BBC09 Półfinał 52-56/60 (zakończony)
Dziś 1 dzień półfinału (i zarazem przedostatni) w plebiscycie Best Bloggers’ Car 2009 i pięć ekscytujących pojedynków. Koniec głosowania w piątek 19 lutego o godzinie 23:59. Kierując się emocjami wywalcie z gry 5 zbytecznych wozów!
Jak wiecie, żaden ze mnie fachowiec, więc auta opisałem subiektywnie. Punktujcie mnie w komentarzach – Wasze uwagi pomogą innym w podjęciu właściwej decyzji. Bo tu nie ma żartów – kto przegra, ten odpada. Miłej zabawy!
Acha – są fajne koszulki AutoMoti do wygrania.
Eleganckie, solidne i z Twoim pseudonimem.
Zarejestruj się, dodaj swoje auto i prowadź Dziennik Pojazdu. Jeśli zrobisz to rzetelnie i fajnie – t-shirt będzie Twój.
Tutaj szczegóły konkursu.
Warto!
Acha – cały półfinał będzie pełen negatywnych emocji.
No bo ile można te wszystkie auta chwalić i wielbić, prawda?
Pojedynek #52
Audi A4 / A5 / A5 Sportback jest encyklopedyczną chałą – w sedanie (A4) wygląda na domorosły tuning poprzedniej wersji. Coupe (A5) jest masywne, ciężkie i tak naprawdę niewiele się różni od Mercedesa CLK sprzed 6 lat. A w liftbacku (A5 Sportback) udaje sam nie wiem co i nawet nigdy nie stał w pobliżu czegoś, co miało dobre proporcje. Z całej gamy A-czwórki tak naprawdę podoba mi się tylko kombiak RS4 (czy S4, sam już nie wiem). Ale to w sumie żadna zasługa Audi – gdyby do Lanosa wsadzili tak mocny silnik i założyli mu tak fajne kapciochy – któż by go nie wielbił. Nie, nie widzę tego auta w finale.
Mitsubishi Lancer w wersji rajdowej może i jest fajny, ale chyba tylko na obrazku. Widzieliście go kiedyś na żywo na jakimś OS-ie? Żenada – ten jego niskoobrotowy silnik brzmi jakby miał na byle szutrowym zakręcie zgasnąć. Nawet wyżyłowane Fiesty brzmią i wyglądają lepiej niż ten za długi, za brzydki i ledwo warczący sedan. A wersja drogowa jest taka sama jak jej wnętrze – z wyglądu ładne, po bliższym zapoznaniu się z nim tandetne. Mitsubishi robi nas w konia – odcina kupony, robi auta po kosztach a żąda za nie kokosów. Nie dajcie się nabierać! Nie, nie widzę tego auta w finale.
.
Pojedynek #53
Jaguar XK, jak już wielokrotnie podkreślałem, od Hyundaia Coupe różni się tylko wymiarami. Poza tym, wiecie co ten obecny XK ma wspólnego z poprzednikiem? Dwie literki: “X” i “K”. Reszta to jakaś nieudolna próba dogonienia Astona w designie, Włochów w prowadzeniu a Niemców w jakości i wyglądzie wnętrza. Gdzie się podziała dźwignia zamiany biegów w kształcie litery “J”? Jaguar rezygnuje ze swojej tradycji szybciej, niż ja jestem w stanie zjeść rożek firmowy Grycana. Zrezygnujmy z niego zatem. Nie, nie widzę tego auta w finale.
Porsche 911 ostatkiem siła stara się utrzymać w lidze superkarów. Ale moim zdaniem jest już na granicy spadku do ligi starych satyrów, wozów odcinających kupony. Już wkrótce będzie w pasującym doń gronie – obok Imprezy, kilku Mercedesów i paru Toyot. Spójrzcie tylko na to Porsche – silnik niemalże na przyczepce z tyłu, rozstaw osi mniejszy chyba niż w Kii Picanto, stylistyka nadwozia przez litość określana jako “nawiązanie do klasyki” i własności jezdne (gdyby pozbawić ten wóz elektroniki) porównywalne z wózkiem z Auchan. Nie, nie widzę tego auta w finale.
.
Pojedynek #54
Mercedes klasy E powstał tylko po to, by jednym zamaszystym ruchem zniweczyć wieloletnie osiągnięcia marki w tym prestiżowym, managerskim segmencie. Poprzednik był prześlicznie stonowanym i proporcjonalnym autem. Ten nie dość, że na siłę stara się gonić BMW (Hej, patrzcie, też mam ostre linie i dziwne światła!), to na dodatek w środku wygląda jak przedprodukcyjna klasa A – ta, co się kiedyś na łosiu wywaliła. Nie dostrzegam w nim nawet grama prestiżu. Za jakiś czas używana klasa E warta będzie tyle samo co Kia Cee’d z tego samego rocznika. Nie, nie widzę tego auta w finale.
Nissan GT-R próbuje wszystkim udowodnić, że jest superkarem. Ale nie dajmy się oszukać – fakt, że dobrze trzyma się drogi bo ma twardy zawias, szerokie kapcie i więcej elektroniki niż ja w życiu miałem pod palcami, nie znaczy, że jest OK. To po prostu wytrysk ego japońskich konstruktorów. Wiecie co myślę o jego osiągnięciach na północnej pętli? Wali mnie to. Ciekawe, czy będzie takim samym kozakiem na zaśnieżonym parkingu pod Realem? Wątpię – byle Polonez łyknie go driftem wokół wiaty z wózkami. Bo GT-R powstał po to, by coś udowodnić Niemcom i Włochom. A skoro tak, to wystarczyłby jeden egzemplarz. Nie, nie widzę tego auta w finale.
.
Pojedynek #55
BMW serii 3 może i jest moim wymarzonym autem, ale chyba tylko dlatego, że gdzieś tam w środku brak mi poczucia własnej wartości. Ten wóz naprawdę niewiele różni się od Mazdy 6 czy Hondy Accord – a zapewne w wielu kwestiach im nie dorównuje. Ale nie, wszyscy lecimy na śmigło na masce. Jak to fajnie jest powiedzieć “Mam beemwu”, prawda? Jaki szyk. Ale nie zapominajmy, że to jest cholernie drogie, kompletnie nieekonomiczne, trudne w utrzymaniu i cholernie często kradzione auto. Czy ja naprawdę tego pragnę? Sam już nie wiem. Nie, nie widzę tego auta w finale.
Mercedes CLS rozpoczął (o ile się nie mylę) chorą modę na czterodrzwiowe coupe. Do jasnej cholery – skąd ten pomysł? Czy nie można po prostu nazwać go sportowym sedanem? Albo stylowym? Nie, musi być coupe, bo tylko coupe jest kul i trendy. Tak się właśnie psuje rynek – potem powstają takie masakry jak Passat CC (CC jak co? Jak Coupe i co dalej?), Scirocco (też niezłe 3-drzwiowe coupe) czy Megane Coupe (ojej, znów 3-drzwiowe). Za takie zagrywki zawodnik idzie na ławkę rezerwowych. Nie, nie widzę tego auta w finale.
.
Pojedynek #56
BMW serii 6 już w dniu premiery wglądało jak niedoróbka i z każdym kolejnym mijającym rokiem to wrażenie się pogłębiało. I nie chodzi tylko o bagażnik, który niestety obiektywnie wygląda jak doklejony. Popatrzcie na przednie światła – może i nieźle świecą, ale wyglądają jakby ktoś je wyjął z jakiegoś tandetnego TVR-a. A tylne? Może i same w sobie są ładne, ale bliżej im do lamp poprzedniego Mondeo niż klasyki rodem z Bawarii. I to odczucie, która ma się siedząc w tym wozie – jest za wysoki, zbyt ciężki i niezrozumiale długi. Nie, nie widzę tego auta w finale.
Jaguar XF sprawił, że angielskie wozy, których Jaguar był ikoną, przestały się kojarzyć z klubem dla dżentelmenów a zaczęły wyglądać jak zwykłe Audi, co to mając napęd na przód (lub nie do końca przydatne quattro) udają sportowca. Jaguar powinien być klasyczny, elegancki i stateczny. A tu mamy wóz, co w środku połyskuje posrebrzanym plastikiem, szpanuje kratkami nawiewów, nie ma dźwigni zmiany biegów, z zewnątrz udaje liftback-owatego Lexusa i na dodatek nie ma nawet fajnej figurki na masce. Nie, nie widzę tego auta w finale.
.
Ja pierdzielę, ależ ciężko na tak wspaniałe auta wylewać żółć.
Ale co zrobić – taka konwencja…
Sprawy organizacyjne:
- Koniec głosowania w piątek (19-02-10) do godzinie 23:59
- Finał startuje już w poniedziałek 22 lutego o godz. 00:01
- Pełen harmonogram i aktualne wyniki: www.blogomotive.pl/index.php/bbc09/
- Zasady plebiscytu Best Bloggers’ Car znajdziesz tutaj
- AutoMoti przypomina – weź udział w konkursie i zgarnij t-shirt!
.
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Pojedynek #56
Wybrałem Jaga, ale jeszcze przez tydzień będę się zadręczał, czy to był słuszny wybór…
IMHO słuszny ;) 6ka od zawsze kojarzy mi się z ociężałym hipopotamem, nie to co jego szeroki, niski i ostry poprzednik. A XF mnie poraził swym pięknem jak tylko zobaczyłem go na drodze (w telewizji of korz ;) ).
Gorzej z pojedynkiem #53. Zagłosowałem na Porsche. XK jest piękny. Wygląda jak diament. Typowe GT – jak przewieziesz nim szczupłą, delikatną panią, nie będzie przez tydzień chodziła w sweterkach, żeby zakryć opuchniętą miednicę. Ślicznie w nim będzie wyglądała w wieczorowej sukni (do porsza to tylko jeansy). Ale… Porsche… trzeba mówić więcej?…
PS. Podoba mi się koncepcja “nie widzę tego auta w finale” ;)
PS2. Tak ciekawostka. Weźcie sobie zdjęcie BMW 6 idealnie z profilu, np. takie, otwórzcie je w paincie i zamalujcie ten prześmieszny wystawajek z tyłu tak, jakby linia auta szła dalej za tylną szybą do zderzaka. Pochwalcie się jakie auto ujrzeliście ;)
Najbardziej podoba mi się opis tego GTRa :) Podpisuję się pod nim wszystkimi kończynami! I to na serio!
@żuwik: Patrzę, ręką zasłaniam, nawet w fotoszopie sobie ten bagażnik wyciąłem i nie mogę odgadnąć? Podpowiedz, nakieruj na właściwy trop.
@Kanapon: Przeczytałem jeszcze raz ten swój opis Nissana GT-R. Kurde, będzie Pullizer, jak nic ;)
@żuwik “Pochwalcie się jakie auto ujrzeliście”
ni to pies ni wydra… Tył jak od bentleya, przód jaga sprzed dwóch generacji albo mazdy 323F. Na siłę można dopatrywać się lini porsche ale proporcji nie trzyma, więc tylko światła (tylne) podobne. Zresztą BMW 6 to porażka i dobrze że odpadło (dobra, kiedy to pisze jeszcze nie odpadło, ale z XF nie może wygrać bo to byłby skandal).
BTW, wygląda na to, że żadnego BMW nie będzie w finale :)
@goscinny: Proporcje rzecz skali. Jak dla mnie to plagiat. Na dodatek spartolony. Pewnie ktoś się przyczepi że inna linia dachu, inny przód, come on, chodzi o concept ;) No i tylne lampy…
[...] ten komentarz: “Proporcje rzecz skali. Jak dla mnie to plagiat. Na dodatek spartolony. Pewnie [...]
Zacny odcinek BCC :) Prowadzenie jak wózek z Auchan szczególnie mi przypadło do gustu :)
No nareszcie męskie opisy aut, a nie w kółko rozciapkane cmokania jakie to czy tamto autko jest suuuupcio i cudowniusie. Tak trzymać. Wszystkie te namiastki samochodów to złomy dla snobów. Do rynsztoka z nimi. A gdzie Almera? ;)
Nooo Blogo. Te opisy to chyba pode mnie idealnie pisałeś. Chała, za chałą. Dlaczego już nie robi się takich aut jak Cinquecento 700? :)