(m26) Ostatnie chwile na drift
Ciężko jest jednoznacznie ocenić wakacyjne przedszkola dyżurne. Z jednej strony są zbawieniem – bo skąd do licha ciężkiego pracujący rodzice mają wytrzasnąć w sumie 62 dni urlopu?! Z drugiej zaś strony dzieciaki różnie je znoszą – moja Margolcia co rano płacze i marudzi tak bardzo, że 15 minut, które poświęcam ostatnio na jej odprowadzanie, wykańcza mnie na resztę dnia. Z utęsknieniem oczekuję września. Wreszcie ruszy jej ukochane przedszkole, a ja pojawiał się będę w pracy uśmiechnięty, rozpromieniony i nieczerstwy. Czyżby…?
Otóż niezupełnie, bo równocześnie z nadejściem 1 dnia września na drogach pojawi się nieobecny od 2 miesięcy tryliard aut. Zupełnie znikąd – po prostu się pojawią. I droga do pracy z wakacyjnych 25 minut wydłuży się do wrześniowych 2 godzin. Tiaaa… jeździł będę tylko trochę szybciej niż te maszyny, co nocami kładą całe pasy jezdni. Będę pruł niczym walec. Szaleństwo.
Wniosek? Otóż zostało nam nie więcej niż 3 dni na zdarcie opon. Potem będzie na to za ciasno. Ja zacząłem już dziś – Toyotą Camry sąsiada Jacka. Teraz czas na was. Do boju, drifterzy!
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Tylko uważaj, bo to czasem nie wychodzi. Juz nie bede przytaczal odpowiedniego linka;)
Gustujesz w białych ciuszkach?
ten drift polega na wprowadzeniu auta w poślizg a resztę robi ESP i inna elektronika, która wyciąga z poślizgu na prostą. Ale jak chcesz to podeślę Ci kilka filmów z driftów Imprezą :)
Inna sprawa, że takie idiotyzmy to tylko na brudnych arabskich drogach są możliwe… Nie, żebym był rasistą, ale akurat z nimi to trzeba zrobić porządek.
@Kanapon: ESP co zamiast hamować – przyspiesza? Pierwsze słyszę! A pikanterii całości dodaje fakt, że ten Camras jest napędzany na przód…
Blogo: po pierwsze układ ESP nie polega tylko na hamowaniu!!! (oczywiście zaawansowany, bo w moim partnerze jest najprostsza wersja ESP, która umie tylko hamować…) A po drugie to gość jedzie z wciśniętym pedałem gazu do podłogi i w tej sytuacji układowi ESP nie pozostaje nic innego jak właśnie zmiejszać moc na lewe lub prawe koło i hamować. A jeżeli ta pięciometrowa bryka ma napęd na przednie koła, to tym bardziej pomniejsza osiągi kierowcy – pomyśl: długa limuzyna, duża moc, przedni napęd – sam byś tak potrafił po kilku próbach. Co innego bączki – tu należy się szacun! A po trzecie: i tak wysłałbym tam cyklon B :)
nuta w środku genialna :)