(m165) Kia cee’d


Podoba mi się cee’d, bo obiektywnie jest po prostu ładny. Nie udziwnia, nie świruje – po prostu wygląda jak poprawna Corolka czy inny japoniec sprzed kilku lat – zero emocji, ale wszystko na miejscu. Ciepłe uczucia żywię do niego głównie dlatego, że tak zupełnie znikąd udał się ten wóz tej jakże beznadziejnej marce. Tak – w erze przed-cee’dowej uważałem Kię za najbardziej badziewiastą markę świata – pamiętacie Shume? A Sephię? A pamiętacie: “Jeden warczy, drugi trąbi a Pride kombi”? Gdyby nie cee’d, dziś Kia byłaby emocjonalnie na poziomie chińskiego Geely – wiecie, taka polewka całkowita.

Lubię cee’da, bo ma fajną wersję 3-drzwiową i całkiem ciekawe wyścigi pucharowe (ale głowy nie dam, może to już teraz Picanto a nie cee’d?). Lubię go, bo zaprojektował go Peter Schreyer (ten od Golfa IV, Audi TT i New Beetle’a). Lubię go, bo ma rewelacyjnie wyglądającą wersję kombi. Lubię go, bo dzięki niemu nasi Policjanci wyglądają jako-tako z przewagą na “jako” (albo “tako”, zależy, co jest pozytywem).

- Trzeba było do niego nie wsiadać, sam jesteś sobie winien – rzuciła Ryba mijając mnie siedzącego w przedpokoju na podłodze z twarzą ukrytą w dłoniach. – Ktoś ci kazał? Zmusił cię?
- Nie, ale wiesz, ja piszę, chcę sprawdzać… – łkałem zdruzgotany.
- A bo tak trudno ci zmyślać i koloryzować? Nagle ci to zaczęło przeszkadzać?!

Wiecie, o co chodzi, prawda? Z głupia frant wlazłem do salonu Kii i poprosiłem o jazdę próbną 3-drzwiowym cee’dem. Tragedia. Nowy samochód, na liczniku niecałe 5000 km a zachowuje się, tłucze i trzeszczy jak 12-letni Fiat Tempra, co to ostatnie 320,000 km zrobił w stolicy na taryfie. Pozycja za kółkiem bardzo kiepska, design deski rozdzielczej dobrze wygląda tylko na zdjęciach, fotel czuć taniością w kierownica niemiła.

Moje rady dla Was:

  1. Run Forest, run!
  2. Jeśli jesteś w salonie Kii – pooglądaj, posiedź, podotykaj i… patrz pkt.1
  3. Jeśli sprzedawca namawia Cię na jazdę próbną – patrz pkt.1
  4. Jeśli dałeś się namówić, ale jeszcze za bardzo się nie rozpędziłeś – rozepnij pas, otwórz drzwi i… patrz pkt.1

.
Powyższe tyczy się tylko cee’da. Lecz jeśli w tym przedwakacyjnym okresie czujesz się gruby, otłuszczony i lękiem napawa Cię pierwsze wyjście na plażę w samych slipach, zastosuj powyższe rady do każdego auta – przynajmniej schudniesz od tego biegania.




Wpis opublikowany dnia 11.06.2010
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi: ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 5

  1. AleżWodzuCoWódz ( June 12th, 2010 17:48 )

    No i, Blogo, nie godzi się! Zrujnowałeś moją starannie opracowaną koncepcje wyboru samochodu rodzicom. Potrzebują czegoś większego/wygodniejszego niż mój Swift Mk6 i myślałem właśnie o tej Kii z benzynowym 1.6 (może nawet w wersji kombi), a tu taka wtopa :-/
    To może Bravo 1.4 turbo? Mam sentyment do Fiatów ;-)

  2. goscinny ( June 14th, 2010 11:01 )

    Na początku marca szukałem samochodu dla powiększającej się właśnie rodziny i też zawędrowałem do salonu Kia na Puławskiej. Na początku myślałem właśnie o ceed ale w czasie jazdy próbnej już po pierwszym kilometrze po względnie równym asfalcie sprzedawca musiał zauważyć moją kwaśną minę i zaczął nawijkę: “No i widzi pan: trzeszczy, nie? Pan jest wysoki to i niezbyt wygodnie się panu pewnie siedzi. Ja od razu jak pana zobaczyłem, to pomyślałem, że Ceed nie jest dla pana. Dla pana to jest venga. Ooo, to jest zupełnie inna jakość, świetny dizajn, nowy mogel więc i prestiż, itd…” I wiecie co? Miał skubaniec rację. Venga jest super. Cicho, wygodnie, pozycja wprawdzie bardziej pionowa, ale to w końcu mikro czy tam mini van, duży zakres regulacji, fajne wnętrze… No i cena porównywalna do ceeda. W końcu się nie zdecydowałem na zakup, bo nadarzyła się okazja za połowę ceny nowej vengi kupić mało używanego forda c-max od znajomych, ale sentyment pozostał i venga to moim zdaniem najfajniejszy nowy samochód w cenie do 50Kzł

  3. lagunault ( June 16th, 2010 00:39 )

    “Jeden warczy, drugi trąbi a Pride kombi” – to dobre, nie znałem. :D Nie wiedziałem też, że cee’d jest taki dwulicowy… Chyba aż pójdę się przejechać, jeszcze nie miałem okazji.

  4. Salieri ( June 16th, 2010 22:22 )

    Popieram w 100%, a to skojarzenie z corolla to takie automatyczne nie? Szybkie i precyzyjne jak DSG :)

    Co do Bravo 1.4tjet to juz nie ma takiego w ofercie…

  5. zgoda ( July 13th, 2010 13:22 )

    Uch, Cee’d… Też mi się podobał, póki do niego nie wsiadłem. Potem wsiadłem do Hyundaia i30 CW i było to samo. Dla odmiany wsiadłem do Mitsubishi Lancera i… to samo. Samochody dla krasnoludków, facet pod 190cm wzrostu nie ma co do nich się przymierzać. Ciasno, siedzenia krótkie i wąskie. Błe.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!