(m181) Zgodnie z przeznaczeniem
Dość sporo ostatnio mówi się o bestialskim wyczynie pewnego kierowcy Jeepa, który w Sosnowcu dokonał dewastacji przestrzeni publicznej na miarę Carmageddonu (tutaj do pobrania – przed chwilą zagrałem i się wzruszyłem).
Kierowca podejrzewany był o nadużycie środków odurzających. Niesłusznie. Zaraz po pojmaniu trafił na obserwację psychiatryczną. Nie znam jej wyników, ale “język sobie odgryzę” jeśli zostanie mu postawiona jakaś uwłaczająca jego zdrowiu diagnoza.
Jestem przekonany, że ten gość ma wszystkie klepki na miejscu, nawet piątą. Ba, powiem więcej – on ma aktywnych synaps więcej niż my tu wszyscy razem wzięci. To nie on jest problemem, a nasze spaczone postrzeganie rzeczywistości. Przyzwyczailiśmy się do tego, że wielkimi SUVami pokroju tego Jeepa w Anglii wozi się dzieci do szkoły a w Polsce co najwyżej przedziera się przez biały żwirek na trasie brama-garaż-brama.
Tymczasem Jeep, pomimo że już teraz SUV a nie osadzony na ramie twardziel, jest cholernie wytrzymałym autem stworzonym właśnie do takich wariacji. Koleś ma u mnie plusa, bo potrafił przedrzeć się wzrokiem i umysłem przez kulturową zniewieściałość naszej motoryzacji i wykorzystał swój samochód zgodnie z jego prawdziwym przeznaczeniem.
A to, że przy okazji zniszczył jakieś szkolne drzwi i cerkiewną bramę – w obliczu tego odważnego wyjścia przed szereg i złamania metroseksualnych konwenansów – lata mi luźnym kalafiorem…
Dodaj swój komentarz
Chcesz wygłosić monolog lub wdać się w polemikę? Pisz śmiało!













RSS (wszystkie wpisy)
E-mail (powiadomienia)

Ty tu taką ideologię doprawiasz, a on tylko jechał tak jak mu nawigacja kazała.
Film jest podejrzanie dobrej jakości, mi śmierdzi viralem. Ale ja z natury podejrzliwy jestem.