#137 Prem7erowe dzielenie 2/5


Na frontowej ścianie budynku Torwaru połyskiwała wielka siódemka. Spojrzałem na siebie… niestety wyglądałem jak luj, albo nawet gorzej. Absolutnie siódemka nie będzie mi się już ze szczęściem kojarzyć. Nigdy-przenigdy. Chyba, że… no tak! Chyba, że to TA siódemka! A, Proszę Państwa, skoro to TA, no to zupełnie inna para kaloszy!

Wysiedliśmy z taksówki przed samym wejściem, dokładnie na czerwony dywan. Znajomy PR-owiec poszedł przodem, torując mi przejście wśród tłumu gwiazd z pierwszych stron Faktu, którzy pokornie czekali na swoją kolej. Gdy szedłem, towarzyszył mi pomruk uznania. Dałbym sobie głowę uciąć, że nie mieli zielonego pojęcia kim jestem. Ale skoro byłem ubrany, tak jak byłem ubrany, rozumiało się samo przez się, żem bonzo i szacun w pomruku mi się należy.

Usłużny szatniarz pędem do mnie podszedł, oferując opiekę nad torba typu Auchan. Nie dałem, głupi nie jestem – z amerykańskich filmów wiem, jak wiele się o człowieku można dowiedzieć, patrząc w jego śmieci – a anonimowość sobie cenię.

- Niech Pan spojrzy na tę hostessę – rzekł Znajomy PR-owiec, skinieniem głowy wskazując na dziewczę prześlicznej urody.
- Po co?
- Nie Pan popatrzy i potem ją opisze.
- Ale po co? Piszę o motoryzacji, a nie o…
- Niech Pan to zrobi dla czytelników – przerwał mi – Wiem, że ostatnio się burzyli. To pewnie prości chłopcy, nieobyci, niech im wyobraźnia popracuje…
Miał skubaniec rację i nieźle się przygotował z bloga. Spojrzałem na dziewczynę i… cóż, ładna i zgrabna, ale żeby zaraz to opisywać?! Kogo interesują wystające spod spódniczki podwiązki?! Wonderbra? Każdy ma to gdzieś! Nie no, kaman, nikt tego nie będzie czytał. Każdy to przeskoczy, jak opis przyrody w „Nad Niemnem”.

Weszliśmy na elegancko rozświetloną salę. Po podłodze płożył się dym. W małych grupkach stali elegancko ubrani goście, kulturalnie gawędząc. Poczułem się nieswojo w tym domowym stroju z tobą pełną śmieci w ręku. Chciałem się schować, ale nie było gdzie. Znajomy PR-owiec, gdzież on u licha ciężkiego jest?!
- Kuku! – wyskoczył z płożącego się dymu tuż przede mną.
- O matko… – jęknąłem przestraszony, dostając czkawki.
- Przypominam, o czym rozmawialiśmy w taksówce.
- Pa…pa…pamięt…t…tam…
- A zatem…?
- M…m…myśli P…p…pan?
- Prosze mi zaufać. Czytelnicy to pokochają.
- C…c…cóż. Więc s…s…sru…

. . . . . . .

cz.1 | to jest część 2 | cz.3 | cz.4 | cz.5




Wpis opublikowany dnia 12.11.2008
Kategoria: BMW, Wydarzenia | Tagi: ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 2

  1. Renek ( November 13th, 2008 12:02 )

    Cholerne sru!

  2. Marcin ( November 13th, 2008 16:35 )

    o! teraz dobre i krótkie



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich