#118 BMVista M6

- Co Pan taki naprężony? – zapytał mnie na powitanie człowiek z BMW.
Miał rację w 100 procentach – naprężony byłem jak ta struna. To nerwy. Ale co się dziwić – już za moment miałem wsiąść do przepotężnego BMW M6! A przez dwa najbliższe dni, pod osłoną garażu na bagnach, wraz z Chakierem i Leniuchem będę grzebał się w trzewiach tak często krytykowanego (a mimo to nagminnie kopiowanego przez konkurencję) systemu iDrive.
- Ech… – zbyłem go westchnieniem. Zbyt byłem naprężony, by móc pełne zdanie z siebie wykrztusić…
Przekazanie auta odbyło się bezproblemowo. Zaczynam się przyzwyczajać do tych bezproblemowych przekazań. Jak tak dalej pójdzie, opchnę Almerę i na codzień będę przekazańcami do pracy dojeżdżał.
- Z tym update’em iDrive’a to proszę nie przesadzić – rzucił na odchodne człowiek z BMW.
- Ychy – stęknąłem napięty.
Nim zajechałem w umówione miejsce po Chakiera, zboczyłem lekko w okolice przydrożnych ogródków działkowych, by chociaż jedną fotkę tej beemki zrobić. Oto ona – byście mi potem w komentarzach nie pisali, że ściemniacz, kolorofon i gawędziarz jestem. Zazdrościcie, co nie?

Wrzuciłem aparat na tylną kanapę i wprawnie wsunąłem się do auta. Nie na tyle jednak wprawnie, by naprężonym jak struna udem nie przywalić w sportową kierownicę.
- BLĄĄĄ…! – zabrzmiało czyste i głębokie E.
Małżeństwo działkowiczów, wygrzewające swoje emeryckie ciała (on w hawajskich bokserkach, ona obowiązkowo w majtkowo-różowym staniku) na leżaczkach przed kartonowym domkiem delikatnie uniosło się na łokciach poszukując źródła tego soczystego dźwięku.
Zapatrzony na nich niezgrabnie trąciłem przedramieniem skrzynię biegów SMG z systemem Drivelogic.
- bląąąą… – zabrzmiało wibrujące A.
Gdy on nadal się rozglądał bezradnie mrużąc oczy, ona zdążyła już odłożyć lipcowy numer „Sekretów gwiazd” (Zauważyliście pewnie, z jakim wyprzedzeniem wychodzą kobiece miesięczniki? W tym roku wigilijny numer grudniowy zagości w EMPiKach zapewne z początkiem września!) i zdecydowanym krokiem zmierzała w moim kierunku. Zatrzymała się przy działkowym ogrodzeniu i krzyknęła:
- Proszę stąd odjechać! Nie widzi Pan znaku?! Zakaz bląkania!
Miała rację. Zachowałem się jak gówniarz. Znak był. Zakaz bląkania jak w mordę strzelił.
- Oooo… – to jedyne, co udało mi się z siebie wykrztusić. Wątpię, by zabrzmiało to jak „OK”, czym miało być, ale co poradzić – byłem zbyt napięty, by poprawnie artykułować zagraniczne słowa. Odjechałem bez dalszego onomatopejowania…
Podjechałem w umówione z Chakierem miejsce. Byłem spięty do granic możliwości. Ale to, co prezentował sobą Chakier, przeszło wszelkie moje wyobrażenia. On nie był spięty – on był skupiony. Skupiony ponad miarę. Wiele się nie pomylę pisząc, iż w swym skupieniu prawie dwukrotnie przekroczył lapońskie normy skupienia, a przecież jak powszechnie wiadomo, Lapończycy, ze względu na panujące tam zimno, dla zachowania ciepła potrafią się skupiać w sobie jak nikt inny. Dość powiedzieć, że zbliżający się do auta Chakier wydał się mniejszy niż zazwyczaj. Nie! On się nie wydawał, on BYŁ mniejszy. Tak bardzo był skupiony… wręcz skondensowany. Wsiadł.
- Chak… – powitałem go oszczędnym charknięciem, z szacunkiem skłaniając skroń.
- Blo… – odrzekł oszczędnie.
Ach, jakże byliśmy napięci i skupieni!
Ruszyliśmy. Byłem maksymalnie skupiony na prowadzeniu tego potwora. Możecie się śmiać, ale mając 400 koni pod prawą nogą naprawdę łatwo jest podczas wyprzedzania przemknąć zbyt blisko TIRa i zostawić mu przed maską szalejącą trąbę powietrzną wytworzoną przez tylny dyfuzor. Ale jakoś szło – wszak byłem maksymalnie napięty.
Ale skoro coś może pójść źle, na pewno pójdzie źle. By the way dygresyjnie na marginesie – nie wiem czy wiecie, ale kiedyś dawno temu, niejaki Murphy mknął szybko (tak jak my) trasą ekspresową i na jej zwężeniu (pewnie był remont), gdy było pod górkę i lekko w prawo, usiadł na zderzaku (zupełnie jak my) prastarego Jelcza lub Stara, mozolnie taszczącego pod górę naczepę pełną węgla i miału węglowego. I wtedy właśnie ów Murphy sformułował prawo, które później posłużyło za podwalinę pod kilkadziesiąt innych praw zebranych w malutkiej książeczce, przełożonej przez Stanisława Barańczaka na kilka tysięcy języków. Ów Murphy powiedział natenczas: „Jeśli droga jest wąska i idzie pod górę skręcając lekko w prawo, bankowo przed Tobą będzie się wlokła węglarka.”

To było żenujące – mieć 400 koni pod maską i snuć się w węglowym pyle 30 km na godzinę. Idiotyzm. Wychyliłem się lekko zza węglary obczajając sytuację. Shit – z naprzeciwka sunął jakiś dostawczak. Cóż… wdusiłem mały przycisk „M” na kierownicy i bardzo szybkie BMW serii 6 zmieniło się w makabrycznie szybkie M6. Zrobiło się nerwowe, twarde i o 107 koni mocniejsze. I wyskoczyło zza węglary łykając ją w oka mgnieniu i o lakier minęło dostawczaka. Spojrzałem w lusterko – za nami formowała się trąba powietrzna – czarna, węglowa i potężna. Co najmniej 5 w jakiejśtam skali. Cholerny dyfuzor! Niedobrze.
Przycisnąłem gaz chcąc uciec jak najszybciej, lecz poczułem, że jakaś siła ciągnie nas do tyłu. BMW nadal gnało w przód, lecz odczuwalnie zwalniało – coś wsysało nas w tornado. Bardzo niedobrze.
Spojrzałem na Chakiera – zero reakcji. Wciąż gmerał w licznych opcjach iDrive’a i nic nie zauważył – tak zafascynowany był ustawianiem czasu działania świateł po opuszczeniu auta. To ważne, by świeciły się jeszcze 30 sekund po tym, gdy tornado rzuci nas gdzieś w okoliczne łąki a my razem z fotelami wylecimy z auta przez karbonowy dach. Już chciałem coś powiedzieć, zwrócić mu uwagę na dość nieciekawą sytuację, gdy… przed nami na drogę, zupełnie jakby z nieba, spadła węglarka. Ona łuuup! My piiisk! Active Steering zadziałało jak należy – jeden ruch w lewo, kontra i znów jechaliśmy prosto. I to coraz szybciej – chyba twister się rozluźniał. Ufff… to ci przygoda! Szkoda, że nikt nam w to nie uwierzy…
(Gdy tak czytam sobie ponownie ten fragment to zastanawiam się, czy to aby na pewno była węglarka… czy czasem nie kombajn…? Sam nie wiem… wszystko mi się z tych emocji miesza… – przyp. autora)
Do końca podróży Chakier cały czas zgłębiał głębię systemu iDrive. Co chwila włączał niemieckojęzyczną nawigację, Radio Maryja lub łączył się po Bluetooth’ie z moim telefonem i kasował mi kontakty lub rozsyłał do moich kolegów z pracy kompromitujące SMS’y. Ale nie miałem mu tego za złe – musiał wszak poznać system, skoro już niebawem miał go zchakierować…
- Sie haben Ihr Ziel erreicht – odezwał się miły, damski głos.
W milczeniu zjechaliśmy z głównej drogi w mocno podmokły leśny dukt. Minęliśmy kępę brzózek i… utknęliśmy w pełnych błota koleinach. Spojrzeliśmy na siebie i zrozumieliśmy się bez słów: podróż zakończona. Teraz tylko potrzeba nam ciężkiego sprzętu do wyrwania prawie 2-tonowego bolidu z tego grzęzawiska. Równocześnie sięgnęliśmy w stronę klamek, by wysiąść i na piechotę dokończyć podróż, gdy zza zakrętu powoli wytoczył się traktor. W roztrzęsionej kabinie, wśród namacalnego wręcz brzęku rozklekotanych szyb, za kierownicą wielkości pierwszych anten satelitarnych siedział jakiś mocno podpity rolnik… a na błotniku, zawadiacko merdając obutymi w gumofilce nogami, cały w seledynowym kreszowym dresie uśmiechał się do nas Leniuch…
Co się w tej podróży działo
I jak widział to w swej głowie
O tym na swym blogu Chakier
Już we środę Wam opowie
W czwartek zaś nie omieszkajcie
Na Lenicha blog się dostać
On Wam powie, jak sposobem
M6 z bagien trza wydostać
Nawigacja po Tryblogii dla zagubionych:
Odc 1. BMVista M6
Odc 2. Tryblogia, odcinek 733+ (by Chakier)
Odc 3. Tryblogii cz.III (by Leniuch)
Odc 4. Tryblogia Quattro
Odc 5. Tryblogia, odcinek 586 (by Chakier)
Odc 6. Tryblogia… (by Leniuch)
Odc 7. Tryblogia ci moja ostatnia…?
Odc 8. Tryblogia, odcinek 387 (by Chakier)
Odc 9. Czyżby wkrótce u Leniucha?
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Bloguśś, a skoro to było BMW M6, to dlaczego miało tylko 400 KM, a nie 506 ? :>
Cholera… dopiero teraz doczytałem, że potem włączyłeś przycisk M :D
@Ostry: Zwątpiłes w mą nieomylnosć?! Jestes tu prawie od początku i jeszcze nie wiesz, że jestem motoryzacyjnym omnibusem?! ;)
brak zaproszenie mnie na te testy był wielkim błędem!
Znam bardzo dobrze to auto gdyż raz widzielm jak nim jechal taki kompozytor Rubik. A wiec moje doświadczenie bylo by nie ocenione.
Z tym przyciskiem to jakas Sciema. Kiedys prowadzilem M6 cabrio i miał od razu max moc :P
He he, fajny tekst. ID jest spoko i, jak zwykle zresztą słusznie, zauważył autor jest absorbowany przez inne koncerny. W X6 w ID można ustawic pod jakim kątem będzie otwierac się tylna klapa przy otw. z pilota (sic!).
@Blogomotive – fajny pomysł tej ko-operacji. To jednorazowy wyczyn czy planujecie zawiązac jakiś kartel? :)
Pozdrawiam
Już się bałem że końcowy wierszyk będzie równał do poetyckich tworów umieszczanych tu do tej pory, ale na szczęście się pozytywnie rozczarowałem ;)
BMVista? yyy? tzn ze sam zjechal na bok i sie popsul? ze to stara silnik z nowa obudowa? zly temat oj zly…
“By the way dygresyjnie na marginesie ” – tak piękne sformułowanie, a w szkole to tępią…
Jestem,tu pierwszy raz i chyba jeszcze zajrzę:)
@Jaccenty: Dzwoniłem w piątek, ale nie odbierałes. Sorry, nie moja wina… ;)
@Bombel: A może to M6 cabrio miało jakis skóropodobny pokrowiec na kierownicy, taki z gumowym drewienkiem i kłującymi wypustkami. Gdzies czytałem, że one mogą ten przycisk “M” samoczynnie wcisnąć.
@MMS: To jednorazowy wyczyn. Jeszcze się na dobre nie zaczęło, a już mam dosć. Skoordynować pracę z Tymi Dwoma to mordega!
@Chakier: Praktyka czyni mistrza. Powiem ci w sekrecie, że obecnie pracuję nad “silnia z 14″-zgłoskowcem. By cały wers zapisać w jednej linii na kartce formatu A2, trzeba będzie użyc czcionki Arial Narrow 4pt. To dopiero będzie rewelka!
@AYZ: Nie musisz. Łaski nie robisz! ;-)
@Blogmotive – a jesli tak to ok. W piatek nie moglem .
Podobno Rubik odkrył istnienie idrive po 2 miesiacach posiadania tego auta, powód byl jak zwykle prozaiczny, po prostu zaczesywał grzywke na prawą strone…
@blogomotive: Nie zauwazylem, ale podobno moc sie redukuje gdy zaczyna Ci zrywac skalp przy otwartym dachu :)
Będą musieli wymieniać tylne opony po zwróceniu auta do macierzy? ;]
Bo intuicja podpowiada mi, że testy nie skończyły się na wyprzedzaniu ciężarówek i zabawy iDrive’em ;]
@Frustrat: Wierz mi, że chciałem podriftowac i tylne laczki zjarac, ale nijak Chakier nie umiał w iDrive’ie odkliknąc tych wszystkich antybuksujących kaganców. Obiecał, że po “wgraniu Visty na kokpit” wszystko będzie łatwe, szybkie i na jeden klik. Może wtedy tylne kapciochy podsmażymy…
Uważaj, żeby się nie okazało, że po wgraniu Visty, moc auta jest niewystarczająca do przeprowadzania podstawowych operacji [M6 będzie ruszać z miejsca 2 minuty]. A żeby zjarać laczki, będziesz musiał wymienić w aucie wszystko, oprócz tapicerki i karoserii… ;]
@Frustrat: Jeśli tak będzie, to Chakier za to beknie. Ludzie z BMW przerobią go na nowy spojlerek typu “lotka” do bolidu Kubicy. Już ja się o to postaram…
Dzis odbieram 6 sztuk 535D
jest bosko :D
ksiażka obsługi ma 1000 stron prawie.szok.
Hah! Nieźle Jaccenty, naprawdę nieźle.
Kto Ci z nich złoży jedno całe…? ;]
[Żart oczywiście - wyjaśniam, żeby nie było, że jestem kolejnym kipiącym nienawiścią i zazdrością Polakiem... ;]]
@Blogomotive – Lotka? To znaczy, że Chakier ma robić za interfejs Aero w jego bolidzie…? ;] No to leżymy… :)
http://englishrussia.com/…jpg
:>
Jeszcze ten link :
http://prestige-car-hire.com/…jpg
ekhmmm :)
@Ostry: Cholera jasna, pokradli mi zdjęcia! Moi prawnicy ich dorwą. Będę bogaty.
ale piękny, fajnie wyjechać takim na ulicę :) niech gościu pomyśli co dodać bo może przyda mu się 20 000 na tuning marzeń -> http://extremecars.pl/#/konkursy/tuning_marzen