#127 Obciach bez dwóch zdań


Familiada

Miesiąc temu wydawało mi się, że najbardziej obciachowym autem świata (nie licząc pokazywanych na wszelkich targach motoryzacyjnych tych japońskich pudełek o niebieskawych szybach, pastelowych wnętrzach i holograficzno-dotykowych konsolach centralnych) jest biały Opel Corsa. Niezbyt czysty, oklejony, lekko obtłuczony i zawsze jeżdżący powyżej swoich konstrukcyjnych możliwości. Tak było do czasu, dopóki nie dostałem od firmy takiego samochodu „na zachę”, niejako „na wciąż”. Miałem nie brać, gdy dawali? Wszystko zależy od punktu siedzenia.

Prawda leży gdzieś po środku – biała Corsa jest obciachowa, ale dam sobie głowę tuż nad pępkiem uciąć, że nikt na świecie (choćby nawet sam brat prezydenta zrobił wreszcie prawo jazdy i zapragnął mieć auto) nie kupiłby sobie, sam dla siebie, białej Corsy. W żadnym innym kolorze nie jest to już samochód obciachowy – zwykły mieszczuch dla kobiet i mężczyzn, którzy nie czują potrzeby imponowania komuś wozem (Wojciech Cejrowski – nie wnikając czym go darzę – jeździ starą Corsą… na bank na bosaka). A… jeszcze czarny jest równie obciachowy jak biały… a może nawet bardziej. Wszystkie białe Corsy są służbowe a ich kierowcy to po prostu ich czasowi użytkownicy. W czarnych Corsach siedzą zaś młodzi gniewni. Nie, nie nabijam się z tego, że zabrakło im gotówki na coś większego i szybszego. Ale nie wierzę, że nie mieli żadnej alternatywy. Ogólnie zastanawiam się, jak śmieszni musieli być ci, którzy zamówili sobie u dealera nowiutką, czarną Corsę? Myślę, że ich mama dopiero niedawno przestała im robić awantury, gdy zbyt długo zajęła im droga do śmietnika i z powrotem albo jak wychodząc na rekolekcje nie posłali łóżka. Tysiąc centymetrów sześciennych, rozedrgane 3 cylindry i szaleńcze 60 koni mocy. Tak, zdecydowanie ten potwór zasługuje na dystyngowaną czerń. Kilkuwarstwową od Brabusa…

Od zawsze wiedziałem, i dziś się wiele w tym temacie nie zmieniło, że mega obciachowe są Hyundai’e. Wszystkie – począwszy od pierwszych Pony, po współczesne i30, Sonaty i Santa Fe. Niektóre z nich wyglądają naprawdę dobrze (by daleko nie szukać, obaczajcie profile Tucsona i Coupe – pierwszy jest niczym Audi, drugi niczym rodowity Anglik). Fajny, nie fajny – ważne, że obciachowy. Ja bym sobie nigdy nowego Hyundai’a nie kupił. Kia to inna bajka – w jej ofercie jej cee’d, który jest przełomem w designie i jakości – jaskółką zmian całej koreańskiej motoryzacji. Hyundai, mimo że jest właścicielem Kia, jakoś słabo to wszystko rozegrał. Wiem, że robi niezłe auta. Wiem jednak również, że posiadanie ich jest obciachem. O wiele większym, niż 12-letniego Volvo 850 z welurową tapicerką, pogiętymi wycieraczkami przednich świateł i włosami psa na tylnej kanapie.

Ale nic, doprawdy nic (i tego sądu się nie wyrzeknę, bom przemyślał go dokładnie) nie przebije w obciachu Skody Superb. Nie ma co ukrywać – jest niebrzydka, technicznie OK, komfortowa i w niektórych przypadkach o wiele lepsza od bezpośrednich konkurentów. Ale czy wyobrażacie sobie siebie, jak wchodzicie do salonu Skody i za trochę ponad 100 000 złotych kupujecie nieźle wyposażonego Superba? Obczajcie kwotę: sto tysięcy złotych. Sto! Tysięcy! Litości…


 

Gdybym mieszkał gdzieś na Węgrzech i kompletnie języka węgierskiego nie znał (co akurat nie trudno sobie wyobrazić) – czułbym się w Superbie miło. Woziłbym się komfortowo, a mając pod maską jakiś wzmocniony chipem silnik TDI nawet oszczędnie i dynamicznie. No i nie znając języka nie musiałbym tłumaczyć ludziom, czemu właśnie taki wóz wybrałem. Bo tego się po prostu nie da wytłumaczyć.

A czy Superb służbowy zwalnia jego kierowcę od bycia obciachowcem? Niestety, ani trochę. Jeśli ktoś ciężką pracą dochrapał się prawa do służbowej furki za taką kwotę, to na bank ma również możliwość mniejszego lub większego wyboru.

Jest tylko jedna grupa kierowców Superba, której posądzać o obciach nie powinniśmy – to zatrudnieni w budżetówce kierowcy wojewódzkich i powiatowych bonzów. Mężczyźni z wąsem, którzy zamieszkując okoliczne wsie złapali Boga za nogi – i naprawdę nie ma się co znich nabijać! Zresztą ich wypasieni na państwowym wikcie bonzowie też są OK – wybrali Superba, bo to najtańsze auto, do którego byli w stanie ze swoim wiszącym poniżej włosów łonowych brzuchem wejść i w miarę wygodnie zasiąść. Oczywiście „wygodnie” to im będzie do czasu pierwszego hamowania, gdy to zsuną się na dywaniki między fotele po wyślizganej od potu skórzanej tapicerce.

Nowego Superba na żywo nie widziałem, ale zdjęcia mi w zupełności wystarczą do wyrobienia sobie zdania – jest brzydki. A jego zakup będzie równie obciachowy jak dotychczas. Apropos – inżynierowi Skody po skonstruowaniu jakże przełomowej i life-stylowej tylnej klapy powinni pójść za ciosem i zaprojektować maskę silnika, która otwierając się w połowie umożliwia tylko dolanie płynu do spryskiwaczy. Albo tylne drzwi otwierane w połowie wtedy, gdy za kierowcą ma zasiąść ktoś spoza sfery budżetowej. Albo…

Nie zgadzacie się ze mną? Pewnie nie wiecie, że Skodą Superb jeździ Karol Strasburger…


 




Wpis opublikowany dnia 19.08.2008
Kategoria: Hyundai, Kia, Opel, Skoda, [Rozważania] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 35

  1. Burżuj ( August 19th, 2008 18:07 )

    E tam, trochę się czepiasz.
    Oczywiście jeżeli o Corsę chodzi, to się całkowicie zgadzam, ale Superb to zupełnie inna bajka.
    Oglądałem nową wersję na targach w Lipsku i, wierz mi, naprawdę robi wrażenie. Jest OGROMNA, nieźle wykończona, dobrze wyposażona, a szczególnie fajna wydaje się być wersja z 6-cylindrowym silnikiem V6 (3,6l, 260KM, napęd 4×4, skrzynia DSG). Faktem jest, przegięli z tą niby “bajerancką” tylną klapą, za to bagażnik ma faktycznie wielki.
    Co do marki, jakie ma znaczenie lans znaczkiem? Nie ma jeszcze cennika na wersję V6, ale można przypuszczać, że będzie kosztowała mniej-więcej tyle, co podobna wersja Passata, czyli, powiedzmy, 220 tys. Z testów wynika, że ten samochód nieźle się prowadzi, a jeżeli tak jest rzeczywiście, to Superb praktycznie nie ma konkurencji. Passaty, BMW 3, Audi A4, czy C-klasy są w podobnej cenie, biorąc pod uwagę mocny silnik, napęd 4×4 i skrzynię automatyczną, ale są znacznie mniejsze. Z kolei w klasie wyższej czeka nas albo znaczny wzrost ceny (np. Audi A6, BMW 5, E-klasa, czy Volvo S80), albo ew. Chrysler 300C, którym (w podobnej konfiguracji – 3,5L, 250KM, napęd 4×4) mam wątpliwą przyjemność jeździć, bo taki właśnie ma mój ojciec (zresztą służbowy). Zimą będzie go wymieniał i w tym momencie najbardziej skłania się ku Superbowi – żaden inny samochód nie zaoferuje mu tyle, co Superb, za te pieniądze.

