BBC08 Eliminacje 17-21/34
Dziś 5 dzień eliminacji w konkursie Best Bloggers’ Car 2008 i pięć ekscytujących pojedynków. Koniec głosowania w niedzielę 18 stycznia o godzinie 23:59. Kierując się emocjami wywalcie z gry 10 zbytecznych wozów!
Standardowe słowo wstępne
Jak wiecie, żaden ze mnie fachowiec, więc auta opisałem subiektywnie. Punktujcie mnie w komentarzach – Wasze uwagi pomogą innym w podjęciu właściwej decyzji. Bo tu nie ma żartów – kto przegra, ten odpada. Miłej zabawy!
Pojedynek # 17
Ford Mondeo zniesmacza mnie potwornie ilekroć go widzę. Patrząc z zewnątrz, jedyna wersja, która jako tako się broni, to czarne kombi. Czarne – bo nie widać detali i krzywizn. Kombi – bo obłość i nuda tylnej klapy na głowę biją krój świateł wersji sedan/liftback. Patrząc do wewnątrz strzela mnie kurwica. Tak, kurwica. Rzadko które auto mnie tak bardzo irytuje jak nowe Mondeo. Wewnątrz wszystko jest nie tak. Srebrne plastiki są w różnych odcieniach – wiem, że to detal i zwracając na to uwagę wychodzę na geja, ale to naprawdę widać i wygląda to wręcz idiotycznie. Kiepska jakość użytych gdzieniegdzie materiałów dorównuje chyba tylko Mitsubishi Outlanderowi i Dacii Logan (patrz np.: skrytka przed pasażerem, okolice nawiewów, skrzypiące plastiki na drzwiach). Niedorobione drobiazgi wręcz śmieszą – chromowane obwódki bocznych nawiewów tak bardzo odbijają się w lusterkach, że w dzień niewiele w nich widać, dziwne trapezoidalne guziki po bokach tablicy rozdzielczej są niczym, tylko nacięciem w plastiku. Przykłady można mnożyć. Rozmnożę je kiedyś w oddzielnym poście. Reasumując: najbardziej irytujący mnie samochód na rynku. Nie dlatego, że jest tak cholernie kiepski – bo nie jest, a nawet wręcz przeciwnie. Ale dlatego, że tak wiele zrobiono w nim “na odwal się”. Konstruktorom Forda przyświecała następująca maksyma: “Spokojnie możemy kłaść laskę na detale. To auto flotowe, więc i tak ledwo nadążymy z produkcją”.
Peugeot 207 to sympatyczny mały amancik: proporcjonalny, śliczny, zadziorny. Mały kozak. Kozaczunio. Trochę mnie w nim drażni ten skok w minisegmencik miejskich aut premium – widać to po cenie, znacznie wyższej od poprzednika. Ale co tam cena – jak kogoś stać, niech ma. A warto – fajne wnętrze (miękkie, eleganckie, wysokiej jakości), świetna karoseria (wydaje się być mocarna i silna) i dobry image (“Wybrałem 207-mkę bo jestem dynamiczny. Jakbym był zipem i mazgajem, wziąłbym Clio lub C3-kę”). Git wóz. Taki metroseksulany unisex.
Land Rover Discovery III mnie zaskoczył – nie zdawałem sobie sprawy, że jest tak drogi (od 190 000 zł!) i tak ciężki (ponad 3 tony!). Poza tym wygląda tak, jak wyglądać powinien – jest unikalny, rozpoznawalny i nie podąża za modą na krągłości. Nie jestem fanboy’em tej marki, ale wszystkich jego nabywców rozumiem tak samo, jak nabywców Saabów – kupują, bo to dla nich nie jest samochód – to zbiór marzeń, nadziei oraz gwarancji spełnienia oczekiwań. Czuję to samo w stosunku do aut BMW. A że kiedyś Land Rover był pod skrzydłami beemki – polecam miznąć go myszką w sondzie.
Pojedynek # 18
Ten pojedynek jest naprawdę niesamowity. O każdym z tych trzech aut mógłbym napisać oddzielny post. Wiem, że wśród Was są tacy, którzy mogliby całego bloga o każdym z nich stworzyć. No nie sposób w kilku zdaniach obok obrazka zmieścić to, co ważne. Poza tym – sami dobrze wiecie, który wóz jest fajniejszy. Ale żeby pustki na blogu nie było, coś napisać muszę. Może coś w tym stylu:
Porsche 911 zajechało pod wejście eleganckiej willi na przedmieściach stolicy. Lokaj podszedł i usłużnie odebrał torbę podróżną od eleganckiego gościa. “Gospodarz zaraz będzie” – rzekł i w pokłonie ruszył przodem w kierunku drzwi wejściowych. Gość w milczeniu podążył za nim. Spojrzał jeszcze na ułamek sekundy przez ramię na pozostawione aut. “Moje czarne kochane ciacho!” – pomyślał i delikatnie się uśmiechnął. “Co?” – zapytał go lokaj brwiami, nie rozumiejąc powodu uśmiechu. Gość chciał odpowiedzieć, ale w tej samej chwili żwir na podjeździe zachrzęścił…
Porsche Cayenne, które zaparkowało tuż za 911-tką, stało w bezruchu na włączonym silniku. Ciemne szyby nie przepuszczały do wnętrza zbyt wiele światła, więc siedzący tam ludzie pozostawali prawie niewidocznie. “To oni?” – gość spytał lokaja oczyma. “Nie” – odrzekł ów głową. “Więc kto?” – spytał wytrzeszczem oczu gość. “Nie wiem” – odrzekł grymasem ust lokaj i z gracją zawrócił, by podjąć z honorami przyjezdnych. Wtedy drzwi Cayenne się otworzyły i na biały żwir wypadło ciało. Nim jeszcze porządnie mlasnęło o podłoże, samochód ruszył i zawadzając o zderzak 911-tki odjechał, rzucając spod czterech kół dobre 2 tony żwiru – na lokaja, gościa i jego czarne ciacho. Rozpędzone kamyki trafiały z niebywałą precyzją.
Alfa Romeo 159 z trudem wyminęła pędzące Porsche Cayenne. “Co jest, do cholery?” – pomyślał gospodarz, śledząc we wstecznym lusterku znikającego za klombem wariata. Pełen niepokoju zbliżał się do wejścia. Najpierw ujrzał lokaja – ten leżał cały we krwi i jęczał. Oczodół wypełniał my biały kamień. Usta również. Obok niego, w nienaturalnej pozie spoczywały zwłoki… “Tak, to chyba zwłoki” – potwierdził w myślach gospodarz… “Zwłoki cholera wie kogo”. A nieopodal w konwulsjach drgał… “Och nie!” – zawołał w myślach gospodarz – “Roman?!” Zatrzymał Alfę i wybiegł. Mimo wycieńczającej partyjki w squasha zgrabnie przeskoczył nad lokajem oraz nieznanym denatem i przyklęknął obok Romana. Uniósł jego głowę i spytał, wskazując na jego zmiażdżoną krtań: “Roman, kto ci to zrobił?” Roman spojrzał na niego i resztkami sił zanurzając dłoń w miękkiej tkance szyi wyciągnął ze środka biały kamień. “To on” – wycharczał. Gospodarz wziął w dłoń zakrwawiony kamień i wznosząc oczy i ręce ku niebu w geście bezsilnej złości, rozgniótł go w dłoni. Biały pył powoli opadał – na ziemię, kolana gospodarza i twarz Romana. “Moje oczy! Och, duszę się!” – krzyknął Roman i umarł. Był uczulony na żwir.
Pojedynek # 19
Skoda Superb w poprzedniej wersji robiła bardzo dobre wrażenie – była stonowana, elegancka i zgrabna. Obecny model mi się nie podoba – dziwna linia bagażnika strasznie obciąża mu profil a zbyt niska maska jakoś go spłaszcza i trochę ośmiesza. Nie czaję akcji z tą klapą – to chyba tylko marketing, nic więcej. Gdyby nie tak klapa, co można by o tej Skodzie napisać? Chyba nic. Więc to czynię: (…….)
Renault Espace zawsze mnie fascynowało, mimo tego, iż jest samochodem z grupy: “Świetny, ale nie chciałbym go mieć”. Wygląda ekstra, jest potężne i wielkie, ma fajne wnętrze. Lubię jego ogrom, jego krzywizny i ten panel do obsługi klimy umieszczony na drzwiach kierowcy. Espace udowadnia, że miejsce Chryslera Voyagera jest w lamusie. Espace jest vanem kompletnym.
Audi Q5 to nowość widziana przeze mnie na żywo tylko raz. W oczy rzuciły mi się fajne tylne światła i niezły profil. Wiem, że wnętrze wreszcie jest inne niż dotychczas we wszystkich wozach Audi. Niby takie samo, a jednak inne. Wreszcie. Acha… Q5 obnaża wady starszego rodzeństwa – jest prawie takie samo jak Q7, a wygląda o niebo lepiej. Dlaczego? Bo jest mniejsze. Q7 to mastodont o kształcie podwyższonego kombi. Wygląda, jakby się w fabryce maszyny walnęły i trochę dalej niż zwykle blachę cięły i naginały. Jest w Q5-tce coś takiego, że nawet chce się je mieć…
Pojedynek # 20
BMW serii 1 większości z Was się nie podoba. Wiem, że obiektywnie patrząc jest za ciasne, za drogie i za mało agresywne. Ale jak mam krytykować auto, które wozi na masce szachownicę, oferuje genialną pozycję za kółkiem, tylny napęd i to coś, co bez żenady pozwala Ci się nim zawsze pochwalić: “Tia… za tą cenę mogłem mieć każdego kompakta i sporo aut większych, ale sami rozumiecie… wolałem BMW”. Fajnie móc tak powiedzieć, co nie?
Peugeot 607 urzeka mnie od początku swojego istnienia, czyli mniej więcej od Triasu lub Kredy. Wiem, że to staroć, ale JAKI staroć! Elegancki, proporcjonalny, szeroki i jakże gustowny wewnątrz. To typowy cichociemniak – kosztuje majątek, ale tego nie okazuje. To auto trzeba wybrać świadomie. Jego nie można na chłodno porównywać z innymi, bo przegra z kretesem. Je trzeba chcieć, trzeba je kupić, trzeba pokochać jego wady i awarie. Ale uważam, że warto. Bo jest naprawdę wyjątkowe. Coś mi mówi, że będzie klasykiem.
BMW serii 5 rok temu zajęło 2 miejsce. Powiem tyle – to wcale nie dziwota. Jest doskonałe i ma to coś, co pozwala określić je mianem genialnego – dziwny, niepasujący i nieharmonijny bagażnik. Taką drobną skazę. Wyobraźcie sobie piękną buzię Oliviera Janiaka przeoraną w poprzek grubym szwem – ileż charakteru zyskałby ten człowiek. Albo Krzysztof Ibisz ze zniekształconym niczym zapaśnik uchem – nikt nie zarzucałby mu metroseksulaności i kryzysu wieku średniego. Kumacie o co biega? Doskonałe auto musi mieć mały feler – wtedy wzbudza niezbędne emocje i dzieli ludzi na dwie grupy.
Pojedynek # 21
Fiat Qubo jest cholernie urokliwy – cudnie narysowany i obiecująco praktyczny. W sumie to nie powinien się tu znaleźć, bo jego wersja osobowa wywodzi się w linii jeszcze prostszej niż w przypadku Berlingo czy Kangoo od blaszanego dostawczaka harującego od świtu na giełdzie kwiatowej w Broniszach. Ale jest tak uroczy i fajny, że byłbym bez uczuć, gdybym mu nie dał szansy. Tak mnie ładnie prosił, skomlał i w kapcia lizał…
Smart ForTwo to legenda, twórca segmentu i świetnie zaprojektowany wóz. Od razu widać, że ktoś się przyłożył – mógł zrobić to samo o wiele gorzej a i tak byłaby sensacja. Ale on zrobił to najlepiej, jak mógł. Świetny design, ciekawe (choć niestety tandetne) wnętrze, rewolucyjna konstrukcja i aura snobizmu. Jestem na tak.
Nissan Primera nigdy nie powinien się tu znaleźć. Nie dość, że dziś nie jest już sprzedawany, to na dodatek zrobiony był ze skrawków blachy i resztek okablowania, które zostało po poprzedniej wersji Renault Laguny. Nie wiem czy wiecie, ale logo Renault jest na wstecznym lusterku. Ponoć goście z Nissana wyjaśnili, że oczywiście Primera miała swoje lusterko, ale to od Laguny wydało im się fajniejsze, więc je zmienili. Akurat. I jeszcze te centralne zegary – kaszaneczka. Ale wyjaśnię, dlaczego Primera tu walczy. Otóż wersja liftback ma jedne z najpiękniejszych tylnych świateł na rynku. Mówicie, że to mało? A idźcie wy w cholerę!
Sprawy organizacyjne:
> Głosujemy do niedzieli (18-01-08) do godziny 23:59
> Szczegóły i aktualne wyniki eliminacji: www.blogomotive.pl/BBC
> Kolejny pojedynek eliminacyjny już jutro!
> Znasz zasady?
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!












RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)


Znów (nadal?) 607-ka z Hyundajem się pomieszały.
Z tych pomyłek można wyciągnąć kilka wniosków: albo Hyundai kupi PSA, albo na odwrót, albo powstanie Peugeot 607 Coupe, albo Hyundai Coupe o mocy 607 KM, albo coś zupełnie innego…
kto dobiera te samochody w pary…. moim zdaniem pary powinny być dobrane z tego samego segmentu a nie Skoda Superb i Renault Espace (to przykład)…. totalna bzdura…. przecież wyniki wtedy są wypaczone…. bzdura… i to totalna…. albo 2 BMW… eeeech..
Los je dobiera. Ślepy los. Strasznie mi się nie chce już tego po raz wtóry tłumaczyć… Tu są Zasady walki.
PS. Jak się robi z nawiasów, dwukropków itp symbol “totalnej załamki”?
Nazwę auta które ma wygrać wraz z ceną za zwycięstwo proszę przysyłać na mój e-mail. Tylko poważne oferty. Osoba, która zaoferuje najwyższą cenę zostanie powiadomiona telefonicznie, po czym ma 24h na wpłatę pełnej kwoty na konto.
100% satysfakcji lub zwrot pieniędzy.
Nie, no ja tu mam normalnie chyba z dziećmi do czynienia. Człowiek się stara, pisze daily, a tu peczkole się wguglowało… Oj, Chary Chary… to właśnie jest Twoja recepta na kryzys?
Kryzys kryzysem, a jeść trzeba. Ale skoroś taki marudny to obiecuję odpalić ci 10%.
Jeeest!!!
Alfa 159 wygrała z dwoma Porsche! :D
Nikt w nią nie wierzył, a tu proszę – sprawiedliwości stało się zadość!
159 to zdecydowanie czarny koń BBC08!
Tylko więcej takich wyborów w tym konkursie! ;)
Chociaż w sumie co się dziwić – wszystkie Alfy stoją w serwisach, więc co ich właściciele mają robić w weekend, jak nie Blogomotive czytać. :P
@Szymon: Sprawiedliwość to jest, ale tylko na osiemnastu kołach. Tu chyba raczej coś się w ankietach popsuło lub (jak piszesz) w serwisie dali wszystkim Alfisti necik za friko w poczekalni.
ufff, jakby alfa nie wyszła z grupy to bym oficjalnie przestał feedować blogomotive.
…. ….. …. … . …. … . …
@Szymon i Rzepak: Poważnie zastanawiam się nad wygraną Alfy. Co by nie mówić – jest to dość zaskakujące. Rozumiem, że większość aut może wygrać z Porsche Cayenne, ale żeby z 911-tką…? Macie jakieś wytłumaczenie czy od razu walić po analizę do Andersena albo PWC?
po prostu porsche jest oklepane i dla ludzie bez wyobraźni, jakkolwiek dobrze nie jeździ :) a 159? dzieło sztuki i jakbym miał odpowiednio wielki salon to bym sobie jedną postawił na środku, a dwie miał w garażu. I własnego mechanika. I basta.
Tyle, że pomarzyć można a rano znów skrobanie escorta jak przymrozek złapie.