#178 A samochody pojadą do…

„Wszystkie nadesłane prace zasługują na nagrodę” – takie zdanie najczęściej można spotkać w podsumowaniach różnych konkursów. Cóż… może i wszystkie zasługują, jednak nie wszystkie ją dostaną. Tak to już jest. Na pocieszenie powiem, że wybór naprawdę nie był łatwy i niedzielny wieczór zakłóciliśmy sąsiadom krzykami, fochami i licznymi fuknięciami. Tylko los trzech prac już po pierwszym czytaniu się wyklarował… ale nie uprzedzajmy faktów.

Jak wiecie, w skład jury pierwotnie miałem wchodzić ja, Ryba oraz Margolcia. Jednak brak prac w postaci kolorowych rysunków z księżniczkami sprawił, że Margolcia się na swoje obowiązki jurorki wypięła i poszła spać. Zostałem sam z Rybą. Obrady miały pójść szybko i sprawnie, bo przecież mieliśmy jasne kryteria wyboru:

  1. Podstawą jest przyjemność wynikająca z czytania – to ważniejsze niż rewolucyjne myśli, ponadczasowe mądrości, kwieciste porównania czy kupa śmiechu.
  2. Tekst musi zaskoczyć. Zaskoczyć np. poczuciem humoru, suspensem czy choćby tym, że otwiera Ci na coś oczy, że opisuje coś w nietypowy sposób lub po prostu zostaje w pamięci na dłużej.
  3. Ryba ma zawsze rację.

I nie przekładajcie kolejności powyższych kryteriów na ich wagę – zupełnie nieoczekiwanie okazało się, że pkt. 3 wcale nie jest tym ostatnim, najmniej ważnym. Sami przecież wiecie – dbanie o mir domowy to podstawowe zadanie odpowiedzialnego faceta, prawda?

Dobra, zróbmy to, na co wszyscy czekacie – przejdźmy po prostu do rzeczy. Oto oficjalna lista nagrodzonych:

1. miejsce (Renault Megane): KANAPON

Pierwsze miejsce za bardzo długi, acz świetnie napisany test Peugeota Partnera. Co prawda nie ma w tym tekście wielu błyskotliwych porównań ani kwiecistych opisów zdarzeń na granicy faktu, jest jednak za to rzeczowość i mnóstwo fajnych konkretów, dzięki którym naprawdę chce się taki samochód mieć. Zresztą dziś się o tym przekonacie – tekst Kanapona wrzucę na bloga pod wieczór. Najlepszą jego recenzją było pytanie Ryby po jego przeczytaniu: „A jakbyśmy teraz sprzedali Almerę to ile musielibyśmy dołożyć do takiego Peugeota?”. To właśnie pierwsza z tych wspomnianych 3 prac, której los wyklarował się już w pierwszym czytaniu. Gratulacje – świetnie oddany klimat auta i pragmatyczne podejście do roli, jaką samochód spełniać powinien. I bardzo dobrze napisane.
>> Przeczytaj: 30 miesięcy z Partnerem

2. miejsce (Alfa Romeo 159): JACEK

Drugie miejsce za błyskotliwy test… chmmm, tego czym jeździ, ale nie mogę zdradzić szczegółów, bo zepsuję suspens. Gratulacje – jest dobry styl, jest zaskoczenie i taki fajny, angielsko-flegmatyczny humor. Bardzo to jest zgrabnie napisane! To, jak się pewnie domyślacie jest druga z tych wspomnianych 3 prac, której los wyklarował się w pierwszym czytaniu. Ciekawostką jest fakt, że Ryba od razu się domyśliła o co biega a ja dopiero jak otworzyłem fotkę. Ale luz, dziś z rana nabyłem żeń-szeń, lecytynę i miłorząb japoński – dwa, góra trzy miesiące i znów będę w pełni sprawny.
>> Przeczytaj: Jeżdżę z szoferem

3. miejsce (Jaguar S-Type): KRZYCHOO

Trzecie miejsce za przyjemny i sprawiedliwy test Forda Focusa. Spodobało się nam to, że fajnie są opisane emocje i wrażenia. Że krzychoo się nie napina, nie udowadnia na siłę jakiejś tezy i nie próbuje nikogo do swojego zdania przekonać. Tego typu tekstów brakuje mi w polskiej prasie motoryzacyjnej – zamiast zlepiać artykuły ze zwrotów typu: płasko przebiegająca krzywa momentu obrotowego pozwala na sprawne wyprzedzanie, brak regulacji podparcia lędźwiowego nie przystoi współczesnym autom czy choćby mimo sprężystości zawieszenia samochód sprawnie tłumi wszelkie nierówności – redaktorzy mogliby ruszyć dupy sprzed monitorów i sami się autem przejechać, zamiast tłumaczyć wszystko z niemieckiego. Gratulacje – dobry, przyjemny i swojsko napisany test!
>> Przeczytaj: Focus na zastępstwie

4. miejsce (Audi A4): FLOG

Czwarte miejsce za tekst opisujący Nissana Micrę. Ciekawa rzecz – Flog starał się w jedno połączyć oba zadania konkursowe – napisał test Micry jednocześnie snując ciąg skojarzeń – co prawda w złą stronę – od Alfy 159 do Renault Laguny, ale zawsze to coś. Gratulacje – fajnie napisane, momentami naprawdę zabawne i wielce, wielce ironiczne. Jeśli nagroda Cię nie do końca satysfakcjonuje (bo kto lubi miejsca czwarte, prawda?), na bank ucieszy Cię to, co powiedziała Ryba: „Bardzo fajny tekst, ale nie wiem gdzie się śmiać, bo za mało się znam na samochodach by wyczuć ironię”.
>> Przeczytaj: Micra po lifcie

5. miejsce (Porsche 911): ALEX

Piąte miejsce za bardzo rzeczowy, świetnie napisany (cholernie trudno jest dobrze napisać krótki tekst, biliwmi!) i pełen ciekawych prawd ciąg skojarzeń od Renault Laguny do Alfy Romeo 159. W porównaniu do powyższych tekstów ten jest króciutki, lecz jego siłą jest łatwość zapadania w pamięć. Podczas czytania ani razu nie krzyknąłem LOL, nie strzeliłem też encyklopedycznego ROTFLa, ale aż mi głupio, że na kilka spostrzeżeń sam do tej pory nie wpadłem. Gratulacje – idealna realizacja skojarzeniowego zadania konkursowego – krótko, celnie i ze swadą!
>> Przeczytaj: Od Laguny się zaczyna…

6. miejsce (Mercedes klasy A): PRZEMEK

Szóste miejsce za lekko fabularyzowany test, a w zasadzie zbiór opinii i emocji związanych z Lanosem nietypowego koloru. Mnie się podoba podprowadzenie do puenty. Rybie się podoba fakt, iż tekst jest trochę inspirowany moim stylem pisania. Mnie to akurat dynda (nie czuję, bym miał coś takiego jak „swój styl”), ale Ryba tak miło połechtała mnie swoim „No, misiu, jesteś dla innych wzorem”, że machnąłem ręką i… niech Przemek ma. Gratulacje – lekko, przyjemnie, bez nadymania się. I nie bez znaczenia jest również fakt, iż w tak sympatyczny sposób opisane jest auto (Przemek, bez urazy – powielam tylko stereotypy) w którym jedynie dobrze wyglądają dwie rzeczy: kapelusz na siwej głowie emeryta oraz zestaw listopadowy (znicze + gerbery) na tylnej półce ;-)
>> Przeczytaj: Lanos w kolorze beż

GRATULACJE!
GRATULACJE!
GRATULACJE!

Na koniec kilka słów o pozostałych sześciu nadesłanych pracach. Pokrótce w kolejności zgłoszeń:

  • PETE przyjemnie opisał swoje Volvo S60, lecz czegoś zabrakło… jakiejś ciekawostki, zajawki, drobiazgu. Małe off-topic: Pete napisał „Najbardziej cieszy mnie w tym wozie to, że wsiadam do niego z chęcią, nic mi w nim nie przeszkadza, przywiązałem się do niego. Jeszcze trochę, a dostanie imię i zostanie członkiem rodziny…” i powiem tyle, że podobnie traktuję swoje auta – nie nadaję im imion, ale z nimi rozmawiam. Ups… powiedziałem za dużo, kiedyś o tym więcej napiszę. Tymczasem Pete’owi należą się gratulacje i …Dyblog (jpg|pdf) na pocieszenie ;)
  • PAWEŁ opisał swojego Peugeota 406 – solidnie i rzetelnie, acz w stylu strasznie zbliżonym do pism motoryzacyjnych. Zabrakło tam czegoś co sprawiłoby, że tekst byłby zapamiętamy i zaskakujący. Małe off-topic: Paweł napisał „Wygląd zewnętrzny (…) zwala mnie z nóg. Harmonijna linia, łącząca w sobie zarówno elegancję, jak i zadziorność świetnie opiera się upływowi czasu i dobrze utrzymane egzemplarze nawet dzisiaj wywierają na mnie wrażenie” i w pełni się z tym zgadzam – 406-tka ma rewelacyjny wygląd! Kolejne małe off-topic: świetne fotki! Niemniej jednak – tylko gratulacje i …Dyblog (jpg|pdf) na pocieszenie ;)
  • KRASUS opisał swoją Mazdę MX-3. I mam do niego żal, bo poszedł na łatwiznę! Krasus, do diaska, nie jest Ci obce pisanie i blogowanie ;-) a przesyłasz mi kilka zdań – fakt, że świetnie napisanych, ale do jasnej anielki – Mazda MX-3, szczególnie w wersji V6, naprawdę zasługuje na cholernie dobrą, rzeczową, wnikliwą i błyskotliwą recenzję. Wstydź się! I dlatego właśnie tylko gratulacje i …Dyblog (jpg|pdf) na pocieszenie ;)
  • SKUB całkiem sprytnie przeprowadził wywód logiczny od Renault Laguny do Alfy Romeo 159. Niestety niektóre skojarzenia (i sposób ich opisu) wydały się nam tak pogmatwane i zawiłe, że nawet Ryba (doktor wszechnauk, kobieta omnibus) musiała je czytać kilkukrotnie. Poza tym słusznie zauważyła, że wystarczyło zabawnie rozwinąć akapit: „Moi dwaj znajomi wybrali się lata temu na wielką wyprawę po Europie wschodniej. Cały podróżny dobytek, w tym siebie, spakowali do małego Fiata. Po dotarciu do jakichś rumuńskich ostępów, po przeliczeniu reszty posiadanych pieniędzy, sprzedali wóz miejscowemu autochtonowi. Wystarczyło ledwo na bilety na pociąg do Polski” by wylądować wśród nagrodzonej szóstki. Co racja to racja – patrząc na fajny styl pisania mógłby to być niezły tekst. Ale cóż… tylko gratulacje i… Dyblog (jpg|pdf) na pocieszenie ;)
  • ŻUWIK również napisał ciąg skojarzeń od Laguny do 159-tki. Bardzo dobrych i czytelnych. I ja nawet byłem w stanie to nagrodzić, lecz Ryba powiedziała, że dla niej nie są nijak zaskakujące. Wierz mi, żuwik, że się postawiłem! Długo myślałem, jak zareagować i w końcu wstałem, podszedłem do siedzącej na fotelu Ryby i powiedziałem: „Ale…”. Ona jednak wtedy mi przerwała – nawet nie słowem ani gestem, lecz… spojrzeniem – wskazała wzrokiem kanapę, na której bez słowa usiadłem. Długo nie mogłem po tej kłótni dojść do siebie. Sorry żuwik, starałem się… ale gratulacje i …Dyblog (jpg|pdf) na pocieszenie ;)
  • TK napisał świetną, rzeczową i ciekawą recenzję swojego Passata w wersji, o której nigdy wcześniej nie słyszałem, a która powala mnie na kolana. Obczajcie sami ten akapit: „Zacznijmy od tego, że testowany egzemplarz nie jest autem seryjnym. Został przerobiony przez słynną firmę M GmbH. Posiada dwa tryby sterowania mocą i apetytem silnika, przełączane tak jak w słynnym BMW M5. Niestety, nie jest to produkt oficjalny, dlatego przycisk nie wygląda tak efektownie jak w piątce. Tryb ekonomiczny pozwala nam na spokojną, sprawną jazdę z przepisowymi prędkościami. Problemy z wyprzedzaniem pojawiają się przy prędkościach rzędu 130 km/h, czyli jedynie na niemieckich autostradach (…) W trybie M, a właściwie PB, auto staje się niebezpiecznie narowiste i dlatego staram się używać go tylko na zamkniętym torze.” Nie powiecie mi, że to Was nie zaciekawiło, prawda? Niestety TK nie zdobył nagrody, bo… „Rafciu, ja tego nie trawię! Co za męski szowinista! Te wtręty o kochance, rozkładanych siedzeniach, żonie czekającej w kuchni z obiadem! Świetnie zaczął, tragicznie skończył. Jeśli go nagrodzisz, od razu pościel sobie przenieś do salonu!” Tak, to właśnie jest ostatnia z tych wspomnianych na wstępie 3 prac, której los wyklarował się już w pierwszym czytaniu. Ryba zdecydowała. Choć ja przyznam, że mam ochotę ten tekst jakoś na bloga wrzucić. Ale odczekajmy chwilę – niech mnie to za dużo nie kosztuje. Tymczasem gratulacje i …Dyblog (jpg|pdf) na pocieszenie ;)