  2. Rocket ( August 19th, 2008 19:16 )

    Jeżdżę zieloną Corsą z ’99 r. (mój pierwszy samochodzik) czy to obciach? :(

  3. Blogomotive ( August 19th, 2008 22:02 )

    @Burżuj: Jeśli twój ojciec kupi sobie Superba, mogąc zapewne pozwolić sobie na wiele innych aut, to niestety… sorry… ale będzie obciachowcem. Pomyśl, czy czasem niedaleko nie padło jabłko od jabłoni ;-)

    @Rocket: Zielona Corsa to nie obciach. Powtarzam: zielona nie jest obciachem. No, chyba że na 13-calowych kółkach masz kapsle z Tesco… ;)

  4. Ostry ( August 20th, 2008 01:59 )

    Blogo, a moi rodzice w 2002 roku kupili czarną 3drziową Corse C, a kolor to ja sobie wybrałem :(

    Ale chociaż 1.2 silnik :)

  5. :) ( August 20th, 2008 04:58 )

    Corsa zdecydowanie nie, ale Tiburon i Superb jak najbardziej na tak! :)

  6. Blogomotive ( August 20th, 2008 09:32 )

    @Ostry: Wyrocznia niniejszym stwierdza, że obciachem nie jest czarna Corsa 1,4. W kwestii oceny czarnej Corsy 1,2 Wyrocznia się waha…

    @:): Pamiętam, że pierwszy Tiburon (jak zwał, tak zwał) miał tak nonszancko poprowadzoną linię bagażnika, że w razie kradzieży tylnego spojlera nie wyjechałbym nim na miasto bez chociażby sztachety w jego miejsce…

  7. Beton Komórkowy ( August 20th, 2008 11:31 )

    Corsa C hatchback to masakryczny obciach. Ciężka, ogromna i pot z niej spływa a pan “dizajner” musi ładować mocny towar skoro tak masakrycznie zaorał doskonałe kształty starej Corsy. To auto jest tak odrażające, że gdyby je sprzedawali w średniowieczu, płonęłoby na stosie za czary po uprzednim połamaniu kołem. Ale nie to jest największym obciachem. Otóż największym obciachem jest zaprzestanie produkcji Corsy B. Super bzyk bez względu na kolor. W sumie na kolorach się słabo znam więc wyjaśnij mi z jakiej paki czarny jest bardziej dystyngowany niż siwy, rudy, blady, sepia czy jakikolwiek inny z palet RAL, CMYK, RGB oprócz zielonego? Ktoś tu chyba dorabia marketingowy bullshit. Każdy VIP przecież wie, że kolor nie ma znaczenia, chyba że to leśna zieleń. Zielone mniej palą, rzadziej się psują, zieleń uspokaja i doskonale maskuje się w lesie kiedy po kryjomu rąbiecie choinkę na święta. Prawie każdy producent ma w ofercie zielone ale mało który się do tego przyznaje. Tylko na zamówienie i tylko dla VIPów.

  8. emp ( August 21st, 2008 00:00 )

    @Beton Komórkowy
    przecież wszyscy wiedza ze czarny to kolor ‘zua’
    jak masz czarny lakier to jestes gangster, a jak masz jeszcze czarne szyby z tylu to juz jestes mafia, a jak masz jeszcze z przodu czarne to jestes na poziomie ‘krzysztof jarzyna ze mafia, a jak masz jeszcze z przodu czarne to jestes na poziomie ‘krzysztof jarzyna ze szczecina – szef wszystkich szefow”, ponad to czarny kolor sam z siebie dodaje z 15-20 koni pod maska, no i na koniec tyko czarny kolor dobrze komponuje sie z chromem

  9. chakier ( August 21st, 2008 00:04 )

    Mnie się wydaje, że kiedy Blogo kupował swoją Almerkę to miał do wyboru również białą Corsę w tej samej cenie, którą jednak sprzątnął mu sprzed nosa jego ,,kiedyś najlepszy kumpel”, który dodatkowo na to auto podebrał mu jego pierwszą dziewczynę. I to taka zemsta po latach ;)

  10. Blogomotive ( August 21st, 2008 00:30 )

    @Beton: Corsa C jest lepsza niż B. Nie znasz się, sorry. Tylko się nie potnij… ;)

    @emp: Jest jak mówisz, czerń ma same zalety i jedną tylko wadę – ptasie kupy strasznie się na niej odcinają…

    @Chakier: Prosiłem cię już nie raz i nie dwa, żebyś do tego nie wracał. Prosiłem, a ty nadal swoje. Jeszcze raz i obskoczysz w japonię. Ostrzegam!

  11. chakier ( August 21st, 2008 00:39 )

    Luz… Nie chciałem przywoływać przykrych wspomnień. Rozumiem że o tym przerżniętym z Atosem wyścigu na 1/4 mili też mam nie wspominać?

  12. Blogomotive ( August 21st, 2008 00:46 )

    Chakier, a pamiętasz jak kiedyś z “Documents & Settings” usunąłeś sobie folder “Pulpit”, myśląc że tak właśnie się zmienia tapetę?

  13. chakier ( August 21st, 2008 10:36 )

    Pamiętam. A tapeta potem sama zlazła, bo klej zły kupiłem…

  14. Beton Komórkowy ( August 21st, 2008 11:02 )

    @Blogomotive, a gdzie w Corsie C jest Corsa bo nie dowidzę? Przecież tam nie ma ani grama Corsy! Pomieszanie Tigry z Astrą + wypadek przy pracy pana stylizatora i powinni ten kibel nazwać adekwatnie, np. Tistra Kibel. Tigra już była wypadkiem ale można było kupić normalną Corsę a tu patrz, Reno klepie Clio dalej (teraz nazywają je Campus/Storia), Fiat klepie Punto a Opel zabił Corsę!

  15. Piotr. ( August 22nd, 2008 19:59 )

    Nooo panowie, a co powiecie o nowym Seacie Ibiza? Będę w połowie września ‘obciachowcem’ wg Was czy nie :P?

  16. Beton Komórkowy ( August 22nd, 2008 23:34 )

    Nooo. To co ostatnio klepie VAG przypomina stare zadeptane mydło, które przeleżało tydzień pod prysznicem w żeńskim akademiku (tam się nikt po nie nie schyli). Totalnie bezjajeczny design. Gdyby nie napisy na klapie, ciężko byłoby odróżnić Polo od Golfa, Golfa od Scirocco, Scirocco od Ibizy, Ibizę od kupy piachu pod chodnik z kostki, a kupę od Polo przy której przed chwilą zaparkowało a teraz już nikt nie może go znaleźć. Próby zawieszenia oka spełzają na niczym z powodu odchylania przez karoserie fal świetlnych. Zupełnie jak w czapce niewidce – tych aut nie ma nawet jeśli są. Ja bym kupna Ibizy nie zaryzykował bo postawisz pod domem a potem będziesz ku uciesze sąsiadów obmacywał czasoprzestrzeń żeby do niego trafić. No chyba że masz psa i powiesisz na lusterku laskę suchej krakowskiej, to powinien bezbłędnie doprowadzić do auta.

  17. chakier ( August 23rd, 2008 17:37 )

    @Beton Komórkowy: W kwestii formalnej: jakie jest niebezpieczeństwo schylania się po mydło w żeńskim akademiku?

  18. Beton Komórkowy ( August 23rd, 2008 17:54 )

    Takie, że ktoś mógłby podnieść i odłożyć do koszyka a wtedy jego kształt nie podpasiłby mi do opisu.

  19. chakier ( August 23rd, 2008 23:46 )

    Kształt ktosia, czy kształt koszyka?
    Wiem. Czepiam się. Ale to dlatego, że przeżyłem wiele wspaniałych chwil w żeńskich akademikach ;)

  20. Blogomotive ( August 24th, 2008 02:43 )

    Chakier, opanuj się, bo znów napiszesz za dużo i znowu potem będą prośby, bym komentarz usunął nim rodzina zobaczy…

  21. valdo ( August 24th, 2008 18:53 )

    Blogo zgadzam się co do Corsy, odnośnie Superb to tak w 90% się zgadzam, ale zapomniałeś o dwóch najważniejszych obciachach na widok których włos się jeży na tyłku, a laski z miejscowości których nawet nie ma na mapach w GPSie sikają pod siebie otóż są to:
    - VW Golf II z zaspawaną tylną klapą, oraz analogicznie VW Golf III
    oraz zwycięzca konkursu na największą wioskę na kółkach (ten samochód w moim rankingu pobił nawet Poloneza Caro z gazem) BMW E30 316 z naklejką M.

    Przy tych samochodach to dla mnie biała Corsa (oczywiście C albo D, bo B ma linię zaiste tak ciekawą jak 3549 odcinek Mody na Seks, tfu sukces)
    jest zaiste symbolem dobrego smaku.

  22. Kanapon ( August 24th, 2008 19:44 )

    Może Beton Komórkowy cały czas myśli o najnowszej Corsie (zwanej chyba “D” a nie “C”) ???
    Bo faktycznie najnowsza Corsa w wersji 3 drzwiowej wygląda fatalnie… z nowych modeli gorzej wygląda tylko skoda fabia kombi i renault clio kombi.

  23. Beton Komórkowy ( August 25th, 2008 10:46 )

    O fuck… tycznie! Dzięki Kanapon za wyprostowanie. D = fuj, C = ekstra. Pomerdało mi się bo się zasugerowałem konkurencją, że w sensie że nowe Clio jest III i Grande Punto też jakby trzeci po Punto I i II… Ale nie, bo Punto robią… Ole obciach, przecież się nie znam. O, kopią jakiś rów. Idę, może im pomogę…

  24. lugas ( September 6th, 2008 11:51 )

    Tutaj zgodzić się nie mogę, obciachowe jest jak dla mnie jakiekolwiek lansowanie się w samochodzie, tzn. kupowanie samochodu tylko po to żeby zadać szpan. I w tym zakresie akurat Superb jest najmniej obicachowy – to samochód kupowany tylko i wyłącznie dla swojej satysfakcji. Cena – 100 tys – śmiesznie niska jak na samochód takiej klasy. Poprzednia wersja Superba która kosztowała 130 tys zł około była tak wyposażona że na podobnego Passata trzeba by wydać niebotycznie więcej. Dla ścisłości – nie mam skody, mój tata nie ma skody ani brat cioteczny – dla ścisłości jeżdżę ładą – samarą:) Podsumowując przydługi wywód obciachowi są dla mnie kolesie w e30 z wydechami wielkości rury z mojego pieca centralnego, kolesie w corsach z przyciemnionymi szybami i wszyscy którym samochód służy do podnoszenia własnego ego (tudzież samochód i styl jazdy jest wynikiem impotencji – ale to już zasługuje na litość)

  25. eltoro ( November 5th, 2009 18:23 )

    Wolę swojego “obciachowego” Hyundaia i30 (ale nowego) niż niejedno szpachlowane niewiadomoco z zachodu. Już to widzę “Nówka blaszka, debil niemiec kupił bejcę w dizlu żeby do Aldiego na zakupy tylko jeździć i dlatego przebieg taki niski (auto ma np. 16 lat i przebieg 137232)”

  26. ziomek ( January 4th, 2010 23:31 )

    Co do corsy kolor kolorem jak na takie autko to naprawdę wytrzymałe, ciężko to zajeździć w trupa i na pewno lepszy to wybór od totalnego obciachu jak polo lub lupo. Co do skody najlepszy wybór dla ludzi co sądzą ze VW to dobre auta, bo w cenie skody (która jest niższą od oznakowanych VW) dostają 100% VW tylko w innym opakowaniu ale i tak w jakości VW (czyli ostatnio lipa ale tego się nie mówi głośno w społeczeństwie zapatrzonym w markę).Hyundai i Kia to to samo te auta mają wszystko identyczne części z jednych pasują do drugich.Moim zdaniem dla ludzi z średnim portfelem czyli tak kolo 60tys-70tys najlepszy aktualnie wybór pod względem jakości gwarancji wyposażenia i wygody.Porównajcie sobie Golfa czy Fabie lub inne auto cenowo podobne, co ono oferuje a co oferują Koreance.

  27. Leszek ( April 14th, 2011 19:18 )

    “…Kia to inna bajka – w jej ofercie jej cee’d, który jest przełomem w designie i jakości – jaskółką zmian całej koreańskiej motoryzacji…”

    a to że na dole tekstu jest reklama Kii to rzecz jasna przypadek??

  28. Blogomotive ( April 14th, 2011 19:34 )

    Oj Leszek Leszek – ta reklama to Google AdSense. Nie mam wpływu na to, co się w polu reklamowym ukazuje…

  29. Leszek ( April 14th, 2011 20:03 )

    Nie nie no hard feelings tylko to “dziwnie” wygląda. Ale ok ok skoro nie masz wpływu ( Blog ogólnie konkret, mało jest fajnych motoryzacyjnych )

  30. Blogomotive ( April 14th, 2011 20:37 )

    Spoks ;)

  31. Leszek ( April 14th, 2011 20:58 )

    Heh może źle zacząłem ale żałuję że tak późno trafiłem na ten blog(promocja/marketing chłopie, nie no żarcik :P)
    Muszę teraz nadrabiać czytanie tekstów, nawet strzeliłem w kąt oglądanie mojego ulubionego serialu, a to się nie często dzieje. A i sorry że tak truje w komentarzach kompletnie nie na temat. Chociaż tam wyżej jest napisane pisz śmiało :D

  32. Blogomotive ( April 14th, 2011 21:04 )

    Normalnie nie wiem, jak można na mój blog nie trafić. Czyżbym na marne wydał milion złotych na specjalistów SEM i SEO, by mnie TAK wypozycjonowali? ;)

  33. Leszek ( April 14th, 2011 21:11 )

    Hmm, tu mnie masz, ale wstyd się przyznać nie korzystam z googli zbyt wiele, a poza tym mimo tego że to co widać na załączonym obrazku, Ja naprawdę nie spotkałem się z tym wcześniej. Przypuszczam że powodem może być też moje ogólne uprzedzenie do 98% blogów/blogerów (póki co jesteś w tych 2% :) )

    Naprawdę ?? milion?? :D

  34. tk ( April 14th, 2011 21:33 )

    @Leszek, Bańka poszła na pozycjonowanie, Blogo teraz się nie przyzna, bo głupio ale sporo wydał też na sponsorowane wpisy na innych blogach. Miał też swój epizod w Klanie.

  35. Leszek ( April 14th, 2011 21:41 )

    Czy głupio kwestia gustu, takie czasy. Ja tam nie mówię że zabić każdego kto stoi na drodze, ale jak ktoś ma okazje to trzeba się zębami trzymać. Jak chciał i miał to spoko mi przez to nie ubyło :D. Ja po prostu wydałbym takie sumy (tj. powyżej 10000) na co innego.
    Ale dzieki za odp.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich