(m29) Nie wiem co myśleć


Od jakiegoś już czasu staram się zabrać do napisania czegoś więcej o wyścigach na 1/4 mili. Pustka w głowie. Na potęgę oglądam wszelkie filmiki o tym “sporcie”. I wszystkie one wyglądają tak samo – start, meta, zbliżenie na czas przejazdu. Emocje, kurna, sięgają zenitu. Ledwo mogę wysiedzieć przed komputerem. Normalnie bez Persenu się nie da. Z resztą co będę Wam opisywał – zobaczcie sami:

I jak – żyjecie? Adrenalina opadła? Hehe…

Ale tak na poważnie, to jedyne, co mi się na klawiaturę ciśnie, to wyśmianie tego “sportu”. Przecież to są mistrzostwa w zmianie biegów! Żenujące… Coś mi jednak mówi, że tam jest drugie dno, jakaś tajemnica, sedno to którego nie potrafię dotrzeć. Oświećcie mnie, proszę…




Wpis opublikowany dnia 23.09.2008
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 4

  1. Ostry ( September 23rd, 2008 07:28 )

    To są zawody dla aut, które nie umieją skręcać i tyle… ;)

  2. Maggot ( September 23rd, 2008 10:45 )

    Rozumiem cię, że nie rozumiesz – i po części podzielam Twoje zdanie. Ale pomyśl o tym “sporcie” inaczej – to są zawody w budowaniu silników z kosmicznym momentem. I w ten sposób można je docenić. Jarać się oglądając filmiki tylko – no, tu już trzeba mieć obluzowane klepki ;P

  3. Nigdy Więcej ( September 23rd, 2008 23:17 )

    Postaw patyka na swojego zawodnika to się będziesz emocjonował, a wracając z Bemowa w samych skarpetkach – nawet podwójnie :)

  4. Josh ( June 13th, 2011 12:57 )

    To jest trochę jak z wyścigami konnymi, też głównie chodzi o zakłady ;)



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich