#176 Trzecie urodziny bloga

W tym całym zamieszaniu (wiecie: BBC09, Genewa, Solaris Gate, itp.) prawie przegapiłem 3 urodziny bloga. Na szczęście telefon noszę zawsze przy sobie a motoryzacyjne szychy tego świata mam na speed dialu. Zaszedłem więc do biura, wygodnie usiadłem na sedesie i dłużej przytrzymałem numerek dwa…
- Witam – głos w słuchawce brzmiał miło i wydawał się znajomy, lecz ja niestety zapomniałem, kogo mam pod dwójką. Zaimprowizowałem więc:
- No witam, witam. Coś bym może wziął, prawda? – rzuciłem kompletnie od czapy.
- To zapraszam, coś wybierzemy – głos odrzekł i już miał się rozłączyć, gdy z głupia frant, dla podtrzymania konwersacji donośnie chrumknąłem:
- Chrrrrrrum!
- Tak?
- A co wybierzemy? – ewidentnie grałem na czas. Kompletnie nie mogłem sobie przypomnieć, kogo mam pod tą cholerną dwójką. No zaćmienie.
- No auto wybierzemy, prawda?
- Auto, no jasne! Auto… tak myślę, że może… – grając na czas włączyłem tryb głośnomówiący i zacząłem sprawdzać w telefonie, kogo to ja mam pod dwójką. I wtedy, gdy mikrofon zbierał dźwięki z całego mojego biurowego pomieszczenia, tak zwany „konkretny numer dwa” postanowił, że tak powiem, wziąć udział w spływie po Wiśle. Niestety zrobił to z donośnym dźwiękiem. Dźwiękiem zbliżonym do poprzedniego chrumknięcia, tyle że jakby bardziej na „prrrr…” się zaczynającym. Zamarłem.
- Co się tam u Pana dzieje? Halo?! – głos w słuchawce zdawał się być nie tyle zaniepokojony, co zniesmaczony.
- A wie Pan, w biurze mam remont. O, proszę posłuchać, właśnie wodę do betoniarki leją – powiedziałem błyskotliwie i czym prędzej uruchomiłem dolnopłuk. Poooszło. Ale nie żaden tam lekki strumień dla „numeru jeden”, lecz potężna kaskada w sam raz na „numer dwa”.
- A to współczuję – odrzekł głos. – Jak się Pan już z tym wszystkim upora, zapraszamy na Marynarską. Śledziliśmy tegoroczny BBC. Na pewno coś znajdziemy. Może nawet na dłużej, niż zwykle.
Acha! Ulica Marynarska. To, jeśli mnie pamięć nie myli, będzie Renault Polska. Gitara! – zakrzyknąłem w myślach i czym prędzej opuściłem biuro. Nie będę ukrywał – odkąd wczoraj skończył się Brise, praca tutaj nie sprawia mi takiej frajdy jak wcześniej.
Chwilę potem obdzwoniłem pozostałych ośmiu z wielkiej dziewiątki finalistów BBC09. I wiecie co? Większość powiedziała „Tak”. Sęk w tym, że nie do końca wyjawiłem im przez telefon swoje plany. Bo tym razem nie chodzi mi o zwykłe wypożyczenie auta do testów. Tym razem sprawa jest grubsza. Chcę dla Was konkurs zrobić. Konkurs z nagrodami, jakich jeszcze polski… co ja mówię „polski” – jakich jeszcze światowy Internet nie widział. I szczerze mówiąc – długo nie zobaczy.
Czy piątek jest dobry na początek? Oj dobry, bo można przez weekend nad rozwiązaniem zadań konkursowych pogłówkować.
To co – zapraszam w piątek (w sumie to już dziś) koło 13:00. Tak będzie chyba w sam raz – akurat Wam wtedy krótka przerwa na drugą kawę wypada, prawda?
Są emocje? No siewie!
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Kurczę, znowu wybulę za internet w telefonie, bo o 13 nie będę miał komputera przy sobie :(
@tk: Zluzuj beret. Konkurs nie będzie strzałem, trochę potrwa. No, chyba że nie wytrzymasz napięcia… heh.
@blogomoto: po prostu jestem ciekaw co też Waść wymodził.
@teka: Już ty wiesz. Przynajmniej częściowo wiesz, mój ty tajny pomagierze backoffice’owy ;-)
Chyba nie zasnę ;)
Sto lat, sto lat
Niech Blogo żyje nam
Sto lat, sto lat
Niech Blogo żyje nam
Jeszcze raz, jeszcze raz
Niech Blogo żyje nam
Niech żyje nam…
To śpiewałem ja – tylik
Może dzięki talentowi (pomimo, ze zbyt często do odwiedzin się tu nie kwapię) też na nagrodę jakąś się załapię! hehe
[...] gdy tylko dotarłem na Marynarską. – Gdzie? – W biurze, u pana. – Ale co pan? Jaki remont?! – No wczoraj podczas rozmowy coś tak jakby pierdziało i chlupało… mówił Pan, że to betoniarka czy [...]