(m66) Rajdowy lans


Hołek, gdy miał znaczną przewagę nad pozostałymi zawodnikami, potrafił brać nawrót z łokciem za oknem lub wymachiwać do przydrożnej publiczności w trakcie mega długiego driftu. Podobno kiedyś nawet z nadmiaru przewagi poniosło go na jakimś nawrocie i zaczął bączki kręcić dla wiwatującego tłumu.

Cóż… dziś taki old-schoolowy lans wywołałby tylko pusty śmiech wśród kibiców. Dziś kierowcy cieszą się inaczej. Przykład? Proszę bardzo, choćby ten poniższy. Nie chciało mi się specjalnie szukać, więc wziąłem piewszy z brzegu…

Niezłe, choć z tempa wykonania tego lanserskiegon bączka wnoszę, że zawodnik specjalnie dużej przewagi nad rywalami sobie nie zbudował…
;)




Wpis opublikowany dnia 20.04.2009
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi:
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 3

  1. Renek ( April 20th, 2009 22:04 )

    Chmmm… ciekawa interpretacja ;)

  2. nyssan ( April 21st, 2009 07:31 )

    Jak sie ma taką “topową rajdówkę” to jedynym sposobem wylansowania się na odcinku jest altonen przy predkości 150 km/h, dachowanie-najlepiej przez przód, albo dachowanie i “rolada”- tak przynajmniej ze dwadzieścia razy. Ale ten gościu faktycznie musiał mieć małą przewagę bo jak widać na dacha ostatecznie się nie zdecydował. To zdaje się Finlandia,a jak wiadomo fińscy kierowcy są oszczędni w gestach, słowach i dachach. A taki numer potrafi już tam 4 letni chłopczyk i to traktorem wuja Marcusa wywinąć.

  3. rzepak ( April 21st, 2009 11:44 )

    ja tak mam, że do domu po łuku mam drogę, i czasem mi się zdarzy taki obrocik moim escortem, efektywnie wytracam prędkość i gładko wjeżdżam do garażu zręcznie omijając datury w doniczkach.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich