#112 Dzienny test świateł (1/4)

Jakie mamy przepisy – każdy wie… lub przynajmniej powinien. Dość powiedzieć, że zmuszono nas do jazdy w słoneczny dzień na światłach. Nie chcę wdawać się w polemikę na ten temat – po prostu jest jak jest. Postanowiłem więc, jako niezależny i obiektywny (sic!) dziennikarz społeczny sprawdzić, co dają nam włączone światła mijania w zwykły, słoneczny dzionek, których przed nami teraz będzie coraz więcej.
Zaplanowałem, że w szranki stanie 8 różnych aut, wypożyczonych na potrzeby tego testu. Gdy wczoraj koło południa zasiadałem do telefonu, by obdzwonić wybranych importerów, nie spodziewałem się, że wszystko pójdzie tak gładko. Jaskółką (mimo wielu obiegowych opinii, jednak wiosnę czyniącą) był pierwszy telefon – do polskiej centrali BMW.
- Dzień dobry. Prowadzę bloga Blogomotive.pl i chciałbym na potrzeby weekendowego testu wypożyczyć… yyy… może coś z serii 5…
- Zapraszam w piątek o 16:00.
- …tak, ja wiem, że blog to nie to samo, co wysokonakładowy niemiecki tygodnik, ale mam sporą rzeszę wiernych czytelników…
- Może być 16:30, jeśli Panu wygodniej.
- … yyy… czytelników, którzy byliby wdzięczni… Co?!
- OK, ale naprawdę nie później niż o 17:00. Rozumie Pan, to będzie piątek i…
- Będę punkt czwarta!
Przez to, że cały styczeń i połowę lutego spędziłem na prowadzeniu konkursu BBC07 (wrosłem wtedy w kanapę, przysypałem się po nozdrza chipsami i łupieżem oraz nieświadomie wielokrotnie zagotowałem sobie całą zawartość moszny, trzymając non-stop laptopa na kolanach), zapomniałem jak to jest być sławnym i jakie przywileje się z tym wiążą. Nabrawszy wiatru w żagle (w płuca w zasadzie) wykonałem kolejny telefon – tym razem do Mercedesa.
- Buuuch! – buchnąłem wiatrem z płuc w słuchawkę, mocno trwożąc rozmówcę – Witam! W weekend testujemy na Blogomotive.pl światła i model CLS na biksenonach idealnie pasowałby do zestawienia.
- Przykro mi, ale szef jest na spotkaniu, a poza tym obawiam się, że takie akcje prasowe trzeba zgłaszać o wiele wcześniej.
- Mam już piątkę od BMW.
- Piątkę, mówi Pan… chmmm… zapraszam w piątek przed 17:00. Coś się znajdzie.
- Proszę pamiętać o biksenonach!
I od tej chwili już wszystko szło jak po maśle. Można powiedzieć, że po pierwszym zestresowaniu nie pozostał we mnie nawet najmniejszy ślad. Normalnie zwrot o 360 stopni wykonałem. Byłem twardy, pewny siebie i profesjonalny. W głosie rozmówców czułem respekt i strach. Wiem, że to, co teraz napiszę, może zabrzmieć jak przejaw narcyzmu, ale… większość ludzi, z którymi we wczorajsze popołudnie ustalałem warunki przekazania aut do testu, po prostu się we mnie zakochała. Tak! Wyczułem ten delikatny zapach mięty i swąd smalonej cholewki w ich głosach. Taki byłem macho! Samiec „alfa” normalnie!
Fiat obiecał w piątkowy wieczór podstawić Alfę 159 Sportwagon na ksenonach. Nota bene tak bardzo się ucieszyli, że ich nie pominąłem, iż gratisowo mają mi jeszcze razem z Alfą przez umyślnego kierowcę podesłać Fiata 500 w full opcji. Facet wspomniał coś o niespodziance, która ma na mnie czekać w schowku. No ba! Sie obaczy…
Z Lexusem nie było łatwo, bo uparłem się na tego hi-techa LS 600h z dziwacznymi potrójnymi światłami LED, a jakiś PR-owiec z centrali usilnie chciał mi wepchnąć do testu RX-a. Początkowo się prawie złamałem, ale ostatecznie postanowiłem się nie giąć – bo jak raz odpuszczę, to mi potem na łeb wejdą i co piątek będą jakieś pseudoterenówki przysyłać. A jak się nie daj Boże z Toyotą zgadają (co przecież jest wielce prawdopodobne), to się od tych Aurisów i Land Cruiserów nie opędzę! W końcu PR-owiec pękł i obiecał, że w sobotę o 8:30 hybrydowy LS będzie podstawiony pod mój blok (blog?).
Człowiek od Kulczyka zrozumiał mnie w pół słowa – nim zdążyłem się przedstawić, przeszedł od razu do sedna:
- Ma być Phaeton, czy wystarczy Passat?
Nie powiem, zamurowało mnie tempo czynienia ustaleń i zareagowałem trochę jak frajer.
- Yyy… hihi… dlaczego? A, tak… ojej…
- Słucham?!
Wziąłem się w garść. Ale skąd on widział, kto i po co dzwoni?!
- Feton nieee… zbyt rzadki. Passata na zwykłych lampach tu potrzebujemy.
- Podstawimy go Panu w sobotę rano. Albo dla pewności w piątek późnym wieczorem. Lepiej dmuchać na zimne, niż się potem na test spóźnić. Czy coś jeszcze?
- Yyy, tak. Skąd u Pana taka szybka reakcja?
- Koledzy z branży dzwonili. Głośno jest o tym Pana teście.
No ba! Sie wie…
Skończywszy rozmowę, usiadłem sobie wygodnie na zydelku i zacząłem się zastanawiać, co by tu jeszcze dobrać z oferty rynkowej. Tak, chyba jakiegoś super modnego SUVa. Tylko jakiego – Honda? Toyota? Coś z Korei? Może jednak Niemcy? A może USA? Brakowało mi już pomysłów i modliłem się, by zadzwonił telefon i wybawił mnie z opresji, nim kompletnie zbłaźnię się z geografii, niczym typowy amerykański student zapytany na ulicy, czy Bejrut jest stolicą Australii.
„Aniele boży, stróżu mój…” – rozpocząłem modlitwę, dokładnie w chwili, gdy zadzwonił telefon. „Dzięki” – szepnąłem zerkając w sufit.
- Tak, słucham.
- Czy dodzwoniłem się do redakcji Blogomotive?
Redakcji?! Dobre sobie… hehe
- A kto mówi?
- Ale czy to redakcja Blogomotive?
Nie kurde, salon prasowy w Epiku. Siedzę tu i za darmo obczajam gazetki motoryzacyjne!
- Tak, w czym mogę pomóc?
- Chciałbym, jeśli to oczywiście jeszcze możliwe, zaproponować Panu jedno auto do testu.
- O?! Słucham, słucham…
- Więc nie jest jeszcze za późno?
- Nie, ale zadzwonił Pan w ostatniej chwili.
Przysięgam, że usłyszałem wtedy w słuchawce co najmniej 12 przytłumionych westchnień i chyba 11 osób klepnęło mojego rozmówcę w plecy. Jęknął, zakaszlał siarczyście i obolałym głosem kontynuował.
- Ałć… bo dzwonię z Forda. Chciałbym zaproponować nowe Mondeo do tego testu świateł…
- Chmmm… szczerze mówiąc, szukam teraz jakiegoś SUVa, ale o ile mi wiadomo, Ford niespecjalnie ma coś takiego w ofercie…
- A na kiedy Pan potrzebuje?
- A cóż to ma za znaczenie, skoro nie macie tego w ofercie?
- Wiem, że niektórzy konkurenci… chmmm… podeślą Panu auta już w piątek. Jeśli nasz będzie podstawiony w sobotę rano, to będzie OK?
- Naprawdę uważa Pan, że Mondeo kombi może uchodzić za SUVa?
- No nie, skąd! My podstawimy SUVa.
- ???
- Ford Kuga, słyszał Pan? Taka nowość…
No ba! Sie wie… Wczoraj prototyp, dziś u mnie na testach.
W sprawie ósmego auta do testów doskonale wiedziałem, gdzie zadzwonić. Chwyciłem telefon i wykręciłem wykręcany już dziś numer. Tak się zakręciłem, że wykręcając go wcześniej wszystko pokręciłem. Ale nie będę tego teraz odkręcał, bo taka pokręcona sytuacja nawet mnie trochę kręci.
- Kulczyk Tradex, słucham.
- Witam, tu ponownie Blogomotive.
- A witam. I co, jednak Phaeton? Odkręcamy sprawę z Passatem?
- Nie, nie, przeciwnie – do pary z Passatem wezmę jeszcze „najlepsze auto polskiej blogosfery”.
- Hehe, ale Pan zakręcony…
Nie mogło być inaczej. Auto numer osiem to, nomen omen, Audi R8. Sprawdzimy, co tak naprawdę jest warte…
I tym sposobem pod koniec tygodnia pod mój blok (blog?) zajedzie (w kolejności alfabetycznej): Alfa Romeo 159, Audi R8, BMW 5, Fiat 500, Ford Kuga, Lexus LS, Mercedes CLS i Volkswagen Passat.
To będzie chyba pierwszy na świecie, oficjalny test świateł w dzień. Sprawdzę, ile warte są te wszystkie H7-mki, projektory i ksenony w pełnym słońcu sobotniego poranka.
Dzienny test świateł – nawigacja dla zagubionych:
część pierwsza | część druga | interludium | część trzecia | część czwarta | epilog
Jeśli masz ochotę przeczytać coś podobnego, kliknij w wybrany link kategorii lub tagu,
albo po prostu przejrzyj archiwum wszystkich tekstów.
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!





Jak mogłeś pominąć epickie wręcz “rozświetlacze” Almery po liftingu? :-)
Blogomotive – jestem pod wrażeniem! Szacun.
Pisałeś kiedyś, że jesteś z Ursynowa. Łatwo będzie Cię teraz namierzyć – w pobliżu Twojego mieszkania okna zazdrosnych sąsiadów będą obślinione :)
Skoro już mamy te wozy, to proponuję wzbogacić ten test o opcję dotyczącą dziennego uszkodzenia swiateł. Jako czynników uszkadzających moglibyśmy użyć elementów otaczającego nas środowiska. Z moich dogłębnych analiz wynika, że mogłyby to być np:
-ptak duży(czaplopodobne)
-ptak mały (gołąb)
-poroże łosia
-dyszel wozu konnego
-grabie do siana
-kamień wielkości dłoni czterolatka(rzucony przez dwunastolatka)
-butelka po piwie (wyrzucona z auta jadącego przed nami z prędkością 167 km/h)
Dzięki temu otrzymamy pełnowartościowe zestawienie które pozwoli określić:
-oczywiście skuteczność świateł sprawnych
-skuteczność świateł uszkodzonych(również po dostaniu się do nich wody w czasie deszczu lub pozostałości organicznych)
-jakości materiałów użytych do produkcji
-wytrzymałości elementów mocujących(zaczepów, przewodów) w ewentualnym zwisie
-spasowanie lamp do nadwozia
Test ten będzie stanowił świetną reklamę dla wypożyczających wymienione auta i przyszłości pozwoli na bezproblemowe wyciąganie aut od przedstawicieli innych marek.
Pozdrawiam
@Warzywo: A wiesz, że one mi nawet podobają. Dwa lata temu nawet chciałem sobie je włożyć, ale po odwiedzinach forum zrezygnowałem. Ponoć matowieją…
@Kompetencja: Też mnie to martwi. Najgorsi będą ci mieszkający nade mną, bo ich lepka ślina zaleje mi okna. Poza tym ciężko będzie mi zasnąć, gdy coś nierytmicznie będzie za oknem stukać w parapet…
@Nyssan: Musisz mnie zrozumieć – to mój pierwszy test i zamierzam te auta (a przynajmniej będę się starał) oddać w stanie w miarę nienaruszonym. Kto wie, czy w przyszłości nie będę wypożyczał aut i im pełnych crash-testów na osiedlu nie robił.
@Blogomotive: Dokładnie, nosiłem się z tym samym zamiarem, ale patrząc na wszelkie problemy z jakością i wymianą żarówek + cięcie blachy żeby to włożyć zniechęca. Zresztą widziałem “na żywo” model z przed FL z tymi światłami i jakoś głupio to wyglądało. Może kiedyś sprawię sobie model po FL – z “soczewkami” w komplecie :)
Powiedzcie, że ten facet sporo przefantazjował w tym poście… proszę… ^^
Podziwiam..
@Fatum: Poczekaj do piątku. Kopareczka ci opadnie!
To w zabawkowych wypożyczają modele? :D
@Blogomotive – wow! Fajny test się zapowiada, jestem pod wrażeniem! Ale zdradź mi co bierzesz bo mam strasznie ch.owy tydzień i też bym się wyluzował :D
Pozdrawiam
@Amster: Wypożyczają, ale tylko na kartę Premium Club :)
@MMS: Od kilku dni Vigor Senior. I jest mi zajeeee-fajnieeee!
Troche za bajkowo to wyglada szczegolnie z R8 :)
No ale jesli to prawda to bede mowil do Ciebie ,,per” Guru :-)
Pozdrawiam Gromusek.
No jak przeczytałem o niespodziance we Fiacie 500 to na myśl przyszła mi jakaś fajna babeczka w opcji ,,all inclusive”. Ale jak ona miałaby wejść do schowka?
Zaś co do samców alfa… już wiem skąd u łysiejących androgenowo mężczyzn w tzw. ,,średnim” wieku słabość do Alfa Romeo. To auto ma zastąpić im wykruszający się chromosom…
@Gromusek: Obrazisz mnie wtedy! Bo wiesz, “per guru” to mówili do mnie, gdy jeszcze u ojca na kolanach Polonezem po polnych drogach kierowałem.
@Chakier: Więcej tych tapet ogląj, więcej…
Oglądam, oglądam, i coraz bardziej mi się podobają ;)