.

Podsumowanie

Liczyłem na większe zainteresowanie i więcej prac, lecz nie liczyłem na tak wysoki poziom tych nadesłanych, więc jest OK. Wszystkim naprawdę dziękuję! Nie odechciało mi się i za rok znów będzie konkurs urodzinowy. To w sumie dla mnie niezła akcja – załatwiam samochody, Wy piszecie, ja czytam i mam teksty na blogu ;-)

Ważne

Ej, nagrodzona szóstko – podeślijcie mi proszę adresy, pod którymi zaparkować Wam auta.

14 komentarzy

  1. ej, ale jakby nie patrzeć to jestem w pierwszej trójce, nie? :)

    Btw, tekst był beznadziejny ale dzięki za to że go tak chwalisz ;)

  2. @Alex, pewnie tak. Fiaty 126p jeżdżą z LPG, a zasada ta sama: silnik z tyłu, napęd na tył, chłodzony powietrzem ;)

  3. @Alex: Jeśli bardzo Ci na tym zależy, to gdy Ci będę Porszawkę doprowadzał, mogę ją gdzieś po drodze zagazować. Tylko myślę sobie, że nie ma co sekwencji pakować w ten silnik. Trza normalny jednopunktowy wtrysk gazu wrzucić i gitara. Nawet jak ci kilkadziesiąt KM urwie, to przy tej mocy nie zauważysz straty.

  4. Yyyy, dobry wieczór… ja chciałem… yyy ten no podziękować i… nooo… yyy przeprosić yyy potencjo… wróć… potencjalnych eee czytelników tego nooo… mojego yyy te(k)stu….
    Dziękuję.

  5. Ja wiedziałem że tak będzie… Najbardziej obłożony tydzień ostatnich czasów – ten z konkursem :D

    I tak nie jestem dobry w błyskotliwych puentach i ciętych ripostach, więc z nowym Megane już się dawno pożegnałem :D

    PS. Dyblog wrzucę na demotywatory. Zamarkuję ostatnie zdanie. Zobaczycie. Top 10 mam w kieszeni. I sprawdza się: „ostatni będą pierwszymi”. :-)

  6. Za rok obiecuję ponownie stanąć w szranki. I jakbym się nie napinał, proszę z góry o kolejnego Dybloga (jako, że mam już numerki 007, teraz 014, kolejnym niech będzie 028).

    Dzięki za wielokonny konkurs. Za rok wielka kontrofensywa!

  7. Jestem z siebie dumny!
    A tak a’propos zadania drugiego – skojarzeń, to mi się przypomniało jak na pl.misc.samochody ktoś kiedyś zapytał – co wybrać: Laguna II, czy Alfa 156. Padła odpowiedź „stary, jesteś odważny. różnica jest tylko taka, że Lagunę będziesz musiał wozić do serwisu na lawecie, a Alfa się jakoś o własnych siłach dowlecze”. :)

  8. Rafał – fajnie, że napisałeś kilka zdań również o nienagrodzonych pracach :)

    I miło, że również uważasz 406 za piękne auto :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *