#114 Tora! Tora! Tora!


Tora! Tora! Tora!

Nie da się ukryć, że samochód nie służy tylko do jeżdżenia. Ma również (a dla niektórych – przede wszystkim) pokazać właściciela w odpowiednim świetle. Okryć go prestiżem lub powiedzieć o nim coś, czego na pierwszy rzut oka nie widać. Co prawda czasami tego kompletnie nie widać, bo po prostu tego czegoś nie ma…

Weźmy na przykład jakiegoś grubaska mocno po pięćdziesiątce, który kupił lifestyle’owe i męskie Audi A6 allroad quattro. Wydaje mu się teraz, że jest mega-macho, podczas gdy tak naprawdę wieczorami zasypia przy „Na Wspólnej” a w weekendy relaksuje się sącząc do śniadania Sagę. Wakacje spędza w Pracowniczym Ośrodku Wypoczynkowym „Unitra” na obrzeżach Kołobrzegu. A żona ma cellulit nawet pod kolanami i przy wzroście 160cm waży 87 kilo. A czarne wąsy goli raz do roku na Wielkanoc… więc dziś jeszcze wygląda całkiem-całkiem… Taki właśnie z niego macho…


 

Często zastanawiam się (założę się, że wy również) jakie auto bym kupił, gdybym miał kupić coś (przy swoich prawie 32 latach i rodzinie na karku), w czym mógłbym czuć się dobrze, móc się pokazać i nawet po kilku latach być pewnym dokonania dobrego wyboru. Acha – i wyglądałbym w tym jak stary snowboardzista z licznymi papierami i patentami w kieszeni, który ma kawalerkę na Hintertuksie i właśnie kończy budowę małego domku w Szczyrku.

Przy tych założeniach (wiek + rodzina + lifestyle) jakikolwiek kompakt (nawet tak fajny jak Leon, klasyczny jak Octavia czy zadziorny jak Mazda 3) odpada. Auta luksusowe za grubo ponad 200 000 zł dobre są dla milionerów lub dyrektorów generalnych. A te SUV’y, cross-overy i minivany może są i dobre, ale jakieś takie zbyt modne…

Pozostaje zatem klasa średnia, czyli te wszystkie nieproporcjonalne i rozdęte Mondeo, kanciaste Vectry z przodem niepasującym do tyłu, zbyt drogie A4 dymiące dieslem, emeryckie C-klasy koniecznie w „sportowej” wersji Avangarde z fajerą na plastikowym grillu, urzędnicze Superby zdolne pomieścić z tyłu 2 dyrektorów o łącznej masie 240 kg, awaryjne Laguny o eleganckim wnętrzu i tylnych lampach diodowych wprost z katalogu „tuningowego” Bottari Polska, długonose 407-ki z gąszczem przycisków na konsoli centralnej, poduszkowe C5-tki podobne zupełnie do niczego czy starające się odbić od dna Saaby 9-3.

Oczywiście jest jeszcze niezłe Legacy, ale aż takim fanem marki nie jestem, by w sumie za dość chałowy, sztampowy i nieciekawy wóz płacić krocie tylko dlatego, ze jakaś legenda się za nim ciągnie i ma kompletnie nieprzydatny w mieście napęd na 4 koła. Jest jeszcze Volvo S60, ale coś mi mówi, że mimo całego swojego uroku nie jest to auto dla mnie – gdzieś mi tam image marki nie pasuje – poza tym, wszyscy znajomi pytaliby: „Dlaczego Volvo?” – i nie mam zielonego pojęcia, co miałbym im wtedy odpowiadać. Jest jeszcze Honda Accord, ale obecna wersja nie rzuca mnie swymi kantami na kolana, a nadchodząca… cóż, nie przekonam się, dopóki jej na żywo nie zobaczę. No i jest oczywiście BMW serii 3, ale… jakie znowu „ale”, drze mi się w środku kipiący testosteron… – otóż jest jedno „ale”: trójka się jednak nie wyróżnia. Jest doskonała i ładna, ale brak jej tego „czegoś”, co ma w sobie seria 5.


 

Gdybym miał wydać ponad 100 000 zł na samochód, chciałbym mieć coś unikalnego. Przecież, mimo tego, co sądzą o mnie sąsiedzi z bloku i osiedla, nie jestem zwykłym mieszkańcem – ja wszak prowadzę rasowego bloga motoryzacyjnego! To ja na co dzień decyduję o tym, które auta się dobrze sprzedają, a których linie produkcyjne muszą robić sobie tygodniowe przestoje, by nie zapychać parkingów nieschodzącymi egzemplarzami. To ja niedawno zdecydowałem o tym, jak w sytuacjach granicznych ma się zachowywać PSM w tym małym Porsche Cayman i czy przełożenie 6-biegu w Fiacie Bravo pasuje do charakterystyki jego silnika. To ja w każdy ostatni wtorek miesiąca (ostatni raz byłem tam… wczoraj!) odwiedzam Ferdinanda Piecha w jego niemieckiej rezydencji, gdzie dyskutujemy o przyszłości motoryzacji i planach zbudowania na niewielkiej platformie kompaktowego Golfa auta jeszcze o 50 cm dłuższego od obecnej Skody Octavii Kombi. To ja raz na kwartał goszczę u siebie w bloku potomków Sakichi Toyody, czyli obecnych szefów tego największego na świecie producenta auta i w ciszy (bo ani ja japońskiego, ani on polskiego) pijemy herbatę siedząc na dywanie z podwiniętymi pod tyłek nogami.

Dlatego właśnie nie stać mnie na auto typowe, salonowe, dostępne dla każdego. Nie stać na to mojej reputacji, bo wizerunek mam bezcenny – a tego zszargać sobie nie mogę. I cóż mi pozostaje? Macie pomysł na dobre auto za mniej więcej 100 000 zł ale takie, bym nie spotykał identycznego codziennie w korku do pracy?

To było pytanie retoryczne. Nie kombinujcie, bo nie wykombinujecie. To… japońskie amerykany! Niezawodne jak to japończyki, a na tyle różne od dostępnych w naszych salonach wersji, by ich właściciel mógł uchodzić za konesera. Widzieliście kiedyś Acurę TL? Ta amerykańska wersja Hondy Accord z zewnątrz bije europejską wersję na głowę – wygląda jak po doskonale stonowanym i przemyślanym tuningu fabrycznym. A Nissan Altima, odpowiednik naszej Primery? Spójrzcie na mocarność bocznej linii i klasyczną męskość przodu. A niedostępna u nas Camry?

Każdy może wysupłać 100 tyś (no, prawie każdy…) i kupić coś w polskim salonie. Każdy również (teoretycznie) może ściągnąć sobie nowe lub 2-letnie auto kontenerem z USA. Ale co widać na naszych ulicach, mało kto tak robi. Ludzie lubią te piosenki, które znają. Tak samo z autami – podobają się te, które najłatwiej w korku lub pod hipermarketem spotkać.

Acura TL w Warszawie! To ci dopiero wydarzenie!

Nie pamiętam już, ile fajnie zrobionych BMW serii 3 widziałem i co takiego fajnego w nich było. Ale cały czas pamiętam kremowo-białą Acurę TL, która przez 2 minuty obok mnie ulicą jechała. Tak podobna do popularnego Accorda, a tak inna. Albo ten Nissan Altima (fotki jakoś nie zrobiłem), który na parkingu pod Sadyba Best Mall stał w blasku wieczornego słońca…!

Acura TL w Warszawie! To ci dopiero wydarzenie!

To są auta dla mnie! Nadal wielbię BMW serii 3, szczególnie w kombiaku z 3 litrową benzyną. Ale to drogi samochód. Dość popularny. Często kradziony. Za mniejsze pieniądze można mieć coś bardziej unikalnego, bardziej niezawodnego i jakże konesersko stylowego. Pytanie tylko, który: Acura czy Nissan…? A może Camry? Albo jakiś inny “dżaps” wprost z USA…?

Acura TL
Acura TL
Acura TL

Nissan Altima
Nissan Altima
Nissan Altima

Toyota Camry
Toyota Camry
Toyota Camry

Na szczęście nie dysponuję ani kwotą 100 000 zł do wydania na samochód, ani nawet chęcią zaciągnięcia takiego kredytu. I na razie konieczność zmierzenia się z powyższym pytaniem mi nie grozi… Uff…

Choć w sumie… szkoda… :(


 




Wpis opublikowany dnia 26.03.2008
Kategoria: Acura, Nissan, Toyota, [Rozważania] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 41

  1. Łukasz ( March 26th, 2008 23:27 )

    Jezeli chcesz znac moje zdanie to Nissan Altima lub Acura TL, Camry jest stworzony dla amerykanow po 50 – oni sa glownym targetem tego modelu, dlatego jest bardzo ugrzeczniony. TL jest technicznie podobny do TSX (roznice sa tylko w panelach nadwozia i silniku 3.5 V6), czyli europejskiego Accorda, a Altima, Altima dzieli plyte z amerykanska Maxima, Murano, samochod zupelnie innej klasy niz Primera (Primera P12 zostala stworzona tylko po to aby wykorzystac pewne rozwiazania wykorzystane w Lagunie, a tym samym rownomierniej rozlozyc koszty ich opracowania, to niestety najbardziej “francuski” model w historii Nissana).

    A jezeli juz sobie tak gdybamy, to te trzy modele, ktore wybrales podwzgledem stylistyki bledna jednak przy Toyocie Aurion, szczegolnie w wersji TRD – http://www.toyota.com.au/aurion :) O a wlasnie, czy widziales Nissana Teane? Nie wiem czemu nie jest oferowany w UE, na Ukrainie cena Teany jest porownywalna do P12, a to sedan mieszczacy sie gdzies pomiedzy klasa D, a E ;)

  2. Szymon ( March 27th, 2008 00:38 )

    Ale, ale! Blogomotive, w rozpisywaniu się nad tymi wszystkimi “średniakami” zapomniałeś o absolutnie najładniejszym aucie tej klasy – Alfie 159, oczywiście. ;)
    Jest elegancka, podkreśla klasę, wyróżnia się i doskonale się prowadzi. Niestety, coraz więcej ich jeździ i z tą oryginalnością jest gorzej. Ale przy Audi, czy BMW to dalej rarytas.
    Także zamiast tych japońsko-amerykańskich dziwadeł, porządna, stylowa Alfa!

  3. bombel ( March 27th, 2008 11:26 )

    @Szymon. Przypomniało mi sie powiedzenie czemu kierowcy Alfy Romeo nie pozdrawiaja sie na ulicy. BO codziennie rano widza sie w serwisie :)

    Co do Auta to ALTIMA jest super :)

  4. jaccenty ( March 27th, 2008 12:37 )

    Jak nie maja dodatkowego gniazdka do podłączenia maszynki do golenia się w czasie jazdy to nie bierz,
    nie mówiąc juz o szufladce na drobne!!

    a nie Ty nie bierzesz :)

    ps. osobiście “brałbym” ACURE

  5. Monolog ( March 27th, 2008 13:49 )

    Japoński czy Amerykański, co to za różnica. I tak wszystkie są z Chin ;)

  6. peter ( March 27th, 2008 14:51 )

    a Accorda Coupe 2008 widział?
    ja zachorowałem. i będę taki zachorowany póki nie kupię, czyli jakoś do wypłaty…
    abso-lutnie genialna jest.

  7. Blogomotive ( March 27th, 2008 15:36 )

    @Łukasz: O Primerze P12 nie wiedziałem. W sumie, niezła akcja – niczym popłuczyny po Lagunie.
    Aurion nie wygląda źle, ale jakoś tak mocno azjatycko. A ten Nissan Teane – toż to chyba lekko zmodyfikowana Tiida. Ale co by nie mówić – szkoda, że ich u nas nie ma…

    @Szymon: Fakt, zapomniałem o 159-tce. Jest śliczna. Lecz jakoś tak… chmmm… zbyt designerska. Już chyba wolałbym za te same pieniądze kupić 156-tkę, odpicować ją i jakiś silnik od Hondy wsadzić.

    @Peter: Widziałem. A widziałeś Altimę w coupe’cie?

  8. mms ( March 27th, 2008 16:57 )

    Ja zagłosowałem na Acure. RSX to podobno najlepiej prowadzące się FWD na świecie, TL nie powinno byc gorsze (no i pewnie brak problemów z częściami i blacharką w UE).
    Co do BMW to nie bój nic Blogomotive – w statystykach kradzieży jest bardzo nisko. Zresztą, IMHO kombiak z 3-litrową benzyną to niezbyt popularne zestawienie.
    Pozdrawiam

  9. Łukasz ( March 27th, 2008 17:50 )

    @Blogomotive: Oj nie, Teana nie jest zmodyfikowana Tiida :) Ten model to alternatywne rozwiniecie Maximy, taki nizszy segment E. Moze wydawac Ci sie podobna do Tiida/Versy/Latio poniewaz Nissan opracowywal ten model z mysla o rynkach azjatyckich – Chinach, Korei, wspolnie z Samsungiem. Teana to wlasnie jeden z modeli Nissanach produkowanych w Chinach na rynek tego kraju (oprocz tego produkuje sie ja jeszcze w Korei i Japonii). Jest to samochod przednionapedowy mocno spokrewniony z “amerykanska” Altima, Maxima i Murano, napedzaja go silniki 2.3 V6, 2.5 V6, 3.5 V6, jako ciekawostke dodam, ze istnieje tez wersja 4WD z napedem Murano.

    Co do Alfy, 2.2 JTS by Ci spodabal, mozna go krecic wysoko i jest mocny, moze nie rozwija mocy tak agresywnie jak silniki Hondy – ale ma podobna charakterystyke do 2.4 z Accorda. Co do reszty samochodu, tu juz decyduje gust, nie kazdemu sie spodoba, ale 159 jest moim zdaniem raczej udanym autem.

    @peter: A Altime Coupe widziales? Albo odloz pieniadze narazie i poczekaj na Hyundaia Genesis Coupe ;)

    @mms: To Integra DC2 miala taka opinie, RSX jest rozwinieciem Integry, a wlasciwie modelem DC5. Nie prowadzilem TL, ale moze byc podsterowny jak kazdy samochod z tak duzym silnikiem i przednim napedem. Z TSX nie byloby problemow, w TL kazdy jeden panel nadwozia jest inny niz w Accordzie.

    A co do BMW to powiedzialbym, ze jak najbardziej, 3-litrowy silnik znany z innych modeli, wiec na pewno opracowano juz odpalarke, a jezeli nie to zawsze mozna przeciez przelozyc komputer na “swoj” :) A to czy jest w wersji kombi, sedan nie bedzie mialo juz znaczenia, nikt nie bedzie go przeciez rejestrowal pozniej, tylko pojdzie na czesci.

  10. mms ( March 27th, 2008 18:28 )

    @Łukasz – ad 1 (jako 1szy człon Twojej wypowiedzi) – czy Ciebie można ku..a na czymś zagiąc? :) R.I.S.P.E.K.T.

    ad 2 – nie twierdzę, że kradzież BMW jest niemożliwa i nie ma prawa się wydarzyc (moduł do e90 można już nawet “na straganie” znaleźc), ale statystycznie bm’ki nie są w czołówce najchętniej kradzionych samochodów – jeśli już to gł. na zlecenie (a potem Ws-Zach – gdzie komu pasuje). Chociaż w Wielkanoc, w Kraku nówka X5 “opuściła” salon dealerski.

    A co do zestawienia kombi + 3l benzyna nie sugerowałem, że w/w zestaw to gwarancja uniknięcia kradzieży. Tak by wynikało z kontekstu, to prawda :) – ale brałem to ogólnie.
    Ech… pewnie sam tak będę miał za jakiś czas…

    -Kochanie kupujemy auto, piękne coupe/sedana z dużą benzyną.
    -A gdzie spakujemy (…), zmieścimy (…), upchniemy (…), damy (…), wrzucimy (…)…
    -Masz rację kombi mi również się bardziej podoba
    :DDD
    Pozdrawiam

  11. maxo ( March 27th, 2008 22:26 )

    Ja w ciemno bym wziął Camry, bo pozostałymi jeszcze nie miałem okazji się przejechać. W 3.5 V6 XLE udało mi się wykręcić 0-60MPH w 7,33s, choć wg danych fabrycznych potrzebuje na to 7,4s :) Subaru Legacy trochę zamula, 4×4 i tylko 4 biegowy automat robią jednak swoje. Ewentualnie pomyśl nad Infiniti G35, miałem okazję się przejechać poprzednią generacją tego modelu, 280KM i 4×4 naprawdę dają radę w tym samochodzie.

  12. jaccenty ( March 28th, 2008 08:53 )

    Autor nam zawraca glowe jakimis amerykanskimi badziewiami, a gdzie rodzima motoryzacja, zejdzmy na ziemie panowie ( i panie);)

  13. bombel ( March 28th, 2008 11:49 )

    @jacenty. Kupmy wszysyc duze fiaty :D Wczoraj widzialem takowego. Zagazowany i z pieskiem kiwajacym glowa na tylnej szybie :D

  14. jaccenty ( March 28th, 2008 12:36 )

    Duży Fiat albo poldon z poczatków produkcji hoho, a nie jakas tam acura czy inna altima…
    Ale autor bloga nie pochyla sie nad klasyka.. chyba
    bo w sumie jego almera to juz prawie klasyk:D

  15. nyssan ( March 28th, 2008 12:51 )

    A ja normalnie codziennie walczę z takim problemem:co wybrać za ponad 100 koła, a poniżej dwustu(bo to już trochę zbytek,nie?) Choć głownie dzieje się to podczas snu lub w czasie podróży tramwajem do pracy. Przyglądam się tym wszystkim potencjalnym kandydatom z góry, z boku z tyłu, z przodu…Czasem uda mi się mocno wychylić z tramwajowego okna i przez otwarty szyber rzucić okiem na interior( w zimie o to trochę trudno i jestem letko w tyle za nowościami).
    Ostatnio wyhaczyłem, że nowa Laguna ma spłaszczoną kierownicę na dole. Czujecie, Laguna. I tak właśnie z każdego wozu coś mi pasuje. Gdyby dało się jak w klockach lego…
    A tak to….no nie wiem.

  16. Blogomotive ( March 28th, 2008 13:15 )

    @Jaccenty: Tak, pochylam się nad klasyką. Jak jej akurat coś odpadnie, to się pochylę, podniosę i właścicielowi oddam. Ale tak serio, to przymierzam się do czegoś na temat poldona i kwadrata. Muszę tylko myśli zebrać… Apropos Almery: to nie żaden klasyk, to youngtimer supakar hothatch coupe… tak gwoli wyjaśnienia.

    @Nyssan: mam to samo, tyle że zza szyby Almery! Stąd ten post i te przemyślenia. Co drugi poranek ma akcje typu: “Gdyby tak zgarnąć w Lotto szóstkę, to kupiłbym (coś właśnie z przedziały 100 – 200 000 zł) i byłby to… “. Ostatnio właśnie jakiś japoński amerykan. Ale miesiąc temu chorowałem na Cadillaca STS… Sęk w tym, że od się od 214 tys. zaczyna…

  17. Monolog ( March 28th, 2008 13:56 )

    Może Tarpan skrzyniowy albo chłodnia? Spokojnie mieści się w granicy 100 – 200 000 zł. Nawet bliżej 100 :)

  18. jaccenty ( March 28th, 2008 14:14 )

    youngtimer supakar hothatch coupe… – zniose to z godnością i mam nadzieje ze mnie nie obrażasz…

    Co do kwadrata i poldona to powiem Wam ze większa uwage zwraca na ulicy niż te nowsze maszynki. Ostatnio nawet jednemu pieknemu fiaciorowi ustapilem lewego pasa na zwirkach taki piękny byl..:)

  19. bombel ( March 28th, 2008 16:46 )

    @Blogomotive. Ja mam klasyka i nic z niego nie odpada. Jeszcze 4 lata i jako zabytek zarejestruje :D

  20. aktus ( March 28th, 2008 23:46 )

    kiedys mialem zajecia z pewnym glownym managerem duzej huty. jezdzi starym zdezelowanym peugeotem 405. zapytalismy sie go dlaczego taki czlowiek, z cala pewnoscia dobrymi zarobkami jezdzi czyms takim a nie czyms nowym. odpowiedz byla prosta. samochod ma byc nieawaryjny, wygodny i przewiesc go z punktu a do punktu b. poza tym nie boi sie postawic go na parkingu. nikt go nie ukradnie, jak bedzie zarysowany to nie bedzie rozpaczal. jak ja bym mial 100.000 do wydania na samochod, to bym sobie sprowadzil pewnego suzuki baleno z niemiec ( calkowicie bezawaryjne samochody – po 160000km nie trzeba bylo wymieniac nawet amortyzatorow ), albo tez kupil bym sobie nowa… dacie logan mcv. tania, duza, nowa i ma wzmocnione zawieszenie ( w sam raz na nasze ukochane drogi ). poza tym zauwaz, ze teraz prawie wszystkie samochody wygladaja jak ociosane siekiera, z tysiacem czesto zbednych przyciskow ( mi osobiscie potrzeba ich kilka – swiatla awaryjne, klima, regulacja nawiewu, przyciski do sterowania radiem – wlacznik, kilka przyciskow do szybkiego wybrania czestotliwosci, przelacznik radio/cd/sd i poprzednia/nastepna stacja/piosenka). od biedy moga byc elektrycznie ustawiane lusterka jesli samochodem jezdzi 2+ leniwych kierowcow. na zegarach mam miec obroty, predkosc, temperature wody i ewentualnie spalanie ( nie licze tu kontrolek odnosnie swiatel i innych kontrolnych rzeczy – w koncu czasem warto wiedziec czy czasem gdzies po drodze nie zgubilismy korka od miski olejowej albo nie urwal sie przewod hamulcowy ;) )

  21. Łukasz ( March 29th, 2008 00:38 )

    @mms: Daj spokoj, nie wiem wszystkie i pewnie da sie mnie zagiac…chociaz wiesz ciagle poglebiam moja wiedze ;)

    @maxo: Infiniti G35 to inna polka tutaj, konkurentem moze byc tutaj Lexus IS350 czy Cadillac CTS.

    @Blogomotive: Wlasnie…nowy CTS wydaje sie byc znacznie ciekawsza propozycja, chociaz pewnie troche potrwa zanim bede mial okazje go zobaczyc.

    @aktus: Masz racje, jednak wszystko zalezy od tego czego szukasz, czy potrzebny Ci tylko samochod do poruszania sie z punkty A do B czy cos wiecej. Juz dawno doszedlem do wniosku, ze warto miec wiecej niz jeden samochod, ludzie prawie zawsze oceniaja Cie po tym czym jezdzisz…wiec w zaleznosci od tego na jakiej ocenie mi zalezy wybieram odpowiedni samochod. Manager jezdzacy starym 405 moze i jest ciekawym przykladem, ale problem polega na tym, ze nie zawsze bedzie traktowany powaznie, nie bedzie budzil szacunku – wiem, ze nie powinno to zupelnie od tego zalezec, ale taka jest juz mentalnosc ludzi. Zreszta to temat rzeka, a to jest blog o motoryzacji, nie o psychologii :) Inna sprawa, ze nie dla kazdego jazda samochodem ogranicza sie do przemieszczania z punktu A do B, dla mnie to cos wiecej, gdy np z roznych powodow nie jezdze tydzien czy dwa, jedna z pierwszych rzeczy, ktore robie po powrocie jest przejechanie sie gdzies – nie koniecznie w jakims konkretnym celu, ale poprostu dla samej przyjemnosci z jazdy, brakuje mi tego.

  22. kozioł ( March 29th, 2008 00:42 )

    aktus ty to jesteś pojebany!!!:-D

    tak kup sobie suzuki baleno albo lepiej dacie logan mcv bo nowa.
    to auto w sam raz dla takich niedorozwojów jak ty
    daruje sobie już bo do takich jak ty nie ma co przemawiać.

  23. Blogomotive ( March 29th, 2008 11:20 )

    @Kozioł: Być może nie łapię konwencji i tak naprawdę z Tobą jest wszystko OK. Niemniej jednak, ostrzegam: to nie jest blog dla Ciebie. Jesli Twoim jedynym pomysłem na komentarz jest wycieczka personalna – idź stąd. W cholerę. Serio.

  24. bombel ( March 29th, 2008 14:22 )

    @Blogomotive. Juz dawno mowiłem o tym.

    @ Kozioł przypominasz mi ludzi co komntuja na onecie…

    … tak. to nie jest komplement

  25. aktus ( March 29th, 2008 18:11 )

    @Lukasz: masz duza firme. jestes glownym szefem. poszukujesz menedzera. pod firme podjezdzaja w tym samym czasie 2 samochody. jeden to jest ten peugeot, a drugi to dajmy na to 3-4 letnie bmw. oczywiscie panu z peugeota podziekujesz za fatyge, natomiast z bmw wysiada el dresso o poziomie inteligencji kozla. tego akuratnie zatrudnisz? pomine ten drobny fakt, ze to ty bys pierwszy dzwonil do “goscia z peugeota” zeby u ciebie pracowal ;) poprostu pewni ludzie z pewnymi umiejetnosciami i odpowiednim doswiadczeniem na odpowiednim stanowisku nie potrzebuja sie pokazywac w super samochodach :) normalnie ludzie kupuja takie samochody glownie dlatego, zeby pokazac swiatu “zobacz jaka bryka jezdze. zobacz jaki jestem wazny” a tu przychodzi byle jaki koles z peugeota i kupuje 3 takie bmw :)

  26. Monolog ( March 29th, 2008 19:49 )

    Znam takiego co ma małą firmę świadczącą usługi największym firmom w kraju. Gość do swojej fabryki popyla z buta i się z tego cieszy. Kiedy ma spotkanie u kontrahenta, wykłady czy cuś, zainteresowany sam podstawia samochód z kierownikiem. Raz jak zaszła potrzeba skołowania transportu, to jeden telefon do zaprzyjaźnionej firmy i podjechał Caravele z kierowcą do dyspozycji na całą niedzielę. No to po co takiemu fura?

  27. jaccenty ( March 29th, 2008 20:32 )

    coś się Tak uczepili kolegi Koziołka uczepili, pielucha sie przepełniła i tyle. sie zmieni sie poprawi prawda, prawda czasu, prawda ekrany prawda :D

  28. Łukasz ( March 29th, 2008 22:00 )

    @aktus: To co napisalem wczesniej, napisalem z pewna ironia – nie musisz mi tego tlumaczyc, sam to dobrze rozumiem i to na mnie nie dziala, zawsze wybieram sobie pracownikow czy wspolpracownikow kierujac sie tym co reprezentuja soba, a nie jakim samochodem jezdza (jednak na spotkanie, z ktoryms z kontrahentow nie wezme czlowieka, ktory wizualnie zle sie prezentuje chocby nie wiem jak dobrym fachowcem byl…niestety to pewnego rodzaju samobojstwo)… jednak jest tez druga strona, sam robie tak, ze jezeli zalezy mi na wynegocjowaniu dla siebie jakichs dogodnych warunkow to nie bede jechal na spotkanie z klientem 10-letnim kompaktem (tak samo jak nie zaloze wtedy garnituru ze sredniej polki czy tanszego zegarka), gdy jednak to mi zalezy na tym aby osiagnac rabat, wtedy sytuacja jest zupelnie odwrotna :] Mozesz powiedziec tutaj, ze jestem wyrachowany, jednak takie sa prawa rynku, albo zawsze stoisz po ktorejs ze stron albo potrafisz sie dostosowac tak aby zmaksywalizowac sobie profity (czerpac je z obu stron), jednak nie mozna przesadzac – trzeba byc oryginalnym, miec zasady ,nie kopiowac innych, co innego miec klase, indywidualizm, wyraz, nadawac ton wlasnej osobie, a co innego byc zblazowanym burakiem. Sam nie przykladam do tego tak duzej uwagi, bo to tylko opakowanie, dla mnie liczy sie sam “produkt”.

    To co napisalem wyzej to tylko odrobina wiedzy, ktora daje Ci olbrzymia przewage gdy potrafisz ja wykorzystac, nie tylko w biznesie…ale tez prywatnie, trzeba poprostu wiedziec jakimi kartami grasz i umiejetnie je wykladac, czasami zaczynajac od slabszych majac w reku te mocne, czasami blefowac slabszymi nie majac w reku tych mocnych. Ale tak jak pisalem wczesniej to blog o motoryzacji, a nie o psychologii biznesu, inteligencji emocjonalnej :)

  29. mms ( March 30th, 2008 11:30 )

    Łukasz doskonale to podsumował więc nie ma co się dalej rozwodzić. Żyjemy w czasach, w których trzeba być (czasami) oportunistą (ale nie w rozumieniu p. Maksymiuka z Self-defence Party :) żeby osiągnąć zamierzony cel. Poprzez odpowiedni ubiór, wygląd i “otoczkę” budujemy legendę, należy jednak szanować 2gą stronę. Marek Profus powiedział kiedyś, że nie wyobraża sobie współpracy z kimś, kto przychodzi na poważną rozmowę biznesową mając tani (tandetny) zegarek, stary gajer itp. a ma rozmawiać o kontrakcie na kilka baniek.

    @kozioł – wrzuć na luz albo powiedz chociaż co chcesz osiągnąć swoimi postami.

    @Blogomotive – za bycie upierdliwym “w realu” pobieram wynagrodzenie więc czasami mogę być upierdliwy za frajer. Tak żeby nie wyjść z wprawy.
    Mianowicie,
    12 lutego 2008r “Zastanawiałem się długo i intensywnie jak hucznie obejść koniec konkursu BBC07, lecz gdyby nie genialny pomysł Nyssana (Dzięki! Dzięki! Dzięki!), nic bym z siebie nie wyzastanawiał. I właśnie… by uczcić zakończenie pierwszego na świecie konkursu Best Blogers’ Car 2007 zorganizujemy zlot czytelników mojego bloga. Tak! Ale, ale… hola, hola… zlot WIRTUALNY!!! Już prawie wiem, jak to zrobić. Potrzebuję jeszcze tygodnia, by koncepcję dopracować”.

    Co ze zlotem Kierowniku?

    Zwyczajowo pozdrawiam

  30. Blogomotive ( March 30th, 2008 11:50 )

    @MMS: Nie zapomniałem o zlocie, Specjalisto ds. Upierdliwosci :) tylko to wiekszy projekt jest, a czasu jak na lekarstwo. Najpierw muszę ten zapowiadany pod koniec testu swiatel włam do systemu iDrive w BMW M6 z Chakierem i Leniuchem zrobić. A potem siadam do projektu Zlotomotive’08… akurat się pogoda zrobi… ;)

  31. mikey_one ( March 30th, 2008 12:32 )

    No cóż… wybrałem altimę… właśnie… nie wiem dlaczego, może przez sympatię do marki… Piękna jest tak samo jak acura, jednak napędza ją jeden z najbardziej gównianych silników stosowanych ostatnimi czasy w autach o zacięciu sportowym VQ35… (murano, Z33, VelSatis ) zresztą nikt tak do końca nie jest pewien rodowodu tego silnika: jeszcze japoński czy już francuski. Jednak mimo wszystko to nissan…

  32. mms ( March 30th, 2008 13:21 )

    @Blogomotive – no to oki doki! :)
    Pozdrawiam

  33. Łukasz ( March 30th, 2008 20:07 )

    @mms: Ciesze sie, ze mnie rozumiesz w tym temacie i popierasz, jest dokladnie tak jak mowisz, nie mozna wygladac jak dziad, a jednoczesnie oczekiwac, ze ktos bedzie Cie traktowal powaznie gdy w gre wchodza duze pieniadze.

    @mikey_one: Nie wiem skad wziela sie plotka o tym, ze VQ35 to produkt Renault, rodzina tych silnikow zostala wprowadzona w pierwszych modelach Nissana w 94-95. A silniki te sa rzeczywiscie tak gowniane, ze od samego poczatku zbieraja nagrody jako silnik roku w swojej klasie (poszukaj informacji). Nie porownuj tez tego co siedzi w Murano, Altimia, Maximie do silnkow z Z33, V35, V36 bo to totalnie odmienne konstrukcje, pomimo, ze maja ten sam symbol.

  34. jaccenty ( March 30th, 2008 20:22 )

    Drogi Łukaszu i mms, czy świnia w garniturze będzie sie dobrze prezentować nawet ze złotym roleksem;)
    Osobiście myslę ze stój strojem ale glowa, glowa;)
    Choc z drugiej strony milionowych dilów nie robie to może sie nie znam, znam takich co im najlepsza stylistyka nie pomaga..:D

    @BLOGmotive co to spoto-zlota to poprosze o mailing jakis.

  35. mms ( March 30th, 2008 21:17 )

    @jaccenty: ja też nie robię wielomilionowych dilów.
    Ale nie w tym rzecz – póki my, jako rodzaj ludzki, nie wykształciliśmy w sobie zdolności do oceniania predyspozycji, stanu umysłu, poziomu wiedzy itd. na pierwszy rzut oka (tak jak oceniamy po wyglądzie) to dalej ocena wzrokowa będzie najważniejsza i będzie decydować o dalszych krokach.
    Weź np. ewolucję Andrzeja Leppera (na rzecz tego przykładu przyjmijmy, że to kompletnie inny gość). Pamiętacie jeszcze tego chłystka z ogorzałą mordą w swetrze a’la Kononowicz i gumowcach? A teraz?
    Gajer od Zegny, buty Church, extra fryzurka, zegarek Girard-Perregaux.
    Z którymś wolałbyś się spotkać żeby negocjować np. zakup specjalistycznych maszyn rolniczych (niektóre są warte więcej niż nówka Lambo). O którym pomyślałbyś, że jest właścicielem bardzo dobrze prosperującego gosp. rolnego i można z nim negocjować?
    W tym co pisałem ja i Łukasz nie chodziło o to, że strojem można nadrobić wszystko ale o pewnym podejściu i okazaniu szacunku 2giej stronie.
    Pozdrawiam :)

  36. jaccenty ( March 31st, 2008 07:29 )

    @mms – zgadzam sie w 100%, piszesz że nie wykształciliśmy w sobie zdolności do oceny umysłu człowieka, ja twierdze ze jednak tak, zobacz jak prosto wiele osób wyrokuje na temat innych nie zagłebiając się w daną osobę, uprzedzają się i już:)
    Oczywiście wiadomo jest (ja wiem) ze to straszliwy błąd.
    Pozdrawiam

  37. bombel ( March 31st, 2008 09:54 )

    @Łukasz. VQ35DE jest montowany w Murano, 350Z, MAXIMIE i jeszcze kilku. Jest to jeden i ten sam silnik. Rozbudowane VQ30DE (300ZX czy Stara MAxima). Silnik jest w 100% japoński, a plotka poszła z TOP GEAR.

    Co do zawodności, to bajka jakich mało. Jest to naprawde Super silnik i obok SR20 jedyny silnik godny polecenia w Nissanie :)

  38. Łukasz ( March 31st, 2008 22:28 )

    @jaccenty: Widzisz, ja i mysle, ze mms rowniez zgadzamy sie w zupelnosci z Twoim zdaniem, za pomoca wizerunku nie zmienisz tego kim ktos jest, chodzi nam raczej o szacunek dla osob, z ktorymi wspolpracujesz, nie dbajac o wlasny wizerunek, okazujesz im jego brak – a to tez determinuje czy ktos podpisze z Toba wielomilionowych kontrakt czy nie.

    @bombel: Nie moge sie zgodzic :) Silniki z 350Z, FX35, G35, M35 z lat modelowych 2003-2005.5 rzeczywiscie sa podobne do tych z Murano i Maxim, jednak roznic jest tez wiele – wlasciwie to nawet blok jest inny, glowice sa podobne, jezeli nie identyczne – nie sprawdzalem tego, uklad rozrzadu jest identyczny. Od 2005.5 roznice sa juz olbrzymie, nawet pomiedzy silnikami montowanymi wzdluznie – zmieniono blok, glowice, uklad korbowotlokowy, a od 2007 gdy pojawil sie VQ35HR i VQ37HR nie mozna juz powiedziec, ze te silniki maja cos wspolnego, to ewolucja, sprowadzajaca sie jednak do calkowitego przeprojektowania i udoskonalenia wiekszosci czesci (ktore nie sa ze soba zamienne). Co do Z32, nie ma w nim silnika z rodziny VQ, siedzi tam wczesniejsze dzielo Nissana czyli VG30DE lub VG30DETT, a co do rodziny VQ to jest w niej naprawde wiele silnikow i watpie abym znal wszystkie (jako, ze wiekosc byla/jest dostepna tylko w Japonii): VQ20DE, VQ23DE, VQ25DE, VQ25DET, VQ25DD, VQ25HR, VQ30DE, VQ30DET, VQ30DETT, VQ30DD, VQ35DE, VQ35HR, VQ37HR, VQ40DE (z Pathfindera R51, ktory jest tak rozny od reszty, ze wlasciwie moglby miec wlasna rodzine).

  39. SG ( April 22nd, 2008 01:08 )

    Acura TL – pod koniec tego roku ma być do kupienia model 2009. 2 wersje – pierwsza silnik 3.5 l/280 KM; FWD, a druga 3,7 l/305 KM; SH AWD podobno przejęty z RL-a (Legend). To drugie cacko kupuję w ciemno – nie żartuję. Jeśli nie będzie mnie stać na nowego to poczekam z roczek na używanego. No, tylko wybór między 5-biegowym “tiptronikiem”, a 6-biegowym manualem będzie sporym kurcze problemem. Macie jakies sugestie w materii tych skrzyni biegów? Pozdrawiam

  40. Blogomotive ( April 22nd, 2008 09:27 )

    @SG: Odkąd przejechałem się kilkoma autami z nowoczesnymi skrzyniami automatycznymi uważam, iż obecnie żaden manual nie jest od dobrego automatu szybszy. Może ze startu spod świateł urwiesz na manualu 0,2 sek, ale normalna jazda uliczna, szybkie redukcje i wyprzedzania – tu automat wygrywa. Chcesz przyspieszyć, to wciskasz gaz i w ułamku sekundy wszystko jedzie. W manualu trza wysprzęglić, zredukować, międzygaz byłoby dobrze zapodać i dopiero ogień. Bierz automat!

  41. Szakal ( June 7th, 2008 09:59 )

    Witam Was. Milo poczytac tak fachowe i kulturalne komentarze. Czytanm blog dosyc czesto, skoro mowa o japonczykach rodem z usa, czuje sie zobowiazany, by sie wypowiedziec, jako ze kilka tego typu aut posiadalem (mieszkam w usa). Odsnosnie silnika montowanego m. in. w Murano, o ktorym piszecie, ze taki beznadziejny itd :), nie wiem, czy mieliscie przyjemnosc jechac autem wyposazonym w ten silnik. Przez dwa lata mialem auto wlasnie z tym silnikiem (Infiniti FX 35), wczesniej jezdzilem Eclipsem, jako drugie auto posiadam tez Mustanga GT i musze Wam powiedziec, ze wlasnie ten silnik to najlepsza jednostka jaka mialem okazje jezdzic, szczegolnie w polaczeniu z sekwencyjna skrzynia biegow. Jazda to sama przyjemnosc, a awaryjnosc rowna zeru.
    Pozdrawiam serdecznie.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich