#166 Auto Arystokracja 2009 (0/3)

Na pewno pamiętacie te opowieści, które z nadmiaru zdarzeń rozpisałem tutaj na odcinki, prawda? No bo właśnie kroi mi się kolejna taka przygoda. Sęk w tym, że brak mi pomysłu na motyw przewodni. Nie, nie straciłem weny – po prostu wszystko już chyba było. Zobaczcie zresztą sami…
- Auto Arystokracja w 2007 roku: straciłem część kończyn i stałem się broczącym krwią pośmiewiskiem tłumów;
- Podczas dziennego testu świateł nie dość, że zrobiłem z siebie debila odwiedzając w niewyjściowych ciuchach modny klub, to jeszcze spaliłem przystanek autobusowy i skradziono mi spod bloku VW Passata;
- Auto Kreacja w 2008 roku: na oczach setek gości wypuściłem z nosa gluta, fotoreporterom pokazałem krocze a co piękniejsze kobiety obryzgałem czymś białym z pękniętego pryszcza;
- BMW Pit Lane Park 2008: wydarzyło się wiele, ale dość powiedzieć, że Robert (ten R.O.B.E.R.T!) się o mnie pytał;
- O tym, że wieczór kawalerski spędziłem głównie pod wodą, nie muszę Wam chyba przypominać;
- Auto Arystokracja w 2008 roku: uwziął się na mnie ochroniarz wielkości kontenera na gruz i szczerze mówiąc, wspomnienia urywają mi się na pierwszej z nim konfrontacji;
- Podczas premiery BMW serii 7 robiłem głównie “Sru!” – czasami w chwili tego wymagającej, a czasami zupełnie bez specjalnego związku z czymkolwiek;
- Historia z odebraniem mi pierwszego własnego auta sama w sobie nie była specjalnie abstrakcyjna, ale być może właśnie dlatego boli mnie do dziś;
- Tegoroczna Auto Kreacja po dziś dzień jest dla mnie traumą – tak wielką, że relacji z niej nie dokończyłem. Ale nie mam wyrzutów sumienia – nikt, kto przez pół imprezy biegał z torebką po chipsach na głowie i wgiął blachy ultra-pra-premierowego BMW Z4, na jakiekolwiek zakończenia nie miałby ochoty;
- Zupełnie niedawno, podczas premiery BMW 5GT straciłem słuch i o mało co, a nie stałem się delikatnie czerwonym odbarwieniem na oponie lądującego Boeinga;
- A Tryblogia to już była kompletna porażka – wystarczy przypomnieć, jak to na oczach Chakiera i Jeremiasza Klaksona robiłem łbem bankomat a wieczorami paradowałem w obcisłych lycrach po ogrodzie u Leniucha.
Przede mną Auto Arystokracja 2009 – to już czwarta edycja! Idę tam w sobotę i nie mam pojęcia, co się wydarzy. Pomyślałem sobie jednak, że wspólnie pewne fakty możemy sprowokować. Może coś takiego:
Podpowiecie coś? Kto wie – może nawet jakoś się odwdzięczę…
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Zbigniew Bułkowski nie wywiązywał się z załatwienia ustawy motoryzacyjnej. Niby miało być już na 90%, ale…
Blogo, a może weź zestaw kluczy nasadowych i zacznij coś naprawiać w błysku fleszy. Zamiast płaszcza weź fartuch i ogrodniczki ciążowe po Rybie.I nie zapomnij umorusać wszystkich 86 wizytówek towotem.
@Chakier: O co cho?
@Nyssan: Klucze mam. Po towot zaraz wyskoczę. Brilliant idea!
No ideę ci podsuwam przecież! Aleś widocznie zaczadział już kompletnie od tych spalin.
@Chakier: No wiem, ale aż mi głupio, bo nie umiem rozwinąć. Chmmm… od spalin to raczej nie, bo niby jak – w garażu nie siedzę (bo nie mam, a szkoda – mógłbym tam spokój znaleźć na blogowanie) więc i go autem nie dogrzewam… jak bonie-dydy to musi być przez te cholerne choinki zapachowe. Po dziadku jestem taki zbieracz, wyrzucić nic nie potrafię bo mi serce pęka… z sześćdziesiąt już mi ich na lusterku dynda… Tak, musi to przez nie być, ta zaćma…
To masz hinta. Chinta, znaczy: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Chlebowski-do-biznesmena-Rysiu-na-90-zalatwimy,wid,11550586,wiadomosc_prasa.html?ticaid=18f82
@Chakier: Nikt by na to nie wpadł. Twoja mania zmieniania/podstawiania przybrała już chyba znamiona choroby. Zrób sobie test – jeśli zamiast “Siedzę przy kominku” napiszesz “W pierdlu parcie palenisko” – czas na lekarza ;)
ŁOMATKO! Blogomotive na MTM Motoshow 2009 !
nie mogę być dzisiaj w Warszawie i omija mnie zarówno AA’09 jak i targi MTMoto, liczę na fotki i relację na Twoim blogu :) pozdrawiam
[...] – niedoczekanie Wasze! Znam wyniki ankiety i wiem, że liczyliście na mą nagość (a szczególnie na fotki w HD), ale obiecałem wszak nie [...]