#178(6) Lanos w kolorze beż

Dziś o Daewoo Lanosie – fajny tekst z puentą, który zajął 6. miejsce w konkursie „6 aut na 3. urodziny bloga”. Lubię takie krótkie formy dialogowe. W ogóle dialogi lubię. Rozmawiać lubię. Przemek też. Dobrze się czyta, sprawdźcie sami.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
- Oszzzz kurde znowu – dudniło w głowie gdy po pierwszych dniach wiosny ponownie odgarniałem śnieg z samochodu.
Trochę poskrobania szyb i można było dzwonić do Onej.
- Hej kochanie, już auto jest gotowe, bierz kocice i możemy jechać – powiedziałem do słuchawki i wsiadłem do środka by dać odtajać dłoniom.
Za kilka chwil całą familia była już w komplecie. Ja jako kierowca rzecz jasna, a Ona (żona) jako pasażerka z pasażerką (kotem) na kolanach. Odpaliłem silnik, który jak to już ma w zwyczaju odpala zawsze za pierwszym razem i zawsze bezbłędnie. Auto zaczęło wytaczać się z pod blokowego parkingu, nawet kot poznał, że jedziemy a to za sprawą śmiesznie trzeszczących plastików. Plastiki swoją drogą mają taki sezon zimowy w którym to ich arii nie potrafią zagłuszyć nawet nawiewy. Latem zaś plastiki są bez dźwięczne, mięciutkie i gorące, jak świeży ręcznik zdjęty chwilę temu z kaloryfera.
Po opuszczeniu osiedla oddając się przyjemnością jazdy podziwiałem mijające nas samochody i jak zwykle zastanawiałem się dlaczego akurat takie a nie inne auto zostało przez właściciela wybrane. Mijaliśmy mega tuningowane BMW E36 – wiadomo wybrał takie bo tanie i szpan jest. Napęd na tył więc bączka można zakręcić na parkingu przy markecie a wygląda też całkiem fajnie. No i to jest BMW. Mijaliśmy Forda Focusa I tak na oko 2000 rocznik czyli rówieśnik mojego wozidełka.
- Jak myślisz kochanie, dlaczego ludzi kupowali sobie focusy? Zapytałem ekspertkę od rzeczy wszelkich, moją żonę.
- No nie wiem, chyba dlatego, że ładne są – opowiedziała żona.
- No ale ok, ładne może i są ale za focusa z 2000 roku trzeba zapłacić dwa razy tyle co za naszego z 2000 roku, a wątpię by np miał więcej miejsca w środku.
- MIAŁ – krzyknął kot i uciął dyskusję.

Jadąc dalej i słuchając wesołego postukiwania plastikowego schowka koncentrowałem się na szukaniu zalet mojego daewoo.
- Zaleta numer jeden – liczyłem w myślach – jeździ.
- Zaleta numer dwa – tanio kupiłem
- Zaleta numer trzy – mam z tyłu miejsce dla pasażerów
- Zaleta numer cztery – mam sedanowy fajny duży bagażnik na zakupy
- Zaleta numer pięć…
.
- Możesz kochanie skupić się na drodze a nie mi tutaj zalatywać zaletami – poprosiła pięknie żona podczas gdy ja nawet nie zauważyłem faktu iż myślę na głos
- A dlaczego nie mogę sobie szukać zalet mojego pięknego auta, a może byś mi pomogła i dodała coś od siebie, co cwaniaczku?
- No dobra, no to jeszcze w dupkę jest miękko i kolor mamy świetny – powiedziała żona
- A możesz rozwinąć, np. powiedz dlaczego akurat ten kolor jest świetny – zażądałem nie zachwianej argumentacji
- BO TAK – zaargumentowała żona i znowu nie miałem nic do powiedzenia.
Gdy zajechaliśmy na miejsce żona z kocicą udały się do Pana Lekarza Weterynarii na przegląd i podbicie książeczki, a ja odpalając papierosa począłem kontemplować krzywizny, wcięcia i uwypuklenia karoserii mojego wspaniałego lanosa 1.4 S LPG.
Swoją drogą lanos zjada na światłach wszystkie Ferrari, Porsche, RS6, EvoX i inne temu podobne. Nigdy tego nie próbowałem bo przecież nie to jest najważniejsze w rodzinnym sedanie ale wiem to na 100% a to dlatego, że kupując go od pewnej przemiłej Pani zapytałem
- A ile ta rakieta ma koni mechanicznych?
Pani spojrzała na mnie jak na głupka i nieuka i odparła poważnym tonem
- No 1.4 to ma tysiąc czterysta przecież.
Tak więc jako posiadacz jednego z tańszych, wygodniejszych a zarazem najszybszych samochodów świata zacząłem napawać się jego widokiem. A nie jest to widok znany każdemu, czyli lanos kolor butelkowa zieleń, czy biały, czarny, srebrny albo czerwony. To specjalny lanos w kolorze Moonstone Beige (61U) i w całej siedemdziesięciotysięcznej metropolii jest taki jeden. I jest mój.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Wklejając tekst Przemka na bloga zdałem sobie sprawę z tego, że tyle pisze on o kolorze, a nigdzie go nie pokazuje. Poprosiłem go więc o dosłanie zdjęć. Oto, co mi napisał odnośnie jednego z nich, tego poniższego:
Na jednym ze zdjęć ująłem bagażnik a to dlatego, że znajduje się tam wspaniała i unikalna linia krzywizn polepszająca aerodynamikę, a co za tym idzie poprawiająca osiągi i redukująca spalanie. Krzywizny te zostały zaprojektowane i wykonane przez mojego brata (“Ej, pożycz auto na godzinę”) a co ciekawe, do wykonania tych krzywych na moim lanosie użył Hondy CRV mojego ojca (znaczy przy cofaniu wjechał w ojca świeżo kupione auto).

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Dla jasności – powyższy tekst (by Przemek) zdobył 6. nagrodę (Mercedes klasy A) w konkursie „6 aut na 3. urodziny bloga”. Zdjęcia oczywiście autora.
A Wy też macie auta w nietypowych kolorach?
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

@Przemek: Daj bratu auto jeszcze kilka razy, i będziesz miał Lanosa po liftingu:)
@Blogo: Myślałem, że mam zielone auto. Po rozkodowaniu VIN wyszło, że to jednak Sherwood Green. A to mnie oszukali…
Przemku, pewne rzeczy pisze się łącznie (niezachwianej, bezdźwięczne) i bardzo nie lubisz przecinkowej interpunkcji :-)
Tekst mi się podoba (szczególnie fragment o plastikach) jednakże podpadłeś tekstem o paleniu papierosów :P
@Zbigniew Czernik – nigdy nie byłem dobry z ortografi i już pewnie nie będę.
Trzeba było sie w liceum uczyć zamiast palić pokątnie papierosy z kumplami – prawda? ;)
jak dla mnie tekst Numer Jeden i zasłużył na alfe a nie mercedesa! (fu)
Miszcz! Jak by to był fejsbuk, to bym wcisnął . :)
Dzieki dzieki ale piszczcie tak jeszcze wiecej, to tak fajnie lechcze moja proznosc i narcym.
To i ja swoje pięć groszy dorzucę…
Nie wiem czy celowo nic nie wspomniałeś o awaryjności, czy ten Lanos (jak większość…) jest bezawaryjny? Szwagier ma Lanosa w kolorze granat/fiolet, też sedana. Jak jeździ to jeździ, kilka lat bez awarii, ale jak trzeba jakąś duperelę naprawić to majątek kosztuje!
Brawo za odwagę przyznania się do palenia! W dzisiejszych czasach, gdzie palacze są dyskryminowani a rząd chciał ich zmusić do życia w podziemiu, to odważna decyzja!
@Kanapon Czy ja wiem czy naprawa jest taka droga. Co prawda jak na razie musiałem jedynie wymienić sprzęgło ale cały komplet kosztował mnie 350pln. Mnie się nie wydaje dużo.
Przemek jak masz LPG (a nie ma innych lanosów :) to masz tylko 1200 koni.. ta cholerna utrata mocy.
Wg mnie tuning aerodynamiczny rekompensuje tą stratę mocy.
“tę” chyba… ;)
[...] (ten Przemek od tego tekstu) we wtorek trzynastego uścisnął dłoń laweciarzowi, który dowiózł mu wygranego [...]