(m11) Wash my ride
Pamiętacie zapewne, że Waszymi głosami Audi R8 wygrało nasz styczniowo-lutowy konkurs Best Blogers’ Car 08? Dziś u kolegów z AutoKultu znalazłem link do gościa, który takie Audi R8 umył.

Przypomniało mi się, jak dawno temu pucowałem na działce swój pierwszy samochód – Civica Si z 1991 roku. Najpierw ogólne mycie jakimś zwykłym płynem pieniącym się. Potem felgi czymś napsikiwanym. Szyby z obu stron czymś niebieskim. Po wysuszeniu (wiatr + ręczniczek) na całość karoserii nakładałem wosk nabłyszczający. Plastiki w środku i listwy ochronne na zewnątrz czymś do… plastików właśnie. Tym samym również leciałem po oponkach – ślicznie się potem błyszczały. W środeczku odkurzacz, zapachy i pianka zmywająca plamy. I tak 5 razy w roku…
A dziś…? Jak 2 razy do roku karcherem Almerę ochlapię (8zł), a środek odkurzę (4zł) i jakimś Plakiem czy innym Tesco nabłyszczę, to Ryba z radości leci na dół do sklepu do torcik wedlowski a w pierwszy wolny od pracy dzień całą rodziną jedziemy do centrum. Okrężną drogą, by się czystością wnętrza nacieszyć…
Czy wy też z biegiem lat robicie się coraz większe zipy? Czy tylko o pierwszy samochód się tak maniacko dba?
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Chyba tak… :) Też dbałem tylko o pierwszy, ale drugi jest kilka razy większy i myć mi się nie chce. Kupię karchera. ;)
No ja jeżdżę swoim pierwszym i muszę się przyznać, że regularnie go dopieszczam. O dziwo kiedyś, kiedy było to auto rodziców a nie moje, brud mi nie przeszkadzał. Służbowy też może być w kolorze ziemistym… :) Zobaczy się z czasem czy jeszcze będzie się chciało :P
ja wlasnie mam moj pierwszy i tak go umylem tylko raz, teraz nieodkurzane w srodku od swiat (bozego narodzenia), smieci mam po kostki :). moze to dlatego ze to tylko punto z 96r? jak kupie lepsze to moze bede bardziej dbal
A ja tam lubię pucować furkę. Jak tylko mam czas (bardzo rzadko) albo chcę się wyładować (cholernie często) to czasem nawet i nitką dentystyczną jadę pomiędzy szprychami w feldze i pędzelkiem wymiatam kurz z nawiewów :)
Choć czasami z powodu brudu ciężko mi znaleźć kara na parkingu :D
Pozdrawiam
@Krzysztof: Karcherem też tego swojego busa nie opędzisz. A próbowałes go jakos na bok przechylić? Może wtedy smieci wylecą…
@Mad: Zgadzam sie w 75%. Tak, dopieszczasz, bo to Twój pierwszy. Tak, auta rodziców nie są od mycia a od rozwożenia zapijaczonych kolegów po imprezie. Tak, poźniej już ci się nie będzie chciało. I nie – służbowe muszą być czyste. Inaczej ci dyrektor administracyjny po premii poleci.
@Grzesiek: Skoro o Punto tak nie dbasz, to w nastepnym sobie na podszybiu opieñki wyhodujesz!
@MMS: Szukaj po zapachu. Idź za kwasną wonią filtra kabinowego. Albo stęchłą wilgocią zagłówka.
jest takie coś, ze jak brykę wyczyścisz na okoliczność sprzedaży, to robi się taka fajna, że w ogóle nie chce ci się z nią rozstawać.
owszem, zdarza mi się wyczyścić auto tak (prawie), jakbym je miał sprzedawać.
zupełnie inny komfort jazdy.
A ja właśnie w ten weekend pucowałem swoją wanienkę. Odkurzanie zajęło mi jakieś 10 minut. Najpierw załatwiłem myjnię ręczną – są takie miejsca w KRK, że chłopaki na prawdę przykładają się do mycia. A potem właśnie te wszystkie spraye do tapicerek, spraye do plastików. Polerowanie blachy oraz nabłyszczanie zewnętrznych list oraz oopon sobie odpuściłem. A potem pojechałem na pierwszy przegląd auto (zrobiłem nim właśnie 20.000km). I gość z serwisu Peugeota nakłada taki foliowy pokrowiec na siedzenie a widzę, że drelich roboczy ma czyściutki, więc mówię mu: “Nie, bez przesady, czysty jest, nie ubrudzi się pan!”. Gość pękał ze śmiechu a ja z nim!
ja na początku tez pucowalem furmankę, teraz nie zawsze mam na to czas, a poza tym we wtorek oddaje ja do blacharza :(
Jak odbiorę to wypucuję ją jak nigdy.
OBIECUJĘ!!!
Blogomotive: a stwierdzilem ze nie dbam bo jest czerwone to po 10 latach kazdy panel ma inny odcien czerwonego. a poza tym wlamali mi sie i musialem cale drzwi wymienic a ze byly innego koloru to sam malowalem :). wiec jakbym tak wypucowal to dopieo by bylo kolorowo :).
@Grzesiek: Naklej dwa białe pasy po długości – wtedy nikt nie zwróci uwagi na różne odcienie czerwieni. Poza tym, teraz nie jest tak źle – zawsze możesz powiedzieć, że to lakier “kameleon”… ;)
@Kanapon – a gdzie myjesz?
Jak nie myłem sam to z reguły pucowałem w Plazie bo naprawdę goście się przykładają – brak zastrzeżeń (dawno nie byłem więc nie daję głowy czy myjnia jeszcze działa). Odradzam natomiast G. Kazimierz bo kolesie lubią sobie pouzywać furek na parkingu (przed i po myciu :).
blogomotive: a jak wartosc wzrosnie po takiej operacji :), jak Forda GT, z paskami 5000$ wiecej kosztuje niz bez. i moze szybciej bedzie jezdzil?
Heh.. o pierwsze auto tez bardzo dbalem, teraz tylko czekam na to drugie…. :)
Ja mam 2 auto i o to chyba bardziej dbam, jestem fanem koloru czarnego to minimum raz na miesiąc muszę myć auto a i tak wygląda na brudne po tygodniu.
Wiem mogłem kupić auto w kolorze brudu, ale kocham te kilka dni kiedy mam czyste auto i czerń pięknie błyszczy w słońcu :)
Poprzednie było granatowe to nie było tak źle, ale tez trzeba było dbać.
@mms: myjni pod gal. kazimierz tez unikam. Wprawdzie moją “furą” nie da się posszaleć :)
ale nie odpowiada mi ich… “lepperowość” (chciałem to jakoś przyrównać to znanego ciemno-bordowego warzywa).
Najcześciej myję sam na Arge na opolskiej, ale dobrze myją w hucie (auto-błysk chyba się to nazywa) i jest dobra myjnia w budynku tp sa na os. Oświecenia.
@Kanapon – OK dzięki :) w sumie na tą lepper-owość nie zwróciłem uwagi. chociaż może…
Pozdrawiam