(m34) Wspomnienia z wyścigów


Na moim pierwszym pececie miałem kilka gierek. Pamiętam, jak mnie ich niewielka liczba irytowała, szczególnie po tym, jak na poprzednim sprzęcie (Commodore C64) gierek miałem 15 kaset, na każdej po 50 pozycji. Fakt – było ich tak dużo, że 90% z nich ledwie liznąłem. Na pececie, mając ich kilkanaście – każdą zgrywałem do cna.

Najbardziej lubiłem taką mega pikselozę, w której po wąskiej szosie jechało się bądź najszybszym Porsche (dokładnie był to RUF), bądź najwolniejszym Lotusem, bądź innymi superkarami, których dziś już nie pomnę.

Pamiętam, że co jakiś czas przy drodze czyhała policja i rzadko dawało się radę jej zwiać. Pamiętam, że dźwięk silnika był jednostajnym pi-pi-pi-pi-pi narastającym wraz ze wzrostem prędkości. Pamiętam, że byle pomyłka tłukła ci przednią szybę i rozpoczynało się jazdę od początku trasy. Wiele pamiętam, ale nazwy nie pomnę…

Dziś namiastka tamtej gierki. Oczywiście o niebo lepsza graficznie i dźwiękowo, ale równie durna i prostacka. Miłego grania…

http://www.shockwave.com/gamelanding/redline_rumble.jsp




Wpis opublikowany dnia 18.11.2008
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi: ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 3

  1. NLoriel ( November 18th, 2008 11:30 )

    Test Drive zapewne. Lubiłem korwetę, bo miała mysią telewizję zamiast “normalnego” wskazówkowego licznika na desce rozdzielczej.

  2. Blogomotive ( November 18th, 2008 11:51 )

    @NLoriel: Bingo! Chcesz dyblog? ;)

  3. chakier ( November 19th, 2008 00:14 )

    Pierwszy zakręt dało się przejechać jadąc cały czas prosto :)
    I ta grafika na herculesie! Mniót!



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich