(m179) Peugeot 306



Bardzo fajny samochód. Taki prosty, zwarty i niebywale łatwy do fajnego stuningowania. Jest w nim jakaś moc ukryta – może to przednie światła, może bardzo ładnie zrobiony tył, może fajne wyoblenia progów uwypuklające tylne koła? A może prostota linii i dobry profil? Tak, to chyba właśnie to.

Jeździłem nim kilka lat temu po Ibizie – wypożyczyliśmy go sobie na 2 dni. Z tej krótkiej przejażdżki pamiętam trzy rzeczy:

Primo: Zawsze, gdy przejeżdżaliśmy koło oszklonych witryn zerkałem w nie, patrząc jak ten Peugeot wygląda. Nie dlatego, że jestem próżny (Tiaaa…. – przyp. Ryby), ale dlatego, że on fajnie wygląda w ruchu – ma taki dynamiczny profil. Po prostu stara szkoła małych rajdówek – casus pierwszej Ibizy.

Secundo: Wnętrze wygląda bardzo dobrze na zdjęciach – podoba mi się ten profil deski rozdzielczej – taki zakrzywiony ku górze. Moja teoria mówi, że stworzono go mając na względzie ludzką ergonomię. Przecież gdy siedzisz w fotelu, Twoja prawa ręka kreśli powłokę kuli, sferę. I tak też wyprofilowano panel deski – im wyżej, tym jest on bliżej ciebie. Teoretyczny majstersztyk. Niestety w praktyce jest gorzej, bo panel ten jest bardzo niski, a siedzi się dość wysoko. Ostatecznie masz wrażenie, że deska zawijając się od góry zasłania to co poniżej. Jak wcześniej napisałem – rewelacja na fotkach, klapa na żywo. No, chyba że masz sylwetkę równie potężną co Miedwiediew lub inny Sarkozy – wtedy szafa gra.

Tertio: Tylna oś tego samochodu jest skrętna. Nie wiem czy w każdej wersji – ja przynajmniej taką jeździłem. Początkowo spietrałem – wchodząc w ostry zakręt samochód najpierw skręcał jakby słabiej (tylne koła wychylały się tak jak przednie), by nagle i zupełnie dla mnie niespodziewanie wyrzucić tyłek na zewnątrz zakrętu (przy mocniejszym skręcie kierownicy tylne koła skręcają przeciwnie do przednich). Ale potem się przyzwyczaiłem i zabawa była przednia – na Ibizie każda droga ma co najmniej 39 zawijasów – uwielbiałem ten moment, gdy tył nagle wyostrzał skręt. Czułem się jak drifter.

Lubię to auto.
Ma taki rasowy, rajdowy posmak.




Wpis opublikowany dnia 29.07.2010
Kategoria: [Na poboczu] | Tagi: ,
Subskrybuj kanał RSS lub otrzymuj info o nowych wpisach mailem.



Liczba komentarzy: 3

  1. btd ( July 29th, 2010 16:57 )

    +1

    wersja 3drzwiowa jest zajebiscie sexy. ma super tylek i swietne przewezenie w talii. no a rajdowa 306 maxi jest jesyna oska jaka chcialbym miec (RWD forever ;-) )

  2. Piotrek ( August 7th, 2010 15:42 )

    Ale wersja sedan! Przede wszystkim sedan! Wszystkie kompakty z kufrem zawsze wyglądały pokracznie (nawet jeśli ładnie – Ford Focus I – to dalej na swój sposób pokracznie) a 306 sedan jest zgrabny, elegancki i wygląda jak o numer mniejszy 406 a nie jak 406 dla biednych.

  3. Kanapon ( August 15th, 2010 08:39 )

    No patrz! Los chciał, że po pozbyciu się mojej wanienki (Partner) jeżdżę znów starą poczciwą 306 w wersji sedan. Z tego co wiem, każda 306 ma tylną oś skrętną i to od pierwszej wersji. To był chyba pierwszy samochód tej klasy z tym rozwiązaniem. Prowadzi się to genialnie, zwłaszcza jak ktoś lubi szybką jazdę po łukach. Naszą 306 kupiliśmy w maju 2000 (ostatnia forma przed 307), ma biedaczka już 10 lat, silnik benzyna 1.6 – ale daje rady :)
    Na jakiś czas musi mi jeszcze wystarczyć.



Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!









Polecam: Części do aut amerykańskich