(m177) Seat Ibiza


Nie mogę się przekonać do tej obecnej wersji Ibizy – jakaś taka jest „na siłę”. Te przetłoczenia, ta agresja w tylnych światłach, ten zbyt pocięty bliznami przód – wszystko to przypomina mi sąsiada, który kiedyś trafił na 48h na dołek i potem szlajał się po osiedlu z wyrazem twarzy w stylu: „Hus-de-bos? A-w-mordę-chcesz!” A potem obskoczył manto od jakiegoś 14-latka i się uspokoił.

Jakoś tak się teraz porobiło, że zwykły silnik 1,4 nawet w miejskim aucie segmentu B to padaka. Nie wiem, z czego to wynika – czy te samochody są teraz tak ciężkie, czy układy jezdne inne, czy skrzynie biegów mają dłuższe przełożenia. Wiem tylko, że 15 lat temu pierwsza generacja Seata Ibizy była diabłem wcielonym. I wcale nie chodzi mi o przedobrzoną wersję Cupra, ale o zwykły model 1400 ccm o śmiesznej dziś mocy 60 KM. Nawet nie macie pojęcia, jak ten samochód piszczał – jedynka pod czerwone, dwójka pod czerwone, trójka prawie pod czerwone – wszystko na pisku. Pisk powodowało nawet wciśnięcie gazu do deski na dwójce wtedy, gdy auto toczyło się w korku. Zbyt szybkie ruszenie na wstecznym powodowało pisk. Za dużo gazu przy zmianie na dwójkę (nawet przy niskich obrotach) powodowało pisk. Nawet stateczne panie czasami spod świateł piszczały – niechcący, ale jednak. Powiedzcie szczerze – kiedy ostatnio widzieliście kobietę, która spaliła gumę podczas ruszania?

Wtedy prawo jazdy miałem od 3, może 4 lat i takie zachowanie auta imponowało mi. Strasznie. Dziś wiem, że piszczenie jest wiochą – jako tako uchodzi tylko na konkursach palenia gumy. Szczytem szpanu i klasy jest takie ruszenie spod świateł, by auto zachowało się jak 4-napędowe. Początkowo wolno, potem pełen ogień. Bez pisku, szurania i niepotrzebnych strzałów ze sprzęgła.

Lecz mimo to czasami mam ochotę zetrzeć trochę opony z przodu. I co? Dupa blada – Almera, mimo że 2 razy mocniejsza (a wcale nie 2 razy cięższa!) od tamtej prastarej Ibizy ledwo dopiszczy na jedynce pod odcięcie. Jak asfalt jest rozgrzany, może trochę jęknie przy przejściu na dwójkę. Ale żeby tak sama z siebie mieliła kołami przy dodaniu gazu podczas wolnej jazdy – no way. A Ibiza to potrafiła.

Tęsknię za takimi starymi Ibizami. Kiedyś wszystko było inne – 60 koni wystarczało, by auta zazdrościli koledzy. Dziś koledzy zazdroszczą albo diesla, albo zaturbionej benzyny. A akurat te dwie opcje zawsze kosztują więcej, niż są realnie tego warte. Się porobiło…

PS. Seat Ibiza to chyba jedyne auto, które tak dobrze i bezpretensjonalnie wygląda w kolorze żółtym.
PPS. No, CC Sportingowi też w żółtym jest OK.




Wpis opublikowany dnia 25.07.2010
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi: , , , ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 9

  1. Zbigniew Czernik ( July 25th, 2010 13:56 )

    Eee tam, to tylko kwestia opon…

  2. rzepak ( July 25th, 2010 14:41 )

    kanarkowy raczej

  3. Alex ( July 25th, 2010 17:33 )

    Odnośnie pań i piszczenia – niedawno na mieście usłyszałem, a zaraz potem zobaczyłem wychodzącego z zakrętu na pełnej rurze Nissana..na pewno nie Almera, a chyba 200SX w wersji Fast&Furious. Zbliżył się – a za kółkiem pani. Dziewczyna. Nie drwal – raczej sekretarka. Urocze co nie:)

  4. Blogomotive ( July 25th, 2010 18:33 )

    @Alex: Biedna dziewczyna, musiała jej się szpilka na gazie zakleszczyć ;)

  5. leniuch102 ( July 26th, 2010 12:17 )

    1,4 60 KM?
    8 czy 16 zaworów?
    8 zaworową fabią darłem kiedyś spod świateł jak wariat, ale tez i paliła 9+ po mieście.

    oczywiście auta klasy vw polo (chyba A?) są dzisiaj większe niz były kiedyś, ale mam wrażenie, że moce silników tez są bardziej nominalne niż wtedy.

  6. krzychoo ( July 27th, 2010 23:02 )

    Mistrzu, ale Ty tu piszesz że niby pierwsza generacja Ibizy, a fotki wklejasz drugiej i jakiejś drugiej_i_pół (nie wiem, nie znam się na VW).
    Pierwsza Ibiza System Porsche to był kozak! O taka:
    http://www.seatcupra.net/gallery/main.php?g2_view=core.DownloadItem&g2_itemId=34402&g2_serialNumber=2

  7. Blogomotive ( July 28th, 2010 01:30 )

    @krzychoo: Racja. Zapomniałem o tej pierwszej generacji. Pewnie dlatego, że była prawdziwym, hiszpańskim Seatem i psuła się na potęgę. Ale uroku i stylu nie można jej odmówić.

  8. krzychoo ( July 28th, 2010 09:39 )

    No. Kanciak był z niej przekozacki. Plus technika w spadku po Fiacie Ritmo (czyli Seacie Ronda). To się nie mogło udać. :)

  9. () Peugeot 306 : BLOGOMOTIVE – rasowy blog motoryzacyjny ( July 29th, 2010 14:31 )

    [...] Primo: Zawsze, gdy przejeżdżaliśmy koło oszklonych witryn zerkałem w nie, patrząc jak ten Peugeot wygląda. Nie dlatego, że jestem próżny (Tiaaa…. – przyp. Ryby), ale dlatego, że on fajnie wygląda w ruchu – ma taki dynamiczny profil. Po prostu stara szkoła małych rajdówek – casus pierwszej Ibizy. [...]



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich