylko BMW 3 jest jak trzeba, ale cóż… reguły konkursu są jakie są i po prostu gdzieś tam kiedyś odpadł (Mini One go pokonało… no sami zobaczcie, na czym ten świat teraz stoi…).
I na końcu właśnie ten Mini One, który mimo tego, iż specjalną sympatią go nie darzę, zasłużył sobie na finał. Jest inny, lubiany, sprytnie nawiązujący i robiony przez BMW.
Widzicie? Mimo bałaganu, pozornego nieładu i chwilowych zawieruch w przebiegu konkursu, wszystko dobrze się skończyło. Przed wami ostatnie głosowanie. Lecz by sprawy specjalnie nie ułatwiać i podtrzymać w sobie nastrój chandry, zaprezentuję wam finałowe auta negatywnie. Zastanówcie się razem ze mną, dlaczego żaden z nich nie powinien finału wygrać. A potem… wybierzcie zwycięzcę!

Audi R8 udowadnia, że można być superkarem, nie wnosząc do klasy nic nowego i unikalnego. Wszak pod tą blaszaną i niezbyt udaną wariacją pod tytułem „niższe, szersze i kolorowe TT” kryje się Lamborghini Gallardo. Silnik V8 nie dość, że jest słabszy od V10-tki montowanej w limuzynie Audi S8 (oraz we wspomnianym Gallardo), to jeszcze napęd na koła przenosi między innymi za pomocą beznadziejnej w użytkowaniu skrzyni biegów, gdzie drogi lewarka wyznaczane są aluminiowymi kanalikami. Nijak nie da się szybko i dokładnie zredukować z trójki na dwójkę. Wierzcie mi – na sucho majtałem tą skrzynią sporo… Nie no, doprawdy, to auto nie może wygrać…

BMW 5 nawet, jeśli wygląda i jeździ najlepiej w swojej klasie, to w Polsce nadal kojarzy się albo ze służbowym samochodem agresywnego dyrektora lub cwaniackiego prawnika, albo z wozem gościa, co pieniądze, o których zdecydowana większość z nas nawet nie śni, miesięcznie wydaje na siłkę, anaboliki i zjadane co 2 godziny posiłki z faszerowanego ryżem kurczaka. A do tego to pomarańczowe podświetlenie wskaźników – kto do cholery coś tak ohydnego wymyślił? Nie no, doprawdy, to auto nie może wygrać…

Honda S2000 jest generalnie samochodem typu „zbyt”. Jest zbyt mała, by można w normalnych, codziennych warunkach rozkoszować się jazdą. Zbyt niska, by bez duszy na ramieniu pokonywać standardowe osiedlowe spowalniacze. Zbyt szybka, by móc w naszych warunkach korzystać w pełni z jej możliwości. Zbyt wysoko się jej silnik kręci i jest zbyt mało elastyczny, przez co codzienna jazda przypomina podróżowanie zamulonym i niezaturbionym ropniakiem – oczywiście do momentu wejścia silnika na obroty. Zbyt nieciekawie wygląda z materiałowym dachem i zbyt cudacznie z hardtopem, przez co lansować można się tylko latem. To po prostu „zbyt(ek)”. Nie no, doprawdy, to auto nie może wygrać…

Jaguara XJ od Jaguara XJ poprzedniej generacji na pierwszy rzut oka nie odróżnia nic. Ale już na drugi rzut oka (w zasadzie na półtora rzutu oka) widać, że jest rozdęty, wielgachny i jakiś taki obtłuszczony. Tylne światła – te diodowe – wyglądają chałowo. Nadmiar chromu wokół szyb nie pozwala wyglądać w tym aucie inteligentnie. Wnętrze wykończone elementami z poprzedniej generacji Mondeo i Fiesty nie pozwala czuć się przytulnie. I, jak już kiedyś wspominałem, białego XJ-a ma Jerzy Urban. Nie no, doprawdy, to auto nie może wygrać…

Jaguar XK ma tę przedziwną cechę, że jeśli zasłonić mu wszelkie emblematy marki, to z zewnątrz dla znawców i koneserów wygląda jak Aston Martin, a dla normalnych laików jak Hyundai Coupe. W środku zaś respondenci podzielą się pomiędzy tych, którzy postawią w ankiecie krzyżyk przy Audi A8 oraz tych, którzy postawią krzyżyk przy „nie wiem”. A przecież jego poprzednik, uroczo obły, cygarowaty model XK, był nie-do-pomylenia! Nie no, doprawdy, to auto nie może wygrać…

Mazda 6, jakkolwiek by się nie zachwycać jej stylizacją, jest autem absolutnie pechowym. W Polsce poprzedni model „szóstki” cieszył się pozytywną opinią nie dlatego, że był bezawaryjny (bo nie był, skoro większość podzespołów dzielił z Mondeo) tylko dlatego, że był egzotyczny, trudny do kupienia i cholernie drogi. Aktualny model wygląda lepiej, lecz poszedł ścieżką wytyczoną przez wszystkie współczesne auta japońskie – znaczy to tyle, że materiały, z których zostało wykonane jego wnętrze są gorsze, niż w Yarisie. Twarde, kostropate i nawet wizualnie nieprzyjemne. Idźcie do salonu – podotykajcie. Minie wam zachwyt. O tak – pstryk! Nie no, doprawdy, to auto nie może wygrać…

Mini One uroczo łączy w sobie tradycyjny design beznadziejnego, wieśniackiego i kompletnie u nas niekultowego starego Mini z jakąś uśmiechniętą i powleczoną chromem maskotką misia. Wykonane z kiepskich materiałów wnętrze rozśmiesza prędkościomierzem wielkości blachy do ciasta oraz obrotomierzem wklejonym na nóżce niczym w Smarcie. Kierownica przypomina tę z napędzanych nogami samochodzików dla dzieci. Foteliki są żywcem wyjęte z pierwszego Twingo. Pamiętacie je? Miały takie kolorowe poduszeczki po bokach. Nie zgadzacie się? To wyobraźcie sobie siebie w tym aucie. Jak przetrzymacie podśmiechawki i kpiny kolegów, gdy takim źrebaczkiem pod pracę podjedziecie…? Nie no, doprawdy, to auto nie może wygrać…
Sami widzicie. Tego finału żadne auto nie powinno wygrać. A skoro brak w poniższym zestawieniu faworyta – mam murowanego kandydata: Mercedesa CLS! :) Dość żartów. Miłego głosowania!
Głosowanie trwa do poniedziałku 11 lutego do 23:59. I tu pojawia się problem, bo jak już wcześniej pisałem, żaden producent nie odpowiedział na mój apel o gadżety, więc nie mam ani dóbr, ani pomysłów na jakieś huczne zakończenie imprezy. Nie będzie rozdawnictwa, fanfar ani fajerwerków. Po prostu w poniedziałek zamknę głosowanie i opublikuję wyniki. Trochę chała, prawda?
Podrzućcie zatem jakiś pomysł na finał. Jakaś gala – może w Teatrze Wielkim? Impreza plenerowa – może teren Wyścigów Konnych? Koncert charytatywny – na przykład w Chorzowie. Rally-crossowy tor w Słomczynie wykupiony tylko dla nas? VIP party w Utopii? Poradźcie, podpowiedzcie – a ja się postaram coś wykombinować… :)
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

BMW 5!
Król klasy średniej wyższej!!
Pomarańczowe wskaźniki są super!!!
Jakość wykonania – Primera Division!!!!
Sylwetka – Ligue 1!!!!!
Właściwości jezdne – Premiership!!!!!!
Całość – Liga Mistrzów!!!!!!!
KOCHAM WYKRZYKNIKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :DDD
Pozdrawiam :)
3 dni na przemyslenie wyboru tutaj to chyba troche za malo… Mazda, XJ czy BMW 5? Musze sie z tym przespac…
Ja już wiem które auto wygra. Pozostaje określić – jaką przewagą głosów? Buahahahahahahahahahaha!
@Chakier: Przed chwilą wysłałem Pocztą Polską na Twój adres domowy zdjęcie zrobione Ci z ukrycia, jak w salonie TP SA zwiększasz sobie transfer na 512. Wiem o Tobie wszystko! Więc proszę Cię, dwa razy się zastanów, nim mi tu znowu w sondach namieszasz… :)
no i po ciężkich rozterkach – audi R8. ale w zasadzie mógłbym głosować na 4 z 7 prezentowanych tu aut z (prawie) równym zaangażowaniem…
Paska zabraklo wiec nie bardzo wiem co robic ;-).
Swiat utracil swe kolory.
Wiec z ciezkim sercem (kopytem) na BMW 5.
a ja pozostanę wierny wcześniejszym moim głosowaniom i stawiam na Mazdę 6
11 w poniedziałek to ja mam urodziny :-) Głosowałem na Betę, więc w ramach prezentu poproszę wszystkich o głosowanie na to autko.
Co do pomysłu na finał – proponuję, aby Blogomotive, nyssan i mms ułożyli epopeję na cześć zwycięskiego wehikułu :)
Jaguar XK :D
Patrzyłem na wyglad tym razem :D
Amen, bracie! :D
Blagam, tylko nie Mini. Przelansowane autko dla pozerow z szaliczkami i dwudniowym zarostem. Nawet nie chce wiedziec, co oni robia wieczorami…
Auto wylansowane przez media, product placement w filmach, serialach [tylko w Hard Candy z nim pojechali :)]. Ani to nie ma stylu [w srodku wyglada jakby projektant nazarl sie ecstasy, zagryzl halucynkami i popil jakims alkopopem, bo nic mocniejszego nie przeszlo by mu przez gardlo]. Ani to nie jest praktyczne, ani rozsadne cenowo. Typowe auto dla metroseksow i damskich przedstawicielek dzialu marketingu [kupilyby sobie Beetle'a 2.0T - ladniejsze, praktyczniejsze i nawiazuje do prawdziwej legendy, nie jak ten na sile kreowany twor BMW].
Nie wiem co tez wam sie w glowach zle poukladalo, ze glosowaliscie na te Jaguary, ktore sa tak nijakie, nudne i staroswieckie… A juz ta nieudana podrobka Astona…
No ale w Polsce, wiadomo, wszystko co dalekie i egzotyczne, musi kojarzyc sie z wielkim stylem…
Wole Niemiecka technologie, sprawdzona, solidna, wyprobowana przez Polakow.
Jezeli mialbym mozliwosc jezdzic ktoryms z tych aut, wybralbym R8. Bez dwoch zdan. To ma byc auto marzen, nic po srodku.
Z domu zaglosuje patriotycznie na Mazde, a o Jej wysokim awansie musze koniecznie zameldowac na forum MazdaSpeed :-)
Z pracy glos poleci na R8, bo jest szalowe. “Piatka” jest niestety gdzieniegdzie estetycznie zepsuta, o MINI i Jagach wypowiedzial sie poprzednik – nie wiem, co one tu robia ;-)
Auto marzeń? Bez wątpienia A8. Jednak jeśli los obdarzyłby mnie zwycięskim kuponem w Totka to wziąłbym wypasionego, przebogatego, wręcz przegadanego w bajery Jaguara, takiego od razu dostępnego w salonie. Który model? Ano ten o najładniejszym kolorze który zobaczę ;-)
Mini i Mazda tutaj? To jakiś przypadek po drodze w eliminacjach, bynajmniej nie na placu boju lecz w ustawieniach “meczy” – jakbym widział polską reprezentację w finale MŚ w piłce nożnej ;-)
@frustrat.net Niemiecka technologia jest do pewnej czesci ciala ponizej pleców i kazdy mechanik Ci to powie. Japonia rules :)
Bombel – porownywalem do technologii z wysp [oprocz "mini kupra"].
Co do japonskich wynalazkow przyznam ci racje. Uwazam tylko, ze za mocno zyluja silniki, ale to moja subiektywna opinia – innym wiertarki moga sie podobac.
Masz cos konkretnego na mysli, nawiazujac do niemieckiej technologii? Bo jak na takie dupne wynalazki, calkiem niezle sie tym jezdzi.
@frustrat.net Mam naprzeciw firmy warsztat, ktory naprawia auta. Gosc sie specjalizuje w kazdej marce, ale japonczykow nie widac a niemców codziennie sporo i czasem na powazne naprawy. Ale kazdy jezdzi tym co mu sie podoba :)
Japonczykow nie widac, bo nie sa specjalnie popularne w PL [oprocz Civicow i Corolli].
A niemieckich widac duzo, bo sciagamy auta o duzym przebiegu i czesto dosyc stare [pow. 10 lat], wiec sila rzeczy sa wyeksploatowane i potrzebuja wiecej uwagi.
ALe tak jak wspomnialem, przyznaje ci racje, auta z Japonii sa generalnie mniej awaryjne od niemieckich. O komforcie i deignie nie wspomne, bo to kwestie indywidualne i nie dla kazdego graja jakas role.
Znam 3 mechanikow pracujacych w specjalistycznym autoryzowanym serwisie Mercedes, Audi, VW, Skoda, i rzeczywiscie [mieszkam w Irlandii, wiec dotyczy to raczej bardzo nowych aut] mowia, ze nie ma przypadku, kiedy auto przyjechaloby na rutynowa kontorle i wszystko dzialaloby tak jak trzeba [zawsze na diagnostyce cos wychodzi].
Ale ja po prostu nie lubie japonskiego stylu – tandeta, plastik, zawieszenia dla rajdowcow, wyglad typowo azjatycki, silniki, owszem, trwale, ale nieekonomiczne a moc przychodzi w nich malo naturalnmie i trzeba ciagle jezdzic na 3,5-4 tys. obrotow, zeby czerpac z dynamiki auta.
Z japonczykow nie wypialbym sie jedynie na Honde Legend – cudne autko :)
Przed chwilą miałem okazję zobaczyć “live” R8. Niespecjalnie mnie zachwycił. Z początku jak jechał myślałem, że to A5 (led’owe światełka). Potem przemknął na prostej. Może z b. żywszym kolorem wyglądał by bardziej na “uber-sportische auto”. W ciemnym lakierze (a dla mnie wogóle) wygląda nijako. Dużo bardziej jarałem się Lambo Gallardo pod hotelem Radisson w Krakowie (nawet portale internetowe o tym pisały – o Lambo, nie o mojej podniecie ;). Mało co nie skończyło sie na wypadku bo wszyscy na światłach komóry w dłoń i dawaj ze zdjęciami – kodeks drogowy na ten czas przestał obowiązywać. Ale jedno muszę przyznać, a propos R8 – z cudnym rykiem silnika zapierdzielało… Szybko zapierdzielało…
Pozdrawiam
@mms: mam takie same odczucia. R8 ma świetne wnętrze (choć jak na superkar zbyt zbliżone do stylistyki innych audi) i na bank świetnie jeździ. Ale jakoś nijak nie wygląda rewelacyjnie. Faktem jest, że zestawiając go z “normalnymi” autami sportowymi jeżdżącymi po naszych drogach, prezentuje się jak kozak – jest niski, szeroki, ma fajne światła, nietypowy tył i profil całkiem-całkiem. Ale gdy postawić go koło Porsche 911 lub Ferrari F430 – naprawdę traci cały swój urok i większość z was (o to jestem gotów się założyć) wcale nie Audi R8 najdłużej by obczajała. A już wspomniane przez ciebie zestawienie R8-mki z Gallardo… chmmm… niby ten sam segment, niby dwa superkary, a jakby inny świat. Lambo to Lambo…
W takich właśnie momentach widać, że superkar to coś więcej niż osiągi. To legenda, dusza i unikalny design. Porsche jest unikalne. Ferrari poznacie zawsze. Od Lamborghini wzroku oderwać nie można. A Audi R8…? Jest ładne, szybkie i ciekawe. Dokładnie – wygląda po prostu ciekawie. Ale obawiam się, że nic poza tym…
Ze statystyki sondy widać, że pewnie wygra. Nie zmartwię się tym, ale specjalnie mnie to też nie ucieszy. Mam swojego typa (BMW 5) i już pogodziłem się z jego porażką… :(
@Blogomotive – za podsumowanie idei super-samochodu (bo oprócz elektroniki, blachy itd. to jest idea) należy Ci się jakiś grant. Ująłeś całą rzecz idealnie. Ja oglądając tą R8 cały czas czułem, że czegoś mi brakuje, że coś tu jest jednak nie tak. Że za super sportowym sznytem nie idzie nic więcej. Ślinianki nie pracują, serce nie bije szybciej, oddech nie zostaje strzymany, czas nie zwalnia… Gdybym go nie zobaczył nigdy na żywo pewnie dalej żyłbym tą ideą, że to jednak super auto i mimo, że nie pałam do niego miłością jak już go zobaczę, usłyszę to powiem “Cholera, jednak Audi się udało”. A tu nic. Nie ma magii…
Pozdrawiam
Sprawa jest prosta – w zestawieniu nie ma 911, czarnego konia, czy wściekłego byka. Jest R8 i kilka duzo biedniejszych od niego aut [niektore na skraju ubostwa].
Niestety trzeba wybrac z tego co jest.
Zrob kiedys ankiete na superauto marzen ostatniej dekady – zobaczymy kto wtedy wygra.
Tylko nie baw sie znowu w eliminacje, bo wyladujemy ze Skoda Fabia, Oplem Astra i Mini [tego marketingowcy wszedzie wepchna...].
Vox populi – vox dei
wybralem. BMW 5. ale to wynik czystej kalkulacji, zaglosowalem na najwyzej punktowane auto z mojej trojki faworytow :)
a opisana idea supercar’a faktycznie nic dodac nic ujac. przynajmniej dla nas. ja bym to nazwal lekka nutka dekadencji ;) niestety smuci mnie, ze ostatnio marketingowcom juz chyba zaczynaja sie nudzic dotychczasowe “zwykle” marki, dla ktorych juz chyba nisz sie znalezc nie da, bo rynek zapchany klasami o dlugosci stopniowanej co 5cm. ostatnia ostoja jakiejkolwiek pracy dla tych zafajdancow sa marki czysto sportowe lub ekskluzywne o mocno ograniczonej palecie modeli, tak jak wlasnie Porsche czy Lambo. Porsche juz ma swojego SUVa, przez do jako marka stracilo, wg mnie, wiele ze swojego uroku marki ekskluzywnej. nie wazne ze Cayenne tez jest ekskluzywny, wazne ze jest blizniakiem Tuarega, czy jak to to sie tam nazywa. a to przeciez zwykly Volkswagen jest. terenowe Lambo pewnie bedzie blizniakiem Q7. zenada.
marka, ktora ma aspiracje do bycia ekskluzywna musi byc trudno dostepna. o tym marketingowcy chyba niestety zapomnieli.
Wreszcie dojrzałem do wyboru auta, w tym pasjonującym, ale smutnym na zakończenie BBC07.
Gdybyście postawili mnie naprawdę przed takim wyborem i skazali na dożywotnią jazdę którymkolwiek z tych wozów to… normalnie zalałbym się łzami. Dlaczego? Dlatego, że wśród finalistów nie ma ani jednego z mojego garażu marzeń.
Byłem przeciwnikiem wstawienia do BBC07 Audi R8. Pierwszy raz widziałem go m maju w Berlinie. I co? Rzut okiem i spoczął gdzieś w kąciku głowy. Podobnie myślę, że w tym segmencie karty już dawno rozdano.
I co z tego, że coś tam nawiązuje do 24h Le Mans. Kogo to obchodzi? Na dodatek tam prują dieslami o spalaniu… czort raczy wiedzieć.
Podobnie rzecz ma się z Jaguarem XK, pcha się do stołu o zajętych już dawno miejscach.
Nie przepadam za BMW. Nie urzekła mnie ta linia, a wnętrze choć świetnie wykonane przywołuje skojarzenia ze sterylną kuchnią. Ani posiedzieć za długo, ani cokolwiek ugotować.
Mini w finale. Trudno. Wystarczy obejrzeć film “Włoska robota”(pierwowzór), żeby zobaczyć jak daleko “replice” do oryginału kultowego autka.
Zostały tylko trzy do wyboru.
XJ odpada, bo zrobił sie taki niemiecki.
Mazda też odpada, bo serwisu ze świecą szukać.
Wybieram Hondę, bo choć przyciasna to coś w niej jest. I tej wersji się będę trzymał…
A może na Wielki Finał, wzorem tuningowej braci spotkamy sie pod Tesco i zgodnie z programem:
- zjemy po bułce z parówką
- otworzymy maski
- rzucimy okiem na przewody i filtry
- zadamy sobie sakramentalne pytanie:Ile pali? i…rozjedziemy się szczęśliwi do domów:)))
Może tak po prostu?
ale jakieś konkretne tesco, czy każdy pod swoje?
@Nyssan: Rewelacyjny pomysł… serio!!! Mam już pewien plan. Jutro dam znać, wraz z zakończeniem BBC07 i ogłoszeniem zwycięzcy. Już się jaram! Ale to będzie mega wypas! Aż nogami przebieram ze zniecierpliwienia…
Witam,
Głos na Audi R8 – auto oczywiście mi się do końca nie podoba gdyż w sumie z takich supercars’ów wybrałbym Prosiaka (997). Aczkolwiek zagłosowałem na R “ósemke” przede wszystkim na silnik V12 TDI 500PS 1000Nm – pierowtnie debiutujący w serii LeMans (w niej był jeszcze bardziej in + PS i Nm :D)…
Silnik ten to w obecnych czasach jest szczytem technologi inzynierów z Audi Brand Group (pewnie inżynierowie z całego koncernu VAG mieli swój udział w jego tworzenia i setek godziń testów). Już sie nie mogę doczekać ile można będzie z niego osiagnąć samą modyfikacją map bitowych (chiptuning)..
Oczkolwiek jedno jest pewne…sama seria z sekwencyjną szkrzynią biegów R-tronic i z tak potężnym momentem może nieźle zmasakrować Prosiaka 997 Turbo…czekam na pierwsze review’y ;D
Jednakże do samego autora tego konkursy mam pytanko-niedosyt..dlaczego ani razu w całym tym konkursie nie wspomniał nic o tym wysokoprężniaku ?…Blogomotive masz coś do diesli ;-p
Pozdrawiam
Bugatti
@Bugatti: Kiedyś miałem (tu masz moje wynurzenia), ale potem pokonałem ponad 1400km Fordem Mondeo TDCi (130KM). Jeszcze tej podróży ani przemyśleń z niej nie opisałem, ale powiem Ci w tajemnicy, że… przeszła mi dieslofobia. Ale o tym cicho-sza!
A co to tego 12-cylindrowego TDI… wątpię, by na porządku dziennym były jego modyfikacje… Zbyt drogi, zbyt ekskluzywny, zbyt zaawansowany pewnie będzie…
@Nyssan – program zlotu extra! ha ha ha lol. W Tesco pieką jeszcze takie dobre ciasteczka – Fornetti (or somethin’?) proponuję zrobić dodatkową ściepę na paczuszkę – żeby było ekskluzywnie wiecie. :)
@Blogomotive – a buciki Ci się nie zapaliły od przebierania nóżkami? :)
Pzdr
[...] się długo i intensywnie jak hucznie obejść koniec konkursu BBC07, lecz gdyby nie genialny pomysł Nyssana (Dzięki! Dzięki! Dzięki!), nic bym z siebie nie wyzastanawiał. I właśnie… by [...]