(m203) Kia Venga

Szczerze mówiąc to nie do końca wiem co o tym aucie myśleć. Z jednej strony jest to po prostu Kia i jak bardzo by się nie zachwycać jej ostatnim skokiem – to nadal jest w miarę tani koreański samochód. Z drugiej jednak strony wygląda nieźle i chyba nie ma realnego konkurenta w swojej klasie.

Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to Opel Meriva. Ale poprzedni model był brzydki i kiepski, a nowy ma te otwierane “pod wiatr” tylne drzwi, co czyni go kompletnie bezsensownym… ale o tym wkrótce. Jest jeszcze Renault Modus, ale pewnie sprzedał się w 3 sztukach, więc można go pominąć.

Venga kosztuje trochę ponad 40,000 zł. Niewiele – jak za nowe auto oczywiście, bo w tej cenie w 5-letnich używkach można przebierać. Ale nie design, cena czy technologia jest tu istotna – tu trzeba zadać sobie kluczowe pytanie – po co komu taki samochód? Małe to, niepakowne – tyle, że wysokie. I może właśnie tu jest ten myk – Venga jest w sam raz dla kogoś w kapeluszu. A tacy lubią 7-letnią gwarancję – do nich to przemawia, są dumni z tego “A moja nowa Kia ma 7 lat gwarancji” przylepionego na tylną szybę. Tylko niech sprawdzą, czy parkowanie pod pokrowcem nie kasuje gwarancji na perforację nadwozia. No i malując nr rejestracyjny na pokrowcu niech uważają z farbą, by nie przemiękła na Kię, bo się wżery porobią.

  • Wizualnie – jestem na tak.
  • Technicznie – nie wiem, raczej jeszcze Kii nie ufam.
  • Wnętrze – wizualnie ok, użytkowo o 2 numery za małe.
  • Sens – brak. Nie rozumiem takich aut – małe to, wąskie, niepakowne – ale za to wysokie. A po co wysokie? By pod sufitem coś schować? Nie, to nie Peugeot Partner, który do swojej wysokości podchodzi praktycznie i daje półki nad głowami. Venga jest wysoka, by ktoś o wzroście 170cm nie tarł grzywą w podsufitkę, gdy zasiądzie na tym absurdalnie wysoko postawionym fotelu.

.

Nie przemawiają do mnie vany, minivany, mikrovany itp. Oszukują, bo wcale więcej nie pomieszczą niż zwykłe kombi. Dlatego Venga cieszy me oko, ale już patrząc na właściciela zastanawiam się, co nim kierowało.

Może Wy wiecie, po co ludzie kupują Forda C-Maxa, VW Tourana, Renault Modusa, Opla Merivę, Kię Vengę czy inne rozdęte w górę auta klasy B i C?

12 komentarzy

  1. Masz rację, że mikrovany oszukują itd. – z jednym znanym mi wyjątkiem. Potocz się przy jakiejś okazji Previą I generacji. W razie czego służę kontaktem, gdzie ktoś z klubu previan takową udostępni Ci do małego potestowania ;) (tylko ja też jestem previaninem, więc moja opinia jest skażona wieloletnią miłością, więc na to bierz poprawkę :P )

  2. 7 lat gwary jest tylko na karoserię. Reszta to 5 lat (zawieszenie i przeniesienie napędu) lub 3 (cała reszta, łącznie z silnikiem). Więc hasło powinno brzmieć “Ta buda ma 7 lat gwarancji, reszta to krap”.

    Zastanawiałem się nad kupieniem Ceeda w wersji kombi, ale po rozmowach z gdańskimi gliniarzami jeżdżącymi właśnie takowymi odpuściłem. Mówią, że autko owszem, fajnie się prowadzi, ale po 2-3 latach zaczyna żreć. Olej, wachę, części, itp. Za to bardzo chwalili sobie starsze od kijanek oktawki. Że jeżdżą, że sensownie palą, że się nie psują. Co z tego, że biednie wyposażone, że niepiękne – jeżdżą, dobrze znoszą kolizje, łatwo i szybko się je serwisuje.

    Co do mikrowanów… Jeżdżę kombiakiem. Nikt mi nie wmówi, że suv, minivan czy inne takie cóś pobije przestrzeń w kombi. No łej. A jak buda ma dobry kształt to się parkuje tym bez problemu.

  3. @parrot: Previa to inna liga – chęć posiadania tak wielkiego auta potrafię zrozumieć. A Previi szczególnie – wygląda naprawdę świetnie!

    @zibi: Te policyjne opinie potwierdzając to, o czym myślę – że Kii potrzeba jeszcze dekady by poza niezłym designem dorobić się niezłej techniki. Na razie to są chyba auta jednorazowe, świetnie sprawujące się przez kilka lat u pierwszego właściciela. A co potem? A kogo to obchodzi – za 25,000 zł nikt nie kupi używanej Kii mając do wyboru 30 innych modeli, w większości lepszych i większych.

  4. @blogomotive: dlatego też dwa lata temu kupiłem siedmioletnią czeszkę z bardzo przyzwoitym przebiegiem a nie trzyletniego ceeda. Do tego kijanka nie robi kombiaka 4×4 ;P No i – nawet, jeśli się nie lubi VAGowskich traktorów – 1.9TDI to niesamowicie udany agregat. Przynajmniej użytkowo, nie wiem, jak ekologicznie i normowo. Elastyczny i przyzwoicie oszczędny, z dobrą skrzynką pozwala na niesamowicie dynamiczną jazdę.

  5. @zibi: niby tak, ale oni lubią wysoko siedzieć, a nie z wysoka spadać w zakrętach ;-)

    @blogo – też nie jarzę. Niech sobie jest, ale te MPV, SUV, MSV, AGD i RTV, no po co komu… Czy zwykłe kombi jest złe? A sedany? Gdzie się podziały sedany? Bo każdy musi mieć teraz przestronne i ładowne, bo dzieci, remont… A i tak powietrze wozi.

    1. @rzepak: Co racja to racja. Mało komu wychodza sedany z segmentu B – tylko Linea jakoś mi się podoba. Z seg. C jest lepiej, ale też poza Lancerem i Cruze niewiele wygląda lepiej od swoich wersji 5-drzwiowych.

  6. “może cieżko w to uwierzyć, ale niektórzy naprawdę lubią wyżej siedzieć, podobno więcej widać czy coś takiego.”

    Poznałem jeszcze inny powód, “prestiżowy”. Cytuję: “Sąsiad kupił sobie wysokiego, muszę kupić jeszcze wyższego!”. Zaczynają prześcigać się na minivanach, kończą na SUV-ach.

  7. No nie mogę zmilczeć tej prowokacji :)

    Venga jest super bo:
    1. wygląda jak wygląda
    2. zajmuje na parkingu tyle co VW polo czy clio, kosztuje podobnie a w środku jest przynajmniej o 1 numer większa, a bagażnikiem (wiem że to wiocha, ale jednak) dorównuje szpetnym sedanom klasy B
    3. mało kosztuje (tak, tak, to rzecz względna; ale jak na rozmiary, osiągi i wyposażenie cena jest naprawdę atrakcyjna, pomimo, że za klimę i radio trzeba dopłacać)
    4. trzyosobowa rodzina (nawet z wózkiem) zapakuje się do niej bez problemu. Czteroosobowa też, ale raczej bez wózka.
    5. jest po prostu cool – fajny miejski samochodzik którym można bez wielkich wyrzeczeń pojechać na wakacje :)

    Jej największa wadą jest to, że to Kia… A ponieważ młodych ludzi nie stać na nowe auta, to za kierownicą vengi najczęściej spotkać można starego piernika w kapelutku. Smutne to.

    W odpowiedzi na pytanie “po co ludzie kupują takie samochody” – nie mam pojęcia, po co oni je kupują. Ja kupiłem C-maxa, bo po pierwsze miałem okazję taniej z dobrych, znajomych rąk, a po drugie szukałem pojemnego samochodu rodzinnego… W porównaniu do focusa kombi, którego tez oglądałem, miejsca jest zdecydowanie więcej (zwłaszcza z tyłu), materiały jakby lepsze, wsiada i wysiada się wygodniej itd. A jeździ przy tym nie gorzej niż inne fokusy. Wózek, który przed schowaniem do kombi trzeba było rozmontować w c-maksie wszedł z luzem… To głównie przewagi użytkowe nad kombi, bo stylistycznie z bryły MPV trudno jest coś oryginalnego wycisnąć. Te samochody mają jeździć, wozić więcej niż tylko kierowcę i przy okazji nie dawać powodów do kompleksów. Niektórzy lubią szorować tyłkiem po asfalcie, inni wolą siedzenie w bardziej pionowej pozycji, jeszcze innym nie robi to pewnie wielkiej różnicy i ja chyba do nich należę. Ale cóż, jak to mówią każda sroczka swój ogonek chwali :)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *